Dodaj do ulubionych

zaprosić?

16.07.09, 19:32
Cześć, na forum jestem zupełnie nowa i czasem je czytam, ale teraz Dziewczyny
chciałabym się Was doradzić. Otóż moze za wczesnie się nad tą sprawą
zastanawiam ale pozniej nie bedzie juz na to czasu:P. Sytuacja wyglada
następujaco: poznałam miłego, fajnego chłopaka niestety dzieli nas troszeczke
odległość, nie jest to dla nas problem, na randce takiej samej w sobie nie
byliśmy ale juz jest zaplanowane:)-wrzesien, on teraz na wakacjach a ja
pozniej i tak sie złożyło, gdybysmy wiedzili ze sie poznamy pewnie by sie
inaczej wszystko rozłozyło, w kazdym razie we wrzesniu i to dopiero w
polowie, bo wczesniej mam na studiach poprawki zaplanowane jest nasze
randez-vous i jesli wszystko fajnie sie potoczy bedziemy para:), "problem" bo
to nie problem ale raczej rozmyslania jak postapic jest taki, ze na poczatku
pazdziernika a więc 2tygondnie po naszej 1randce mam połowinki-połmetek
studiów i nie wiem czy w takim układzie powinnam go juz zaprosic jako osobe
towarzyszacą czy za wczesnie?:), przeciez my ledwo sie znamy ale tak myslałam
jakby to spotkanie jednak wrzesniowe wypaliło to co mam zrobić?:), od osoby
placimy po okolo 150zł to moze nie jest problem ale jeszcze przeciez to bedzie
po 1spotkaniu, tym bardziej ze chłopak nie bedzie mnie znał i boje sie ze
któraś z kolezanek powie coś hmm nietaktownego na mój temat no nie wiem, z
drugiej strony jak bedziemy juz ową parą to co mam powiedzieć no Misiek mam
jutro polmetek ale Ty nie pojdziesz....:/ tez nie chce kogoś urazić. Jak Wy
byscie postapiły, pewnie beda tu posty wysmiewajace mnie ze za szybko wszytko
planuje ale....pozniej czasu nie bedzie zeby nad tym sie zastanowić:]. Ja
jestem bardziej na nie żeby go zaprosić, mam wiele wolnych kolezanek i boję
sie bo one same przyjda i co mam z moim siedzieć i z nimi?ale tezs nie
chciałabym wyjść na niegrzeczną i nie zapraszać. Jak Wy to wszystko
widziecie??:) za wszystkie odpowiedzi bardzo serdecznie dziekuje, pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • jane-bond007 Re: zaprosić? 16.07.09, 19:36
      mysle ze zaprosilabym go ale dopiero we wrzesniu ;)
    • ultraviolet6 Re: zaprosić? 16.07.09, 19:36
      Nie zaprosić.
      Spotkać się, poznać, a dopiero potem pogadać na ten temat.
    • dystansownik Re: zaprosić? 16.07.09, 19:43
      Hmmm nie wiem co ludzie widzą w takich "półmetkach". Jak dla mnie to zwykły
      środek na zdzieranie z ludzi kasy. Nie łatwiej się ze znajomymi gdzieś umówić i
      zrobić standardową imprezkę ?

      Co do samej sytuacji to się wypowiem jako facet, że najlepiej gdybyś go zapytała
      po prostu czy miałby ochotę iść czy nie. W sumie jeśli już w tym momencie
      będziecie parą to głupio byłoby bez niego iść.
      Piszesz też, że masz koleżanki które są wolne (btw co z tymi kobietami, że nie
      potrafią sobie faceta znaleźć...), ale skąd masz pewność, że przyjdą same ? Ja
      znam dziewczyny, które idąc na tego typu imprezy wolą wziąć nawet jakiegoś
      kumpla jako osobę towarzyszącą, byle nie być sama jak kołek. Zresztą może będą
      też jacyś koledzy (chyba że studiujesz typowo żeński kierunek) ?

      Ogólnie rzecz biorąc nie widzę nic złego w tym, żeby faceta zaprosić, ale raczej
      na zasadzie spytania o jego opinię czy chciałby iść, a nie "hej, pójdziesz ze
      mną?".
      • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 16.07.09, 19:51
        Dystansownik-tak beda same, juz o tym rozmwiałysmy, sama miałam isc sama:P,
        dopoki nie nie poznałam owego pana no i tak sie zastanawiałam, hmmm mowisz ze
        głupio nie zaprosic jak juz bede z nim parą?no nie wiem moze fakt powinnam
        zaprosić, jeszcze z przyjaciólka porozmawiam na ten temat nie wiem czy wszyscy
        zrosumiali o co mi tu chodzi, ja uwazam ze jednak za wczesnie i jak delikatnie
        powiedziec ze jednak wolałabym isc sama, a moze fakt zaprosze sama juz nie wiem.
    • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 16.07.09, 19:46
      Zle ujełam problem, nie chodzi o to czy go już teraz zaprosić wiem to we
      wrześniu. Chodzi o to, ze nie chciałabym go jednak zapraszać 2tygodnie po naszej
      pierwszej randce i jak to delikatnie rozwiazać. Bardziej chodzi o to ze mam
      wiele wolnych kolezanek i nie kazda mi moze dobrze zyczyć- jak to w zyciu
      bałabym sie ze on nie znajac mnie moze uwierzyc w cos co ktoś moze palnąć na moj
      temat, albo ze jeszcze któraś odbije czy coś:P wiem, ze moze to głupie ale ja
      czuje ze my za swiezo jeszcze bedziemy, pary owszem beda ale z dłuższą metą i
      jak w przyszłości ujac zeby nie urazić chłopaka, ze nie pojdzie ze mna na
      polowinki, owszem kolezanki pozna ale jak juz duzo dluzej ze soba bedziemy:).
      Bardziej mi o to chodzi.
      • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 16.07.09, 20:20
        czyli cały problem jest w tym-jak delikatnie porozmawiac z chłopakiem, ze nie
        pojdzie ze mną na połowinki, bo za świezo jestesmy razem. Aler tak zeby go nie
        urazić kurcze ze tez to tak wyppadło 1randka i od razu połowinki:[
    • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 16.07.09, 21:36
      :)czy ktos jednak jest w stanie wyczytać o co mi chodzi i ewentualnie pomoc:)?:) .
      • hitherto Re: zaprosić? 17.07.09, 01:21
        Nikt nie wie o co Ci chodzi bo problem jest totalnie z czapy. Październik???
        Przeciez do tego czasu on moze zdazyc sie 2 razy zakochac i raz ozenic, w czasie
        kiedy bedziesz czekac na te pierwsza randke. Nic nie mow o zadnych polowinkach a
        jak wyjdzie w rozmowie to powiedz ze masz polowinki i tyle. Jak nie chcesz go
        zapraszac to nie zapraszaj, jaki to problem?
        • dystansownik Re: zaprosić? 17.07.09, 07:55
          Właśnie, do tego czasu sporo się może zdarzyć. Może Ci nawet przejść to lekkie
          zauroczenie i po pierwszej randce może się okazać, że drugiej już nie będzie, a
          tu kombinujesz trochę jakbyś już planowała, że właśnie z tym facetem spędzisz
          resztę życia.

          Nie chcesz zapraszać faceta, to go nie zapraszaj. Możesz mu w ogóle nie mówić o
          imprezie, bo po 2 tygodniach znajomości nie będziesz miała obowiązku spowiadania
          się z wszystkiego.

          Jakby temat sam wyszedł to powiedz po prostu, że już o wiele wcześniej miałaś
          iść sama i nie bardzo miałaś już jak go wkręcić, albo lepiej, że koleżanki idą
          same, powiedziałaś im, że też sama będziesz i że głupio byś się w takiej
          sytuacji poczuła nagle pojawiając się z facetem, bo mogłoby to wyglądać jak chęć
          zrobienia im na złość lub popisania się na zasadzie "hej ja mam faceta, a wy nie".
          Najważniejsze to nie dać poczuć facetowi, że to Ty z nim nie chcesz iść. Lepiej
          przedstawić sytuację w tym świetle w razie czego, że po prostu nie możesz z
          nikim iść.
    • bcde Ręce opadają 18.07.09, 03:48
      Połowinki to pikuś. A co tu zrobić ze świętami i sylwestrem? A walentynki?
      A gdzie ślub, mieszkanie i jakie imiona dla waszych dzieci? Nie poprzestawaj na
      połowinkach, kobieto, planuj, planuj.
      Poza tym, skoro dzieli was tylko "troszeczkę odległość", to dlaczego nie
      spotkacie się wcześniej niż we wrześniu, choćby na 2 godziny? A jeśli ta
      odległość jest duża, to dlaczego piszesz "troszeczkę"? Horror.
      • razdwatrzy-3 Re: Ręce opadają 18.07.09, 22:03
        chyba wyraziłam się jasno- prosiłam tylko o rade a nie o zdziwienie...a czemu we
        wrzesniu?jak nas dzili hmm powiedzmy nieznacza odległość? bo go teraz w polsce
        nie ma a mnie w sierpniu, tak wyszło. A dzieci to tez juz mam zaplanowane:) i on
        o tym wie tylko sie smieje ze troche poczekam:) moga Ci rece opasc po raz kolejny.
    • ania78p Re: zaprosić? 18.07.09, 07:34
      Piszesz, że 150zł za osobę nie byłoby problemem. Z Twojego postu wynika , że
      chyba każdy płaciłby za siebie.
      Jeśli Ty zapraszasz faceta na taką imprezę i jeszcze ledwo go znasz to oczywiste
      że będziesz musiała pokryć koszty za 2 osoby tj. 300zł.
      Chyba że facet sam z siebie zaproponuje, że zapłaci.
    • cala_w_kwiatkach Re: zaprosić? 18.07.09, 09:38
      zakladasz mozliwosc, ze po 1 spotkaniu bedziecie stanowic juz pare a
      cykasz sie czy go zaprosic? nie bardzo pojmuje twoje rozumowanie;
      moze juz teraz zaznacz w luznej rozmowie, ze planujesz isc na
      polmetek, wiec jesli wasze spotkanie bedzie mile, to czy wyrazi chec
      towrzyszenia tobie


      p.s.nawiazujac do jednej z wypowiedzi mezczyzny w tym watku -
      niektore kobiety CHCA isc same na impreze bez faceta i bawic sie w
      gronie dobrych znajomych, niż brac kogokolwiek i wcale nie musi
      swiadczyc to o facie, ze "nie potrafia znalezc sobie faceta", bo
      pewnie nie jeden pobieglby za nimi jak pies, gdyby tylko kiwnely;)
    • juliadruzylla Re: zaprosić? 18.07.09, 09:40
      Po jednej randce nie będziecie jeszcze parą więc naprawdę nie musisz
      czuć się w obowiązku zapraszać go na połowinki. Nie muszisz w ogóle
      o nich mówić. Czemu nie spotkacie się wcześniej? I czemu masz
      koleżanki które potencjalnie mogą popsuć Ci opinię u faceta?
      • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 18.07.09, 22:13
        Nie no moze poprostu przewrazliwiona jestem:), zaproszę go juz sobie
        przemyslałam, bardziej nie chodzi o to ze ktoras cos by palneła chociaz i
        mozliwe bo juz raz sie w taki sposob przejechałam, niektore z nich sa wolne i
        bardzo zdesperowane a ja po czesci wierze w to ze "kobieta kobiecie wilkiem",
        Aha oczywiste jest to, ze to ja za chłopaka płace jak zaproszam to nie przyjmuje
        zadnej innej opcji:).
        • wanilinowa Re: zaprosić? 19.07.09, 00:13
          razdwatrzy-3 napisała:

          > Nie no moze poprostu przewrazliwiona jestem:), zaproszę go juz sobie
          > przemyslałam, bardziej nie chodzi o to ze ktoras cos by palneła chociaz i
          > mozliwe bo juz raz sie w taki sposob przejechałam, niektore z nich sa wolne i
          > bardzo zdesperowane a ja po czesci wierze w to ze "kobieta kobiecie wilkiem",

          tak, najgorsze są te zdesperowane :D
    • wanilinowa Re: zaprosić? 19.07.09, 00:11
      > następujaco: poznałam miłego, fajnego chłopaka niestety dzieli nas troszeczke
      > odległość, nie jest to dla nas problem, na randce takiej samej w sobie nie
      > byliśmy ale juz jest zaplanowane:)-wrzesien, on teraz na wakacjach a ja
      > pozniej i tak sie złożyło, gdybysmy wiedzili ze sie poznamy pewnie by sie
      > inaczej wszystko rozłozyło, w kazdym razie we wrzesniu i to dopiero w
      > polowie, bo wczesniej mam na studiach poprawki zaplanowane jest nasze
      > randez-vous i jesli wszystko fajnie sie potoczy bedziemy para:),

      nie wiem czy dobrze zrozumiałam, umówiłaś się że za 2 miesiące zejdziesz się z
      chłopakiem którego w zasadzie nie znasz?
      • razdwatrzy-3 Re: zaprosić? 19.07.09, 09:10
        A co w tym takiego złego:)? ze poznałam i zakładam ze we wrzesniu bedziemy
        razem?:), spotkalam sie z nim kilka razy, teraz codziennie sa
        telefony(wspolczuje mu rachunku:)), a we wrzesniu OFICJALNA randka, bo wczesniej
        się nie da nic zrobić zeby sie spotkać. Posłuchaj ja z tych co moja mama po pół
        roku wyszla za mojego ojca teraz mają 25rocznice slubu, zadnych zdrad,
        sporadyczne kłótne i są oboje szcześliwi to widac jak idą ze soba za reke, w
        zwykłym codziennym zyciu widac:), oczywiście ja niczego takiego narazie nie
        zakładam ale to nie wiem jak to nazwać randka połaczona z tym ze odtad jestesmy
        parą. Co do tych zdesperowanych:D to tez przesadziłam ale skoro raz sie juz
        przejechałam to sie boje a chce sie dobrze bawić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka