21.07.09, 13:39
Jak to z nimi jest kiedy wchodza w zwiazek czy tak jak z innymi-nie
jedynakami? czy jakos sie róznia, tyle się mowi ze jak jedynak to rozpieczony,
egoistyczny itd a jak to sie ma do rzeczywistosci?czy jest z nimi jakos
trudniej? tak sie zaczełam sobie rozmyslać:) niech sie wypowiedza jedynaki,
badz osoby bedace w zwiazku z jedynakiem:), ja sie wypowiedzieć niestety nie mogę.
Obserwuj wątek
    • hermina25 Re: jedynaki 21.07.09, 13:52
      Nazywam się Hermina i jestem jedynaczką ;)
      • wioska2009 Re: jedynaki 21.07.09, 14:00
        Ja jestem w związku z jedynakiem i muszę przyznać, że jest różnica ale nie jakas
        kolosalna. To też zależy od wychowania. Na początku musiałam uczyć mojego A.
        żeby też czasem pomyślał o mnie, co ja lubie, czy też mam ochotę na coś, żeby
        mnie też spytał o zdanie. Ale tragedii nie ma :)) jest za to opiekuńczy, kochany
        i troskliwy.

        Za to jego mama bardzo go rozpuściła, nie robi nic w domu, nie gotuje, nie
        pierze, nie prasuje, tylko sprzatć potrafi. Na szczęście cos potrafii ;)))
        reszty go ucze :P
    • wanioliowa Re: jedynaki 21.07.09, 13:58
      ja znam kilku jedynaków - i większości nie posądziłabym o cień egoizmu. Bardzo
      fajni, ciepli i dobrzy ludzie. Jeden niestety bardzo zakompleksiony, niepewny i
      o niskim poczuciu wlasnej wartości. Ale nie wiem dlaczego - bo rodzice są ok - i
      kochają go bardzo okazując mu to często.

      Nie wiem skąd taki pogląd na jedynaków. Rozpieścić i doprowadzić do bycia
      egositstą można nawet każde z pięciorga rodzeństwa - pod warunkiem, ze się
      będzie każdemu dziecku z osobna zaszczepiać myślenie, że jest pępkiem świata i
      naujukochańszym dzieckiem pod słońcem.

      Może i przy jedynakach łatwiej o blędy wychowawcze a posiadanie rodzeństwa uczy
      pokory i dzielenia się z innymi ludźmi jak również odpowiedzialności za drugą
      osobę, jednak zrytą psychę można mieć będąc zarówno jedynakiem jak i jednym ze
      sporej gromadki rodzeństwa.
      • athroposs Re: jedynaki 21.07.09, 14:35
        wanioliowa napisała:

        >
        > Nie wiem skąd taki pogląd na jedynaków. Rozpieścić i doprowadzić
        do bycia
        > egositstą można nawet każde z pięciorga rodzeństwa - pod
        warunkiem, ze się
        > będzie każdemu dziecku z osobna zaszczepiać myślenie, że jest
        pępkiem świata i
        > naujukochańszym dzieckiem pod słońcem.

        - bzdura
        >
        > Może i przy jedynakach łatwiej o blędy wychowawcze a posiadanie
        rodzeństwa uczy
        > pokory i dzielenia się z innymi ludźmi jak również
        odpowiedzialności za drugą
        > osobę,

        - no właśnie, a o to rozbijają się często związki z jedynakami
        • majaa Re: jedynaki 21.07.09, 14:57
          athroposs napisała:

          > wanioliowa napisała:
          >
          > >
          > > Nie wiem skąd taki pogląd na jedynaków. Rozpieścić i doprowadzić
          > do bycia
          > > egositstą można nawet każde z pięciorga rodzeństwa - pod
          > warunkiem, ze się
          > > będzie każdemu dziecku z osobna zaszczepiać myślenie, że jest
          > pępkiem świata i
          > > naujukochańszym dzieckiem pod słońcem.
          >
          > - bzdura

          Żadna tam bzdura! Jest dokładnie tak, jak napisała Wanioliowa. Tzw.
          syndrom jedynaka to tylko i wyłącznie kwestia wychowania.
    • ultraviolet6 Re: jedynaki 21.07.09, 14:07
      Podejrzewam, że bycie jedynakiem jakoś tam wpływa na osobowość
      człowieka, bo środowisko w jakim się wychowuje człowiek oddziałuje
      na charakter i psychikę już od urodzenia.
      Sama jestem jedynaczką, ale nie uważam się za osobę egoistyczną
      (wręcz przeciwnie - lubię pomagać ludziom, doradzać, zresztą w
      rodzinie i wśród znajomych zawsze służę za psychologa i rękaw do
      płakania ;P ). W związku - nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, może
      na początku chciałam aby mój mężczyzna poświęcał mi całą swoją uwagę
      zawsze i wszędzie, ale równie szybko zrozumiałam, że to bez sensu i
      zmieniłam podejście :)
      Cieszę się, że mój mąż ma dużą rodzinę, z którą często się widujemy,
      chętnie spędzamy czas z jego licznym kuzynostwem (ze swoim nie mam
      kontaktu) i dobrze się razem dogadujemy, imprezujemy, pomagamy sobie
      itp. Ja nigdy tak nie miałam więc teraz jestem happy z tego powodu ;)
    • julyana Re: jedynaki 21.07.09, 14:15
      Czy samo tylko i wyłącznie bycie jedynakiem kształtuje człowieka, czy to może
      być tylko jeden z czynników?
      Coś w tym jest, typu potrzeba własnej przestrzeni, czasami trudności
      odczytywania ludzkich zachowań w dzieciństwie i wczesnej młodości czy naiwność.
      Ale jedynak może być rozpieszczanym dzieckiem bogaczy (a rozpieszczanie nie jest
      równoznaczne z wychowywaniem na egoistę), jak i dzieckiem bijących alkoholików.
      Nie wiem czemu ludzie uwzięli się na jedynaków z tym egocentryzmem i
      rozpieszczeniem, czemu to do jedynaków tak łatwo przyczepia się łatki, a nie do
      najmłodszych czy najstarszych.
      Ja w życiu znałam 2 osoby tak totalnie niewidzące nic poza czubkiem własnego
      nosa, jedna dziewczyna jest jedynaczką (i imo to nie jest wina samego
      jedynactwa), a druga ma młodszą siostrę.

      I tak - jestem jedynaczką.;)
      • julyana Re: jedynaki 21.07.09, 14:16
        > Czy samo tylko i wyłącznie bycie jedynakiem kształtuje człowieka, czy to może
        > być tylko jeden z czynników?

        Uprzedzam, to jest pytanie retoryczne.:)
        • hermina25 Re: jedynaki 21.07.09, 14:22
          W sumie nie sądzę,żebym była egoistką,ale nie mnie to oceniać :)
          Zgodzę się,że duże znaczenie ma wychowanie...
          Jeśli chodzi o mnie to nigdy nie miałam problemów z funkcjonowaniem w grupie i
          związku,ale przyznam się,że lubię być w centrum uwagi,mam tendencję do
          gwiazdowania i nie znoszę sprzeciwu :)
          • julyana Re: jedynaki 21.07.09, 14:27
            A ja właśnie dopiero jako nastolatka nauczyłam się w 100% "poprawnie"
            funkcjonować w grupie - bo najpierw byłam naiwna i zbyt otwarta i bezpośrednia,
            to kilka razy oberwałam, przez co się wycofałam i miałam dystans. Dopiero
            później nauczyłam się złotego środka, mam nadzieję.:)
            • hermina25 Re: jedynaki 21.07.09, 14:29
              He,ja się jeszcze nie nauczyłam tego złotego środka i moja bezpośredniość często
              pakuje mnie w kłopoty ;),ale co tam całe życie się człowiek uczy...
      • julyana Re: jedynaki 21.07.09, 14:24
        I jeszcze - koleżanka (2 starszych braci) strasznie narzekała na swój związek z
        jedynakiem, że ten facet to taki typowy jedynak, nikogo nie potrzebuje, tylko
        sam ze sobą, nie nadają na tych samych falach, ona taka otwarta a on zamknięty w
        sobie i w ogóle. A laska była z tych co misia zagłaskałyby na śmierć - ja jako
        koleżanka nie wytrzymywałam z nią dłużej niż 1 dzień, tak absorbująca jest. No
        ale swoje wady widzi się ostatnie.
    • athroposs Re: jedynaki 21.07.09, 14:41
      Jedynaków dzielimy na jedynaków wychowanych przez oboje rodziców,
      jedynaczki, jedynaków (facetów) wychowanych przez samotne matki.
      Oczywiście ostatni typ jest najcięższy, było o tym już intensywnie
      na forum, raczej nie naprawialny przypadek.
      Pozostałe 2 rodzaje jedynaków często żyją w związkach podobnie jak
      osoby wychowane z rodzeństwem, czyli względnie normalnie.
      • julyana Re: jedynaki 21.07.09, 14:47
        Samotni ojcowie też występują w przyrodzie.
        No i jedynacy wychowywani z rodzicami/rodzicem i dziadkami/dziadkiem/babcią.

        a poza tym Twoja opinia jest w sumie zabawna.:)
      • hermina25 Re: jedynaki 21.07.09, 15:13
        Ja jestem jedynaczką wychowaną przez mamę i wybacz,ale nie jestem nie
        naprawialnym przypadkiem!
        • athroposs Re: jedynaki 21.07.09, 15:19
          przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz.
          nie pisałam, że jedynaczki wychowane przez mamę takie są, a jedynacy
          (faceci).
          To spora różnica.
    • gazetowy.mail Re: jedynaki 21.07.09, 14:41
      Zależy od wychowania. Obojętnie czy jest się jedynakiem czy z
      rodziny wielodzietnej rodzice powinni nauczyć pewnych rzeczy bo
      potem tak jak wyżej ktoś napisał, że mąż-jedynak nie potrafi czegoś
      tam. On tego nie potrafi bo go matka rozpieściła a nie dlatego, że
      jest jedynakiem.
      Jestem jedynaczką ale wychowywałam sie w domu z dziadkami (w tym
      jedno niepełnosprawne ruchowo). Pomagałam, przynosiłam, opiekowałam
      się, dzieliłam. Jak z rodzeństwem. Rodzice mnie tego nauczyli.
    • bell82 Re: jedynaki 21.07.09, 14:44
      co to za generalizowanie, ja jestem jedynaczka ale nie jestem rozwydrzona,
      narzeczony nie narzeka..przeciez ci co maja rodzenstwo moga rowniez byc
      egoistyczni i rozpieszczeni..wszystko od czlowieka zalezy nie od tego czy ma
      rodzenstwo czy nie...
    • bertrada Re: jedynaki 21.07.09, 15:03
      A ja się zastanawiam skąd tyle negatywnych stereotypów o jedynakach. Czyżby
      jakaś projekcja sfrustrowanych, egoistycznych i egocentrycznych
      wielorodzeństwowców? ;))

      Nic tak nie uczy człowieka egoizmu i pazerności jak posiadanie licznego
      rodzeństwa, z którym od urodzenia trzeba rywalizować o wszystko. I jak taki ktoś
      już coś ma, to bez walki tego nie odda. Natomiast jedynacy zazwyczaj w ogóle nie
      potrafią walczyć o swoje i często są za bardzo ulegli i spolegliwi.
      I oczywiście też pojechałam stereotypem. ;P Bo tak naprawdę to wszystko zależy
      od genów. Albo ktoś jest fajny, towarzyski i można się z nim dogadać albo jest
      niereformowalnym dupkiem i nic się na to poradzić nie da. Środowisko z jakiego
      pochodzi nie ma tu nic do rzeczy.

      Zastanawia mnie natomiast jedna rzecz. Co to znaczy mieć rodzeństwo i co to
      znaczy być jedynakiem. W końcu jak się ma tylko jednego brata lub siostrę,
      starszego lub młodszego o więcej niż 3-4lata, to tak jakby się było jedynakiem.
      Dawniej to może miało jakieś znaczenie, jak większość osób miała po kilkoro
      rodzeństwa w podobnym wieku. No to może ktoś kto nie miał rodzeństwa w ogóle, to
      faktycznie był postrzegany jak kosmita, któremu przypisuje się wszelkie dziwne
      cechy. ;)
      • zloty.strzal Re: jedynaki 21.07.09, 16:30
        > starszego lub młodszego o więcej niż 3-4lata,

        Podobno tak granica to 7 lat, tak gdzieś czytałam.
        • bertrada Re: jedynaki 21.07.09, 16:40
          Podobno, ale tak sobie myślę, że w wieku dziecięcym 5lat, czy nawet 4, to
          bariera nie do przeskoczenia. Jak starsze pójdzie do szkoły to młodsze będzie
          mieć dwa lata. Przecież to dwa różne światy, kompletnie nic wspólnego ich nie
          będzie łączyć. Ta różnica zaczyna zanikać dopiero w wieku licealnym. Wcześniej
          mamy dwóch jedynaków żyjących pod jednym dachem.
    • mrsnice Re: jedynaki 21.07.09, 15:05
      jestem jedynaczką. I żaden facet, jak już ze mną był, za nic nie
      chciał mnie zostawić. Chyba taka zła nie jestem?
    • 10iwonka10 Re: jedynaki 21.07.09, 15:06
      Ja jestem jedynaczaka i nie ma duzych roznic ale pewne subtelne sa.
      oczywiscie nie chce generalizowac ale z moich obserwacji siebie i
      jedynakow ktorych znam:

      -Lepiej znosimy samotnosc
      - jestesmy mniej przebojowi
      - dzieci jedynaki bawia sie dobrze same w odroznieniu od dzieic
      ktore maja rodzenstwo i jesli zostawione same sobie wymagaja wiecej
      uwagi i organizowania im czasu.
    • sweet_pink Re: jedynaki 21.07.09, 15:52
      Mi sie ostatnio trafiają jedynaki.
      Zanim poznałam obecnego to po poprzednim miałam myśl "byle nie jedynak"...trafił
      się jedynak i jest ;)
      Ogólnie jeśli chodzi o charakter to nie zauważyłam różnicy między jedynakami, a
      nie jedynakami...jedni i drudzy bywają super lub nie super.
      To co robi różnice to "teściowie". I tu całe spektrum mniejszych i większych
      przykrości się z tym wiąże i których ja doznawałam będąc z jedynakiem:
      - cała opieka nad rodzicami spada na jedynaka
      - mam rodzeństwo więc mogę zapomnieć o wigilii z partnerem i moimi rodzicami, bo
      jego będą sami jak palec, a moi mają jeszcze jedną córkę.
      - argument "jedynego syna"...czyli jesteś moim jedynym synem więc mam prawo
      wisieć na tobie emocjonalnie, na siłę nieba przychylać itp.

      Mi osobiście żal jedynaków, że z problemami z rodzicami są sami.

      • mrsnice Re: jedynaki 21.07.09, 16:16
        "Mi osobiście żal jedynaków, że z problemami z rodzicami są sami"

        Ponieważ jestem jedynaczką mam mieszkania po jednych dziadkach, jak
        i po drugich. Oba wynajmuję. W przyszłości stać mnie będzie na
        profesjonalną, płatną i medyczną opiekę nad rodzicami. O ile takiej
        będą potrzebować.
        Żal mi tych, którzy jednym mieszkaniem w betonie będą się musieli
        dzielić z trójką rodzeństwa. A rodzicami będą się opiekować sami.
        • 10iwonka10 Re: jedynaki 21.07.09, 16:58
          'Mi osobiście żal jedynaków, że z problemami z rodzicami są sami

          Ale jestesmy tego swiadomi od poczatku. Mnie zal rodzin gdzie jest
          duzo dzieci ale gdy trzeba sie zaopiekowac rodzicami to np tylko
          jedno dziecko to robi bo reszta jest nagle bardzo zajeta.
    • zloty.strzal Re: jedynaki 21.07.09, 16:32
      > niech sie wypowiedza jedynaki,
      > badz osoby bedace w zwiazku z jedynakiem:)

      Ja jestem w związku z jedynakiem i to takim wychowanym tylko przez matkę. Mi
      jest z nim dobrze:), ale np. przez moich dziadków nie został zaakceptowany
      właśnie z tego względu. Jeden jedynak już się w rodzinie trafił i marnie na tym
      wychodzimy.
    • jane-bond007 Re: jedynaki 21.07.09, 17:46
      ja mam to szczescie ze zwiazalam sie z jedynakiem :)

      Wady:
      rozpieszczany od malego, nic nie robil w domu, zero obowiazkow -
      dzieki!

      zalety:
      jako ze byl jeden rodzice inwestowali tylko w niego tj jak byl
      wyjazd na oboz jezykowy za gruba kase to jechal - ja nie bo
      rodzenstwo tez chcialo miec wakacje itd jest dobrze wyksztalcony -
      spija teraz smietanke

      dotyczy to rowniez hobby, co chcial to mial
    • wanilinowa Re: jedynaki 21.07.09, 19:05
      znam/znałam rozpuszczonych egoistów posiadających rodzeństwo oraz jedynaków
      którzy potrafili więcej dawać niż oczekiwali w zamian - nie ma reguły.
    • nocarka Re: jedynaki 21.07.09, 19:31
      Ja jestem. Czasem do rany przyłóż, czasem szlag mnie trafia. Chyba jak z każdym
      innym :P
      • agaoki Re: jedynaki 21.07.09, 23:07
        niektórzy rodzice jedynaków tak bardzo boją się, by ich pociecha nie była
        egoistą, że aż przesadnie uczą dziecko dzielenia się, grzecznego zachowania itp.
        tak było ze mną i moimi rodzicami. potrafię i lubię się dzielić, umiem iść na
        kompromis, umiem pomagać innym i chyba jestem niezłą żoną. lubię zajmować się
        domem, gotować i dbać o męża. nie uważam, żebym była gorszą partnerką niż
        którakolwiek ze znanych mi żon mających rodzeństwo. a wręcz zauważam, że jestem
        bardziej cierpliwa, wyrozumiała i pogodniejsza.

        moja teoria jest taka, że ludzie mający rodzeństwo często muszą walczyć o swoje,
        chować słodycze przed rodzeństwem itp. dzięki temu być może są w życiu bardziej
        zaradni, może odpowiedzialni, ale niekoniecznie są dobrymi partnerami, bo ciągle
        mają te nawyki z dzieciństwa.

        ale tak naprawdę nie ma żadnej reguły. wszystko zależy od wychowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka