Dodaj do ulubionych

zazdrość

11.07.09, 14:35
nie wiem co mam myslec... z jednej strony sie obawiam, a z drugiej jestem
zadowolona

zaczelam pracowac z bardzo wieloma mezczyznami do ktorych kompletnie nic nie
mam... malo tego: wiele razy powtarzalam, ze nie zwiazalabym sie z kims z
mojej branzy, bo ja potrzebuje kogos z kim moglabym pogadac o czyms innym niz
sprawy techniczne

no, ale moj facet poczul sie od razu zagrozony... zanim jeszcze dalam mu
powody ku temu.. doszlo do sytuacji w ktorej "bylam na piwie" stalo sie
przyczyna naglego oziebienia i nabrania dystansu w oczekiwaniu najgorszego

wczesniej miedzy nami bylo tak, ze czesto sie klocilismy i godzilismy... on
zawsze wracal "do mnie" z jakis dziwnych wzgledow ktorych oboje nie rozumiemy,
ale nie chcial ze mna byc, bo bycie ze mna klocilo sie z jego zyciem (choc nie
wiedzial, ze ja chce w nim uczestniczyc)... miedzy klotniami ja siedzilam w
domu i staralam sie dojsc do rownowagi i "odczepic sie od niego"...co tu duzo
mowic: mocno to przezywalam

taka sytuacja byla dla niego chyba wygodna psychologicznie, bo byl pewien, ze
tylko on jest w moim zyciu

teraz od ponad roku wszytsko jest super... powtarza mi, ze zawsze chcial ze
mna byc tylko nie wiedzial o tym, ze jestem najlepsza itpe... ciezko bylo mi w
to uwierzyc, ale coraz bardziej zaczynalam mu wierzyc... on chyba przeskoczyl
granice bycie rozbrykanym gowniarzem i staje sie doroslym mezczyzna...
kompletnie zmienily mu sie priorytety.. BA! zaczal marudzic cos o dzieciach i
nawet wyznaczyl mi przyblizony termin, zanim ja zaczelam o tym mowic

niby wszytsko jest ok... ale teraz kiedy jestesmy razem, kiedy ja wyszlam
troche na swiat on poczul sie niepewnie... smieszne jest to wszytsko, bo to
nastapilo juz po 2 tygodniach mojej pracy... po 3 tygodniach wyjechalam z
banda chlopow na delegacje i jego to strasznie wstrzasnelo

nigdy nie widzilam zadnego faceta w takim stanie... faceta, ktory niemal
placze mowiac o tym, ze boi sie mnie stracic, bo wie, ze zle postepywal i "boi
sie,ze ktos mu mnie zabierze"...

jednoczesnie kiedy on bal sie, ja dostalam serie smsow od mojego pracownika o
tym, ze jestem uwodzicielka i kobieca.. zignorowalam je kompletnie i
doprowadzilam tym sprawe do konca, ale moj facet je odczytal... to sprawilo,ze
w nastepnym tygodniu jeszcze bardziej bal sie o mnie... w zasadzie je te smsy
odczytywalam jako zart na mlodej i niedoswiadczonej kierownicce (moj facet
uwaza, ze smsy byly na serio)

a ja naprawde nie dalam mu powodow do bania sie!

z jednej strony bardzo potrzebowalam jakiegos dodowu jego uczuc i tego,ze mu
na mnie zalezy, a nie, ze znow jestesmy tymczasowo niby-razem... podoba mi sie
to.. o tez stal sie dla mnie jeszcze lepszy

z drugiej strony boje sie o to czy nie stanie sie kiedys chorobliwie
zazdrosny... na razie jego zazdrosc/niepewnosc nie odbija sie na mnie
negatywnie, a wrecz pozytywnie... nie jest kierowna aprzeciw mnie, ale chyba
wywoluje zlosc w stosunku do chlopaka, ktory wysylal mi smsy... dlatego
obawiam sie czy kiedys nie bedzie tak, ze nikt nie bedzie mogl sie do mnie
usmiechnac/odezwac itpe

wiem, ze nie powiecie mi jak bedzie, jaki jest moj facet i czego mam sie bac,
a w zwiazku z czym byc spokojna...

uwazam, ze zachowuje sie w tej sytuacji dobrze... w zasadzie to sprawa juz
zostala zalagodzona, i moj facet powtarza mi, ze moja reakcja mu pomogla... ja
bym tylko chciala wiedziec juz teraz jaki charakter ma ta jego zazdrosc i jak
sie rozwinie
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 14:37
      cholera...zaczynam mowic jak wsiok ;]
      sorry za niepoprawna polszczyzne, ale nie kontroluje sie ;]
    • wanilinowa Re: zazdrość 11.07.09, 14:39
      aale o co chodzi?
      • jane-bond007 Re: zazdrość 11.07.09, 14:43
        wlasnie, o co chodzi?
        • angelina25 Re: zazdrość 11.07.09, 14:46
          chciala sie pochwalic, ze jest mloda kierowniczka ;)
          • wanilinowa Re: zazdrość 11.07.09, 14:47
            aa:) a to nie można krócej?
          • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 14:49
            a czym mam sie chwalic skoro jeszcze nie mam powarzania wsrod pracownikow... i
            jesli ktoremus nie spodobam sie i bedzie miedzy nami konflitk to raczej wywala
            mnie niz zasluzonego pracownika (ktorych o wiele bardziej potrzebuja niz mnie,
            bo na mnie jest zastepstowo, na pracownikow z doswiadczeniem i uprawnieniami nie
            bardzo)??

            na Twoim miejscu bardziej podejrzewalam bym,ze chcwale sie smsami, albo facetem ;]
        • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 14:46
          sama nie wiem co dokladnie chcialam;]

          to teraz zadam pytanie... jak zaczynaja maniakalni zazdrosnicy i czego mam sie
          bac i na co zwracac uwage?
          • jane-bond007 Re: zazdrość 11.07.09, 14:56
            no maja ciagle cos na watrobie, strzelaja focha na kazde wyjscie bez
            nich, ukladaja historyjki odnosnie kolegow z pracy itp a potem coraz
            gorzej czyli-ktos sie popatrzy na ciebie na ulicy to masz
            przechlapane, ktos ci powie dzien dobry to tez nie zaciekawie...
            gdzie bylas, do kogo dzwonilas, kontrola, ciche dni, awantury, kary

            do tego zbijanie wartosci kobiety

            to jest chora zazdrosc
            • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 14:58
              cholera... przed "a potem coraz gorzej" opisalas mnie z wczesniejszego stadium
              mojego wspolzycia z moim facetem ;]
              • jane-bond007 Re: zazdrość 11.07.09, 15:03
                oj napweno nie jest tak zle ;) moze Twoj facet jest troszke
                zakompleksiony i np jak gdzies wychodzisz sama jest mu przykro ze
                zostaje sam? i nie chodzi tu o uczucie zazdrosci tylko o to ze czuje
                sie niedowartosciowany, stad foszki ;) mozliwe ze teraz zrozumial
                jak b wazna dla niego jestes i zaczal sie bac?

                moze postaraj sie go docenic, skoro widzisz ze sie troche pulta
                • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 15:19
                  no ale nie opisalas jego tylko mnie...ja mialam mu zazle jak wychodzil z kims
                  innym... bylam zakompleksiona, ale bardziej przeszkadzalo mi,ze nie wychodzi ze mna

                  on jakos nigdy nie mial problemow z tym, ze wychodze sama... wrecz tego
                  chcial..problemem miedzy nami bylo wychodzenie ze soba razem... to zaczyna sie
                  narmalizowac dopiero teraz kiedy juz bycie ze mna nie przeszkadza mu w jego
                  zyciu w ktorym mnie nie chcial wczesniej, bo za bardzo patrzyl na innych i na to
                  co oni powiedza

                  ja widzilam w nim wczesniej oznaki zazdrosci... niby nie chcial byc ze mna i
                  mowil,ze chce zebym kogos sobie znalazla, ale w okresach niby bycia ze soba
                  dopytywal o innych z ktorymi sie kontaktuje...tyle,ze inaczej niz teraz... teraz
                  naprawde zaczal sie bac, choc to troche smieszne, bo nie ma o co... nie jestem
                  damskim ciachem, raczej sie zaniedbalam po okresie burzliwej znajomosci z nim

                  dziwi mnie cholernie jego reakcja...dziwi mnie jak szybko zaczal sie bac
                  • jane-bond007 Re: zazdrość 11.07.09, 15:55
                    no to nie wiem ;)
    • zeberdee24 Re: zazdrość 11.07.09, 15:04
      Wy do siebie naprawdę pasujecie. Aż się rzadko zdarza żeby dwoje ludzi
      miało takie same paranoje;]
    • green_basik Re: zazdrość 11.07.09, 15:05
      > zazdrosny... na razie jego zazdrosc/niepewnosc nie odbija sie na mnie
      > negatywnie, a wrecz pozytywnie... nie jest kierowna aprzeciw mnie,

      Zazdrość zawsze jest wymierzona w osobę, o którą jest zazdrosny chory człowiek.

      • zeberdee24 Re: zazdrość 11.07.09, 15:11
        To szczera prawda. Najpierw jest to nawet miłe, a potem robi się
        nieznośne i powolutku zabija cały związek.
        • tygrysio_misio Re: zazdrość 11.07.09, 15:20
          on uwaza,ze to najnormalniejsza zazdrosc o swoja samice najnormalniejszego faceta
          • zeberdee24 Re: zazdrość 11.07.09, 15:27
            No moja eks też uważała za normalne boczenie się przez 3 dni z powodu
            mojej rozmowy na gg z koleżanką i 30-40 smsów dziennie z pytaniem "co
            robisz ?" na które należało odpowiedzieć od razu;)
            • zeberdee24 Re: zazdrość 11.07.09, 15:28
              Cholera aż się wku...łem jak sobie to przypomniałem;/
            • green_basik Re: zazdrość 11.07.09, 16:49
              zeberdee24 napisał:

              > No moja eks też uważała za normalne boczenie się przez 3 dni z powodu
              > mojej rozmowy na gg z koleżanką i 30-40 smsów dziennie z pytaniem "co
              > robisz ?" na które należało odpowiedzieć od razu;)

              Serio dziadek, blondi tak ma?
              Jesteś ekspertem w tej dziedzinie, wszak.
              • zeberdee24 Re: zazdrość 11.07.09, 17:55
                > Serio dziadek, blondi tak ma?
                > Jesteś ekspertem w tej dziedzinie, wszak.

                Domyślam się o co chodzi ale ja nie jestem dziadek, to nie ta bajka my
                dear:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka