Dodaj do ulubionych

Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy

03.07.09, 18:52
Witam Was,
pamiętacie jeszcze mój wątek? w skrócie: z pamiętnika męża
dowiedziałam się że zdradzal mnie w czasach studenckich jeszcze
przed slubem (prawie 7 lat temu). W niedzielę w zeszlym tygodniu
rozmawialam z nim i wyszla na jaw inna zdrada (już po slubie).
Romans zakonczył się parę tygodni temu.
Jestem w zaawansowanej ciązy i ustaliłam z mężem, że przez parę
miesięcy po urodzeoniu dziecka jeszcze może z nami mieszkac. A potem
won i fora ze dwora.
On teraz chodzi i płacze, wziął urlop wczesniej bo twierdzi, że nie
jest w stanie isc do pracy.
Mowi, że skonczy się to jego depresją!
Czy to jest sznataz emocjonalny?
Nie je, nie śpi, pali jednego za drugim na balkonie, pije ukradkiem
(mówi ze może dzieki temu zasnie). I tak juz caly tydzien udaje
cierpiętnika. Jest żałosny! Oczywiscie patrzy na mnie jak zbity pies
i przeprasza 100 razy dziennie, chrzani ze mnie kocha. A ja chrzanię
taką miłość!
Zaczyna mnie denerwować.
mało tego - pożaliłam się przyjaciółce. I co?
I ona mi powiedziała, że to nie były tylko dwie zdrady, że wie o
jeszcze jednej, ale takiej na jedną noc. I okazalo się, że znam tę
dziewczynę, taka jego znajoma! Ona zresztą też ma męża. Ludzie są
po...ku...eni.
Tamta zdrada na jedną noc miala miejsce dwa lata temu czyli tez już
po slubie.
Dowiedzialam się o tym w środę i aż się zaczęłam śmiać. Ile tego
bylo to tylko on wie. Ale u mnie jest skreslony! To jakiś obcy
facet.
Nie mam żalu do przyjaciólki ze mi nie powiedziała,ale kuuuurde...
Ona tłumaczyla, że on miał wyrzuty sumienia więc dala spokój. no i
nie chciała zostać oskarżona o niszczenie związku.
Klamstwo ma krotkie nogi panowie i panie.
A mój mąż jest nałogowym kłamczuchem, mam nadzieję że dziecko tego
po nim nie odziedziczy.
Teraz tylko czekam na poród, potem zajmę się dzieckiem i go wywalę.
Mam go dość.
Odkochalam się!!!
I nie żałuję drania:)
Obserwuj wątek
    • anka.2 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 18:56
      A czemu chcesz czekać z wyrzuceniem go?



      • fuck_pl Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:00
        Bo chce zeby poczuł co przez swoją zdradziecką naturę traci!
        niech pozajmuje sie dzieckiem a potem won! niech na nas popatrzy i
        pomysli jak mialby dobrze gdyby nie byl klamcą! niech zapłaci za te
        chwile przyjemności.
        taka moja zemsta.
        moje uczucia sie skonczyly i to sie nie zmieni.
        a on moze mnie blagac nawet 100 lat.
        a pomoc przy dziecku się przyda. sama nie dałabym rady i tu mysle o
        sobie i dziecku bardzo egoistycznie.
        • anka.2 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:02
          Rozumiem, tak myślałam, ale jestem prawie pewna, że później po urodzeniu dziecka
          i po kilku kolejnych miesiącach mieszkania razem, będzie Ci trudno dotrzymać
          słowa i wyrzucić go z domu. Teraz "łatwo" się wszystko mówi, resztę zweryfikuje
          życie - jak zawsze :)

        • bakejfii Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:03
          Niektorzy faceci sa bardzo porzadni .Ja osobiscie znam paru.
        • shine-is-one Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:17
          zakładasz, że "zajmowanie się " dzieckiem jest tym samym dla faceta
          co dla kobiety. Obawiam się, że to tak nie jest. I wcale nie musi to
          być dla niego kara, czy strata jeżeli zechcesz go tego pozbawić.
          Może byc wręcz zbawienne- pomyśl o nocach bez snu bo dziecko płacze.
          Zajmowanie się dzieckiem to nie jest sielanka !!!!!
          • fuck_pl ?????????? 03.07.09, 19:23
            Ale gdzie ja napisalam ze zakładam ze dla mezczyzny i kobiety
            dziecko oznacza to samo?
            nie jestem glupia, wiem ze nie.
            wiem ze to ciezka praca.
            wiec niech popracuje, niech zdazy dziecko pokochac a potem won!
            Znam go - bedzie sie roztkliwial nad kazda pieluchą!
            dobrze mu tak!
            • shine-is-one Re: ?????????? 03.07.09, 19:25
              niech na nas popatrzy i
              pomysli jak mialby dobrze gdyby nie byl klamcą! niech zapłaci za te
              chwile przyjemności.
              taka moja zemsta.

              Tak to zrozumiałam!?
              • 40cztery Re: ?????????? 03.07.09, 19:33
                shine-is-one napisała:
                > niech na nas popatrzy i
                > pomysli jak mialby dobrze gdyby nie byl klamcą! niech zapłaci za te
                > chwile przyjemności.
                > taka moja zemsta.
                > Tak to zrozumiałam!?

                i co się wtrącasz. może jak panienka zobaczy że naprawdę kocha to zmieni zdanie

                40cztery
                • shine-is-one Re: ?????????? 03.07.09, 19:39
                  40cztery napisał:


                  > i co się wtrącasz. może jak panienka zobaczy że naprawdę kocha to
                  zmieni zdanie

                  Ale o co Ci chodzi?
                  to co przytoczyłeś/łaś napisała akurat autorka postu
                  • 40cztery Re: ?????????? 05.07.09, 13:53
                    shine-is-one napisała:
                    > Ale o co Ci chodzi?
                    > to co przytoczyłeś/łaś napisała akurat autorka postu

                    przepraszam, pomyliło mi się

                    40cztery
            • erillzw Re: ?????????? 03.07.09, 23:40
              fuck_pl napisała:

              > Ale gdzie ja napisalam ze zakładam ze dla mezczyzny i kobiety
              > dziecko oznacza to samo?
              > nie jestem glupia, wiem ze nie.
              > wiem ze to ciezka praca.
              > wiec niech popracuje, niech zdazy dziecko pokochac a potem won!
              > Znam go - bedzie sie roztkliwial nad kazda pieluchą!
              > dobrze mu tak!

              Oc****?? Na dziecku chcesz się mscic??
              Znajdz sobie inna karte przetargową a nie Bogu Ducha winnego
              noworodka/niemowle/dziecko...
              Nie zrobisz krzywdy swojemu mezusiowi ktorzy nie umie trzymac fj.ta
              w spodniach tylko swojemu dziecku przede wszystkim..

              Zastanow sie nad tym. I spakoj mu walizki, zeby nie ogladac.
              Zloz pozew o rozwod z jego winy, zabezpiecz dziennik, upewnij sie ze
              kolezanka bedzie Twoim swiadkiem.. A i jeszcze mozesz go nagrac na
              telefon jak sie bedzie znow kajal jak Cie zdradzal na prawo i lewo
              :>
              • posh_emka Re: ?????????? 04.07.09, 12:49
                No tak....noworodek jest na tyle świadomy....
                Jaka zemsta na dziecku- w jaki sposób?
                Przecież ona nie pisze,że zabroni mu kontaktów z dzieckiem.
                To,że go wypierniczy z domu to mu tylko uświadomi,że stracił ciepło domowego
                ogniska-rodzinę- ją i przyjemność codziennego życia z nimi dwojga.
                Jeśli już coś to ten facet zrobił krzywdę swojemu dziecku i to świadomą- nie
                potrafiąc panować nad swoim fiutem.
                • erillzw Re: ?????????? 04.07.09, 14:57
                  posh_emka napisała:

                  > No tak....noworodek jest na tyle świadomy....

                  Poczytaj sobie Bowlbiego, Harlowa to sie zdziwisz jak noworodek jest
                  swiadomy...
                  Uwazanie, ze nie jest to troche takie pojmowanie, ze poki dziecko
                  nie mowi to nie rejestruje..

                  > Jaka zemsta na dziecku- w jaki sposób?

                  Po pierwsze - zestresowana matka ktora jest zbyt zajeta mszczeniem
                  sie na ojcu miast na potrzebach dziecka. Same nerwy i swiadomosc
                  fuck.pl ze koles ktory pewnie wciaz jej dorabia rogow mieszka z nia
                  pod jednym dachem podowuje, ze jest niespokojna. A dzieci takie
                  rzeczy wyczuwaja.
                  Po drugie - danie dziecku ojca przez jakis czas - figruy
                  przywiazania - a potem zabranie go jest dla dziecka trauma. Traci
                  ono poczucie bezpieczenstwa. I nie to nie działa tylko u kilkulatow.
                  Noworodki i niemowlęta tez wyczuwaja braki osob opiekujacych sie
                  nimi.

                  > Przecież ona nie pisze,że zabroni mu kontaktów z dzieckiem.

                  Nie?
                  A won? to przepraszam grzeczne poproszenie go zeby pojawil sie za
                  miesiac?
                  To powiedzenie mu wyp** i nie wracaj. Nie podejrzewam, ze facet nie
                  panujacy nad swoimi popedami strasznie sie przejmie tym, ze bedzie
                  mogl spac po nocach, nie bedzie slyszal zawodzen dziecka i ogladal
                  wykonczonej matki...

                  > To,że go wypierniczy z domu to mu tylko uświadomi,że stracił
                  ciepło domowego
                  > ogniska-rodzinę- ją i przyjemność codziennego życia z nimi dwojga.

                  czyzby?
                  Masz wysoka wiare w ludzi..
                  Koles jest niedojrzaly. Nawet w sytuacji winy probuje wzbudzac
                  wyrzuty sumienia swoja osoba.. to nie swiadczy o odpowiedzialnosci a
                  juz na pewno nie o refleksyjnym przyjmowaniu kopów w dupe.

                  > Jeśli już coś to ten facet zrobił krzywdę swojemu dziecku i to
                  świadomą- nie
                  > potrafiąc panować nad swoim fiutem.

                  Ale ona tez. nie da sie nie oddzialywac na dziecko kiedy ma sie w
                  sobie tyle negatywnych emocji. Dziecko wtedy jest niespokojne,
                  placze wiecej niz dzieci matek ktore nie sa az tak podenerwowane i
                  nie daje zasnac, frustracja matki wzrasta ze nie umie uspokoic
                  dziecka, dziecko jeszcze wiecej placze..
                  Konczy sie albo odrzuceniem dziecka albo przelewaniem na nie
                  frustracji.
                  Faktycznie. Nie ma to zadnego wplywu na dziecko, prawda?
                  • wanilinowa Re: ?????????? 04.07.09, 15:11
                    niestety, ale świadomość że mąż posuwa wszystko co się rusza może nieco
                    rozstroić nerwy. i nie ma możliwości żeby dziecko na tym nie ucierpiało. nie
                    rozumiem tylko dlaczego według Ciebie to świadczy o niej jako o złej matce. to
                    raczej facet powinien się wstydzić że funduje swojej ciężarnej żonie i
                    nienarodzonemu dziecku taką jazdę
                  • posh_emka Re: ?????????? 04.07.09, 18:41
                    Z tego co ona pisze to jest na tyle opanowana emocjonalnie,że wali ją już to co
                    on robi- pomocy przy dziecku tylko oczekuje. To,że ktoś napisał książkę o
                    własnej teorii to jeszcze nie znaczy,że tak jest-zwłaszcza na temat czegoś czego
                    tak na prawdę nie można potwierdzić. Teraz usiądź sobie i pomyśl co pamiętasz z
                    okresu jak byłaś noworodkiem i jakie to wpłynęło na twoje życie.

                    Won- to bardziej wyjebanie kogoś z własnego łóżka i życia- nie koniecznie życia
                    dziecka. Mam wielu znajomych którzy takimi dziećmi są- z rodzin nie całkiem
                    pełnych- jakoś normalni i szczęśliwi są- to,że ojciec z nimi nie mieszkał- z
                    podobnych powodów- nie znaczy,że nie uczestniczył w ich życiu.

                    No właśnie próbując wzbudzać w niej wyrzuty sumienia pokazuje tylko,że mu
                    zależy- zaczęło mu zależeć-ale trochę zbyt późno. Gdyby tak nie było to nie
                    przejmowałby się, a już na pewno by się spakował i sam kopa w doopsko sobie zapalił.

                    Negatywne emocje, frustracja? wiesz mam to co dzień w pracy-no prawie co dzień-
                    i jakoś nie przenoszę tego na grunt prywatny-jakoś nie chodzę poddenerwowana w domu.
                    Nie wiem jak można przenieść negatywne emocje które się ma względem męża na
                    dziecko- a tym bardziej je odrzucić.
                    Jak jesteś wkoorwiona na osobą A to przy spotkaniu z osobą B przeniesiesz te
                    emocje na nią?
                    Wtedy to się jest niedojrzałym emocjonalnie.
                    Psychologiem to ty nie jesteś-domorosłym co najwyżej.
                    • erillzw Re: ?????????? 04.07.09, 22:17
                      posh_emka napisała:

                      > Z tego co ona pisze to jest na tyle opanowana emocjonalnie,że wali
                      ją już to co
                      > on robi- pomocy przy dziecku tylko oczekuje.

                      Guzik a nie jest opanowana emocjonlnie. Jest wyprana z emocji bo nie
                      ma sil sobie z nimi radzic.
                      Ty tez przechodzisz do opanowania emocjonalnego kilka dni po tym jak
                      sie dowiadujesz ze Twoj wieloletni partner drobil Ci poroza??
                      Ciekawe.. ktos tu mowil o dojrzalosci emocjonalnej.. tjaaa.
                      I moze mi powiesz, ze hormony zwiazane z ciaza to wcale nie maja
                      tutaj znaczenia?

                      > To,że ktoś napisał książkę o
                      > własnej teorii to jeszcze nie znaczy,że tak jest-zwłaszcza na
                      temat czegoś czeg
                      > o
                      > tak na prawdę nie można potwierdzić.

                      Mhm.. a czytalas chociaz ta ksiazke? Inna ktora by ja podwazyla? Czy
                      tak ot gadasz jak potluczona o czym o czym nic nie wiesz?
                      A moze jestes dr w dziedzinie ktora zaprzecza teroii Bowlbiego? Tak
                      z ciekaowsci pytan bo nie znosze krytykanctwa ktore nawet zna
                      podstaw teoretycznych tego co probuje krytykowac.

                      >Teraz usiądź sobie i pomyśl co pamiętasz z
                      > okresu jak byłaś noworodkiem i jakie to wpłynęło na twoje życie.

                      Aha.. czego nie pamietam to tego nie bylo?
                      Poczytaj sobie o Loftus jak mozna manipulowac pamiecia.
                      Poza tym.. Przedstaw mi zatem badania czy chocby teroie ktora
                      zaprzeczy w racjonanlny i udowodniony sposob to, ze noworodek nie
                      rejestruje jednak tego co sie dzieje do okolo trzeciego roku zycia
                      bo dopiero od tego momentu jego pamiec zaczyna rejestrowac.
                      To, ze ja czegos nie pamietam w obrazach nie znaczy ze nie wplynelo
                      na moje zachowanie i rozwoj.
                      Jesli wolisz uznawac, ze co nie pamietam to sie nie liczy, twoja
                      sprawa, twoja szkoda.


                      > Won- to bardziej wyjebanie kogoś z własnego łóżka i życia- nie
                      koniecznie życia
                      > dziecka. Mam wielu znajomych którzy takimi dziećmi są- z rodzin
                      nie całkiem
                      > pełnych- jakoś normalni i szczęśliwi są- to,że ojciec z nimi nie
                      mieszkał- z
                      > podobnych powodów- nie znaczy,że nie uczestniczył w ich życiu.

                      A to sie zgadza.
                      Tylko zastanowmy sie czy koles ktory robi na boku swoja wieloletnia
                      partnerke bedzie mial czas i ochote zajmowac sie dzieckiem?
                      jak myslisz? Nagle sie okaze ze jest odpowiedzialny? Nagle sperma
                      przestanie mu sie rzucac na mozg?
                      Powątpiwewam mocno w nagly cud zmiany jego postawy wobec zycia.


                      > No właśnie próbując wzbudzać w niej wyrzuty sumienia pokazuje
                      tylko,że mu
                      > zależy- zaczęło mu zależeć-ale trochę zbyt późno.

                      Proooosze Ciee..
                      Zalezy? A co nie zalezalo jak pukal kolezanki na tej samej imprezie
                      na ktorej z nia byl?
                      Nie wiem jak Ty ale ja mam inne pojecie "zalezy mi na kims".
                      Wzbudzanie poczucia winy i wspolczucia sie do niech nie zalicza.
                      jego zachowanie jest bardziej proba wrocenia "do tego jak bylo'
                      On nawet nie probuje sie zmieniac. Od tylu lat!
                      Tylko lazi za nia jak ciele i przeprasza...
                      gadac to kazdy umie, gorzej jest potem z czynami.

                      > Gdyby tak nie było to nie
                      > przejmowałby się, a już na pewno by się spakował i sam kopa w
                      doopsko sobie zap
                      > alił.

                      Sadzisz? Ja mysle, ze to tchorz. I poki ona go nie wywali on bedzie
                      mysl "ze jakos sie ulozy".. A jak juz sie "jakos uzloy" pojdzie i
                      zamoczy w kolejnej "nic nie znaczacej" pani..


                      > Negatywne emocje, frustracja? wiesz mam to co dzień w pracy-no
                      prawie co dzień-
                      > i jakoś nie przenoszę tego na grunt prywatny-jakoś nie chodzę
                      poddenerwowana w
                      > domu.

                      No nie wiedzialam, ze karmisz piersia swoich znajomych. Jakis nowy
                      fenomen biologiczny?
                      Podobnie jak nie spodziewalam sie ze Twoi znajomi traktuja Ciebie
                      jako swojego opiekuna i osobe ktora zaspokaja ich wszystkie potrzeby
                      od fizjologicznych, przez bliskosc na poczuciu bezpieczenstwa
                      konczac.
                      fascynujace..
                      Tak sie sklada ze dorosły i dojrzały człowiek umie panowac nad
                      emocjami, dzieki mechanizmom, ktore - och jej - nabywa w ciagu
                      pierwszych lat zycia uczac sie ich od opiekuna. I ktore potem
                      ewentaulnie troche ewoluuja z uwagi na srodowisko.


                      > Nie wiem jak można przenieść negatywne emocje które się ma
                      względem męża na
                      > dziecko- a tym bardziej je odrzucić.

                      Mozna. To, ze Ty o tym nie słyszałasz naprawde nie znaczy, ze to
                      zjawisko nie istnieje.
                      Nie chodzi o przeniesienie negatywnych emocji ktore ma sie do meza
                      na dziecko, tylko to, ze na dziecko oddzialuje, ze matka reaguje
                      neagtywnie na ojca.
                      Nie odrozniasz tych dwoch rzeczy.


                      > Jak jesteś wkoorwiona na osobą A to przy spotkaniu z osobą B
                      przeniesiesz te
                      > emocje na nią?

                      Dzieci nie maja tej umiejetnosci. One wyczuwaja nastroje matki. Idz
                      sobie poczytaj forum emama jak kobiety mowia o tym jak dziecko
                      wyczuwa ich nastroj.
                      Tak swoja droga to jestem ciekawa czy bedziesz tez taka pewna swojej
                      posty jak dojda Ci do glosy hormony i emocje ktore sa zwiazne z
                      ciaza, z okresem po ciazy i macierzynstwem.
                      jestes matka?

                      > Wtedy to się jest niedojrzałym emocjonalnie.

                      Mylisz pojecia.

                      > Psychologiem to ty nie jesteś-domorosłym co najwyżej.

                      Nie jestem. Dopiero sie ucze tak sie składa..
                      A czy Ty mozesz sie pochwalic jakas wiedza z tego zakresu, ktory z
                      taka enegria negujesz? :)
                      • posh_emka Re: ?????????? 05.07.09, 14:12
                        "Ty tez przechodzisz do opanowania emocjonalnego kilka dni po tym jak
                        > sie dowiadujesz ze Twoj wieloletni partner drobil Ci poroza??
                        > Ciekawe.. ktos tu mowil o dojrzalosci emocjonalnej.. tjaaa.
                        > I moze mi powiesz, ze hormony zwiazane z ciaza to wcale nie maja
                        > tutaj znaczenia? "

                        No widzisz-tak się składa,że tak. Ogólnie jestem znana z opanowania
                        emocjonalnego-jak to ujęłaś- zwłaszcza w takich sytuacjach w których nie jeden
                        by się załamał.
                        Gdybym chciała wszystko na hormony zrzucać -życie byłoby łatwiejsze- człowiek
                        nie musiałby nad sobą w ogóle panować.

                        "Mozna. To, ze Ty o tym nie słyszałasz naprawde nie znaczy, ze to
                        > zjawisko nie istnieje.
                        > Nie chodzi o przeniesienie negatywnych emocji ktore ma sie do meza
                        > na dziecko, tylko to, ze na dziecko oddzialuje, ze matka reaguje
                        > neagtywnie na ojca.
                        > Nie odrozniasz tych dwoch rzeczy."

                        Owszem-jak się nie jest normalnym.

                        Ale ja nie neguję tego,że dzieci wyczuwają nastroje matki.
                        Ja najzwyczajniej w świecie piszę o tym,że negatywne nastroje względem kogoś
                        wcale nie muszą być przenoszone na inną osobę- no proszę cię.....
                • katerina24 słuchajcie 04.07.09, 19:10
                  Kobieta jest delikatnie rzecz ujmując zdenerwowana - stad pisze takie rzeczy.
                  Nie oszukujmy się, że to "lekkie, miłe i przyjemne" jak ktoś kogo kochasz i z
                  kim będziesz miała dziecko { a wiadomo jak rodzenie w polskich szpitalach" nie
                  boli"!} skacze z kwiatka na kwiatek. Różne pomysły mogą przyjść do głowy -
                  zwłaszcza, że to "świeża" sprawa i człowiek nie panuje nad sobą. Jest zraniony
                  etc. Wiadomo. Nie ma łatwego rozwiązania. Autorka już cierpi - wszyscy tu piszą
                  o dziecku { nie chrzańmy głupot, ze dziecko takie małe wie co jest grane -
                  dojdzie do tego, że zygota będzie miała " uczucia"], stres matki na pewno nie
                  poprawia sytuacji ale w takiej kwestii jak zdrada nie da się "wyłączyć"
                  negatywnych emocji.
                  Nie ma sensu mieszkać z takim osobnikiem - to co pani pisze - tak naprawdę
                  uderzy tylko w Panią choć chęć " odegrania" się jest nie tylko typowa ale
                  pozwala na chwilowa ulgę { już ja ci pokażę}.
                  Tak czy siak będzie pani cierpieć, on się może specjalnie starać po narodzinach
                  a pani może "zmięknąć" albo poczuje pani ukłucie, że zaprzepaścił wasze wspólne
                  życie we trójkę. I znowu cierpienie.
                  Najlepiej byłoby się po prostu rozstać- może się pani "wysilać" i próbować
                  przebaczyć ale prawda jest taka, że ilość tychże zdrad jest obłędna. Dwa mógł
                  cóż dajmy na to złapać { ludzie naprawdę nie myślą }, nie wiadomo czy się to nie
                  powtórzyłoby, trzy dajmy na to zostanie pani z nim - może pojawić się nieodparta
                  pokusa co by go trochę "pomaltretować" psychicznie - i nawet będąc dobrym
                  człekiem może się okazać, że budzą się w pani "żądze" iście mordercze - będzie
                  pani go spr, docinki mu robić i w oczach będzie widać, że ma przerąbane { inna
                  sprawa, że zasługuje}.
                  Uderzy to tak naprawdę tylko w panią a na koniec w dorastające dziecko - bo z
                  wiekiem będzie ono już niestety w stanie "wyłapywać" o co chodzi. Facet nie
                  zrozumie - jeśli się teraz kaja to tylko dlatego, że wyszło na jaw bo przecież
                  po 1 razie {ale tylko, że go nie złapano} powinien przestać - a on w tym znalazł
                  upodobanie i może go kręciło to, że wychodzi na + do czasu.....
                  Jeżeli ma pani taka opcję i boi się zostać sama - poród etc. może skorzysta pani
                  z pomocy/opieki Mamy {generalnie rodziców}, rodzeństwa jeśli takowe jest lub też
                  zaufanej przyjaciółki?
                  Nie ma sensu zagryzać się samej i jeszcze próbować kąsać jego. Nic to nie da -
                  zawsze będzie pani miała poczucie klęski i tego że nie całkiem fair { nawet jak
                  ten drań był}się pani zachowuje, że się pani "nie poznaje" i do czego to
                  podobne. On jest głupi i taki zostanie - żebym nie wiem co pani zrobiła to się
                  nie zmieni. Żeby człowiek zrozumiał, że źle zrobił wpierw musi sobie to
                  uświadomić { a on teraz pani na emocjach jedzie co jest s....bo jest pani tuż
                  przed rozwiązaniem}. A zmieniać się można tylko dla siebie -przepracowując
                  coś/usilnie zmieniać się nie tylko gadając o tym. Kontaktów z dzieckiem nie ma
                  mu co ograniczać jeżeli się pani rozwiedzie z nim. Niech sąd zadecyduje o
                  opiece. Rozwód orzeczenie o jego winie, postawienie sprawy jasno.Alimenty jeśli
                  pani chce. Nie musi pani się z nim kontaktować nadmiernie jeśli jego widok panią
                  mierzi. Rozwieść się, dać sobie czas{ nawet chodzić do psychologa jeśli to pani
                  ma pomóc} i zacząć Żyć bez niego. Nie będzie pani gorsza przez to, że póki co
                  sama i z dzieckiem. Dziecku do głowy głupot o Ojcu nie pakować i z nim uzgodnić
                  to samo {po pewnym czasie jak emocję opadną}. A teraz przemyśleć sprawę, dać
                  sobie czas - zadbać o siebie i dziecko { bo nie ono tu tylko najważniejsze ale
                  PANI}.POZDRAWIAM
        • facettt belkot 04.07.09, 02:57
          fuck_pl napisała:
          a pomoc przy dziecku się przyda. sama nie dałabym rady i tu mysle o sobie i dziecku bardzo egoistycznie.

          daj jego telefon, zadzwonimy i powiemy, zeby zmialal teraz,
          a nie meczyl sie z takim babsztylem jeszcze pare miesiecy
          bez celu i sensu:)
          • posh_emka Re: belkot 04.07.09, 12:54
            No tak-najłatwiej jest spłodzić i tyle- urodzić i być na nogach przez większość
            czasu to już nie łaska.
            Nie ma to jak honor faceta co myśli fiutem i nawet go nie stać na odrobinę
            wysiłku żeby się jednak "pomęczyć z babsztylem" bez celu i sensu bo przecież
            sama sobie zaszła w ciążę i w niej była przez tylko 9 miechów,a co tam sam poród
            i zarwane nocki......

            Pieprzysz jak potrzaskany.
            • facettt belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:05
              naucz sie czytac dziewcze, ze zrozuminiem, co?

              To nie ten Pan chce odejsc, tylko autorka watku jakis czas po urodzeniu ma w planie go wykopac, przedtem wykorzystujac go do opieki.

              Sek zatem w tym - by powiedziala to rowniez jemu, a nie tylko nam.
              • wanilinowa Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:12
                ćwiczysz słownik i utknąłeś na literce B?
                • facettt Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:24
                  do "w" nie dotre - nie ma obawiaj sie :)
                  raz , ze nie wchodzi sie 2 razy do tej same rzeki, a dwa,
                  ze zbyt ciekawie, ani tez kulturalnie - raczej nie bbbbylo :)))
                  • wanilinowa Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:27
                    facettt napisał:

                    > do "w" nie dotre - nie ma obawiaj sie :)

                    gdzieś od tygodnia tkwisz na B (powtarzając wciąż jedno słowo) więc tym bardziej
                    nie obawiam się o dotarcie do W

                    > raz , ze nie wchodzi sie 2 razy do tej same rzeki, a dwa,
                    > ze zbyt ciekawie, ani tez kulturalnie - raczej nie bbbbylo :)))

                    o, a jednak przyznajesz się do procederu?
                    • facettt Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:44
                      wanilinowa napisała:

                      > gdzieś od tygodnia tkwisz na B

                      - przejalem to z polityki, ale i tu dobrze sie sprawdza :)

                      (powtarzając wciąż jedno słowo) więc tym bardziej nie obawiam się o dotarcie do W

                      - no widzisz., mozesz spac spokojnie :)
                      zreszta na "w" - nic specjalnego nie ma.

                      > o, a jednak przyznajesz się do procederu?
                      - nie. a do pomylki juz dawno sie przyznalem.
                      • wanilinowa Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 15:48
                        > - no widzisz., mozesz spac spokojnie :)
                        > zreszta na "w" - nic specjalnego nie ma.

                        to prawda, dla Ciebie faktycznie nic specjalnego nie ma :)

                        > > o, a jednak przyznajesz się do procederu?
                        > - nie. a do pomylki juz dawno sie przyznalem.

                        ranisz me serce, ale coś mi mówi że gdybyś spotkał się z cieplejszym przyjęciem
                        to pomyłką byś tego nie nazywał :D
                        • facettt musze Cie rozczarowac :) 04.07.09, 16:00
                          wanilinowa napisała:
                          > ranisz me serce,

                          - tego nikomu nie czynie :)

                          ale coś mi mówi, że gdybyś spotkał się z cieplejszym przyjęciem
                          to pomyłką byś tego nie nazywał :D

                          - owszem nazywalbym i wtedy, gdyz ta wlasciwa "niepomylkowa",
                          a znana od wielu wielu lat, jest wlasnie TERAZ tuz obok.
                          masz rzadka okazje ja poznac :)
                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,97453421,97453421,po_co_mi_malzenstwo_.html
                          >
                          • wanilinowa Re: musze Cie rozczarowac :) 04.07.09, 16:21
                            nie wiem jak pozbieram się po tak potwornym rozczarowaniu :) ale powodzenia!
                            przyda się, zwłaszcza że trzeba będzie jakoś to G przeskoczyć w drodze do K.. no
                            ale zdaje się, że masz w tym spore doświadczenie
                            • facettt Re: musze Cie rozczarowac :) 04.07.09, 16:34
                              wanilinowa napisała:

                              > przyda się, zwłaszcza że trzeba będzie jakoś to G przeskoczyć
                              w drodze do K..

                              nie ma takiej potrzeby :)
                              gdyz G - to K

                              pozdrawiam :)
              • posh_emka Re: belkotu ciag dalszy 04.07.09, 18:46
                Ale jakie wykorzystywanie co ty pierniczysz- w końcu to także jego dzieciak.
                Gdzie jest napisane,że to kobieta MUSI zajmować się dzieckiem.
                • facettt firma 04.07.09, 19:24
                  a taka chce owa pani ustanowic, zaklada, ze kazdy jest poinformowany o jego/swoich prawach i obowiazkach.

                  a to dalej zaklada, ze ow pan powinien wiedziec.
                  np. jestes tu jeszcze rok, lub dwa potem... spie*dalasz :)
                  • posh_emka Re: firma 04.07.09, 19:47
                    No i dobrze- skoro on knuł za jej plecami to nie widzę nic złego w odpłaceniu mu.
                    • facettt belkot- co do znajomosci zasad firmy. 05.07.09, 00:26
                      ow pan firmy nie zamierzal likwidowac, ani praw partnerki uszczuplac.
                      i tu twoja nieznajomosc biznesu wychodzi.
                      • posh_emka Re: belkot- co do znajomosci zasad firmy. 05.07.09, 14:14
                        Następnym razem zanim siądziesz do pisania to radzę wytrzeźwieć- faktycznie
                        bełkoczesz.
                        • facettt cd. belkotu - co do znajomosci zasad firmy. 05.07.09, 15:49
                          posh_emka napisała:

                          Następnym razem zanim siądziesz do pisania to radzę wytrzeźwieć - faktycznie bełkoczesz.

                          Wiec juz wytrzezwialem i ponawiam uwage :)
                          Belkoczesz, nie znajac zasad porzadnego funkcjonowania firmy.

                          Ow pan firmy nie zamierzal rozwalac, ani tym bardziej praw partnerki uszczuplac - i mogloby to dalej spokojnie funkcjonowac.

                          Skoro ta pani zdecydowala sie rozwalic firme , to powinna tego pana o tym poinformowac, ze np. rok po urodzeniu dziecka ma sie wyniesc, zeby wiedzial na co sie przygotowac.

                          Chodzi po prostu o zwykla rzetelnosc.
                          • wanilinowa Re: cd. belkotu - co do znajomosci zasad firmy. 05.07.09, 16:42
                            pan naruszając warunki umowy powinien się domyślać, że i jego prawa nie będą
                            respektowane, rozumiesz?
                            • facettt znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 16:49
                              wanilinowa napisała:

                              > pan naruszając warunki umowy powinien się domyślać,
                              że i jego prawa nie będą respektowane, rozumiesz?


                              nawet mi sie nie sni :)
                              W zadnym kodeksie cywilnym i w tekscie przysiegi na slubie cywilnym nie jest powiedziane, ze nie wolno sypiac z innymi kobietami.

                              Jest za to powiedziane, ze trzeba szanowac partnera, czyli robic
                              to tak, by sie o tym nigdy nie dowiedzial - a wiec istotnie - kara nalezy sie temu panu ZA GLUPOTE i brak roztropnosci :)))
                              • wanilinowa Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 16:52
                                > nawet mi sie nie sni :)
                                > W zadnym kodeksie cywilnym i w tekscie przysiegi na slubie cywilnym nie jest po
                                > wiedziane, ze nie wolno sypiac z innymi kobietami.

                                skąd domniemanie że chodzi o ślub cywilny? większość par bierze jednak
                                kościelny. poza tym, w przysiędze nie ma także nic o "i powiem Ci jak
                                najszybciej o tym że Cię wywalę z domu".


                                facett jak na faceta zbyt często grzeszysz przeciw logice.
                                • facettt Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 16:56
                                  wanilinowa napisała:

                                  > skąd domniemanie że chodzi o ślub cywilny?

                                  - wolno mi przyjac takie zalozenie, skoro nie jest napisane wyraznie inaczej.

                                  poza tym, w przysiędze nie ma także nic o

                                  "i powiem Ci jak najszybciej o tym że Cię wywalę z domu".

                                  - jest. gdyz pozostawienie tego pana w domu i brak zapowiedzi co do szybkich krokow rozwodowych sugeruje, ze sprawe sie jakos poskleja i kazdy przytomny wyhodzi z tego zalozenia.
                                  >
                                  >
                                  > facett jak na faceta zbyt często grzeszysz przeciw logice.
                                  >
                                  - bzdury.
                                  • wanilinowa Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 17:04
                                    facettt napisał:

                                    > wanilinowa napisała:
                                    >
                                    > > skąd domniemanie że chodzi o ślub cywilny?
                                    >
                                    > - wolno mi przyjac takie zalozenie, skoro nie jest napisane wyraznie inaczej.

                                    nie do końca panie logiczny. podwyższone prawdopodobieństwo że mają ślub
                                    kościelny wynika z tego że większość par w Polsce bierze jednak ten kościelny.
                                    innymi słowy, nie możesz domniemywać, że mąż tej pani ma na imię Ryszard, gdyż
                                    szanse na to są niewielkie.

                                    >
                                    > poza tym, w przysiędze nie ma także nic o
                                    >
                                    > "i powiem Ci jak najszybciej o tym że Cię wywalę z domu".
                                    >
                                    > - jest. gdyz pozostawienie tego pana w domu i brak zapowiedzi co do szybkich
                                    krokow rozwodowych sugeruje, ze sprawe sie jakos poskleja i kazdy przytomny
                                    wyhodzi z tego zalozenia.

                                    każdy przytomny człowiek wychodzi także z założenia że małżeństwo oznacza
                                    wyłączność seksualną, o ile para wyraźnie nie ustali inaczej. oczywiście Twój
                                    prywatny pogląd na zdradę nie ma tu nic do rzeczy i nie możesz go ekstrapolować
                                    na całe społeczeństwo (patrz: wkład o prawdopodobieństwie powyżej)

                                    > - bzdury.
                                    o, czyżbyś dotarł do następnej strony słownika? ale chyba pominąłeś "brednie",
                                    cóż za niedopatrzenie.
                                    • posh_emka Się zgodzę tym razem 05.07.09, 17:06
                                      "każdy przytomny człowiek wychodzi także z założenia że małżeństwo oznacza
                                      wyłączność seksualną, o ile para wyraźnie nie ustali inaczej. oczywiście Twój
                                      prywatny pogląd na zdradę nie ma tu nic do rzeczy i nie możesz go ekstrapolować
                                      na całe społeczeństwo (patrz: wkład o prawdopodobieństwie powyżej) "
                                    • facettt i dalej cos na "b" - voila - moga byc brednie :) 05.07.09, 17:17
                                      wanilinowa napisała:
                                      > każdy przytomny człowiek wychodzi także z założenia że małżeństwo oznacza wyłączność seksualną,

                                      - brednie. statystyka Twoim domniemaniom, dziewcze, wyraznie przeczy

                                      skoro w badaniach socjologicznych 60 % malzenstw przyznaje sie do zdrady (w Zachodniej Europie). Bedac zatem w owej krainie i w owej wiekszosci, zwroce CI uwage, ze w demokracji to WIEKSZOSC ksztaltuje wzory i normy :)))
                                      • posh_emka Re: i dalej cos na "b" - voila - moga byc brednie 05.07.09, 17:21
                                        Już sam fakt,że ktoś się do czegoś przyznaje oznacza to, że wyznaje iż złamał
                                        jakąś zasadę/normę. Gdyby wyłączność seksualna w małżeństwie nie była normą to
                                        nikt by o tym nie gadał/nie przyznawał się do zdrady bo byłaby ona na zasadzie
                                        porannego mycia zębów- nikt o tym nie trąbi i się nie przyznaje z poczucia winy.
                                        • facettt nie 05.07.09, 17:33
                                          posh_emka napisała:

                                          nikt o tym nie trąbi i się nie przyznaje z poczucia winy

                                          - pokazalem juz , z3 dla wiekszosci ni3 jest to juz norma, a dla wielu nie ma to tez nic wspolnego z poczuciem winy :)

                                          a biore udzial w tym watku z tego prostego powodu, ze to rzeczone poczucie winy mocno mnie smieszy - i mamy dobry temat do wspolnej zabawy., gdyz nie ma to jak obie strony mocno sie okopia i strzelaja do wyczerpania amunicji :)
                                      • wanilinowa Re: i dalej cos na "b" - voila - moga byc brednie 05.07.09, 17:23
                                        facettt napisał:

                                        > wanilinowa napisała:
                                        > > każdy przytomny człowiek wychodzi także z założenia że małżeństwo oznacza
                                        > wyłączność seksualną,
                                        >
                                        > - brednie. statystyka Twoim domniemaniom, dziewcze, wyraznie przeczy
                                        >
                                        > skoro w badaniach socjologicznych 60 % malzenstw przyznaje sie do zdrady (w Zac
                                        > hodniej Europie). Bedac zatem w owej krainie i w owej wiekszosci, zwroce CI uwa
                                        > ge, ze w demokracji to WIEKSZOSC ksztaltuje wzory i normy :)))

                                        ja piszę o założeniach, a Ty o stanie faktycznym. widzisz różnicę?
                                        a zresztą możemy sobie tak gdybać, a oboje wiemy że Twoje poglądy są czysto
                                        teoretyczne: Twoja żona nie wie raczej że jest w otwartym związku. i to by było
                                        na tyle jeśli chodzi o głoszoną przez Ciebie jawność :-)
                                        • facettt mylisz sie 2 razy :) 05.07.09, 17:41
                                          wanilinowa napisała:
                                          wzory i normy :)))
                                          >
                                          > ja piszę o założeniach, a Ty o stanie faktycznym.

                                          - zwracam po raz kolejny uwage, ze w demokracji dluzej trwajacy stan faktyczny wydaje z siebie z czasem i ZALOZENIA
                                          - by usankcjonowac sam siebie.

                                          Twoja żona nie wie raczej że jest w otwartym związku. i to by było
                                          na tyle jeśli chodzi o głoszoną przez Ciebie jawność :-)

                                          - insynuacje. - nigdzie nie glosilem pelnej jawnosci w malzenstwie.
                                          (Przeciwnie krytykuje tego pana , ze nie poszedl w zaparte :)
                                          Gdyz to niemozliwe, gdy partnerzy chca byc ze soba, a maja rozne poglady.
                                          jezeli nie chca sie rozwiesc i nie chca sie pozabijac, to pewne sprawy dyplomatycznie pomijaja.

                                          szanuje poglady innych i nie zamierzam ich na sile zmieniac.
                                          zwracam Ci tylko uwage, po raz kolejny, ze zdrada staje sie powoli norma w malzenstwie, poczucie winy z tego powodu odchodzi powoli w niepamiec.

                                          Szanuje twoje poglady, a Ty uszanuj moje, do tego uszanuj tez realia, ktore sa JUZ raczej po mojej stronie.
                                          • wanilinowa Re: mylisz sie 2 razy :) 05.07.09, 17:48
                                            > - zwracam po raz kolejny uwage, ze w demokracji dluzej trwajacy stan faktyczny
                                            > wydaje z siebie z czasem i ZALOZENIA
                                            > - by usankcjonowac sam siebie.
                                            >

                                            pozwól że Cię zacytuję: bzdury. naprawdę uważasz że małżeństwo z założenia
                                            oznacza zdrady? wiesz co oznacza wyraz "założenie"? spytaj par na ślubnym
                                            kobiercu czy zamierzają się zdradzać, czy może jednak uważają brak zdrad za coś
                                            oczywistego. tak oczywistego że nie wspomina się o tym w przysiędze. BTW w
                                            przysiędze nie mówi się nic o "i nie będę Cię okradał" czy w takim razie uważasz
                                            że kradzież jest normą w małżeństwie? nie zdziwiłabym się gdyby tego typu
                                            wnioski znajdowały się na końcu Twoich logicznych wywodów.

                                            > - insynuacje. - nigdzie nie glosilem pelnej jawnosci w malzenstwie.
                                            > (Przeciwnie krytykuje tego pana , ze nie poszedl w zaparte :)

                                            ale wymagasz pełnej jawności od tej pani: ma mu natychmiast powiedzieć że go za
                                            rok wywali. a dlaczego ona nie może iść w zaparte? przecież to tylko rok, czyli
                                            sześć razy krócej niż jego dyplomatyczne milczenie na temat istoty ich związku :)
                                            • facettt Re: mylisz sie 2 razy :) 05.07.09, 17:57
                                              wanilinowa napisała:

                                              > pozwól że Cię zacytuję: bzdury. naprawdę uważasz że małżeństwo z założenia
                                              > oznacza zdrady? wiesz co oznacza wyraz "założenie"? spytaj par na ślubnym kobiercu czy zamierzają się zdradzać, czy może jednak uważają brak zdrad za coś oczywistego.

                                              - oczywiscie, ze w Europie Zachodniej juz tak i wszyscy sie z tym po cichu licza, a Polska raczej w tym kierunku podaza :)

                                              zasady sa takie - by nie robic tego za czesto i ostentacyjnie
                                              - lecz dyskretnie :)



                                              tak oczywistego że nie wspomina się o tym w przysiędze. BTW w
                                              > przysiędze nie mówi się nic o "i nie będę Cię okradał" czy w takim razie uważas
                                              > z
                                              > że kradzież jest normą w małżeństwie?

                                              - kradziez jest karalna przez prawo - nie ma potrzeby o niej mowic.
                                              zdrada nie.

                                              > ale wymagasz pełnej jawności od tej pani: ma mu natychmiast powiedzieć że go za rok wywali.
                                              - przypominam, ze ten pan nie zamierzal sie rozwodzic, czyli
                                              nie czynil nic (w jego przekonaniu), by zmieniac los malzenstwa

                                              a dlaczego ona nie może iść w zaparte? przecież to tylko rok, czyli
                                              > sześć razy krócej niż jego dyplomatyczne milczenie na temat istoty ich związku :)

                                              dlatego, ze ona podjela decyzje , co do rozpadu zwiazku.
                                          • twojabogini Facettt się myli... 06.07.09, 11:39
                                            Nawet małżonkowie, którzy zawarli ślub cywilny, są zobowiązani do
                                            wierności. Prawa i obowiązki stron cywilnej umowy małżeńskiej
                                            reguluje Kodeks rodzinny i opiekuńczy, art. 23: "(małżonkowie)są
                                            obowiązani do wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i wierności(...)".

                                            Po drugie z samej treści przysięgi małżeńskiej:
                                            "(...)przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było
                                            zgodne, szczęśliwe i trwałe (...)" wynika, że zdradzanie zony, bez
                                            jej wiedzy i akceptacji jest sprzeniewierzaniem się treści złożonej
                                            przysięgi.

                                            Także facettt, jesteś niedouczony i tworzysz teorie na potrzeby
                                            swojego penisa. A statystykami bym się tak jak ty nie przejmowała,
                                            kwestia doboru próby. Statystycznie zdradza do 70 % mężczyzn i około
                                            35 % kobiet. Pytanie nie uwaględniało wizyt w burdelach, a tylko
                                            jednonocki, romanse przelotne, lub trwałe. To co, większość żonatych
                                            to geje?
                                            • erillzw Re: Facettt się myli... 06.07.09, 11:45
                                              Błagam niech mi ktoś powie gdzie są badania mówiące o 70%
                                              zdradzających???
                                            • wanilinowa Re: Facettt się myli... 06.07.09, 17:48
                                              twojabogini napisała:

                                              > Nawet małżonkowie, którzy zawarli ślub cywilny, są zobowiązani do
                                              > wierności. Prawa i obowiązki stron cywilnej umowy małżeńskiej
                                              > reguluje Kodeks rodzinny i opiekuńczy, art. 23: "(małżonkowie)są
                                              > obowiązani do wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i wierności(...)".
                                              >
                                              > Po drugie z samej treści przysięgi małżeńskiej:
                                              > "(...)przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było
                                              > zgodne, szczęśliwe i trwałe (...)" wynika, że zdradzanie zony, bez
                                              > jej wiedzy i akceptacji jest sprzeniewierzaniem się treści złożonej
                                              > przysięgi.
                                              >
                                              > Także facettt, jesteś niedouczony i tworzysz teorie na potrzeby
                                              > swojego penisa. A statystykami bym się tak jak ty nie przejmowała,
                                              > kwestia doboru próby. Statystycznie zdradza do 70 % mężczyzn i około
                                              > 35 % kobiet. Pytanie nie uwaględniało wizyt w burdelach, a tylko
                                              > jednonocki, romanse przelotne, lub trwałe. To co, większość żonatych
                                              > to geje?

                                              hehe a gdzie teraz jest facet ze swymi akrobacjami logicznymi? będzie musiał
                                              wspiąć się na wyżyna absurdu żeby obalić ten argument
                                      • erillzw Re: i dalej cos na "b" - voila - moga byc brednie 05.07.09, 18:00
                                        facettt napisał:

                                        > - brednie. statystyka Twoim domniemaniom, dziewcze, wyraznie
                                        przeczy

                                        bardzo wygdonie jest powoływac sie na statysyke by udowodnic swoje
                                        cele :>
                                        Ale... :>


                                        > skoro w badaniach socjologicznych 60 % malzenstw przyznaje sie do
                                        zdrady (w Zac
                                        > hodniej Europie). Bedac zatem w owej krainie i w owej wiekszosci,
                                        zwroce CI uwa
                                        > ge, ze w demokracji to WIEKSZOSC ksztaltuje wzory i normy :)))

                                        Zonie tez tak tłumaczysz?
                                        Skad wziales statysyki o 60%? Ja sie doszukalam maksymalnych
                                        mówiących o 30%.. Czyzbys zmyslał?
                                        Ponad to.. Jak to jest, ze Sad Cywilny uznaje zdrade jako cos co
                                        mowi o rozpadzie pozycia? Chcesz powiedziec, ze kieruje celowo czymś
                                        co jest sprzeczna z opinia tak zwanej wiekszosci - zaprzeczna normą
                                        które istnieją? dziwna ta demokracja w takim razie.. :>

                                        Albo twoje statystyki z ksiazyca sa wziete...

                                        Idzmy daej. Jesli statystycznie w 60% zwiazkow wystepuje przemoc -
                                        psychiczna, fizyczna to znaczy, ze jest ona norma akceptowalana
                                        spolecznie? Czyli jesli jest przemoc to znaczy ze jej brak jest
                                        patologia??
                                        Chyba Cie potłukło coś z tą logiką..
                                        To, że jest duży procent jakiegoś zjawiska nie znaczy że jest to
                                        akceptowalne.

                                        A tak poza argumentami to tlumaczenie sie z nieumiejetnosci
                                        trzymania fj-ta czy waginy w gaciach statystyka jest naprawde słabe
                                        i swiadczy o braku dojrzalości i patologii moralnej. A na dodatek
                                        powaznych problemach psychicznych. Tylko ktos kto nie czuje sie
                                        wartosciowym mezczyna/kobieta probuje sobie ta wartosc zbzudowac
                                        kolejnymi partnerkami seksualnymi sadzac, ze to sprawi ze beda
                                        bardziej mescy/kobiece. Takie zachowania nadają się do leczenia tak
                                        samo jak zaburzenia maniakalno depresyjne..
                                        • facettt tych 60 % i przyczyny rozwodu. 05.07.09, 18:08

                                          w Zach. Europie nie bede Ci szukal.
                                          Znajdziesz z latwoscia w Necie.

                                          W Polsce jest cos ok. 50 %

                                          A z zdrada moz byc przczyna rozwodu?
                                          - Mimo, z nie jest karalna ,a w wielu mijscach nie jest taz juz naganna?

                                          Przyczyna rozwodu moze byc kazda przyczyna, gdy jeden z partnerow czuje sie NIEKOMFORTOWO.

                                          i tak - moze nia byc np:
                                          - czeste chodzenie godzinami na ryby
                                          - czesta gra w brydza

                                          zachowania przeciez tez w zasadzie niby nie naganne :)


                                          • erillzw Re: tych 60 % i przyczyny rozwodu. 05.07.09, 18:19
                                            facettt napisał:

                                            >
                                            > w Zach. Europie nie bede Ci szukal.
                                            > Znajdziesz z latwoscia w Necie.

                                            Bzdura.
                                            W zachowniej Europie mowi sie o 25-30%.
                                            Nie znalalam innych.

                                            > W Polsce jest cos ok. 50 %

                                            Aha, około..
                                            Czyzby mowili nie o większosci jednak?
                                            :>
                                            Naciagasz fakty kolego.


                                            > A z zdrada moz byc przczyna rozwodu?
                                            > - Mimo, z nie jest karalna ,a w wielu mijscach nie jest taz juz
                                            naganna?

                                            Nie jest? A rozwod z powodu zdrady jest rozumiem nagroda dla Ciebie?
                                            Nie naganna? A 24% rozwodo z tego powodu swiadczy o pelnej
                                            akceptacji tego zjawiska moze?
                                            hehehe.. Zabawny jestes.. naprawde..


                                            > Przyczyna rozwodu moze byc kazda przyczyna, gdy jeden z partnerow
                                            czuje sie NIE
                                            > KOMFORTOWO.

                                            A to gdzie przeczytales?
                                            Na lawfiction.blogspot.com?
                                            :)
                                            • facettt Re: tych 60 % i przyczyny rozwodu. 07.07.09, 20:31
                                              erillzw napisała:

                                              > A to gdzie przeczytales?
                                              > Na lawfiction.blogspot.com?

                                              Nie pisuje i czytuje blogow, dziewcze.
                                              na ten luxus czasowy mnie nie stac.
                                              • twojabogini Re: tych 60 % i przyczyny rozwodu. 09.07.09, 13:04
                                                facettt napisał:

                                                > Nie pisuje i czytuje blogow, dziewcze.
                                                > na ten luxus czasowy mnie nie stac.

                                                Jasne, bo za dużo czasu zajmuje ci zamieszczanie na forach dla
                                                kobiet postów o wątpliwej jakości merytorycznej, opartych
                                                na "wiarygodnych źródłach"...
                                        • facettt Z Toba , to jest slodko :) 07.07.09, 22:48
                                          erillzw napisała:
                                          > Idzmy dalej. Jesli statystycznie w 60% zwiazkow wystepuje przemoc - psychiczna, fizyczna to znaczy, ze jest ona norma akceptowalna

                                          - nie, gdyz te sprawy sa prawnie karalne :)


                                          > Chyba Cie potłukło coś z tą logiką...
                                          > To, że jest duży procent jakiegoś zjawiska nie znaczy że jest to

                                          - znaczy to :). - powtarzam, moja ty droga NIEMOTO :)
                                          to cos NIE jest karalne - a powszechne - po latach staje sie
                                          norma spoleczna :)

                              • posh_emka Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 17:04
                                To się zapoznaj pacanie z tekstem przysięgi małżeńskiej.
                                • facettt Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 17:19
                                  posh_emka napisała:

                                  > To się zapoznaj pacanie z tekstem przysięgi małżeńskiej.

                                  zapoznalem sie, NIEMOTO, i nie ma tam slowa o tym, ze nie wolno sypiac z innymi kobietami.
                                  • posh_emka Re: znowu cos na "b" - czyli bzdury :) 05.07.09, 17:24
                                    Ty MOTO to przeczytaj sobie ją jeszcze raz ze zrozumieniem i dowiedz się jakie
                                    są prawa i obowiązki wynikające z założenia rodziny. Powiązane są z nimi także
                                    tzw. normy i obyczaje społeczne bo przysięga to nie tylko głupia pusta regułka
                                    PUSTAKU.
                                    Szczególnie przeczytaj sobie o obowiązku wierności, a dopiero potem się
                                    wymądrzaj bo jak na razie to debila z siebie robisz.
                                    • facettt brednie. 05.07.09, 17:45
                                      posh_emka napisała:

                                      > Ty MOTO to przeczytaj sobie ją jeszcze raz ze zrozumieniem i dowiedz się jakie
                                      > są prawa i obowiązki wynikające z założenia rodziny. Powiązane są z nimi także
                                      > tzw. normy i obyczaje społeczne bo przysięga to nie tylko głupia pusta regułka

                                      Normy i obyczaje sie zmieniaja, co wlasnie Ci, niemoto, wykazalem w rozmowie z waniliowa.

                                      A "wiernosc" dla coraz wiekszej liczby ludzi - nie jest juz dzis rozumiana jako absolutna wiernosc seksualna, tylko jako wiernosc wspolnym celom !!!


                                      A propo´s - zwracam uwage publiki, ze to ty zaczelas z obelgami.
                                      • posh_emka Re: brednie. 05.07.09, 17:49
                                        Panująca swoboda seksualna nie ma żadnego związku z przyjętymi normami i
                                        zasadami które w tym przypadku akurat się nie zmieniają.
                                        • facettt brak wiedzy 05.07.09, 18:00
                                          posh_emka napisała:

                                          > Panująca swoboda seksualna nie ma żadnego związku z przyjętymi normami i zasadami które w tym przypadku akurat się nie zmieniają.

                                          Owszem tu juz sie zmieniaja. Nikt nie wymaga absolutnej wiernosci
                                          i prawie kazdy po cichu sie z tym liczy. A przypominam, ze w demokracji panujace zwyczaje po jakims czasie zamieniaja sie w norme - to zasada ogolna i sprawdzona historycznie.
                                          • posh_emka Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:12
                                            To,że ty masz takie osobiste przemyślenia to jeszcze nie znaczy,że większość
                                            takie ma.

                                            "Nikt nie wymaga absolutnej wiernosci i prawie kazdy po cichu sie z tym liczy."

                                            Tia..... chyba ty się z tym liczyłeś/liczysz- wcale się nie dziwię

                                            Zresztą wykazałeś się "inteligencją" wyskakując ze stwierdzeniem,że w przysiędze
                                            małżeńskiej nie ma nic na temat sypiania z kimś innym....
                                            • facettt Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:16
                                              posh_emka napisała:

                                              > To,że ty masz takie osobiste przemyślenia to jeszcze nie znaczy,że większość
                                              > takie ma.

                                              - niestety, wiekszosc takie ma. I nie sa to JEDYNIE moje przemyslenia, gdy tak sie sklada, ze duzo obcuje z SOCJOLOGIA.

                                              > małżeńskiej nie ma nic na temat sypiania z kimś innym....
                                              - istotnie w jej obecnym rozumieniu nie ma. temat jest dyskretnie spychany pod stol "taka szara strefa" :)
                                              >
                                              • erillzw Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:21
                                                facettt napisał:

                                                > - niestety, wiekszosc takie ma. I nie sa to JEDYNIE moje
                                                przemyslenia, gdy tak
                                                > sie sklada, ze duzo obcuje z SOCJOLOGIA.

                                                ta internetowa chyba..
                                                Zostales zapytany o zrodlo badan statystycznych i ich wynikow i
                                                wskazales google..
                                                buahahaha..
                                                mozesz miec co najwyzej do czynienia z domorosłą socjologią
                                                (spodobało mi sie to okreslenie :D)
                                              • posh_emka Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:30
                                                Nie mów tak szczerze bo ci uwierzę.........
                                                • facettt Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:35
                                                  posh_emka napisała:

                                                  > Nie mów tak szczerze bo ci uwierzę...

                                                  Mozesz sie spierac ze mna, ale juz trudniej spierac sie
                                                  z rzeczywistoscia i faktami :)
                                          • erillzw Re: brak wiedzy 05.07.09, 18:14
                                            facettt napisał:

                                            > posh_emka napisała:
                                            >Nikt nie wymaga absolutnej wiernosci
                                            > i prawie kazdy po cichu sie z tym liczy.

                                            Nikt???
                                            Twojej "oswieconej" tezie przecze chociazny ja swoja osoba ktora
                                            wymagam absolutnej wiernosci. kazdy pojedynczy glos jest
                                            statysycznie wliczony w takie zalozenia.
                                            Nie ma 100% odpowiedzi, ze ktos zdradzil, nawet w ankietach
                                            anonimowych, bez eksprymentatora wiec nie istnieje takie pojecie ze
                                            "nikt tego nie wymaga"
                                            Mozesz co najwyzej uzyc okreslenia, ze spory procent nie wymaga.
                                            Nie masz rzadnych danych empirycznych, potwierdzonych potem
                                            badaniach w ktorych mialbys prawo uznac, ze nikt lub wszyscy uznaja
                                            lub wymagaja czegos..
                                            • facettt czytaj uwaznie 05.07.09, 18:19
                                              erillzw napisała:
                                              ze nikt lub wszyscy uznaja
                                              > lub wymagaja czegos..
                                              >
                                              - czytaj uwazniej. nie uzylem slowa nikt, ani wszyscy.
                                              podalem tylko, ze 60 % zdradza, lub zdradzalo.

                                              czyli wiekszosc.
                                              a to co w demokracji czyni wiekszosc, po jakims czasie definiuje sie jako NORME.
                                              • erillzw Re: czytaj uwaznie 05.07.09, 18:23
                                                facettt napisał:

                                                > - czytaj uwazniej. nie uzylem slowa nikt, ani wszyscy.
                                                > podalem tylko, ze 60 % zdradza, lub zdradzalo.

                                                Stary co Ty bredzisz? Przytoczyć Ci twoja własną wypowiedz o tym, że
                                                nikt nie wymaga absolutnej wiernosci?
                                                masz problemy z głową ze nie pamiętasz co piszesz?


                                                > czyli wiekszosc.

                                                Serio?
                                                A dwa posty wyzej napisaels około 50%.. czy ja dobrze widze ze ta
                                                ryba maleje? :>

                                                > a to co w demokracji czyni wiekszosc, po jakims czasie definiuje
                                                sie jako NORME

                                                Zanim to sie stanie normą to jescze hoohooohoooooo kolego.
                                                Nie prędko bedziesz klepany po plecach ze moczysz w innych niz twoja
                                                zona..
                                                • facettt dalej czytaj uwazniej 05.07.09, 18:33
                                                  erillzw napisała:

                                                  > facettt napisał:
                                                  >
                                                  > > - czytaj uwazniej. nie uzylem slowa nikt, ani wszyscy.
                                                  > > podalem tylko, ze 60 % zdradza, lub zdradzalo.
                                                  >
                                                  > Stary co Ty bredzisz? Przytoczyć Ci twoja własną wypowiedz o tym, że
                                                  > nikt nie wymaga absolutnej wiernosci?
                                                  > masz problemy z głową ze nie pamiętasz co piszesz?
                                                  >
                                                  >
                                                  > > czyli wiekszosc.
                                                  >
                                                  > Serio?
                                                  > A dwa posty wyzej napisaels około 50%.. czy ja dobrze widze ze ta
                                                  > ryba maleje? :>
                                                  >
                                                  > > a to co w demokracji czyni wiekszosc, po jakims czasie definiuje

                                                  Czytaj uwaznie. - Kolejny raz zwracam Ci na to uwage.
                                                  W Europie Zach. ok. 60 %
                                                  W Polsce okolo 50 %

                                                  A Chyba nie masz watpliwosci Polska bede w UE be dzie stopniowo
                                                  i w tym wzgledzie zblzac sie do sredniej?
                                                  • erillzw podaj żrodło inne niż google 05.07.09, 18:37
                                                    facettt napisał:

                                                    > Czytaj uwaznie. - Kolejny raz zwracam Ci na to uwage.
                                                    > W Europie Zach. ok. 60 %
                                                    > W Polsce okolo 50 %

                                                    Skąd masz takie dane??
                                                    jak juz masz taki straszny kontakt z socjologią poproszę o linka do
                                                    badan.
                                                    Przeszukalam googla pod roznymi katami najwyzsze dane mowia o 30%
                                                    Bez zrodel - ZMYŚLASZ.


                                                    > A Chyba nie masz watpliwosci Polska bede w UE be dzie stopniowo
                                                    > i w tym wzgledzie zblzac sie do sredniej?

                                                    Wiesz.. jakby Polska miala zblizac sie w takim tempie do poziomu UE
                                                    to za 5 lat powinnismy miec drogi jak w Niemczech...
                                                    Jak myslisz jak szybko stanie sie to norma?? :>

                                                    Ponadto... marnie umiesz odwracac kota ogonem.
                                                    Czytanie ze zrozumieniem tyczylo sie innej czesci mojej wypowiedzi.
                                                    Ale ignorowanie zdjae sie jest najskuteczniejsza technika
                                                    "odpowiadania" na argumenty gdy nie ma sie do nich kontry, prawda?
                                                    Jestes w tym mistrzem z tego co widze :>
                                                  • facettt chetnie 05.07.09, 18:42
                                                    erillzw napisała:

                                                    > Przeszukalam googla pod roznymi katami najwyzsze dane mowia o 30%
                                                    > Bez zrodel - ZMYŚLASZ.

                                                    Bzdury. Nie pamietam tytulu tego artykulu, ale pamietam te dane.
                                                    Obiecuje , ze jutro je znajde i tu zacytuje.

                                                    I przypominam. Chodzi o to - jaki procent malzonkow kiedys zdradzal, lub zdradzil, a nie oliczbe rozwodow wynikajacych z tego powodu.
                                                  • erillzw Re: chetnie 05.07.09, 18:44
                                                    facettt napisał:
                                                    > Bzdury. Nie pamietam tytulu tego artykulu, ale pamietam te dane.
                                                    > Obiecuje , ze jutro je znajde i tu zacytuje.

                                                    bzdury to poki co Ty wypisujsz :)
                                                    Cos dzwoni ale nie wiem w ktorym Kosciele?
                                                    jestem ciekawa czy bedziesz mial na tyle dobra pamiec i honor by
                                                    faktycznie podac mi odnosnik do tego artykulu :)


                                                    > I przypominam. Chodzi o to - jaki procent malzonkow kiedys
                                                    zdradzal, lub zdradz
                                                    > il, a nie oliczbe rozwodow wynikajacych z tego powodu.

                                                    Dokladnie o takich danych mowie. Dane rozwodowe mowia o 24%.
                                                    Dane na temat zdrad mowia o 25-30% :)
                                                    >
                                                  • facettt zlosliwy belkot :) 05.07.09, 18:52
                                                    erillzw napisała:

                                                    > jestem ciekawa czy bedziesz mial na tyle dobra pamiec i honor by
                                                    > faktycznie podac mi odnosnik do tego artykulu :)

                                                    zlosliwy belkot :)
                                                    przypominam, dziewcze, ze jestem na tym forum ladnych kilka lat
                                                    i dosc dobrz znana (dla niektorych) postacia :)
                                                  • erillzw Re: zlosliwy belkot :) 06.07.09, 00:10
                                                    facettt napisał:
                                                    > zlosliwy belkot :)

                                                    każde podsumowanie Twojej osoby ktore nie zgadza sie z twoim na ten
                                                    temat obrazem jest dla Ciebie bełkotem? :D
                                                    fascynujace.

                                                    > przypominam, dziewcze, ze jestem na tym forum ladnych kilka lat
                                                    > i dosc dobrz znana (dla niektorych) postacia :)

                                                    Musze Cie zmartwic. Ja Cie prawie w ogóle nie kojarze..
                                                  • facettt Re: zlosliwy belkot :) 08.07.09, 05:39
                                                    erillzw napisała:
                                                    > Musze Cie zmartwic. Ja Cie prawie w ogóle nie kojarze..

                                                    To mnie nie martwi.
                                                    Martwi mni Twoja nieustepliwosc.
                                                    to moze byc chorobliwe.
                                                    przyjmuj do akceptujacej wiadomosci, to co zapodaja Ci inni
                                                    i od raz poczujesz sie lepiej

                                                    glownie to, ze 60 % mezczyzn (mezow) MOZE byc "zdradzaczami"
                                                    wiem. zycie jest ciezkie, ale znam gorsze przypadlosci,
                                                    niz glupia, nic nie znaczaca zdrada.
                                          • twojabogini Re: brak wiedzy 06.07.09, 11:45
                                            To skoro tak jest i zdrada jest normą, to powiedz o tym swojej
                                            żonie.

                                            Jak sądzę wkrótce potem przekonasz się, czy będzie do dobra podstawa
                                            do orzeczenia rozwodu. Jesteś obłudny i tyle.
                                            • facettt dyskrecja, dyskrecja, dyskrecja! 06.07.09, 13:21
                                              twojabogini napisała:

                                              > To skoro tak jest i zdrada jest normą, to powiedz o tym swojej
                                              > żonie.

                                              - nie mam w tym zadnego interesu :)
                                              >
                                              > Jak sądzę wkrótce potem przekonasz się, czy będzie do dobra podstawa do orzeczenia rozwodu. Jesteś obłudny i tyle.

                                              belkot intelektualny.
                                              nie jestem obludny.
                                              jak ci napisalem nie tylko zdrada moze byc podstawa do rozwodu.
                                              podstawa do rozwodu moze byc rowniez codzienne (wielogodzinne) lowienie ryb w pobliskim stawie
                                              i codzienne wielogodzinne (po pracy) granie w brydza u kolegow.
                                              gdyz nie ma Cie caly dzien w domu i malzonek moze zlozyc wniosek
                                              o zaniedbywanie obowiazkow rodzinnych.

                                              nikt do holery nie zaprzecza, ze zdrada moze byc podstawa
                                              do rozwodu, wiec uwaga jest zbyteczna.
                                              problem polega tylko na tym, ze:
                                              a) by robic to dyskretnie
                                              b) nigdy sie do tego nie przyznac - jezeli sie rozwodu nie chce :)
                                      • szyszeczka_234 Re: brednie. 08.07.09, 19:52
                                        facettt napisał:

                                        >
                                        > A "wiernosc" dla coraz wiekszej liczby ludzi - nie jest juz dzis rozumiana jako
                                        > absolutna wiernosc seksualna, tylko jako wiernosc wspolnym celom !!!
                                        >

                                        hahahaha :)))
                                        no naprawdę, uśmiałam się :)
                          • posh_emka Re: cd. belkotu - co do znajomosci zasad firmy. 05.07.09, 17:04
                            Ale my tu nie o funkcjonowaniu firmy piszemy tylko o odpłacie pięknym za nadobne
                            i knuciu za czyimiś plecami.
                            Co ma piernik do wiatraka...............
                            • facettt widze, masz niejakie problemy :) 05.07.09, 17:12
                              zarowno z logika, jak i z poczuciem humoru :)

                              1. Oplata "pieknym za nadobne" (zrozumiala) - to bylaby wtedy, gdyby owa pani, jasno powiedziala, ze wnosi wniosek roozwodowy
                              i po jego zakonczeniu chce, by opuscil wspolne lokum.

                              2. Pragnienie wykorzystania owego pana na jakis czas do opieki nad wlasnym dzieckiem, bez informowania go, ze dopiero pozniej bedzie rozwod i rozstanie - jest wlasnie robieniem FIRMY z malzenstwa (firmy, ktorej celem jest wspolna opieka nad dzieckiem).

                              Tyle tylko, ze jest to firma nieuczciwa, gdyz szef firmy, majac taki zamiar, niw informujw pracowika, ze za rok dostanie wypowiedzenie :)))

                              • posh_emka Re: widze, masz niejakie problemy :) 05.07.09, 17:26
                                Bełkocz dalej...........
                                • facettt Re: widze, masz niejakie problemy :) 05.07.09, 17:47
                                  posh_emka napisała:

                                  > Bełkocz dalej...........

                                  no widzisz , dziewcze, i w koncu WSPOLNIE doszlismy do konkluzji, ze ne masz zadnych argumentow na te moje ostatnie :)
                                  • posh_emka Re: widze, masz niejakie problemy :) 05.07.09, 17:52
                                    Tak sobie to tłumacz.

                                    • facettt i tak to trzeba tlumaczyc 05.07.09, 18:03
                                      posh_emka napisała:

                                      > Tak sobie to tłumacz.
                                      >
                                      - no jest jeszcze alternatywne wjscie. stracilas sile
                                      i cierpliwosc do dyskusji.
                                      ale wlasnie o to chodzi :)
                                  • wanilinowa Re: widze, masz niejakie problemy :) 05.07.09, 17:53
                                    facettt napisał:

                                    > posh_emka napisała:
                                    >
                                    > > Bełkocz dalej...........
                                    >
                                    > no widzisz , dziewcze, i w koncu WSPOLNIE doszlismy do konkluzji, ze ne masz za
                                    > dnych argumentow na te moje ostatnie :)

                                    czyżbyś wysuwał śmiałą tezę, że ktoś operujący argumentami "bełkot", tak
                                    naprawdę nie miał nic do powiedzenia? :)
                                    • facettt istotnie :) 05.07.09, 18:02
                                      wanilinowa napisała:

                                      > czyżbyś wysuwał śmiałą tezę, że ktoś operujący argumentami "bełkot", tak
                                      > naprawdę nie miał nic do powiedzenia? :)

                                      - istotnie - gdyz gdyby mial, to by to okreslenie (jak zawsze czynie) uzasadnil :)
                                      • posh_emka Re: istotnie :) 05.07.09, 18:14
                                        No to teraz jaśnie panie przeczytaj sobie tytuł własnego posta-kto pierwszy użył
                                        słowa "bełkot"- gratulacje.
                                        • facettt flop :) 05.07.09, 18:21
                                          gdyz jak zapodalem powyzej, ja uzycie tego slowa uzasadnilem,
                                          a Ty nie.

                                          uzycie tego slowa bez uzasadnienia jest wykretem.
                                          mozliwe 2 powody tgo wykretu przeciez Ci rowniez zapodalem :)
                                          • posh_emka Re: flop :) 05.07.09, 18:30
                                            Wow! Ty w ogóle wiesz co to znaczy uzasadnienie.....
                                            • erillzw Re: flop :) 05.07.09, 18:31
                                              posh_emka napisała:

                                              > Wow! Ty w ogóle wiesz co to znaczy uzasadnienie.....

                                              Szkoda, ze nie wie juz co to znaczy logiczne uzasadnienie...
                                              • facettt taniocha intelektualna 05.07.09, 18:38
                                                Taniocha intelektualna , obie Drogie Panie :)

                                                Powtarzam - mozecie sie obrazac na mnie, za przeciwne Waszym poglady, ale trudniej obrazic sie na rzeczywistosc,
                                                tylko dlatego, ze ta skrzeczy :)

                                                Proponuje wygodniejsza forme zachowania - zamknac oczy :)
                                                • erillzw Re: taniocha intelektualna 05.07.09, 18:42
                                                  facettt napisał:

                                                  > Taniocha intelektualna , obie Drogie Panie :)

                                                  Och widze, ze znasz prawa erystyki.
                                                  gdy koncza sie argumenty dotyczace przedmiotu dyskusji zaczynaja sie
                                                  te Ad personum?
                                                  Dzieki, ze przyznales mi racje :)


                                                  > Powtarzam - mozecie sie obrazac na mnie, za przeciwne Waszym
                                                  poglady, ale trudn
                                                  > iej obrazic sie na rzeczywistosc,
                                                  > tylko dlatego, ze ta skrzeczy :)

                                                  To sie nazywa projekcja kolego.
                                                  Nie masz argumentow, faktow, badan i rzetelnych danych ktore
                                                  potierdza twoje teorie, ktore najprawdopodobniej maja tlumaczyc Twoj
                                                  brak moralnosci, wiernosci i rozwiazlosc. :)
                                                  Tobie rzeczywostosc skrzeczy bo nikt Cie po plecech nie klepnie z
                                                  duma ze zdradzasz zone a ona o tym nie wie :)


                                                  > Proponuje wygodniejsza forme zachowania - zamknac oczy :)

                                                  proponuje wziac lekcje umiejtnosci przyznawania sie do bledu. Albo
                                                  przynajmniej honorowego zakonczenia dyskusji w ktorej wykazano Ci
                                                  brak argumentow optujacych za twoimi tezami.
                                                  • facettt taniocha intelektualna cd... 05.07.09, 18:59
                                                    erillzw napisała:
                                                    > Nie masz argumentow, faktow, badan i rzetelnych danych ktore
                                                    > potierdza twoje teorie, ktore najprawdopodobniej maja tlumaczyc Twoj brak moralnosci, wiernosci i rozwiazlosc. :)

                                                    Dziewcze, zawodowo zajmuje sie opisywaniem rzeczywistosci, nawet gdy ona skrzeczy, a ze Tobie ta rzeczywitosc przeszkadza i nie mozesz sie pogodzic w swoich myslach z jej faktycznym obrazem,
                                                    to juz nie moj problem.

                                                    A jako istota calkowicie niemoralna i wyznawca teorii relatywizmu moralnego - nie potrzebuje zadnych uzasadnien dla moich niecnych postepkow :)))
                                                  • bakejfii Re: taniocha intelektualna cd... 05.07.09, 19:09
                                                    OJ CHWALE SIE , CHWALE,A JESTEM SIEROTKA.
                                                  • erillzw Re: taniocha intelektualna cd... 06.07.09, 00:13
                                                    facettt napisał:
                                                    > Dziewcze, zawodowo zajmuje sie opisywaniem rzeczywistosci, nawet
                                                    gdy ona skrzec
                                                    > zy, a ze Tobie ta rzeczywitosc przeszkadza i nie mozesz sie
                                                    pogodzic w swoich
                                                    > myslach z jej faktycznym obrazem,
                                                    > to juz nie moj problem.

                                                    Osmielam się powątpiewać w twoje w tym kompetencje. gdy ktos opisuje
                                                    skrzeczaca rzeczywistosc, ktora mu pasuje potrafi z rekawa podasz
                                                    wszystkie dane plus zrodla ktore te dane potwierdza..
                                                    tak, wiem obiecales je podac.. ale jakos twoja wirygodnosc jako
                                                    kogos zwiazego z socjologia po przytaczaniu faktow "dzwoni w
                                                    kosciele ale nie wiem dokladnie w ktorym" w moich oczach spada.


                                                    > A jako istota calkowicie niemoralna i wyznawca teorii relatywizmu
                                                    moralnego - n
                                                    > ie potrzebuje zadnych uzasadnien dla moich niecnych postepkow :)))

                                                    Wybiórczy bardzo ten relatywizm.
                                                    Czy Twoja zona wie, że wyznajesz takie zasady? ;)
                                                • twojabogini Re: taniocha intelektualna facettta 06.07.09, 11:54
                                                  > ale trudniej obrazic sie na rzeczywistosc,
                                                  > tylko dlatego, ze ta skrzeczy :)

                                                  Zajrzyj zatem facet w ten kodeks rodzinny i zobacz, że jesteś
                                                  zobowiązany do wierności (art. 23).
                                                  Faktycznie dobrze sobie nick dobrałeś. Mężczyzna dochowuje danego
                                                  słowa, a nie wykręca kota ogonem.
                                                  Ciekawa jestem, czy te źródła wkrótce wstawisz panie "obcujący z
                                                  socjologią". Socjologia naucza, że dane statystyczne populacji są
                                                  bardzo niewdzięczną podstawą opisywania zachowań społecznych i
                                                  starają się opracowywac inne metody badań, dane statystyczne
                                                  traktując jednynie pomocniczo.
                                                  Dobierając do próby więcej autentycznie wierzących katolików,
                                                  zaniżymy ilośc zdrad w małżeństwach. Dobierając więcej młodych z
                                                  dużych miast, niewierzących - statystyke podbijemy. tak ze ciekawa
                                                  jestem jak do tych twoich statystyk dobierano próbę.


                                                  • facettt belkot intelektualny 06.07.09, 13:24
                                                    twojabogini napisała:
                                                    >
                                                    > Dobierając do próby więcej autentycznie wierzących katolików,
                                                    > zaniżymy ilośc zdrad w małżeństwach. Dobierając więcej młodych z
                                                    > dużych miast, niewierzących - statystyke podbijemy.

                                                    Mowimy chyba o uczciwych badaniach, czyli odpowiednio dobranej sredniej wiekowej, spolecznej itd..., co ? :)
                                                  • twojabogini Re: belkot intelektualny 06.07.09, 14:07
                                                    facettt napisał:

                                                    > Mowimy chyba o uczciwych badaniach, czyli odpowiednio dobranej
                                                    >sredniej wiekowej, spolecznej itd..., co ? :)

                                                    Nie wiem o jakiej próbie mówimy, bo nadal nie dałeś linku. Ja nie
                                                    znalazłam statystyk z takimi wynikami, jak ty podajesz.

                                                    Poza tym nie ustasunkowałes się jeszcze do art. 23 kodeksu
                                                    opiekuńczego, w którym jak byk stoi, że po ślubie cywilnym
                                                    małżonkowie są zobowiązani do wierności. To konkretny argument w
                                                    dyskusji.

                                                    Wycofujesz się, czy zamykasz oczy na rzeczywistość?
                  • wanilinowa Re: firma 04.07.09, 23:50
                    facettt napisał:

                    > a taka chce owa pani ustanowic, zaklada, ze kazdy jest poinformowany o jego/swo
                    > ich prawach i obowiazkach.
                    >
                    > a to dalej zaklada, ze ow pan powinien wiedziec.
                    > np. jestes tu jeszcze rok, lub dwa potem... spie*dalasz :)

                    kto by pomyślał że to Ty będziesz bronił praw, obowiązków i przede wszystkim
                    pełnej świadomości małżonków :)
                    • facettt oczywiscie, ze rozwod jest bezsensem. 05.07.09, 17:50
                      wanilinowa napisała:
                      > kto by pomyślał że to Ty będziesz bronił praw, obowiązków i przede wszystkim pełnej świadomości małżonków :)

                      Oczywiscie, ze tak, ze bronie malzenstw.
                      bronie prawa dzieci do posiadania obojga rodzicow, a takze stwierdzam przytomnie, ze we dwoje zyje sie taniej i wygodniej
                      i rozwod po byle zdradzie bez wiekszego emocjonalnego znaczenia
                      - nie jest zadnym rozwiazaniem.
                      • volga_jasnowidzaca Re: oczywiscie, ze rozwod jest bezsensem. 06.07.09, 13:08
                        A ja cicho zgadzam sie z Facettem. Zdrada fizyczna moze pociagnac za soba dwie,
                        bardzo niebezpieczne konsekwencje dla zwiazku:

                        - chorobe weneryczna
                        - emocjonalne zaangazowanie partnera ktore doprowadzi do rozpadu zwiaku.

                        Gdyzy zalozyc iz oba niebezpieczenstwa sa nieistniejace, i moj partner poswieca
                        mi tyle czasu ile ja potrzebuje, wpspiera mnie, daje mi poczucie bezpieczensta i
                        - tak, tak - kocha mnie - to ze raz na jakis czas pojdzie z kims do lozka,
                        milabym w nosie. W sensie, niekonecznie musze o tym wiedziec. Za Chiskiego boga
                        nie potrafie w sobie wzbudzic zazdrosci o fizycznosc.
                        Teoretycznie zalozmy, ze moj partner zakochal sie bez wzajmensoci z koleznace z
                        pracy, milosc czysto platoniczna. Oraz ze ma rozmnas a owa koleznaka, ale jego
                        uczucia, lojanlosc itp caly czas sa ze mna - stanowczo wybieram te druga opcje.
                        I nie, nie chodzi mi o scenraiusz 'spodnie w domu musza byc'. Mysle o konkretnym
                        mezczyznie, ktorego kocham i z ktorym pomimo zyciowych zawirowan bede pewnie
                        budowala swoja przyszlosc. Nie wiem, czy mnie zdradzil, mysle ze nie. Ale tak
                        naprawde nie ma to znaczenia, o ile jego uczucia, emocje, szacunek, wsparcie itp
                        sa przy mnie (no i mial na tyle rozumu aby uzyc prezerwatywe;-)

                        Wiem, ze moje podejscie jest odmienne od ogolu, wiec prosze jedynie o usznownie
                        mojej opinii. Moze to jakis defekt, ze nie umiem byc zazdrosna o fizycznosc,
                        natomisat bardzo o emocje. I dla ostatecznego wyjasnienia sytacji, ja nie
                        zdradzam, nie sadze abym zrobila to w przyszlosci. Poprostu ja nie czyje takiej
                        potzreby, chce aby ten ktory mnie dotyka, to byl TEN. Ale wiem, ze to co jest
                        dla mnie wazne, niekoniecznie musi miec taka sama wage dla innych.
                        • no1teresa nadajesz sie do haremu n/t 06.07.09, 13:45
                        • facettt naturalnie. 06.07.09, 20:11
                          a poza tym nic :)
                          nie dziekuje, gdyz poradze sobie sam,
                          lecz milo widziec kobiete o podobnej orientacji :)
    • sootball Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 18:57
      Jesteś dzielna. Tak trzymać!
    • kadfael Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 18:58
      Masakra. Jak napisałaś pierwszego posta miałam nadzieje, że to było
      tylko raz, przed slubem i wybrał Cię jako jedną z dwu i może teraz
      już po ślubie jest dobrze. Ale widać, że facet nie potrafi byc
      monogamistą. Cóż-są tacy faceci. Tylko po cholerę zakładają rodziny?
      Trzymaj się!
    • ariwederczi Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:04
      Będzie jeszcze ciężko, oj będzie. Jeszcze zechcesz mu wybaczyć, ale
      wtedy przypomnij sobie wszystkie jego skoki w bok - te, o których
      wiesz - i pomyśl, o ilu mżesz nie wiedzieć.

      Mścij się na draniu. Zasłużył sobie.

      A następnego faceta znajdź sobie wiernego. :)
    • kalamara Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:12
      Jaka wielka szkoda ze nie poznalas prawdy zanim zaszlas w druga
      ciaze! O ilez latwiej byloby ci wychowywac samotnie jedno dziecko a
      nie dwojke.Ale, ale nie ma co rozpaczac nad rozlanym mlekiem. Zycze
      ci abys odnalazla na nowo radosc z zycia. Tez wolalabym byc sama niz
      sypiac z takim oszustem!
    • bombalska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:19
      O ku...! Kuj zelazo poki gorace. KAZ MU SIE WYPROWADZIC! Dobrze Ci radze! Albo
      go teraz czegos nauczysz, albo niczego.
    • bombalska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:38
      Sluchaj, to naprawde mozliwe, zeby sie nie zorientowac przez tyle czasu, ze maz
      Cie zdradza?

      A jak wyszly na jaw inne zdrady? Sam sie przyznal?? Nie wierze...
      • erillzw Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 20:10
        bombalska napisała:

        > Sluchaj, to naprawde mozliwe, zeby sie nie zorientowac przez tyle
        czasu, ze maz
        > Cie zdradza?

        To jest możliwe.
        Wiem jak to jest zyc w takiej nieswiadomosci.
        Dyzury po 16 godzin, dwa pod rzad czasem, a to kolaudacja przed jego
        dyzurem, ciezko material w studiu i stad ta pol doby.. albo z jednej
        pracy w druga..
        Tjaaaa...
        Ze nie wspomne o tym co sie dzialo jak jechalm na weekend na studia.
        Zmeczenie i praca, albo sen.. a potem sie okazywalo, ze imprezy
        zaczynajace sie w piatek a konczace w niedziele tuz przed
        przyjazdem..
    • hotally Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:41
      Masz klasę, nie zmieniaj się ;) powodzenia!
    • hotally Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 19:42
      P.S. Zbierz dowody jego zdrady, aby uzyskac rozwod z jego winy i duże alimenty
      na siebi i dziecko ;))
    • erillzw Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 20:02
      Ja bym go wywaliła juz.
      jego obecnosc działa na Ciebie tylko stresujaco.. a zaawansowana
      ciaza to zly moment na taki poziom stresu.
      facet jest ch** do potegi, ma powazne problemy ze soba i probuje
      udawac jak to jest mu przykro.
      Moj byly mial podona tendecje w zachowaniu. Jak z nim zerwalam - z
      innych niz zdrada powodow - sam sie przyznal, ze zdradzal mnie na
      prawo i lewo, w pracy, na imprezach, w studiu do ktorego
      przychodzilam..
      A ja nic nie podejrzewalam.. Malo tego. Nie dowiedzialabym sie gdyby
      nie zesral sie w gacie, ze wygada sie jego "przyjaciel" dla ktorego
      go zostawilam..
      Myslal chyba, ze jak sie przyzna to go przyjme spowrotem..
      Sa faci ktorzy nie wiedza co to honor..
    • summerlove Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 20:04
      Blablabla.. i tak mu wybaczysz, albo w ciągu kilku dni, albo po porodzie. Ale
      wybaczysz, teraz jesteś zła i tak piszesz. jakbyś naprawdę miała go wykopać to
      zrobiłabyś to już teraz. A chcrzanisz o zemście, a niech zobaczy i pokocha
      dziecko.. no kobieto...wywal go już teraz i tyle jeżeli masz resztki godności.
      • stonka_polska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 20:29
        Popieram. Uprzejmie wyproś go już TERAZ.
      • abrakadabra-0 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 11:06
        Popieram w 100%. Nie rozumiem na czym miałaby polegać ta zemsta...
        Jeśli tak naprawdę chcciałabyś go wykopać to zrobiłabyś to od razu,
        a nie w jakims bliżej nieokreślonym terminie.
    • doris.77 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 21:25
      A ja bym jeszcze poczekała, na pewno do porodu.
      Na pewno będzie potrzebna Ci pomoc.
      Emocje opadną, urodzi się dziecko i może wtedy znajdziecie jakieś
      rozwiązanie.
      Ale czy warto męczyć się z draniem dla dobra dzieci??
      Dzieci wyczuwają złe emocje!
      Ja nie dałam rady!!
      • bombalska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 23:30
        Lepiej nie. Od stresu nie bedzie miala pokarmu.
    • niebieski_lisek Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 21:36
      Wielokrotne zdrady, dziwię się, że tolerujesz jego obecność w mieszkaniu. no,
      ale to twoje życie...
    • ignatz Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 22:00
      O kurcze, wyrazy współczucia. Niemniej kopnij go D-4 już teraz zaraz, serio.
    • skarpetka_szara Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 22:01
      Wspolczuje ci i jest mi przykro.

      Ale tez gratuluje tobie madrosci zyciowej i zdrowego rozsadku.
      Zycze powodzenia i dawaj nam znac co pewien czas jak porod przeszedl
      i jak dalej Twoj los sie toczy. ;)

      Glowa do gory!
    • bombalska Re: ?????????? 03.07.09, 23:24
      > Gość może i jest sukinsynem ale Ty jesteś gorsza od niego taka mściwa su*a bez
      > honoru!!!!!

      Jak czytam te bzdury, ktore wypisujesz, to pieprznelabym cie w leb, zeby
      uruchomic twoj mozg. Zacznij myslec glabie!
      • wacikowa Re: ?????????? 04.07.09, 07:25
        No dawaj maleńka! Ciebie też boli ,że bronię dzieciaka?
        Więcej takich mściwych su* widzę tu jest!
        Jak tu się dziwić,że faceci Was zdradzają?
        Jesteście w stanie zniszczyć życie dziecku byle tylko się zemścić.
        Powinno się Wam odbierać dzieci tuż po porodzie.
        Co do mózgu "kobieto"a właściwie BABOLU to ja w porównaniu z Wami mam go na
        swoim miejscu!
        Nie tak jak Wy między dużym palcem u prawej nogi a dużym palcem u lewej nogi!
        TAM NIE JEST MIEJSCE MÓZGU!
        • posh_emka Re: ?????????? 04.07.09, 12:45
          Pokaż mi jedno zdanie w którym autorka wątku pisze,że jak go wypierniczy z domu
          to zabroni mu kontaktów z dzieckiem.
          Żal mi takich biednych kobiet jak ty co się zdradzać na lewo i prawo pozwolą-a
          co niektóre nawet lać dzień w dzień za samego żywota-ale zostaną ze sku...elem
          dla dobra dziecka i jeszcze uważają się za takie dobre i honorowe,że dla dobra
          dziecka wszystko zniosą.
          Nie ma to jak dzieciak dorastający w "szczęśliwej" rodzince...

          "Co do mózgu "kobieto"a właściwie BABOLU to ja w porównaniu z Wami mam go na
          swoim miejscu!"

          I myślisz,że go masz bo tak ci się wydaje?
          Buahahahahahahahahahahahaha.........................
          • green_basik Re: ?????????? 04.07.09, 12:57
            > co niektóre nawet lać dzień w dzień za samego żywota-ale zostaną ze sku...elem
            > dla dobra dziecka i jeszcze uważają się za takie dobre i honorowe,że dla dobra
            > dziecka wszystko zniosą.

            Matka Polka Boleściwa i mityczne dobro dziecka.
            Zdarzają się też tacy tatusiowie.

            Zwykłe tchórzostwo i brak odpowiedzialności za dziecko.
            • posh_emka Re: ?????????? 04.07.09, 13:23
              No dokładnie- potem się dziwią,że dziecko ich stereotypy we własnym dorosłym
              życiu wprowadza.

              Jak już człowiek decyduje się na dziecko to chyba wie z czym się to wiąże-tym
              bardziej,że ma się je z kimś, a nie znajduje w kapuście....
          • wacikowa Droga blondynko! 04.07.09, 15:40
            posh_emka napisała:

            > Pokaż mi jedno zdanie w którym autorka wątku pisze,że jak go wypierniczy z domu
            > to zabroni mu kontaktów z dzieckiem.
            > Żal mi takich biednych kobiet jak ty co się zdradzać na lewo i prawo pozwolą-a
            > co niektóre nawet lać dzień w dzień za samego żywota-ale zostaną ze sku...elem
            > dla dobra dziecka i jeszcze uważają się za takie dobre i honorowe,że dla dobra
            > dziecka wszystko zniosą.
            > Nie ma to jak dzieciak dorastający w "szczęśliwej" rodzince...
            >
            > "Co do mózgu "kobieto"a właściwie BABOLU to ja w porównaniu z Wami mam go na
            > swoim miejscu!"
            >
            > I myślisz,że go masz bo tak ci się wydaje?
            > Buahahahahahahahahahahahaha.........................

            cyt:(cytat)
            "nie jestem glupia, wiem ze nie.
            wiem ze to ciezka praca.
            wiec niech popracuje, niech zdazy dziecko pokochac a potem won!
            Znam go - bedzie sie roztkliwial nad kazda pieluchą!
            dobrze mu tak!"
            Potrafisz czytać ze zrozumieniem?
            Jeśli nie to wróć się do podstawówki!!!
            Mnie szkoda czasu i pięknej pogody by poświęcać ją na nauczanie blondynek!
            Powtórzę Ci tylko,że DZIECKO TO NIE KARTA PRZETARGOWA!!
            Jeśli chce się mścić niech poświęci własną cip** a nie dzieciaka.
            • posh_emka Re: Droga blondynko! 04.07.09, 18:31
              Tylko taka ci... jak ty może bez poznania osoby stwierdzić jaki ma kolor włosów.
              Sama się naucz czytać ze zrozumieniem bo czytasz to co chcesz przeczytać-
              wyjebanie kogoś z domu jeszcze nie oznacza zabronienia temu komuś kontaktów z
              dzieckiem.

              Z twojej wypowiedzi wynika,że co twój facet nie zrobi to mścisz się cipą-pytanie
              tylko w jaki sposób....
              • wacikowa Re: Droga blondynko! 04.07.09, 18:57
                A
                JEDNAK JESTEŚ BLONDI

                :]
                Mój facet robi mi zawsze dobrze-odpłacam mu tym samym.
                Nigdy w życiu nie mściłam się na nikim ani też nikomu krzywdy nie
                zrobiłam-wychodzę zawsze z założenia,że "zło powraca". Jak do tej pory sprawdza
                się świetnie!
                No ale co Ty możesz o tym wiedzieć?
                Że tak sobie pozwolę nazywając Cię "rasową blondyną":) No cóż ja poradzę,że tak
                to pasi do Ciebie:]
                Ćwicz maleńka czytanie ze zrozumieniem:] To taka moja dobra rada.
                • katerina24 Re: Droga blondynko! 04.07.09, 19:14
                  Słuchajcie nie plujcie jadem wzajemnie na siebie- bezsens - założycielka wątku
                  jest w rozsypce i cierpi - szczerze przecież dobrze wiecie, że jak człowiek jest
                  w takim stanie to różne rzeczy się cisną na usta i na klawiaturze to też
                  wychodzi. Pisanie a zrobienie pewnych rzeczy to dwie różne sprawy, więc nie
                  traktujcie tego tak dosłownie.
                • posh_emka Re: Droga blondynko! 04.07.09, 19:46
                  Tak, tak...
                  tam gdzie kończą się argumenty zaczyna się "blondynkowanie" i pisanie w kółko o
                  jednym i tym samym.
                  Kondolencje dla twojego faceta.
                  • wacikowa Re: Droga blondynko! 05.07.09, 14:28
                    Aż tak Cię zżera zazdrość o mojego faceta?:]
                    Głupia Ty:]Się nie przejmuj-zawsze możesz własnego który Ci rogi doprawia
                    zamienić na lepszy model:D
                    Głowa do góry i nie załamuj się!
                    Tylko pamiętaj,że faceci nie lubią mściwych su*:)
                    • posh_emka Re: Droga blondynko! 05.07.09, 14:47
                      Faceta? twojego?
                      Nie wiem jak można być zazdrosną o wibrator- nie ja.
                      • wacikowa Re: Droga blondynko! 05.07.09, 17:39
                        Nie przejmuj się maleńka tym,że własnego faceta traktujesz jak fiuta.
                        Pewnie dla niego jesteś tylko zwykłym pojemnikiem na spermę:]
                        Dasz radę wierzę w Ciebie:]
                        Pełno na świecie cudnych facetów-jakiś w końcu Cię będzie traktował jak
                        "człowieka". Musisz tylko mocno w to wierzyć:]
                        Jeszcze możesz żarliwie się modlić i liczyć na cud!
                        • posh_emka Re: Droga blondynko! 05.07.09, 17:54
                          No ależ musiałaś się nagłówkować nad taką "inteligentną" odpowiedzią skoro tyle
                          czasu ci to zajęło....
                          Czekam na dalszą porcję rozrywki.
                          • wacikowa Re: Droga blondynko! 05.07.09, 19:16
                            Myślisz ,że tak jak Ty siedzę tu 24h i czekam jak mi odpiszesz? Biedna:]
                            Wyjdź na zewnątrz i pooddychaj świeżym powietrzem maleńka:]
                            Może stanie się kolejny cud i obudzi się choć jedna szara komórka?
                            Albo lepiej! Leć sprawdzić czy Twój facet znowu nie moczy
                            fiuta-wibratora w innym pojemniku!
                            Będziesz miała podstawę do wzięcia Sobie nowszego modelu,oczywiście po uprzednim
                            mszczeniu się na pierwszym mężu(fiucie według Ciebie) najlepszą kartą
                            przetargową (dzieciakiem według Ciebie):]
                            Mocno trzymam kciuki za Ciebie:]
                            • posh_emka Re: Droga blondynko! 05.07.09, 23:17
                              Oj przepraszam nie zwróciłam wcześniej uwagi na twoją sygnaturkę- teraz już
                              wszystko jasne- life has been 2 brutal or 2 full of zasadzkas- 4 u albo masz
                              syndrom niedopchnięcia- choć przyznam szczerze,że pewnie jedno i drugie.

                              Jednak siedzisz i czekasz bo gdyby tak nie było to byś już daaawno przestała
                              odpisywać-zwłaszcza takie brednie.
                              • wacikowa Re: Droga blondynko! 06.07.09, 06:33
                                :D Udało się!!
                                No właśnie na to liczyłam:]
                                Na "syndrom niedopchniętej".
                                To ulubiony tekst blondynek kiedy nie wiedzą co powiedzieć:]
                                I w taki oto sposób z dojrzałej babki można zrobić kompletnie niedojrzałą
                                kretynkę:]Teraz drugi etap maleńka:Musisz tylko kliknąć:
                                wacikowa
                                Następnie czepić się:
                                -zdjęcia(boskie zdjęcie)
                                -Imienia(boskie imię z "Killera")
                                -Woody Allena(boski cytat)
                                Jeśli to nie pomoże to pozostaję Ci tylko siąść i płakać:]
                                Zawsze jeszcze możesz zmienić nicka bo ten będzie się już zawsze kojarzył z
                                "głupią blondynką":]
                                <przeciąga się> Ależ cudny poranek...muszę obudzić ukochanego bo też jakiś taki
                                "niedopchnięty" leży:DDD
                                W końcu 6 godzin minęło odkąd pchał:D
                                • bibistuart1 Re: Droga wacikowo !!! 07.07.09, 06:26
                                  ale jestes chamska ! Szkoda czasu na dyskusje z Toba.
                                • posh_emka Wow! 07.07.09, 14:11
                                  Napisz coś jeszcze bo jak czytam to lubię się pośmiać z samego faktu,że można
                                  być taką kretynką.......
    • bombalska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 03.07.09, 23:32
      Im mniej bedziesz go ogladac, tym mniej bedzie stresu. A teraz musisz miec
      swiety spokoj. Ze stresu jeszcze nic dobrego nie wyniknelo.
      • jola.29 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 18:45
        Ja wyrzuciłabym go już teraz, potem emocje opadną. Może to lepiej, a
        może i nie. Gdy na świecie pojawi się dziecko spojrzysz na wszystko
        z zupełnie innej strony i z innej perspektywy. Wiem to z
        doświadczenia. Dlatego rób porządek już teraz, a potem spokojnie
        zajmij sie maleństwem. Nie martw się, że nie dasz sobie rady. Dasz
        na pewno, a gdy będziesz spokojna, to i maleństwo będzie
        spokojnieszje i łatwiej dasz sobie ze wszystkim radę. Trzymam kciuki
        i życzę wszystkiego dobrego.
    • mrs.solis Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 00:12
      Trzymaj sie kobieto.
    • rrosemary Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 01:26
      pamiętam tamten,pierwszy, wątek, cóż...wierzyłam, a raczej chciałam wierzyć i
      życzyłam Ci, żeby tamta sprawa okazała się tylko romansem z przeszłości.
      Bardzo Ci współczuję i życzę dużo siły.
    • luksusowa.narzeczona Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 01:42
      musze przyznac, ze podziwiam cie. tak trzymaj! super, ze w tej trudnej sutuacji
      potrafisz byc silna i stanowcza.
      a ten twoj maz to dzieciak niedojrzaly.
      jeszcze spotkasz normalnego faceta.
      • annie_laurie_starr Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 06:49
        Tak - maz probuje Cie szantazowac emocjonlanie. Nie daj sie. No i co ztego, ze
        nie je i placze? Ty tez plakalas i jeszcze do tego zylas z oszustem.

        Jesli juz teraz pije, to zamiast czekac na rozwiazanie wywalilabym go juz teraz.
        Pijany/podpity ojciec nie bedzie wielka pomoca przy malym dziecku.
    • jack20 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 10:53
      Co to za ciolek ten twoj maz, ze chodzi i placze do pracy nie chodzi straszy
      depresja?
      uczestniczysz w sztuce teatralnej "kajanie amanta" z udialem jednego aktora.
      Twoj facet sie nie zmuieni w przyszlosci napewno wiec wyjscie masz jedno - rozwod.
      Jak najszybciej, jak najmniej bolesnie- bo czas w twoim przypoadku i przy twoim
      nastawieniu ran nie bedzie leczyl i tylko ciagle na nowo je otwieral. Zemsta
      ktora planujesz zamieni sie bardziej w twoja meczarnie niz jego pokute. Kobiety
      czasem bowiem tak maja.
    • cat_woman_in_black Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 15:37
      Witaj fuck_pl, moim zdaniem bardzo dobrze robisz! Olej to, że facet Cię
      szantażuje- od zdrad jakoś depresji nie dostał, więc teraz mu to tym bardziej
      nie grozi. A nawet jeśli, to były jego świadome decyzje, jest dorosłym
      człowiekiem i bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Aż tak trudno było mu to
      przewidzieć, co się stanie, gdy to się wyda? Też nie jest mi żal takiego typa,
      ma za swoje :) Teraz najważniejsze jest Twoje dziecko i najlepiej będzie dla
      niego, jeśli rozwiedziesz się z mężem. Niech sobie będzie tatusiem weekendowym
      jak tak bardzo chce i na tym koniec jego roli. A i uważaj, żeby później nie
      wbijał do główki dziecku jakiś swoich chorych teorii i poglądów. Życzę Ci
      powodzenia i dużo szczęścia :)
    • bombalska Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 04.07.09, 19:37
      Poinformuj meza kochanki o tym, ze zdradzala go z Twoim mezem.
      • anel02 Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 05.07.09, 00:50
        Jeśli by mój mąż mnie zdradzał a ja bym sie o tym dowiedziała to odrazu papa
        wynocha..... tak by mi obrzydł że nie zniosła bym jego widoku...Jesteś w ciąży
        to cudowny okres ,powinaś sie na tym skupić stworzyć dzidzi warunki nie
        toksyczne ,nie można sie denerwować a jego widok wcale w tym nie pomorze .Zadbaj
        o swoje maleństwo i odeślij tego typa jak najszybciej bo im dłużej z tobą będzie
        tym gorzej bedzie go pózniej odstawić załatw to puki wszystko jest świerze to
        taka moja mała rada choć i tak wiem że kobieta zraniona jest zaślepiona zemstą
        tylko co gorsza nie tylko wredny mąż może na tym ucierpieć...
      • mrsnice Re: Nieszczęsny pamiętnik...ciąg dalszy 06.07.09, 14:03
        o to, to. to będzie piękne
    • bytom6 przeczytaj 04.07.09, 21:39
      "życie podziemne meżczyzny" wiśniewskiego
      po przeczytaniu lektury wróć na forum, możemy podyskutować :)
      • justen1204 Re: przeczytaj 04.07.09, 22:41
        super książka. oby mnie to nie spotkało :) a może już spotkało? uuupsss! :))))))))))))))
        • bytom6 Re: przeczytaj 05.07.09, 17:35
          mnie spotkalo:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka