Dodaj do ulubionych

nie chce mi się życ:(

04.08.09, 20:18
nie mam już siły:(
Obserwuj wątek
    • six_a Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 20:31
      padłaś powstań powerrade

      i tak w kółko do dziewięćdziesiątki albo i dalej.
    • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 20:34
      a dlaczego nie chcesz żyć, wiesz jak nie przyblizysz swojej historii
      to trudno coś napisać. Jedno ci powiem, że nad każdym kiedyś musi
      zaświecić słonko. I nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma
      swój ukryty sens, ale muszę coś wiedzieć więcej, żeby sensownie się
      wypowiedzieć
    • logopeda9 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 20:38
      eee tam,znajdź trochę i napisz:) może ktoś pomoże:)))
    • jakas_kobietka Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 20:38
      zapal sobie.
    • cloclo80 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 21:01
      Polecam te psyspiewke ze scególnym wzruseniem:

      www.youtube.com/watch?v=xxfqzx-sowI
    • padme24 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 21:42
      ehh też tak mam od jakiegoś czasu:( zastanawiam się nad terapią może pomoże, nie
      poddawaj się, wiem wiem łatwo powiedzieć ;]
    • gobi05 dusisz się? 04.08.09, 22:04
      Ja tak miałem kiedy wydawało mi się, że rzeczywistość
      mnie przerasta. Wystarczy zobaczyć, że twoja obecna
      sytuacja nie jest twoim przeznaczeniem. Nic tak
      naprawdę nie trzyma cię w niewygodnym położeniu,
      oprócz własnych przekonań. Przyszłość przed tobą.

      Poświęć godzinę dziennie na medytację lub spacer.
      Zobacz niebo i ludzi, odetchnij świeżym powietrzem,
      nie bój się deszczu. Nie zamykaj się w więzieniu.
    • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:06
      to puść i nie narzekaj ludziom na forum...
      • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:10
        a co ci przeszkadza, że ona narzeka na forum, nie podoba ci się jej
        problem to nie odpisuj jest wiele innych, na temat, których możesz
        się wypowiedzieć
        • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:14
          a powiedz mi co da takie narzekanie? poprawi jej sytuację? a może odnajdzie tu
          wirtualnych przyjaciół i będzie żyła długo i szczęśliwie?
          Jak ma się w życiu jakiś problem,to się walczy,a nie biadoli,że nie ma sensu żyć...
          • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:23
            Masz rację, że biadolenie nic nie da, ale wiesz czsem kilka dobrych
            słów może komuś poprawić nastrój. fakt faktem, że dziewczyna nie
            napisała o co jej tak naprawdę chodzi. Przyjaciół tu nie znajdzie.
            Ale wiesz kurcze żyjemy w takim świecie, że robi się taka moda kto
            komu bardziej dopie...przy. zanikła gdzieś ta życzliwość wobec
            innych. A szkoda
            • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:30
              kingula2812 napisała:

              > Ale wiesz kurcze żyjemy w takim świecie, że robi się taka moda kto
              > komu bardziej dopie...przy. zanikła gdzieś ta życzliwość wobec
              > innych. A szkoda

              Tak na dobrą sprawę nie wiem z czego to wynika...Ale czasy w których żyjemy,to
              cholerny wyścig szczurów,a znieczulica to jeden z elementów gwarantujących
              istnienie ;)
              Niech laska napisze o co chodzi,to może reakcja będzie mniej cyniczna...
    • nothing.at.all Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:23
      Nie masz siły - dlaczego? Napisz coś więcej to pomożemy, podpowiemy co można
      zrobić, może jednak zmienisz zdanie, bo życie bywa cudowne i dla tych kilku
      rewelacyjnych chwil warto jednak żyć:).
    • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:42
      Kilka lat temu zginął tragicznie mój brat. Miał wypadek na
      motocyklu. Pourywane ręce nogi. Twarz do nie rozpoznania. Tylko co
      planował ślub. To był koszmar. Byłam z nim bardzo związana
      emocjonalnie. Wsiadałam do autobusu jadąc do pracy i widziałam jego.
      życie nie miało dla mnie sensu. chciałam umrzeć tak jak on, żeby byc
      blisko niego. To był najlepszy mój przyjaciel. Bluźniłam przeciw
      Bogu. Mało tego zaczęłam popijać piwko, myśląc, że to mi pomoże. Nie
      pomogło. Ból nie zmniejszał się. Było coraz gorzej. Aż tu nagle
      zdarzył się cud. Zaszłam w ciązę. I ta ciąża uratowała mnie.
      Zrozumiałam, że mam dla kogo żyć, że taka jest kolej rzeczy. Jedni
      odchodzą, drudzy przychodzą. Że mam dla kogo żyć. Pogodziłam się z
      jego śmircią. Chodzę zapalam lampki. I dziękuję Bogu,że dał mi
      światełko w tej trudnej chwili, że wiedział co może mnie uratować.
      Na marginesie dodam, że zawsze myślałam, że nie chcę mieć dzieci. A
      okazało się, że dziecko było mi potrzebne, żebym mogła wydorośleć i
      pogodzić się ze śmiercią. i Hermina czasem łatwo jest coś napisać,
      ale mniej na uwadze,żeby kogoś nie skrzywdzić
      • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 22:50
        Smutne,ale pozbierałaś się i podziwiam Cię,że umiesz o tym pisać...
        Widzisz,ja też coś kiedyś przeszłam i pewnie dlatego mało we mnie empatii ...
        Nie chciałam nikogo skrzywdzić,tylko sprowokować autorkę wątku do jakiegoś
        kontrargumentu...czasem trzeba na kogoś huknąć,żeby ten przestał
        histeryzować,wiem,że są w życiu różne tragedie,ale jeśli jakaś osoba pisze,że
        nie chce żyć-to niech to rozwinie...
        • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:03
          W tym przyznaję ci rację, jedno zdanie nie chce mi się żyć i cholera
          wie o co chodzi. Czy o nieudaną miłość, czy o coś poważnego. A wiesz
          to, napisałam o sobie to żadna sztuka w końcu internet, człowiek
          jest anonimowy. Aczkolwiek o swoich przejścich nauczałam się
          rozmawiać. I wiesz moim zdaniem właśnie sztuką jest do przyznawania
          się do swoich błędów. Choćby tak jak moje te popijanie piwka, które
          swego czasu lubiałam. powiem ci, że mam wiele koleżanek naprawdę
          jakby to ująć na wysokich stanowiskach, z przykładnych domów, które
          popijaja niby delikatnie z powodów typu bo pogoda brzydka. Niby
          niedużo bo 2 dziennie jak dziecko uśnie. Dla relaxu.A ja wiem, że to
          bagno. Takie szukanie wytłumaczenia. Przerabiałam to. Kurcze co ja
          ci tu wypisuje. W ogóle wskoczyłam na inny temat. Tak na marginesie
          to lubię gdy ktoś bywa kontrowersyjny jak ty. A teraz to mi głupio,
          że może za bardzo na ciebie naskoczyłam.
          • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:10
            Wiesz,ja też mam dzisiaj podły nastrój :/ i pewnie dlatego tak prowokacyjnie
            odpisałam na wątek...
            Spokojnie jakoś żyję po Twoim naskoku ;),więc niech Ci nie będzie głupio :)
            A co do piwka-można je popijać i popijać,sama czasem nie mam umiaru i jak idę na
            imprezę,to nie oszczędzam się ;)
            Teraz w prawdzie rzadko,ale lubię czasem poszaleć alkoholowo...rano żałuje tego
            szaleństwa,bardzo mocno ;)
            • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:16
              To nie jest tak, że ja jestem abstynetką. Tylko wolę np wyrwać się
              raz na jakiś czas do knajpy i wypić więcej, niż np codziennie sączyć
              po 2. A rano to wiadomo ha ha różnie bywa, jeszcze tak jak ja nie
              mam szansy wyspania się. Bo córcia o 6 rano gotowa do zabawy :-)).
              Po prostu uważam, że lepiej pic na wesoło i w towarzystwie niż
              samemu.:-)). A skąd ten podły nastrój?
              • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:29
                He! Mam to samo,zamiast codziennie po trochu,wolę raz ,a porządnie...
                A nastrój-straciłam ostatnio wymarzoną robotę,teraz znalazłam nową- jako
                kierownik sklepu rtv :/ i czuję się jakby zdegradowano mnie do funkcji
                sprzątaczki...Pocieszam się,że to chwilowe i dalej będę szukać czegoś co da mi
                satysfakcję,a z drugiej strony wkurzam,że będę musiała się tam jakiś czas
                przemęczyć...bo nie mogę sobie pozwolić na bezrobocie i tak ogólnie w związku z
                tym czuję się,jakby poirytowana,do tego dochodzi trochę innych rzeczy,które mam
                na głowie co w efekcie wszystko razem powoduje u mnie permanentne wk***nie ;)
                Ale idę jutro na basen,potem pobiegać porządnie i mam nadzieje,że złagodnieje
                choć trochę :)
                Na domiar złego jestem przed okresem,więc moje hormony buzują ;)
                Dobra wygadałam się w nie swoim wątku ;)
                • kingula2812 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:35
                  Posłuchaj to co ty przeszłaś to dla pocieszania nic. Ja byłam
                  kierowniczką w bdb laboratorium fotograficznym. Współpraca z
                  porządnymi znanymi pismami, niestey z różnych względów musieliśmy
                  się wyprowadzic do małego miasteczka. Najpierw byłam na
                  wychowawczym, a teraz chciał nie chciał musiałam się zarejestrować
                  jako ..... bezrobotna. Już ten fakt był dla mnie upakarzający.
                  Zajeżdzam do podpisu a pani mi proponuje parcę. Jaką ? W biedronce
                  na stoisku wedlin. Więc ja pytam tej miłej pani , czy ja mam się
                  cofać w rozwoju. Wiesz co ręce mi opadły.
                  • hermina25 Re: nie chce mi się życ:( 04.08.09, 23:52
                    No nie dziwię się...po to zmieniamy pracę,żeby była lepsza,a nie degradacja za
                    marne pieniądze...Mam nadzieję,że znajdziesz coś odpowiedniego-szczerze Ci tego
                    życzę :)
    • kasi-a789 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:01
      dziękuje za odzew.
      nie mam odwagi się zabić a bardzo chce umrzeć, mam dzieci i nie chce ich
      zostawić, z drugiej strony..jestem beznadziejną matką, osobą.
      Nie mam z kim porozmawiać, nie mam z kim:(
      sama sobie na to zasłużyłam, czuje się takim pomiotłem, zrobiłam ze swojego
      życia i życia bliskich mi osób bagno
      Chciałabym zniknąć
      • rosa_de_vratislavia Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 10:11
        kasi-a789 napisała:


        > nie mam odwagi się zabić a bardzo chce umrzeć,

        Dziewczyno, masz wyższe wykształcenie i nie zorientowałaś się,że jak
        się ma myśli samobójcze, to się rejestruje do psychiatry?
        Pamiętaj o mężu i dzieciach ....jakie dni i miesiace im fundujesz?
        Jaką mame oglądają dzieci?
        Zacznij się leczyć, bo na razie mam wrażenie,że (paradoksalnie)
        upajasz sie swoim stanem.
    • kasi-a789 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:18
      ja zdaje sobie sprawę z tego ze muszę sobie poradzić sama z moim problemem, chce
      się komuś wypłakać, nie mam komu:(
      mam piękne dzieci, mam męża który udowodnił że mogę na niego liczyć, jestem
      wykształcona, robię doktorat o którym marzyłam a w głębi siebie płaczę i chce
      umrzeć:(
      • julianne73 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:42
        CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI-nie warto się załamywać!Wiem ,bo kilka miesięcy
        temu byłam w takim samym stanie jak TY - chciałam zasnąć i się nie obudzić...ale
        przetrzymałam i dzisiaj widzę już światełko...i choć życie dalej boli,to się nie
        poddaję...Trzymaj Się !
        • kasi-a789 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:54
          boje się że tym razem się nie pozbieram, dziękuje za wsparcie.
          • arsmenik Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:56
            Co nas nie zabije to nas wzmocni.
            @
            • kasi-a789 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:57
              a jeśli to mnie zabije?
              • arsmenik Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 09:34
                znaczy się - uczucia zdechły??
      • nothing.at.all Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 12:02
        Ale dlaczego? Masz rodzinę, spełniasz marzenie...o co chodzi?
    • kasi-a789 Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 08:56
      gobi ja się nie dusze, ja już żyje tylko cieleśnie:(
      • stedo Re: nie chce mi się życ:( 05.08.09, 09:58
        Ale napisz konkretnie w czym problem.Dlaczego czujesz się pomiotłem, dlaczego innym zrobiłaś bagno,w jaki sposób, dlaczego uważasz że jesteś złą matką. Obiektywne przesłanki świadczą o czym innym. Może jesteś chora-depresja, że tak to czujesz. Piswz, tu możesz wszystko z siebie wyrzucić. Postaramy się pomóc w miarę możliwości. Chętnie wysłuchamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka