Dodaj do ulubionych

Szanowanie się - refleksja.

07.08.09, 13:51
Tak mnie właśnie naszło:
dlaczego do jasnej anielki ludzie twierdzą, że oznaką braku szacunku kobiety
dla samej siebie są przygodne związki seksualne, a jakoś nikt nie postrzega w
kategorii "braku szacunku" dobrowolnego zrobienia z siebie wycieraczki i
samobieznego robota obsługującego pana i władcę? Dlaczego odpowiedzialne,
podkreślam: odpowiedzialne korzystanie z uroków życia (w tym seksu) jest
deprecjonowane, zaś nikt nie powie "ona się nie szanuje" o kobiecie, która
zarabia na utrzymanie męża nieroba i dodatkowo jeszcze go obsługuje? No coś tu
jest bardzo nie halo, kurcze.
Obserwuj wątek
    • sweet_pink Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:05
      stawiam na męska zmowę ;P
      to wszystko po to by poprzednicy nie zawyżali kolejnym panom łóżkowej poprzeczki
      za wysoko i mieli obsługę więc "robocikowanie" przedstawione jest jako
      szlachetna praca.
      niestety prawda jest chyba bardziej okrutna...nie męska zmowa tylko kobieta
      kobiecie zgotowała ten los przez takie a nie inne wychowanie córek i synów.
      • kitek_maly Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:48

        nie męska zmowa tylko kobieta
        > kobiecie zgotowała ten los przez takie a nie inne wychowanie córek i synów.

        Albowiem tylko kobiety wychowują dzieci?..
        • sweet_pink Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:17
          Nie nie tylko kobiety wychowują dzieci...ale zauważ, że osoby w których
          wychowanie "zainwestował" również ojciec nie będą miały uważały, że tylko
          kobieta jest od roboty, bo widziały pracę ojca włożoną w ich własne wychowanie.
        • tygrysio_misio Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:56
          z jakis tam badan do ktorych cholera nie zapisalam linku

          okolo 75% kobiet uwaza,ze w przypadku choroby dziecka to one powinny sie
          zwalniac... okolo tyle samo uwaza,ze to one powinny odprowadzac dzieci do
          przedszkola...jeszcze wiecej uwaza,ze to one powinny chodzic na wychowawcze...

          w glowach ludzi utrwalone jest to,ze to matka powinna byc przy dziecku, a ojciec
          powinien pracowac... i tak to sie dzieje w rzeczywistosci w ponad 75% domow w
          Polsce... w rezultacie 75% ludzi w Polsce jest wychowywanych przez matki z
          niewielkim udzialem ojcow...i takie wzorce zachowan sa dalej przekazywane
          • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:25
            Z niewielkim udziałem ojców? Gdy dziecko jest małe, to rzeczywiście matka sobie
            lepiej z nim radzi. Gdy jednak dziecko staje się nastolatkiem czy nastolatką,
            kobieta często przestaje sobie radzić z wychowaniem. Wtedy żelazna logika
            mężczyzny, pewien dystans do problemów, panowanie nad emocjami stają się
            bezcenne...
            • sundry Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:54
              Możesz wyjaśnić,dlaczego matka lepiej sobie radzi ze zmienianiem
              pieluch i wstawaniem w nocy?
              • tygrysio_misio Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:56
                tez jestem tego ciekawa;]
              • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 17:12
                Choćby dlatego, że po urodzeniu dziecka, jej organizm wydziela jakiś tam hormon,
                którego nazwy nie pamiętam. Choćby dlatego, że jej mózg i psychika są inaczej
                zbudowane niż u mężczyzny. Kobiety są pracowitsze, bardziej cierpliwe.

                Różnice w budowie mózgu, psychiki kobiety i mężczyzny kształtowały się drogą
                ewolucji, w warunkach walki o przetrwanie, przez setki tysięcy lat. Gdyby
                kobiety lepiej polowały, to mężczyźni by obiady gotowali. Gdyby kobiety miały
                większą odwagę, wyobraźnię i zmysł taktyczny, to one by walczyły, bitwami
                kierowały a mężczyźni by ich rany opatrywały, itd.

                Gdyby faceci lepiej sobie radzili z małymi dziećmi, to w okresie niewolnictwa
                nie byłoby czarnych nianiek, ale czarni niewolnicy opiekowaliby się dziećmi.

                Pewnych rzeczy nie zmieni jakaś feministyczna propaganda, więc może tak zejdźmy
                z obłoków na ziemię?
                • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:02
                  No dobrze, ale jakie dokładnie cechy trzeba mieć rozwinięte do zmieniania
                  pieluch? Wyobraźnię przestrzenną? Zmysł taktyczny? Zdolności manualne? Jakież to
                  cechy uniemożliwiają facetom coś takiego?
                • sundry Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:12
                  Oksytocyna-hormon przywiązania.Nie udało mi się na szybko wygooglać
                  sposobu jego powstawania u mężczyzn,ale czytałam,że wytwarza się też
                  na skutek orgazmu.Jasne,najlepiej stwierdzić,że kobiety są
                  pracowitsze dla usprawiedliwienia swego lenistwa.I wcale nie jestem
                  jakąś wojującą feministką,ale uważam,że w życiu dziecka powinni być
                  obecni oboje rodzice.Nie sądzę,żeby było dobrym rozwiązaniem
                  obarczanie niemowlakiem wyłącznie mamy,a nastolatkiem wyłącznie
                  ojca.Choćby ze względu na fakt,że jeśli więź z ojcem nie powstanie
                  we wczesnym dzieciństwie,to będzie mega trudno ją zbudować później.
            • kitek_maly Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:53

              Gdy jednak dziecko staje się nastolatkiem czy nastolatką,
              > kobieta często przestaje sobie radzić z wychowaniem. Wtedy żelazna logika
              > mężczyzny, pewien dystans do problemów, panowanie nad emocjami stają się
              > bezcenne...

              Jasne. I wtedy ojciec, który przez naście lat nie uczestniczył w życiu dziecka
              ('bo matka zajmie się tym lepiej, bo jej się coś wydziela') w mig nawiązuje
              świetny kontakt z dzieckiem, rozumie je i jego problemy i potrafi podjąć z nim
              dyskusję.
              Sam zejdź na ziemię. :)
    • kobieta_na_pasach Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:10
      bo mnostwo energii i nerwow pochlania codzienna walka i
      udowadnianie,ze jest rownouprawnienie. wiele kobiet robi to dla
      swietego spokoju.
      ale ja sie nie poddaje.
    • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:11
      To ja mam jeszcze jedno pytanie z tej kategorii? Dlaczego facet,który zaliczy 5
      panienek jednej nocy jest ogierem? A panienka,która zaliczy taką samą ilość
      samców-jest ostatnim wycieruchem?

      A w odpowiedzi na Twoje pytanie:
      Normalny(zaznaczam-pojęcie relatywne) facet ,chyba nie postrzega kobiety przez
      pryzmat jej przygód seksualnych...Nie szuka też służącej!!!
      A wszelkiego rodzaju patologia,plebs i fanatycy religijni żyją właśnie w
      przekonaniu ,że baba się seksić nie powinna...ale mężusiowi usługiwać ma
      obowiązek...
      • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:14
        swiete slowa!
        • gatta5 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:22
          Przecież nikt ich nie zmusza do usługiwania, robią tak, bo chcą,
          albo uważają, że muszą...ale to ich sprawa. A dlaczego dziwi was
          myślenie facetów? Odwrócę sytuację: Chciałabyście mieć męża, który
          się puszcza, czy wolałybyście takiego, który potrafi posprzątać,
          ugotować, dba o rodzinę? jak dla mnie odpowiedź jest oczywista.
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:26
            Kwestia "puszczającego się męża" to jakby odmienna sfera. Chodziło mi raczej o
            singielki, którym zdarza się po imprezie pójść do łóżka z kimś, z kim absolutnie
            nie mają zamiaru budować trwałego związku. Zdrady w związku/małżeństwie nie
            popieram ani nie usprawiedliwiam.

            PS: i co z tego, że facet nawet potrafi posprzątać czy ugotować jak i tak to
            "rola kobiety"?
            • gatta5 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:33
              U mnie w związku nie jest to rola kobiety, aczkolwiek mąż jakby
              mniej chętny do tego typu czynności:-) a skoro mówiłaś o
              singielkach, to przeciez one chyba nie muszą sprzątać i gotować
              facetom.
              • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:35
                Mówiłam o podejściu:
                - singielka z przygodami na jedną noc - szmata bez szacunku dla samej siebie;
                - kura domowa pozbawiona własnego zdania - ???

                Nie powiesz mi chyba, że ta druga to szanująca się osoba?
                • gatta5 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:40
                  nie wiem, czego potwierdzenie chcesz uzyskać tym porównaniem? dla
                  mnie jedna i druga nie do zaakceptowania...
                  • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:47
                    Może to, że się pare osób zastanowi?
                    A może mi się po prostu nudzi :P Wybierz sobie :D
                    Skoro tu piszesz, znaczy jakiś efekt już wywołałam.
                    • wojna71 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:48
                      Tak patrząc na życie to sie nie dziwie, ze faceci wolą łatwe
                      dziewczyny i szybki sex. Znam takich co za przeproszeniem zap...li
                      na takie szanujące sie kobiety i nic z tego nie mieli. Po jakims
                      czasie doszli do wniosku, a dlaczego mają tylko dawać i nic nie
                      otrzymywać to teraz korzystają. Taka jest różnica między kobietami,
                      a facetami. Nie dziwi mnie fakt, że na zachodzie wolą zdradzać lub
                      podrywają co popadnie.
                • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:36
                  A dlaczego kura domowa pozbawiona własnego zdania a nie szanowana domatorka
                  zarządzająca domem?

                  Dlaczego wolałbym 'kurę domową'? Bo ona chociaż potrafiła facetom
                  powiedzieć nie i nie sikała w majtki, gdy będąc po kilku drinkach
                  zobaczyła jakiegoś faceta o urodzie trochę trendy.

                  Tak więc idąc do łóżka z taką 'kurą domową' czułbym się w pewnym stopniu
                  wyróżniony, a z taką, która chętnie sypia z przygodnymi facetami, wyróżnionym
                  bym się wcale nie czuł...
      • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:18
        Zdaję sobie sprawę, że pytanie jest w dużym stopniu retoryczne, ale jakoś tak po
        prostu...
        Czasem tak jest, że jakaś refleksja się w mózgu zalęgnie i trzeba się podzielić.
        I naprawdę, jakbym miała pokazać która z dwóch kobiet się nie szanuje, to
        zdecydowanie wskazałabym na zahukaną kurę domową bez własnego zdania a nie na
        tą, co się po imprezie przespała z jakimś gościem. To ta pierwsza pozwoliła na
        zniszczenie samej siebie, własnych aspiracji i dążeń w imię... tak naprawdę nie
        wiem czego, bo chyba nikt normalny dobrowolnie ścierką do podłogi nie zostanie.
        A piętnuje się tą drugą.
      • jamesonwhiskey Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:22
        > To ja mam jeszcze jedno pytanie z tej kategorii? Dlaczego facet,który zaliczy 5
        > panienek jednej nocy jest ogierem? A panienka,która zaliczy taką samą ilość
        > samców-jest ostatnim wycieruchem?
        >

        dlatego ze zeby facet zaliczyl 5 panienek musi byc dobry
        zeby panienka zaliczyla 5 facetow musi jedynie rozlozyc nogi jak ostatni
        wycieruch i robic za pojemnik na sperme
        • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:23
          Gratuluję wysokich wymagań...
          Też mi powód do dumy, być dobrym wobec pojemników na spermę...
        • sparxx Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:55
          Oj tam, zaraz dobry. Dobry to on ma mieć tylko bajer, nic więcej.
        • kitek_maly Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 13:15

          > dlatego ze zeby facet zaliczyl 5 panienek musi byc dobry
          > zeby panienka zaliczyla 5 facetow musi jedynie rozlozyc nogi jak ostatni
          > wycieruch

          Oj, doskonały przykład męskiej 'logiki'. :)
          Facet, który zalicza panienki rozkładające nogi przed wszystkimi (bo tzw
          szanujące się przecież nie chodzą do łóżka z zaliczaczami) jest DOBRY. :D Dobry
          w czym?
      • 0ffka Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:29
        hermina25 napisała:


        > A wszelkiego rodzaju patologia,plebs i fanatycy religijni żyją właśnie w
        > przekonaniu ,że baba się seksić nie powinna...ale mężusiowi usługiwać ma
        > obowiązek...

        dokładnie
      • zdegrengolowany_mizogin2 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 09:28
        Nie odpowiem na Twoje pytania, przynajmniej nie teraz.
        Jak oceniasz takich ludzi? Weldug Ciebie to powod do dumy czy oznaka braku szacunku dla siebie(ogol, bez podzialu na kobiety i mezczyzn)?

        > Normalny(zaznaczam-pojęcie relatywne) facet ,chyba nie postrzega kobiety przez
        > pryzmat jej przygód seksualnych

        Ale bzdura. Oczywiscie, ze postrzega. Zaden facet nie chce miec kobiety, ktora zaliczyla cala swoja klase i pol osiedla. Chyba, ze mowimy o dupeczce na krotki czas, to wtedy oczywiscie wszystko jedno, wazne zeby byla zdrowa. :)
        Ciekawe przypadki mozna zaobserwowac na tym forum. Jedna pisze, ze kobiecie wolno wywalic litra, druga ze moze uzyczac dupy i korzystac z kut.asow masci wszelakiej, bez wplywu na jej postrzeganie. Jasne, ze moze robic co jej sie podoba, ale to oceniamy ludzi po wygladzie, zachowaniu itd. Kobieta, ktora chleje i zalicza jest postrzegana jako malo kobieca i raczej nie nadaje sie do zwiazku. Taki babo-chlop, przy ktorej/ym mozna rzucac bluzgami i bekac do woli. :)
        Te, ktore zaliczaja nie przejmuja sie co ludzie o nich powiedza, tylko sie bzykaja.
        Zastanawiam sie o co Wy walczycie? Czy nie o to, by te latwe (dla mnie takie panienki co wypinaja tylek pierwszemu lepszemu sa latwe) byly postrzegane jako latwe na rowni z facetami, bo nie oszukujmy sie koles, ktory zlaicza 5 panienek to dziwk.arz (tylko blagam nie piszcie, ze mu zazdroszcze :)), czy o to by byly postrzegane jako zaje.biscie wyluzowane kobiety, znajace swoja wartosc i pragnienia tzw kobiety wyzwolone hahaha?
        • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:05
          zdegrengolowany_mizogin2 napisał:
          >
          > Ale bzdura. Oczywiscie, ze postrzega

          Wyraźnie napisała NORMALNY.
      • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:56
        Nie rozumiem jaki związek ma sex z różnymi pracami domowymi. Czy jak kobieta
        pójdzie z pięcioma facetami do łóżka, to zapomni jak się włącza odkurzacz, zmywa
        się naczynia, itd?

        Czy ludzie wykształceni lub ateiści szukają towarzyszki wśród prostytutek lub
        tych w weekendy ogólnie dostępnych, czy też raczej preferują kobiety mniej
        zużyte o niższym przebiegu?
    • pan_i_wladca_mx Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:18
      obawiam sie, ze kategoria szansowania sie - badz nie - nie moze zaistniec w tym
      spoleczenstwie w wymienionym przez ciebie kontekscie urzadzenia
      wielofunkcyjnego, po prostu zburzyloby to porzadek swiaat tak zwanych
      "tradycyjnie wychowywanych" mezczyzn i kobiet.

      a facet, ktory zalicza wszystko co sie rusza i nie ucieka na drzewo zawsze
      bedzie ogierem, gdyby robila to kobieta szok, ze mamy prawo do swojej
      nieograniczonej seksualnosci zabilby wielu ksiezy i chlopow ogolnie.
      • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:43
        Jasne,żyjemy w konserwatywnym kraju,większość ludzi ma jeszcze te swoje
        zaściankowe,zacofane poglądy na temat seksualności kobiety...Ale weź pod
        uwagę,że ta wolność,że się tak wyrażę jest płynna,co raz bardziej ewoluuje
        ...już nie pali się na stosie kobiet za rozwiązłość ...teraz takie kobiety
        niszczy się psychicznie-oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim te radykalne
        ,patologiczne i fanatyczne grupy społeczne...ale nie tylko!Mentalności i
        przekonań, nie zmieni z dnia na dzień rewolucja seksualna.Wszystko musi dziać
        się stopniowo...Ale wróżką nie jestem,więc nie będę snuć prognoz na przyszłość ;)

        A co do wypowiedzi Yanniki -takie aberracje zdarzają się tylko w patologicznych
        przypadkach -gdzie kobieta służąca mężowi jest elementem polskiej tradycji...Te
        kobiety zostały przede wszystkim wychowane w przekonaniu o własnej niższości.
        Albo są po prostu głupie i nie mają wysokich aspiracji...Ich celem życiowym
        jest rodzina za wszelką cenę...A sympatyków takich kobiet wśród panów,mamy
        dużo.I w takich relacjach-kobieta ścierka-to coś zupełnie naturalnego...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:25
          Tylko, ze te patologiczne aberacje zdarzaja sie nie tylko w rodzinach
          patologicznych, ale i wsrod wyksztalconych ludzi, w takich "normalnych" rodzinach.

          Z drugiej strony, jesli jesli chce poswiecic sie dla drugiej osoby, nie powinno
          sie go z boku oceniac. Wg mnie kazda jednostka zasluguje na szacunek z racji
          czlowieczesntwa, o ile nie popelnila jakis karygodnych przewinien wobec innych
          jednostek. Albo moze poszanowanie. I nie powinno sie nikogo, kto nie czyni zle
          innym osadzac negatywnie. Nawet jesli sa to rzeczy, kotre nas dziwia, szokuja,
          nie podobaja nam sie, bo kazdy przypadek jest inne i niektore rzeczy sa zupelnie
          inne niz na to wygladaja.

          Oczywiscie, szkoda mi kobiet, ktore daja soba "pomiatac" i przynosci mezusiowi
          wszystko pod nos i byc, jak ktos pisal, pojemniekiem na mezowska sperme, gdy
          tylko on ma na to ochote. Z drugiej storny jednak, moze oni zyja w jakims sm
          zwiazku, ktory sprawia obojgu wiele satysfakcji. I choc pozornie nie wyglada on
          na zbyt partnerski, moze wlasnie dlatego, ze sa partnerami zyja w ten wlasnie
          sposob? Oczywiscie zakladam, ze to drguie wytlumaczenie na pewno jest rzadsze (o
          wiele), ale tez istnieje taka ewentualnosc.
    • ritsuko Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:37
      A ja jako ciekawostkę podam, że takie kobiety bardziej od mężczyzn
      potępiają INNE KOBIETY :) (jakieś badania, ale nie pamiętam jakie-
      to z wykł. z seksuologii info)
      • stinefraexeter Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:42
        ritsuko napisała:

        > A ja jako ciekawostkę podam, że takie kobiety bardziej od mężczyzn
        > potępiają INNE KOBIETY :) (jakieś badania, ale nie pamiętam jakie-
        > to z wykł. z seksuologii info)

        No ale to oczywiste. Taka "puszczalska" psuje rynek. Faceci zamiast się starać,
        czyli inwestować w wybredne kobiety i ich wspólne potomstwo, idą na łatwiznę i
        zapylają nie tego, co trzeba ;)

        Jesteśmy, jako społeczność, znacznie bardziej "zwierzęcy" niż się nam wydaje.
    • stinefraexeter Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:39
      Osobiście mam szerokie rozumienie słowa "szanować się" i dotyczy ono wszystkich
      sfer życia, dlatego twoje pytanie mnie zaskakuje. To ze co poniektórzy uważają
      służebność kobiety wobec mężczyzny za oczywistość nie oznacza automatycznie, że
      przez to "szanują" gospodynie domowe. Stwierdzam, że wręcz przeciwnie.

      Dlatego dla mnie "szanowanie się" dotyczy nie tylko sfery seksualnej.
      Co do "puszczania się", to akurat wytłumaczenie jest bardzo proste - biologia.
      Kobiecie nie opłaca się inwestować w geny bylejakiego partnera. Dla jej
      potomstwa ważna jest "jakość" ojca. U mężczyzn jest inaczej, dla nich liczy się
      "ilość" partnerek, bo statystycznie zwiększa prawdopodobieństwo zapłodnienia
      (teoretycznie meżczyzna nigdy nie jest pewien, ilu facetów miała partnerka w
      krótkim okresie czasu, więc musi rozsiewać swoje nasionka ;) gdzie tylko może.
      Antykoncepcja paradoksalnie niewiele zmieniła w tym modelu. Jedyna różnica to
      taka, że celem jest teraz nie potomstwo, lecz przyjemność. I znów, facetowi
      satysfakcja seksualna przychodzi łatwo, zaś kobiecie znacznie trudniej. Co
      więcej, kobieca przyjemność (niekoniecznie orgazm) często jest powiązana z
      czynnikami innymi niż czysto seksualne (bezpieczeństwo, emocje, itp.). Innymi
      słowy, chociażby z powodów czysto fizjologicznych kobiera znów powinna
      inwestować w "jakość" partnera seksualnego.
      Nie wiem zatem skąd wśród kobiet zdziwienie, że "puszczających się kobiet nikt
      nie szanuje". A co mają ludzie myśleć? Przygodny partner i one night stands nie
      gwarantują przecież udanego seksu - stąd wniosek, że taka kobieta oddaje się w
      pewnym sensie "za darmo".

      Abstrahuję w tym miejscu od indywidualnych przypadków, moralnego oceniania, itd.
      Taki jest mechanizm myślenia. W pewnych kwestiach nie ma równouprawnienia.
      • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:44
        > To ze co poniektórzy uważają służebność kobiety wobec mężczyzny za
        > oczywistość nie oznacza automatycznie, że przez to "szanują"
        > gospodynie domowe. Stwierdzam, że wręcz przeciwnie.

        No i dokładnie o to mi chodziło, tylko, że nikt głośno o takiej pani nie powie
        tego, co o kobiecie która seks lubi i nie musi się w tym celu obrączkować. Nie
        rozpatruję sprawy w kwestii biologii, tym bardziej, że obecnie mamy akurat coraz
        większe "równouprawnienie" i świadomość własnych potrzeb u kobiet (że o bardzo
        skutecznych środkach antykoncepcyjnych nie wspomnę). Patrzyłam tylko pod kątem
        społecznym tego, jak postrzegane są role w rzeczywistości a jak się o nich mówi.

        Przykładowo, czy słysząc jak mówię do koleżanki "nie rób z siebie szmaty"
        pomyślisz, że chodzi mi o jej służebną rolę wobec jej męża? Czy też uznasz, że
        mityguję ją za ekscesy łóżkowe?
        • stinefraexeter Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:55
          W twoim przykładzie problem jest czysto językowy. "Szmata" to kolokwialne
          określenie na łatwą kobietę. Jakbyś jednak powiedziała "Nie daj sobą pomiatać"
          to moje skojarzenia byłyby nie-seksualne.

          Może to tylko mój własny żargon, ale dla mnie "szanowanie się" ma naprawdę
          szersze konotacje niż jedynie seksualne.

          Co do postępującego równouprawnienia i samoświadomości kobiet to masz rację.
          Pewnych fizjologicznych spraw jednak się nie przeskoczy. Męski orgazm zawsze
          będzie łatwiejszy do osiągnięcia niż kobiecy ;) Jedyne co się może zmienić to
          społeczne wymagania od męzczyzny-kochanka: np. niepisany "obowiązek" bycia
          biegłym w miłości francuskiej ;). Dopiero wówczas będziemy mogli patrzeć na
          pozazwiązkowe relacje seksualne jako na relacje dwóch równorzędnych partnerów,
          którzy wnoszą i zyskują po równo. Na razie jednak wciąż (mimo postępujących
          zmian) przygodny seks kojarzy się jednoznacznie z sukcesem faceta (łatwy seks) i
          oddaniem się za friko kobiety. I to się prędko nie zmieni.
        • aurelia_aux Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:57
          Szacunek to się powinno mieć do samego siebie, jeśli kura domowa go ma- ok,
          jeśli kobieta która co wieczór śpi z innym facetem szanuje siebie- dobrze, NIE
          NAM TO OCENIAĆ :)
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:39
            Rozumiem, że członek sekty z wypranym mózgiem a "mający do siebie szacunek" też
            jest OK? Bo o takich przypadkach "kur domowych" głównie myślałam zakładając ten
            wątek.
            • tygrysio_misio Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 12:09
              1. dlaczego uwazasz,ze to wlasnie on ma wyprany mozg i jest przez to gorszy od
              Ciebie?
              2. dlaczego uwaszasz,ze Ty nie masz wypranego mozgu?
              3. dlaczego w ogole odwaszasz sie oceniac co jest wyprane a co nie?


              tak. Jest OK bo szacunek trzeba miec do samego siebie i nie liczyc sie ze
              zdaniem innych wyprancow mozgowych... nie liczy sie to co mysla inni, ale co
              mysli sie samemu o sobie... nie liczy sie to co inni uznaja za szczescie, ale co
              sami uwazany za szczescie i "dobre" zycie
              • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 15:04
                Zamachy samobójcze w nadziei pójścia do nieba też w to wliczasz?
            • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:45
              Ty tak myślisz o 'kurach domowych' a zastanawiałaś się, co one myślą o Twoich
              poglądach? One myślą, że to Ty masz mózg wyprany przez różne debilne pisemka
              kobiece i młodzieżowe oraz antyrodzinną propagandę mediów. Sądzą, że próbujesz
              kijem zawrócić Wisłę, naiwnie sądząc, że głupią propagandą można zmienić naturę
              i odwieczne upodobania mężczyzn. Zmusić ich, by zaczęli bardziej lubić te
              rozdające swe wdzięki na lewo i na prawo, niż te, które nie są 'ogólnie
              dostępne'
              ...
      • tygrysio_misio Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 12:11
        skad sie biora ludzi, ktorzy uwazaja,ze dla faceta szczytem szczescia i
        spelniania jest spuszczenie sie?

        ze niby mezczyzni nie odczuwaja roznicy miedzy seksem z kims kogo kochaja, a
        byle kim?

        ze niby w trakcie seksu z byle kim kobiety odczuwaja tylko wszechogarniajaca
        nieprzyjemnosc...i tylko seks z ksieciem z bajki moze je uszczesliwic?


        ludzie chodza po swiecie i powtarzaja takie bzdury....a potem dziwia sie,ze
        dziewczyna puszczajac sie na pierwszej randce jest uwazana za szmate, bo na bank
        nie moglo sprawic jej to przyjemnosci
    • 0riana Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 14:58
      > dlaczego do jasnej anielki ludzie twierdzą, że oznaką braku szacunku kobiety
      > dla samej siebie są przygodne związki seksualne, a jakoś nikt nie postrzega w
      > kategorii "braku szacunku" dobrowolnego zrobienia z siebie wycieraczki i
      > samobieznego robota obsługującego pana i władcę?

      Jacy ludzie, ktorzy ludzie? Wszyscy? Napewno nie. Jestesmy rozni, mamy rowne
      poglady na te sprawy. Komus moze nie podobac sie Twoja i pozostalych piszacych
      tu forumowiczek ostra krytyka kury domowej, moze czuc sie nia wrecz dotkniety, a
      kogos innego (Ciebie czy mnie) nie beda szokowac lozkowe podboje kolezanek. Tak
      samo jak Ty masz prawo do swojego pogladu stawiajcego rozwiazlosc ponad
      uslugiwaniem w domu, tak inni maja prawo do odwrotnego.

      Najwazniejsze moim zdaniem to dobierac sie w pary (a takze znajdowac sobie
      przyjaciol) w taki sposob, aby skrajnie rozne systemy wartosci nie stawaly sie
      zarzewiem konfliktow czy upokorzen.
      • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:38
        > Komus moze nie podobac sie Twoja i pozostalych piszacych
        > tu forumowiczek ostra krytyka kury domowej, moze czuc sie nia
        > wrecz dotkniety,

        Tak długo, jak jest to opinia własna tego ktosia (bądź ktosi) a nie zdanie
        narzucone przez męża, to jestem gotowa nawet przyjąć wyzwanie na udeptaną ziemię.
        • 0riana Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 16:19
          Ja bym raczej propagowala wzajemne zrozumienie dla odmiennosci (takze tej w
          mniej postepowych kierunkach) niz pojedynki :-)
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:37
            Ja propaguję myślenie własne i wynikające z tego kompromisy między dwiema
            równorzędnymi osobami, zamiast rezygnacji jednej strony z siebie w imię "rodziny"...
        • ciezka_cholera Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:41
          yannika napisała:

          > > Komus moze nie podobac sie Twoja i pozostalych piszacych
          > > tu forumowiczek ostra krytyka kury domowej, moze czuc sie nia
          > > wrecz dotkniety,
          >
          > Tak długo, jak jest to opinia własna tego ktosia (bądź ktosi) a nie zdanie
          > narzucone przez męża, to jestem gotowa nawet przyjąć wyzwanie na udeptaną ziemi
          > ę.

          Chetnie podejme wyzwanie. Posluze sie pewna analogia, jakkolwiek najpierw
          postarajmy sie zdefiniowac pewne zjawiska:
          1) kim jest owa kura domowa, robiaca (wg Ciebie) za scierke dla swojego mezczyzny?
          2) co oznacza rezygnacja z siebie w imie dobra rodziny?
          3) skad wiesz, ze owa kura domowa rezygnuje z siebie? skad domniemanie, ze jej
          pragnienia sa jej wmowione przez partnera a nie wynikaja z jej osobistych przekonan?
          popraw mnie, jesli sie myle:
          ad 1) kobieta rezygnujaca z pracy zawodowej na rzecz wychowania dzieci i
          zajmowania sie obowiazkami domowymi,
          ad 2) oznacza robienie powyzszego wbrew sobie, uleganie presji spolecznej oraz
          wizji malzenstwa autorstwa meza,
          ad 3) i tu zaczyna sie robic ciekawie: tu potrzebuje juz Twojego udzialu w
          dyskusji, bo sama nie mam pojecia dlaczego:
          uwazasz ze punkt 2 zachodzi rownolegle z punktem 1 w kazdym przypadku? skad ten
          brak wiary, ze owa kobieta, ktora decyduje sie na takie rozwiazanie, wie co jest
          dla niej dobre i podejmuje swiadoma i madra (z jej punktu widzenia) decyzje?

          Czy ten brak wiary, ze kobieta moze wiedziec czego chce i nie robi sobie sama
          krzywdy nie stanowi pieknej analogii do podanego przez Ciebie przykladu
          pietnowania kobiet uprawiajacych seks z przygodnymi partnerami? Zwroc uwage na
          argumentacje co niektorych panow w tej dyskusji: kobieta sypiajaca z 'byle kim'
          daje za friko - czy nie to samo zarzucasz kobietom zajmujacym sie rodzina? A
          moze one czerpia gleboka satysfakcje ze swojej dzialalnosci i wcale nie czuja
          sie wykorzystywane (dot. i kur domowych i 'puszczalskich')?
          Czym rozni sie Twoja postawa (pogarda dla innej niz Twoja skali wartosci) od
          postawy, ktora krytykujesz w pierwszym poscie?
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:40
            Ciężka_cholero, podoba mi się Twój nick :D

            Rezygnacja z pracy na rzecz zajmowania się domem i dziećmi jest jak najbardziej
            OK jeśli kobieta się w tym spełnia. Tylko tu wchodzimy w delikatną kwestię - czy
            możemy mówić, że spełnia się kobieta przemęczona i z braku czasu zaniedbana, do
            której jej własny mąż nie ma szacunku. Bo takie właśnie przypadki miałam na
            myśli, kobiet, które pozwoliły zrobić z siebie domowe roboty wielofunkcyjne i
            nie potrafią już wyjść poza rolę służącej dla męża i dzieci. A z obserwacji
            wiem, że kobieta świadoma własnej wartości i mająca do siebie szacunek w żadnym
            wypadku nie pozwoli sobie do tego stopnia wejść na głowę.
            Nie mówię, że wychowywanie dzieci, gotowanie obiadów itp jest złe. Mówię, że złe
            jest robienie tego wszystkiego dla męża, który traktuje Cię jak szmatę a to co
            robisz jako nadaną mu "z bożej łaski" oczywistość i nawet nie pracę. Już
            rozumiesz o co mi chodziło?


            PS: Stworzyłam potwora, psiakość :D Tak coś czułam że tak będzie :D
    • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:42
      Bo w czyimś interesie jest by kobiety wolały poświęcać się dla rodziny i facetów
      niż by żyły szczęśliwie.
      • gatta5 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 15:52
        nie wiem, bo nie sprawdzałam, ale czy rzeczywiście to takie wielkie
        szczęscie sypiać z każdym facetem poznanym na imprezie? czy jestem
        staroświecka?
        • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 16:15
          Jeśli ktoś lubi to dlaczego nie, jeśli nie to przecież nie ma musu.
        • sumire Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 16:53
          nie chodzi o to, czy to wielkie szczescie, czy male. raczej o to, ze
          nie powinno sie oceniac ludzi przez pryzmat tego, z kim i jak czesto
          chodza do lozka. a poza tym nie demonizujmy.
          • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:31
            sumire napisała:

            > nie powinno sie oceniac ludzi przez pryzmat tego, z kim i jak czesto
            > chodza do lozka

            A niby dlaczego nie powinno? Zabronisz mi? Ty sobie nie oceniaj ale nie
            zabraniaj innym oceniać. Dla mnie kobieta która często lezie do łóżka z
            przypadkowymi facetami nie nadaje się na partnerkę życiową, niech szuka sobie
            innego jelenia, któremu prędzej czy później i tak przyprawi rogi.
            • ciezka_cholera Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:44
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > sumire napisała:
              >
              > > nie powinno sie oceniac ludzi przez pryzmat tego, z kim i jak czesto
              > > chodza do lozka
              >
              > A niby dlaczego nie powinno? Zabronisz mi? Ty sobie nie oceniaj ale nie
              > zabraniaj innym oceniać. Dla mnie kobieta która często lezie do łóżka z
              > przypadkowymi facetami nie nadaje się na partnerkę życiową, niech szuka sobie
              > innego jelenia, któremu prędzej czy później i tak przyprawi rogi.

              Najprawdopodobnie ty dla takiej pani tez nie bylbys odpowiednim partnerem, wiec
              ta odrobina czasu zainwestowana w poszukiwanie faceta bez kompleksow na dobre
              jej wyjdzie.

              BTW tolerancja dla cudzego odmiennego od naszego systemu wartosci nie oznacza
              jeszcze, ze musimy sie z ta osoba wiazac...
              • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:51
                ciezka_cholera napisała:

                > Najprawdopodobnie ty dla takiej pani tez nie bylbys odpowiednim partnerem, wiec
                > ta odrobina czasu zainwestowana w poszukiwanie faceta bez kompleksow na dobre
                > jej wyjdzie.

                aaa teraz rozumiem, bo wybredni faceci, którzy nie chcą się zadawać z takimi
                puszczalskimi (tak, bardzo lubię to słowo) to są ci z kompleksami, tak? Masz na
                to jakieś badania czy tylko tak sobie napisałaś aby jakoś zracjonalizować swoje
                spojrzenie na świat? Może jeszcze napiszesz, że mają małe fiutki, pryszcze na
                twarzy i duże okulary na nosie :D
                • ciezka_cholera Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:25
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > aaa teraz rozumiem, bo wybredni faceci, którzy nie chcą się zadawać z takimi
                  > puszczalskimi (tak, bardzo lubię to słowo) to są ci z kompleksami, tak? Masz na
                  > to jakieś badania czy tylko tak sobie napisałaś aby jakoś zracjonalizować swoje
                  > spojrzenie na świat? Może jeszcze napiszesz, że mają małe fiutki, pryszcze na
                  > twarzy i duże okulary na nosie :D

                  Nie napisalam, ze wszyscy 'wybredni' mezczyzni - napisalam konkretnie, ze ty.
                  Nie dziwi mnie, ze ludzie dobieraja sie w pary zgodnie ze swoimi pogladami na
                  zycie - wiec jesli ktos czeka do slubu z pierwszym seksem, prawdopodobnie bedzie
                  oczekiwal od swojej wybranki tego samego. Jesli ktos pragnie wielkiej rodziny,
                  to wrecz powinien wybrac pania, ktora podziela te pragnienie. Jest to rozsadne i
                  trudno nazwac taka postawe brakiem tolerancji. Idac tym tropem moge szanowac
                  wybory partnerow dokonywane przez homoseksualistow, ale niekoniecznie bede
                  chciala miec meza geja.. itd itd.
                  Ale jesli twoja potrzeba oceniania postaw innych ludzi wkracza w obszar, ktory
                  zupelnie cie osobiscie nie dotyczy - to jest to moim zdaniem brak tolerancji, a
                  ten wynika (znow moim zdaniem) najczesciej z kompleksow. Bo zupelnie nie
                  rozumiem, czemu mialbys sie interesowac zyciem intymnym zupelnie obcej ci
                  kobiety - to nie twoja sprawa po prostu. A jesli juz koniecznie musisz kobiete,
                  ktora ma wielu partnerow nazywac puszczalska, to badz konsekwentny i nie dziw
                  sie, ze ktos moze nazwac cie zakompleksionym dupkiem...
                  • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:43
                    ciezka_cholera napisała:

                    > A jesli juz koniecznie musisz kobiete,
                    > ktora ma wielu partnerow nazywac puszczalska, to badz konsekwentny i nie dziw
                    > sie, ze ktos moze nazwac cie zakompleksionym dupkiem...


                    nie są dla mnie zniewagą słowa bez pokrycia wypowiadane przez puszczalskie,
                    które nie potrafią normalnie funkcjonować gdy co najmniej raz w tygodniu
                    jakiś facet takiej nie zerżnie :]
                    • winomusujace Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:02
                      Nie dziwne że nie masz kobiety. Tak bardzo ich nienawidzisz.Typowy przypadek
                      netowego frustrata.
                      • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:08
                        winomusujace napisała:

                        > Nie dziwne że nie masz kobiety. Tak bardzo ich nienawidzisz.Typowy przypadek
                        > netowego frustrata.

                        Masz rację, puszczalskich kobiet nienawidzę, zabronisz? A poza tym, czy
                        posiadanie w tym kraju kobiety to jakiś obowiązek? To jakaś nobilitacja
                        społeczna? Czy posiadanie lubi nie partnera to wyznacznik czyjejś fajności lub
                        jej braku? Puknij się w główkę zanim ponownie takie dyrdymały napiszesz.
                        • winomusujace Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:25
                          Rozbawiłeś mnie strasznie.

                          Nienawidzisz kobiet,a przesiadujesz namiętnie na forum kobieta. :))

                          W normalnych sytuacjach posiadania partnera czy nie o niczym nie świadczy. Ale w
                          Twoim przypadku, to co piszesz w swoich postach o kobietach i ten fakt że żadnej
                          nie posiadasz, niestety łączy się w smutny i żałosny obrazek. Te które Ci się
                          podobają nie chcą Ciebie (zapewne wyczuwają tą wszechogarniającą nienawiść) a w
                          zamian Ty nienawidzisz wszystkich innych. Żal mi Ciebie bardzo. Ciekawe kto Ci
                          taką krzywdę zrobił i w jakiej rodzinie się wychowywałeś. W głowie tyle głupot i
                          stereotypów. Polecam terapię. Może nauczysz się akceptować siebie, kobiety i
                          odmienność w otoczeniu.

                          Uważaj bo skończysz jak ten pan

                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80645,6899401,Pamietnik_mordercy_z_Pittsburgha___Czulem_sie_samotny_.html
                          • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:39
                            winomusujace napisała:

                            > Nienawidzisz kobiet,a przesiadujesz namiętnie na forum kobieta. :))

                            To napiszę Ci jeszcze coś gorszego, ja nawet mieszkam z dwiema kobietami od
                            ponad 2 lat pod jednym dachem. Jedną bardzo lubię a drugą nie za bardzo :)

                            skoro twierdzisz, że nienawidzę wszystkich kobiet to wygląda na to, że jestem
                            sadomasochista ;D
              • gobi05 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:53
                > Najprawdopodobnie ty dla takiej pani tez nie bylbys odpowiednim partnerem, wiec
                > ta odrobina czasu zainwestowana w poszukiwanie faceta bez kompleksow na dobre
                > jej wyjdzie.

                Dlaczego uważasz, że facet który nie bierze pod
                uwagę dziwki jako kandydatkę na żonę musi być
                zakompleksiony?
                A czy bycie łajdakiem twoim zdaniem gwarantuje
                brak kompleksów u mężczyzny?

                Moim zdaniem osobowość, w której widać wyraźną
                przewagę id nie jest harmonijnie rozwinięta.
                To tak, jakbyś spotkała dziewczynę (chłopaka),
                z przerośniętym układem pokarmowym:
                - wielka trzewioczaszka,
                - potrójne gardło,
                - żołądek jak u żubra
                - i koński odbyt.
                No i jakieś tam gruczoły - nie znam się.

                Może się trafić odchył w drugą stronę (superego),
                kiedy nie wiesz czy dany osobnik to jeszcze człowiek,
                czy biologiczny robot.
                • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:04
                  "Dziwki"? Przeciez nikt nie wspomnial, ze ta pani sypiajaca czasami
                  z roznymi mezczyznami bierze za to pieniadze. Nie robi tego dla
                  pieniedzy i interesu, tylko dla wlasnej przyjemnosci.
                  Widac, ze kobitka lubi seks a nie ma stalego partnera. Przynajmniej
                  maz po slubie nie bedzie narzekal jak wielu, ze zona ciagle nie
                  chce, ze oziebla.
                  • ciezka_cholera Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:19
                    eee, nie wydaje mi sie, zeby ta kategoria panow miala z tym problem. Ja bym tu
                    stawiala na syndrom 'madonny i ladacznicy', zona ma byc porzadna (co w ich
                    mniemaniu oznacza, ze seksu po prostu nie lubi, toleruje w celach
                    prokreacyjnych, wszelkie urozmaicenia odbiera jako ponizej godnosci). Ale wszak
                    tacy panowie maja jeszcze swoje ladacznice do dyspozycji, z nimi zrobia chetnie
                    i bez ceregieli to wszystko, czego z zonami nie smia i nie chca. Nie wierze w
                    wiernosc tego typu popaprancow.
                  • gobi05 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 18:56
                    > "Dziwki"? Przeciez nikt nie wspomnial, ze ta pani sypiajaca czasami
                    > z roznymi mezczyznami bierze za to pieniadze.
                    Wtedy byłaby *urwa. Dla przyjemności zaliczają chłopaków
                    dziwki.

                    I odpowiedz mi jeszcze na pytanie:
                    - Dlaczego uważasz, że facet który nie bierze pod
                    uwagę dziwki jako kandydatkę na żonę musi być
                    zakompleksiony?

                    > maz po slubie nie bedzie narzekal jak wielu, ze zona ciagle nie
                    > chce, ze oziebla.
                    Mąż nie da rady wyjść z domu,
                    bo go poroże w drzwiach zatrzyma.
            • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:45
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > A niby dlaczego nie powinno? Zabronisz mi? Ty sobie nie oceniaj ale nie
              > zabraniaj innym oceniać. Dla mnie kobieta która często lezie do łóżka z
              > przypadkowymi facetami nie nadaje się na partnerkę życiową, niech szuka sobie
              > innego jelenia, któremu prędzej czy później i tak przyprawi rogi.
              >


              tak,tak,bo na partnerkę życiową ,tylko dziewica się nadaje...
              Bo jak dziewczę się seksi dużo,to już nie może być inteligentne
              ,pracowite,oczytane i ambitne?Uprawianie seksu wg Ciebie neguje te wszystkie
              zalety...
              tiaaaa
              • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:54
                hermina25 napisała:

                > Bo jak dziewczę się seksi dużo,to już nie może być inteligentne
                > ,pracowite,oczytane i ambitne?Uprawianie seksu wg Ciebie neguje te wszystkie
                > zalety...
                > tiaaaa

                Tak, neguje, niech sobie ma IQ nawet 140, niech będzie zajebiście oczytana,
                niech będzie ambitna, ale jeśli potrafi się rypać bez uczuć z różnymi facetami,
                taki seks bez zobowiązań to dla mnie i tak jest skreślona jako potencjalna
                partnerka.

                Co, nie wolno mi?
                • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:26
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > Tak, neguje, niech sobie ma IQ nawet 140, niech będzie zajebiście oczytana,
                  > niech będzie ambitna, ale jeśli potrafi się rypać bez uczuć z różnymi facetami,
                  > taki seks bez zobowiązań to dla mnie i tak jest skreślona jako potencjalna
                  > partnerka.
                  >
                  > Co, nie wolno mi?
                  >


                  Dlatego w moim subiektywnym przekonaniu,klasyfikujesz się do
                  patologii,religijnego fanatyzmu i zaściankowości...

                  Co,nie wolno mi?
                  • zdegrengolowany_mizogin2 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 09:40
                    Obrazasz kolesia tylko za to, ze ma swoje poglady i wlasne spojrzenie na swiat? Bo jego poglady roznia sie od Twoich?
                    Ty chcesz szacunku dla innych, a sama nie potrafisz uszanowac czyjegos zdania?
              • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:00
                co ciekawe, tak dużo się porobiło "wyzwolonych" kobiet, które pieprzą się na
                lewo i prawo z różnymi kolegami nie będąc w stałym związku, a później te
                wyzwolone i odważne kobiety nie mają na tyle jaj i odwagi aby przyznać się
                przyszłemu mężowi jakie to się numery seksualne odstawiało w młodości.

                Macie odwagę na bujne i poligamiczne życie seksualne to potem miejcie i odwagę
                powiedzieć o tym przyszłemu mężowi. Może mu nie będzie to przeszkadzało a może
                będzie, nie wiadomo, ale ma prawo to wiedzieć zanim się z wami ochajta.
                • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:13
                  A moze niektore nie chca o tym powiedziec przyszlemu mezowi. Nie
                  wolno im? Wolno, ich sprawa. Nie musi Ci sie to podobac. Tak jak
                  Tobie wolno miec cos przeciwko kobiecie z przeszloscia seksualna.
                  A facet co, opowiada o swojej przeszlosci, czy mowi "ja to tylko z
                  Toba aniolku".
                  A co sie tak boisz tych kobiet z doswiadczeniem? Boisz sie, ze nie
                  podolasz, ze maja porownanie i wiedza co to dobry seks i 20cm? Nie
                  da sie im wmowic, ze tak wlasnie jest dobrze, co?
                  Maja prawo do niemowienia o przeszlosci, liczy sie terazniejszosc.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:37
                    kag73 napisała:

                    > A moze niektore nie chca o tym powiedziec przyszlemu mezowi. Nie
                    > wolno im?

                    Tak, nie wolno. Skoro puszczanie się jest takie fajne to czemu tu się wstydzić?
                    Wszak jak facet mądry i rozsądny to nie zostawi ich z tego powodu, czyż nie?
                    • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:44
                      A facet tez opowiada o swoich podbojach?
                      A moze niektorzy nie chca rozmawiac o przeszlosci? Bo liczy
                      sie "teraz". Niektorzy nic wiedziec nie chca. Roznie to bywa.

                      A co to w ogole znaczy "puszczanie sie"?
                      • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:47
                        kag73 napisała:

                        > A co to w ogole znaczy "puszczanie sie"?

                        Każdy wie co to znaczy, jedynie te puszczalskie próbują modyfikować znaczenie
                        tego słowa bo przedstawia je w negatywnym świetle. Wiem, wiem prawda w oczy kole
                        niektóre panie i próbują się wybielać :]
                        • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:50
                          a na forum zawsze znajdą takie same puszczalskie jak one i wówczas mogą się
                          jakoś podbudować nawzajem i wmówić sobie, że białe jest czarne, a czarne jest białe

                          że puszczanie się jest fajne a jeśli jacyś faceci uważają inaczej to pewnie są
                          zakompleksionymi dupkami :]
                          • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:08
                            Poglady masz z czasow kiedy kobietom nie wolno bylo nic, nawet nie
                            mialy przyjemnosci z wlasnej seksualnosci, bo najwazniejsze bylo,
                            zeby facet mial satysfakcje.
                            Nie wszystkim jest dane byc w zwiazku, nie latwo znalezc
                            odpowiedniego partnera.
                            A jak facet ma wiele kontaktow seksualnych, bo jest solo a potrzbuje
                            seksu. Co wtedy? Potepiasz?
                            Czy Ty sam nie masz doswiadczen seksualnych?
                            • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:15
                              kag73 napisała:
                              > Czy Ty sam nie masz doswiadczen seksualnych?

                              A jak myślisz? |Jak oceniasz szansę takiego typa na bujne życie seksualne?
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:29
                  A moze to przyszlego meza super nakreci?:)
                  Ja tam mam doswiadczenie z facetami, ktorzy chcieli mnie usidlic, a moje
                  przygody (bynajmniej nie tajone) ich bardziej nakrecaly niz im przeszkadzaly.

                  POza tym, Janie, z tego co obserwujesz, nie chodzi Ci jedynie o szczerosc, ale w
                  ogole negatywnie oceniasz duza czesc seksualnosci. Dziwisz sie, szokujesz,
                  oburzasz, ale normalne to jest, ze apetyt rosnie w miare jedzenia i ludzie
                  doswiadczeni szukaja nowych doswiadczen. Wiec i na Ciebie byc moze przyjdzie
                  pora, ze staniesz sie bardziej otwarty na rozne eksperymenty seksualne. Byc moze
                  nie.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:02
                    grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                    > ale normalne to jest, ze apetyt rosnie w miare jedzenia i ludzie
                    > doswiadczeni szukaja nowych doswiadczen.

                    I tu się z Tobą zgodzę, jestem w 99,9% przekonany, że będziesz zdradzała swojego
                    męża szukając nowych wrażeń poza związkiem gdyż seks z jednym człowiekiem przez
                    wiele lat nie będzie Ci wystarczał.

                    ale
                    > w
                    > ogole negatywnie oceniasz duza czesc seksualnosci.

                    negatywnie oceniam seks bez zobowiązań z osobami z którymi nie jest się w związku

                    z osobą którą się kocha jak dla mnie można to robić nawet 3 razy dziennie jeśli
                    ktoś da radę ;)
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:12
                      I tu się z Tobą zgodzę, jestem w 99,9% przekonany, że będziesz zdradzała swojeg
                      > o
                      > męża szukając nowych wrażeń poza związkiem gdyż seks z jednym człowiekiem przez
                      > wiele lat nie będzie Ci wystarczał.


                      Takie wlasnie wypowiedzi swiadcza o mysleniu schematycznym i braku doswiadzenia.
                      Eksperymentowanie seksualne nie oznacza automatycznie zdrady. Wiem, ze ciezko
                      jest to Tobie sobie na razie wyobrazic, ale seks z ta sama osoba nie musi byc
                      nudny i mozna go sobie skutecznie urozmaicac.

                      Po drugie, na pewno nie bede zdradzala mojego meza, bo po nie planuje slubu.
                      Niewykluczam seksu z innymi osobami, ale przy akcpetacji mojego mezczyzny, albo
                      z jego inspiracji, a to zdrada nie jest.

                      Jak pisalam wczesniej, Tobie nie chodzi jedynie o "szczerosc", bo ja np. jestem
                      szczera z moim obecnym mezczyzna, jak i szczerze mowilam o co chodzi innym
                      facetom. Ty po prostu powielasz pewien schemat myslowy, wg ktorego kobieta chce
                      podstepnie zwabic faceta, "wrobic" go w malzenstwo i zataic "prawde" o sobie.
                      NIe zakladasz zadnej mnogosci celow i pogladow w zyciu. Myslenie, ze tylko Ty
                      reprezentujesz jedna sluszna racje jest bardzo niedojrzale.
                      • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:19
                        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                        > Po drugie, na pewno nie bede zdradzala mojego meza, bo po nie planuje slubu.
                        > Niewykluczam seksu z innymi osobami, ale przy akcpetacji mojego mezczyzny, albo
                        > z jego inspiracji, a to zdrada nie jest.


                        gdzie Ty się chowałaś, w jakim środowisku, w burdelu? Nie wierzę aby osoba
                        wychowywana w normalnej rodzinie (bez jakichś traumatycznych przejść w
                        dzieciństwie) miała tak skrzywione poglądy na życie jak Ty.
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:25
                          Dlaczego probujesz obrazac wszystkie rozmowczynie? Takie hobby, jak rozumiem, i
                          frustracja wynikajaca z braku seksu. Ale ja, po chrzescijansku Ci wybaczam, bo
                          nieszczesnikow traktuje lajtowo. Taka juz jestem kobieca, widzisz;)

                          Do mnogosci pogladow oczywiscie nie umiesz sie odniesc. Widze te wszystkie
                          eseje, ktore czytasz na marne ida.
                          • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:32
                            grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                            > Do mnogosci pogladow oczywiscie nie umiesz sie odniesc.

                            Jak mam się odnieść do czegoś co wywołuje u mnie obrzydzenie?
                            Czy Ty wiesz chociaż co to jest prawdziwa miłość, kochać kogoś bezgranicznie,
                            coś dużo więcej niż postrzegać kogoś jako fajny obiekt do dymania?
                            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:37
                              > Jak mam się odnieść do czegoś co wywołuje u mnie obrzydzenie?

                              Bardzo akademicie podejscie;)

                              Co do milosci, to mysle, ze wiem o niej duzo wiecej od Ciebie.
                              Piszesz cos o bezgranicznym kochaniu, ale sam nie kochasz nawet siebie, bo
                              zazwyczaj ludzie co tak pluja jadem na innych maja sami jakis powazny problem.
                              Pomoz sobie, idz do terapuety/ki.
                            • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:39
                              jan_hus_na_stosie napisał:

                              > grzeczna_dziewczynka15 napisała:
                              >
                              > > Do mnogosci pogladow oczywiscie nie umiesz sie odniesc.
                              >
                              > Jak mam się odnieść do czegoś co wywołuje u mnie obrzydzenie?
                              > Czy Ty wiesz chociaż co to jest prawdziwa miłość, kochać kogoś bezgranicznie,
                              > coś dużo więcej niż postrzegać kogoś jako fajny obiekt do dymania?

                              Miłość to pełna akceptacja drugiej osoby. A uczucie o którym mówisz (motylki
                              itp) przemija dość szybko w każdym związku.
                              Pozostaje ta akceptacja, przyjaźń i SEKS. A bez dobrego seksu żaden związek nie
                              przetrwa (chyba, że do związku włączy się zdrada).
                      • lacido Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 15:03
                        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                        > Niewykluczam seksu z innymi osobami, ale przy akcpetacji mojego mezczyzny, albo
                        > z jego inspiracji, a to zdrada nie jest.

                        tak z altruizmu?
                        • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 15:15
                          >
                          > tak z altruizmu?

                          Oboje przecież mogą tego chcieć.
                          Jeśli są zgranymi partnerami, mogą się pobawić np. w trójkąty, wszyscy czerpią
                          wtedy przyjemność.
                          • lacido Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 15:18
                            dlatego pytam o powód takich działań

                            "Skarbie, Krzysiek nie ma laski może się z nim prześpię żeby mu smutno nie było"
                            <lol>
                            -
                            • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 16:21
                              Znam pary, które raz, dwa do roku dają sobie pełny luz. I są to naprawdę fajne
                              pary.
                • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:31
                  jan_hus_na_stosie napisał:
                  > co ciekawe, tak dużo się porobiło "wyzwolonych" kobiet, które pieprzą się na
                  > lewo i prawo z różnymi kolegami nie będąc w stałym związku, a później te
                  > wyzwolone i odważne kobiety nie mają na tyle jaj i odwagi aby przyznać się
                  > przyszłemu mężowi jakie to się numery seksualne odstawiało w młodości.
                  >
                  > Macie odwagę na bujne i poligamiczne życie seksualne to potem miejcie i odwagę
                  > powiedzieć o tym przyszłemu mężowi. Może mu nie będzie to przeszkadzało a może
                  > będzie, nie wiadomo, ale ma prawo to wiedzieć zanim się z wami ochajta.
                  >

                  Ja nie chcę znać przeszłości mojego faceta!Dlatego o mojej też nie
                  mówię...Kultura nakazuje,aby nie paplać ozorem na prawo i lewo o swoim życiu
                  intymnym.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:32
                    hermina25 napisała:

                    > Ja nie chcę znać przeszłości mojego faceta!Dlatego o mojej też nie
                    > mówię...Kultura nakazuje,aby nie paplać ozorem na prawo i lewo o swoim życiu
                    > intymnym.

                    Ty nie chcesz a ja chcę, chcę wiedzieć z kim potencjalnie mam spędzić resztę
                    swojego życia, chcę wiedzieć komu mam oddać całe swoje serce i do jasnej cholery
                    mam do tego prawo.

                    Wiem, że ludzie czasem się zmieniają i być może gdybym naprawdę kochał kobietę
                    mógłbym puścić w niepamięć jej wcześniejsze życie, nawet jeśliby mi się ono nie
                    podobało. Mam prawo do poznania prawdy.

                    > Kultura nakazuje,aby nie paplać ozorem na prawo i lewo o swoim życiu
                    > intymnym.

                    Po pierwsze rozmowa o swojej przeszłości, także tej seksualnej ze swoim
                    partnerem, którego się kocha nie jest paplaniem na lewo i prawo.

                    Po drugie, jest spore prawdopodobieństwo, że prędzej i później Twój facet i tak
                    się dowie o tym jak chętnie rozkładałaś szeroko nogi przed innymi facetami tylko
                    po to, aby zaspokoić swoje żądze seksualne, taki pie...ny egoizm, użycie
                    innego człowieka jako maszynki do zaspokojenia tylko własnych potrzeb seksualnych.
                    • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:01
                      jan_hus_na_stosie napisał:

                      > Po drugie, jest spore prawdopodobieństwo, że prędzej i później Twój facet i tak
                      > się dowie o tym jak chętnie rozkładałaś szeroko nogi przed innymi facetami tylk
                      > o
                      > po to, aby zaspokoić swoje żądze seksualne, taki pie...ny egoizm, użycie
                      > innego człowieka jako maszynki do zaspokojenia tylko własnych potrzeb seksualny
                      > ch.
                      >

                      Po pierwsze,to nie wiesz nic o mnie,a tym bardziej przed iloma facetami
                      "rozkładałam nogi"...
                      Ale jeśli chcesz wiedzieć-tak traktowałam facetów z którymi byłam przedmiotowo i
                      mówiłam im o tym otwarcie...
                      Ale człowiek się zmienia! W chwili obecnej jestem zaangażowana i mój obecny
                      facet jest dla mnie czymś więcej niż maszynką do sesku ...
                • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:14
                  jan_hus_na_stosie napisał:
                  >
                  > Macie odwagę na bujne i poligamiczne życie seksualne to potem miejcie i odwagę
                  > powiedzieć o tym przyszłemu mężowi. Może mu nie będzie to przeszkadzało a może
                  > będzie, nie wiadomo, ale ma prawo to wiedzieć zanim się z wami ochajta.
                  >

                  Wszyscy moi faceci wiedzieli o moich poglądach na ten temat. I z jakiś
                  tajemniczych powodów nie nosili poroża.
            • sumire Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:14
              pomijajac juz fakt, ze ludzie sie zmieniaja i wyrastaja z szalenstw
              mlodosci - zazwyczaj nie opowiada sie nieznajomym o swoim zyciiu
              seksualnym. to skad wiedziec, ze jedna z druga lezie do lozka z
              przypadkowymi facetami?... na czole wszak nie ma tego wypisanego.
              • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:36
                sumire napisała:

                > to skad wiedziec, ze jedna z druga lezie do lozka z
                > przypadkowymi facetami?... na czole wszak nie ma tego wypisanego.

                Owszem, niektóre i mają wypisane :]
          • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 17:39
            sumire napisała:

            > nie chodzi o to, czy to wielkie szczescie, czy male. raczej o to, ze
            > nie powinno sie oceniac ludzi przez pryzmat tego, z kim i jak czesto
            > chodza do lozka. a poza tym nie demonizujmy.

            To tak, jakby zabronić kupującym używane samochody sprawdzić na liczniku
            przebieg...
            • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:19
              llatarnik napisał:

              > sumire napisała:
              >
              > > nie chodzi o to, czy to wielkie szczescie, czy male. raczej o to, ze
              > > nie powinno sie oceniac ludzi przez pryzmat tego, z kim i jak czesto
              > > chodza do lozka. a poza tym nie demonizujmy.
              >
              > To tak, jakby zabronić kupującym używane samochody sprawdzić na liczniku
              > przebieg...
              >

              Odnoszę wrażenie, że puszczanie się chroni przed facetami traktującymi kobiety
              przedmiotowo. Porównywanie kobiety do samochodu, nawet nieużywanego jest
              przerażające.
        • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 10:59
          Jest pewna subtelna różnica między każdym a żadnym.
      • zdegrengolowany_mizogin2 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 09:33
        W czyims interesie jest by kobiety walczyly o taka glupote jak rownouprawnienie skoro i tak maja wiecej przywilejow niz mezczyzni.
    • skarpetka_szara Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 17:44
      Ja mysle ze w ten sposob mowi sie o specyficznej grupie dziewczyn.

      Np: gdy widze dziewczyny (czesto pod wplywem czegostam) lepiace sie
      do O WIELE starszych facetow ktorzy slinia sie na ich mlode pupy -
      wtedy chcialabym krzyknac: SZANUJ SIE, dziewczyno!

    • gobi05 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 18:31
      > dlaczego (...) oznaką braku szacunku kobiety
      > dla samej siebie są ..
      A czy potrafisz powiedzieć, co to oznacza, że ktoś
      (np. kobieta) się ceni?

      Nie ma czegoś takiego, jak odpowiedzialne korzystanie
      z przygodnego seksu, zaś seks przedmałżeński...
      cóż - czasem "przed-" a czasem nie.

      > ... nikt nie powie "ona się nie szanuje" o kobiecie, która
      > zarabia na utrzymanie męża nieroba
      O widzisz, bo często uważa się, że nie są już dwoje,
      ale stali się jednym
      . Nieraz po prostu nie wiemy,
      jak walczyć z przeciwnościami losu, ale wciąż chcemy
      razem pchać te taczki życia. Może takie postępowanie
      nie jest mądre... - a może jest?

      Mówiąc o mądrości, chciałbym zapytać cię,
      co to oznacza, że ktoś się ceni? Czy ceni
      swój czas, swoje rozrywki, swoją przyszłość,
      swoją godność? Co najpierw, co bardziej?
      Jak ma się wierność do szacunku do samego/samej
      siebie?
      • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:32
        > Nie ma czegoś takiego, jak odpowiedzialne korzystanie
        > z przygodnego seksu,

        Dlaczego?

        > Jak ma się wierność do szacunku do samego/samej siebie?

        Mniej więcej tak samo jak lubienie seksu nie będąc w związku do wierności...
        • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:36
          yannika napisała:

          > > Jak ma się wierność do szacunku do samego/samej siebie?
          >
          > Mniej więcej tak samo jak lubienie seksu nie będąc w związku do wierności...

          Pieprzenie, osobom, które traktują seks jak sport dużo łatwiej przychodzi zdrada
          niż tym, które do seksu potrzebują uczuć i bliskości.
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:43
            > Pieprzenie,

            Nomen omen.

            > osobom, które traktują seks jak sport dużo łatwiej przychodzi
            > zdrada niż tym, które do seksu potrzebują uczuć i bliskości.

            Dlatego ja uważam, że w związku oprócz dupy potrzebna jest też głowa i
            zdroworozsądkowe szacowanie, czy warto rozwalać to co jest bo tyłek swędzi.

            Ale podkreślam - w związku. Osoby wolne mogą sobie robić co im się podoba,
            niezależnie od płci.
            • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:52

              Nie wmówisz mi, że kobieta, która nie ma żadnych oporów aby uprawiać przygodny
              seks z nieznajomymi po ślubie nagle stanie się przykładną żoną, która nie będzie
              doprawiać rogów swojemu mężowi.

              Tylko frajer jest w stanie w coś takiego uwierzyć :]
              • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 03:46
                Jeśli tak, to Ty nie wmówisz mi, że facet, którego żona jest w zagrożonej ciąży
                i o żadnym seksie mowy nie ma będzie jej wierny.

                Ten sam kaliber.
              • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:21
                jan_hus_na_stosie napisał:

                >
                > Nie wmówisz mi, że kobieta, która nie ma żadnych oporów aby uprawiać przygodny
                > seks z nieznajomymi po ślubie nagle stanie się przykładną żoną, która nie będzi
                > e
                > doprawiać rogów swojemu mężowi.
                >
                > Tylko frajer jest w stanie w coś takiego uwierzyć :]

                Hurra! Nie istnieję!
                • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:25
                  figgin1 napisała:

                  > Hurra! Nie istnieję!

                  albo jeszcze wszystko przed Tobą :)
                  • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 12:46
                    Janie_na_stosie: zastanów się nad jakąś terapią, mówię poważnie. Takie osoby jak
                    Ty mają problemy z budowaniem związków. W związku będziesz chorobliwie
                    zazdrosnym natrętem, jeżeli jakiś związek w ogóle z takim podejściem, jak Twoje
                    Ci się przytrafi.
                    Gdzieś tu był wątek o tym jak kobieta pytała co zrobić z facetem, który
                    podejrzewa ją o zdradę, bo zaparkowała samochód gdzie indziej niż zwykle.
                    • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 13:02
                      szalonaburza napisała:

                      > Janie_na_stosie: zastanów się nad jakąś terapią, mówię poważnie.

                      byłem u psychologa jakiś rok temu i 3 miesiące, powiedział że z moim zdrowiem
                      psychicznym jest wszystko dobrze, no chyba że skurczybyk mnie okłamał :D

                      > W związku będziesz chorobliwie
                      > zazdrosnym natrętem, jeżeli jakiś związek w ogóle z takim podejściem, jak Twoje
                      > Ci się przytrafi.

                      z fusów to wyczytałaś czy z tarota?
                  • figgin1 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 13:34
                    Janie, urzeka mnie twoje przekonanie, że znasz swoje interluktorki
                    lepiej od nich samych.
                    • hermina25 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 14:03
                      Powiadasz Janie,że z twoim zdrowiem wszystko w porządku?A na pewno powiedziałeś
                      całą prawdę i tylko prawdę u psychologa?

                      Bo jak na mój gust Twoje negatywne nastawienie do wyzwolonych kobiet ma gdzieś
                      swoje źródło...mogę się mylić,ale postawa jaką reprezentujesz,to postawa faceta
                      ewidentnie zranionego ,przez kobietę za pewne wyzwoloną...bardzo Ci się nie
                      spodobał fakt,że byłeś dla partnerki ,tylko i wyłącznie żywym wibratorem
                      (notabene chyba niekoniecznie prawidłowo funkcjonującym -biedactwo-skoro owa
                      kobieta Cię porzuciła).
                      Dla tego właśnie,nienawidzisz kobiet,które otwarcie mówią o czerpaniu
                      przyjemności w seksie,kobiet ,które wykazują w łóżku jakąkolwiek inicjatywę
                      (preferujesz zapewne seks w pozycji misjonarskiej ,po ciemku i pod kołdrą,a
                      wszelkiego rodzaju uatrakcyjnienia powodują w Tobie obrzydzenie,bo znakiem tego
                      partnerka gdzieś się tego nauczyła,a fe!-wszetecznica... ).
                      Domyślam się także ,że nie potrafiłeś też sprostać potrzebom seksualnym Twojej
                      byłej kobiety,dla tego za pewne Cie zostawiła...
                      Pozwolę sobie jeszcze dodać,że Twoja nienawiść do kobiet, wynika z powodu iż
                      masz problem z seksem...proponuje seksuologa,ewentualnie niebieskie tabletki...
                      Żyjesz więc samotnie,brnąc w swojej frustracji...gardząc kobietami,które z seksu
                      czerpią przyjemność.
                      Wolno Ci,ale powiem szczerze,że tak na prawdę to o czym piszesz nie budzi we
                      mnie złości,a jedynie litość...Utwierdza mnie to w przekonaniu,że jesteś
                      nieszczęśliwym,zranionym mężczyzną,który do tej pory nie uporał się ze swoją
                      przeszłością....
        • gobi05 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 19:24
          > > Nie ma czegoś takiego, jak odpowiedzialne korzystanie
          > > z przygodnego seksu,
          > Dlaczego?

          Dlatego że seks należy do intymnej sfery
          człowieka. Zapraszając do intymności
          przypadkowe osoby zamieniasz ją w sferę
          publiczną. W ten sposób możesz pewnego dnia
          zobaczyć filmik z tobą in flagranti.
          Narażasz się też na "przygody". Twój świeżo
          poznany gentlemen może zaprosić kilku kolegów,
          może niechcący (lub chcący) zgubić gumkę,
          albo zbajerować do "prawdziwej miłości" jak
          ten Simon z Kamerunu.
          Możesz przekonać siebie, że "dorabianie" seksem to
          nic złego, a kiedyś to wyjdzie w niesprzyjających
          okolicznościach.

          > Mniej więcej tak samo jak lubienie seksu nie będąc w związku do wierności...
          Wykręcasz kota ogonem. Do sytuacji "singla"
          odnosiło się pierwsze pytanie, które pominęłaś:
          - Co to oznacza, że kobieta się ceni?

          Drugie - na które tu odpowiadasz to już życie
          w małżeństwie. Mam wrażenie, że będziesz kochać
          swego męża tylko tak długo, jak długo on będzie
          przynosił pieniądze do domu.
          • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 14:34
            > Mam wrażenie, że będziesz kochać swego męża tylko tak długo, jak
            > długo on będzie przynosił pieniądze do domu.

            Mam swoje pieniądze i (przyszły) mąż nie musi robić za mój prywatny bankomat.
            Więc weź to wrażenie i je oddaj, bo wadliwe :D
    • saninka Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 19:53
      są 2 rodzaje kur...y męska i damska, przygodny sex z byle kim to nie
      jest szacunek do siebie i nikt mnie nie przekona, podwójna moralność
      polaków jest wstrętna, żrą rosół w niedzielę idą do kościoła a
      pokątnie rżną co chcą...nie szanuję i takich żon i mężów, ateistka
      • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 17:46
        Czyżby ateiści woleli takie, które już wszyscy znajomi zaliczyli i łatwo z nią
        iść do łóżka, a nie takie, które byle komu nie dają?

        Dlaczego więc mieszasz do tego polskość i religię? Masz jakieś kompleksy na tym
        punkcie?
      • gobi05 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 19:30
        > podwójna moralność
        > polaków jest wstrętna,

        Jestem Polakiem i tak nie robię.
        Czy ty może jesteś Żydówką?
    • zeberdee24 Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 20:42
      To proste - kobieta żeby uprawiać seks musi tylko rozłożyć nogi, mężczyzna musi
      kobietę zdobyć, ponieważ większość kobiet jest niechętna seksowi bez uczucia,
      albo bodaj fascynacji. Zatem mężczyzna który zdobył kobietę od razu, musi być
      wyjątkowy, kobieta która rozłożyła nogi nie dokonała nic specjalnego, sprawiła
      sobie doraźną łatwo dostępną przyjemność(coś jak kupienie flaszki wódki i
      wypicie jej od razu).
    • vandikia Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 21:31
      szczerze to myślę, ze zarówno rozwiązłość seksualna i łażenie do
      wyra z kim popadnie jak i tępe usługiwanie władcy są jednakowo
      potępiane społecznie

      i powinny być.
      • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 07.08.09, 21:39
        vandikia napisała:

        > szczerze to myślę, ze zarówno rozwiązłość seksualna i łażenie do
        > wyra z kim popadnie jak i tępe usługiwanie władcy są jednakowo
        > potępiane społecznie
        >
        > i powinny być.

        no to zaraz te rozwiązłe się na Ciebie rzucą :D ewentualnie stwierdzą, że nie
        chodzą do wyra z kim popadnie ale wpierw np. podczas tańczenia na dyskotece
        przeprowadzają wzrokową selekcję potencjalnych kandydatów na parkiecie, więc to
        już nie jest chodzenie do wyra z byle kim ;D
      • zdegrengolowany_mizogin2 Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 09:46
        Brawo Madra Kobieto. :)
        Jedna, ktora nie walczy o to, by ku....szcze rodzaju meskiego i zenskiego bylo postrzegane jako wzor do nasladowania.
    • maitresse.d.un.francais Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:19
      swego czasu stanowiła (a w krajach muzułmańskich dziś jeszcze stanowi) centrum
      kultury oraz miejsce, gdzie mieści się honor mężczyzny, honor rodziny oraz
      porządek społeczny.
      • jan_hus_na_stosie Re: Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:29
        jak dla mnie możesz pieprzyć się z kim chcesz i kiedy chcesz ale nie odbierzesz
        mi prawa do pogardy kobietami puszczającymi się na lewo i prawo
        • maitresse.d.un.francais Re: Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:42
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > jak dla mnie możesz pieprzyć się z kim chcesz i kiedy chcesz ale nie odbierzesz
          > mi prawa do pogardy kobietami

          pogardzać kimś, ale: pogarda dla kogoś

          odpowiedziałeś mi na poziomie osobistym (argumentum ad hominem), natomiast nie
          kulturoznawczym, na którym był mój post
          • jan_hus_na_stosie Re: Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:46
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > odpowiedziałeś mi na poziomie osobistym (argumentum ad hominem), natomiast nie
            > kulturoznawczym, na którym był mój post

            pseudointeligentny bełkot...
            • maitresse.d.un.francais Re: Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:54
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > > odpowiedziałeś mi na poziomie osobistym (argumentum ad hominem), natomias
              > t nie
              > > kulturoznawczym, na którym był mój post
              >
              > pseudointeligentny bełkot...

              Taaak, zwłaszcza Schopenhauer, autor "Erystyki", to pseudointeligent był...

              Masz na myśli, że nie jesteś w stanie tego zrozumieć? I że nie przyznasz się do
              tego niezrozumienia nie tylko mnie, ale nawet samemu sobie? Bo to twoim zdaniem
              dyshonor dla prawdziwego mężczyzny? Którym (twoim zdaniem) jesteś?

              Ciekawe, co byś odpisał, gdybym napisała to samo (o poziomie kulturoznawczym
              etc.) zrozumiałym dla ciebie językiem?

              Tak czy owak, jesteś typem rozmówcy, który nie potrafi znieść faktu, że nie ma
              racji/nie rozumie interlokutora.

              W związku z powyższym - EOT. Szkoda mi na ciebie klawiatury.
              • maitresse.d.un.francais Janie, a co było za trudne? 07.08.09, 23:55
                Tylko łaciński zwrot czy określenie "na poziomie osobistym/kulturoznawczym" również?

              • maitresse.d.un.francais Re: Albowiem wagina nasza 07.08.09, 23:56
                ps. kulturoznawstwo nie zajmuje się kulturą ani w znaczeniu "dobrego wychowania"
                ani w znaczeniu "teatru i opery". Gdybyś nie wiedział, a prawdopodobnie (na 99%)
                nie wiesz.
              • jan_hus_na_stosie Re: Albowiem wagina nasza 08.08.09, 00:05
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > Taaak, zwłaszcza Schopenhauer, autor "Erystyki", to pseudointeligent był...

                nie przyrównuj się do Schopenhauera bo się tylko ośmieszasz.

                Nigdy nie cierpiałem pseudonaukowego słownictwa choć w wielu książkach miałem z
                nim do czynienia.

                Wielcy i mądrzy ludzie potrafili pisać stosunkowo prostym i zrozumiałym
                językiem. Nie czytałem wielu klasyków bo mnie średnio interesowało jałowe
                filozofowanie ludzi, którzy żyli 100 lub więcej lat temu i ich świat nijak ma
                się do dzisiejszego. Raczej czytałem książki nawiązujące czasem do klasyków w
                stylu "Podróże z Herodotem" Kapuścińskiego, "Eseje" Alberta Camusa, "Rozwój i
                wolność" Amartya Sena i wiele innych :]

                Czytałem też sporo książek współczesnych ekonomistów i socjologów więc jak
                chcesz się powymądrzać i pokazać swoje oczytanie to możemy podyskutować na te
                tematy :)
                • jan_hus_na_stosie Re: Albowiem wagina nasza 08.08.09, 00:08
                  Amartya Sen to taki noblista z ekonomii, tak tylko pisze bo pewnie nawet o nim
                  nie słyszałaś ignorantko ;)
                  • kunegunda123 Re: Albowiem wagina nasza 08.08.09, 17:18
                    janie drogi, najpierw piszesz, że kobieta która rypie się facetami do których
                    nic nie czuje jest dziwką, potem już że taka co puszcza się na prawo i lewo to
                    dziwka. jak dla mnie różnica ogromna, no ale co zrobić, przecież i tak jestem
                    puszczalska:))) btw, jak już chyba zdarzyło mi się na fk stwierdzić, być nazwaną
                    dziwką, puszczalską itp z ust niektórych mężczyzn to dla mnie komplement i
                    oznaka, że wszystko ze mną ok:)))

                    poza tym, nie rozumiem za bardzo w czym regularny onanizm ma być lepszy od
                    uprawiania seksu z kobietami. chodzi mi o sens moralny, pomijam tu tak oczywiste
                    sprawy jak choroby weneryczne itp. no chyba, że się jest mizoginem i nie jest
                    problemem 'robienie sobie dobrze' a kobieta i jej ciało...
                    • jan_hus_na_stosie Re: Albowiem wagina nasza 08.08.09, 17:56
                      kunegunda123 napisała:

                      > jak już chyba zdarzyło mi się na fk stwierdzić, być nazwan
                      > ą
                      > dziwką, puszczalską itp z ust niektórych mężczyzn to dla mnie komplement i
                      > oznaka, że wszystko ze mną ok:)))

                      skoro to dla Ciebie komplement to szczerze współczuję

                      > poza tym, nie rozumiem za bardzo w czym regularny onanizm ma być lepszy od
                      > uprawiania seksu z kobietami. chodzi mi o sens moralny,

                      ja potrzebuję w związku poczucia bezpieczeństwa, sytuacja w której kobieta z
                      którą jestem doprawiałaby mi rogi byłaby dla mnie bardzo niekomfortowa
                      delikatnie to ujmując. A kobieta, która seks traktuje jak sport, potrafi to
                      robić bez udziału uczuć wyższych prawie na pewno w przyszłości będzie doprawiać
                      rogi swojemu facetowi

                      dla takiej kobiety liczy się głównie własna wagina, świadomość że ktoś przez nią
                      może cierpieć ma dla niej drugorzędne znaczenie

                      I nie wierze w takie brednie, że kobieta która za młodu dawała dupy na lewo i
                      prawo różnym facetom to jak będzie w związku to będzie potrafiła seksualnie na
                      wiele lat ograniczyć się tylko do jednego, ciągle tego samego faceta. Prędzej
                      czy później zatęskni za innym penisem.

                      dlatego takie puszczalskie kobiety dla większości facetów są kiepskimi
                      kandydatkami na żony bo prędzej czy później ich zdradzą

                      Mów co chcesz, ale ja nie wierzę w wierność takich puszczalskich kobiet po ślubie :)
                      • kunegunda123 Re: Albowiem wagina nasza 08.08.09, 18:39
                        "> I nie wierze w takie brednie, że kobieta która za młodu dawała dupy na lewo i
                        > prawo różnym facetom to jak będzie w związku to będzie potrafiła seksualnie na
                        > wiele lat ograniczyć się tylko do jednego, ciągle tego samego faceta. Prędzej
                        > czy później zatęskni za innym penisem."

                        taka co uprawiała ten seks z kim poadnie może i tak. poza tym jak dla mnie kobiety, które tak robią mają wg mnie problemy psychiczne i bardzo często wymagają leczenia, nimfomania to choroba.

                        problem w tym, że dla ciebie KAŻDA kobieta, która ma na koncie jedno nocną przygodę jest już dziwką i puszczalską i na pewno będzie zdradzała.

                        przypomniał mi się jeden wątek, stary już, gdzie mężatka zwierzała się, że miała dobrego i przystojnego męża, który był jej jedynym partnerem seksualnym, bystre i zdrowe dzieci i zastanawiała się jakby to było z innym i czyby nie spróbować. w sam raz dla ciebie do poczytania:)))

                        jedne kobiety zdradzają bo są rozczarowane swoim partnerem, życiem, małżeństwem, bo nigdy nie miały orgazmu z mężem, bo w końcu ktoś je dopieścił, inne bo lubią dreszczyk emocji i są strasznie ciekawe jak to jest nie z mężem.
                        dam sobie rękę uciąć, że wśród tych zdradzających, można znaleźć cały przekrój pod kątem doświadczeń łóżkowych i twoje założenia są dosyć naiwne a nawet prostackie. no ale człowiek musi się czegoś w życiu trzymać albo przynajmniej mieć takie wrażenie. obyś się na tym nie przejechał, czego ci oczywiście nie życzę.
    • yannika Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 03:48
      Ech... stworzyłam potwora :D
      • sabriel Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 08:51
        Przygodne stosunki seksualne podpadają u mnie pod tę samą kategorię. Bez względu
        na to, czy postępuje tak facet czy kobieta oceniam ich negatywnie.
    • winomusujace Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 11:14
      Mnie to nie obchodzi kto z kim sypia. I ile znał wcześniej jakąś osobę. Nie
      oceniam ani facetów, ani kobiet które tak robią. Zauważyłam że najczęściej
      żarliwie krytykują to osoby / obserwacja z tzw realu/ które same mają mnóstwo
      kompleksów i zahamowań. I po prostu nie wyobrażają sobie takiej sytuacji.
      Normalnych ludzi przecież średnio interesuje kto z kim sypia i w jakich
      okolicznościach.
    • llatarnik Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:18
      Odpowiedź jest prosta. Prawo popytu i podaży. Bardziej poszukiwane i cenione przez mężczyzn są kobiety 'o niższym przebiegu'. Tak było jest i będzie. Choćby media nie wiem jaką propagandę siały, to i tak nie zmuszą facetów, by nagle zaczęli preferować kobiety stare, brzydkie i puszczalskie.

      To tak samo, jakby pytać, dlaczego kobiety wolą facetów z grubym portfelem i drogim samochodem. Jest nawet taki amerykański żart:

      - Widziałeś kiedyś brzydką kobietę w porsche lub ferrari?
      - Tak i to nie raz.
      - Tak???
      - Tak, ale tylko za kierownicą...
      • kag73 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 02:11
        llatarnik napisał:

        > Odpowiedź jest prosta. Prawo popytu i podaży. Bardziej poszukiwane
        i cenione pr
        > zez mężczyzn są kobiety 'o niższym przebiegu'. Tak było
        jest i będzie. C
        > hoćby media nie wiem jaką propagandę siały, to i tak nie zmuszą
        facetów, by nag
        > le zaczęli preferować kobiety stare, brzydkie i puszczalskie.
        >
        > To tak samo, jakby pytać, dlaczego kobiety wolą facetów z grubym
        portfelem i dr
        > ogim samochodem. Jest nawet taki amerykański żart:
        >
        > - Widziałeś kiedyś brzydką kobietę w porsche lub ferrari?
        > - Tak i to nie raz.
        > - Tak???
        > - Tak, ale tylko za kierownicą...
        >

        >
        Nie do konca sie z Toba zgodze. Mow za siebie, znam facetow, ktorzy
        odetchneli z ulga, jak sie okazalo, ze ich dziwczyna nie jest
        dziewica.
        Jezeli o mnie chodzi, na pewno majac do wyboru przystojnego faceta w
        mniej wiecej w moim wieku albo brzuchatego z grubym porfelem, na
        pewno wybiore tego pierwszego. Mysle, ze to nie sa rzeczy decydujace.
        Co mi po grubym portfelu np. jak ja grubego brzucha u faceta
        zdzierzyc nie moge.

        Przyznaje, ze jak czytam czasmi tutaj wypowiedzi niektorych panow,
        mysle sobie, ze na pewno nie chcialabym byc z Polakiem.
        Zasciankowosc, sredniowiecze w pogladach, dyskryminacja kobiet,
        szkoda gadac.
        • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 10:10
          kag73 napisała:

          > Przyznaje, ze jak czytam czasmi tutaj wypowiedzi niektorych panow,
          > mysle sobie, ze na pewno nie chcialabym byc z Polakiem.
          > Zasciankowosc, sredniowiecze w pogladach, dyskryminacja kobiet,
          > szkoda gadac.

          wolny wybór, jak dla mnie to możesz związać się nawet z Aborygenem :D
      • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 09:32
        llatarnik napisał:

        > Odpowiedź jest prosta. Prawo popytu i podaży. Bardziej poszukiwane i cenione pr
        > zez mężczyzn są kobiety [i]'o niższym przebiegu

        Tylko przez
        a) zakompleksionych mężczyzn,
        b) z niewieloma centymetrami,
        c) nieciekawą pracą,
        d) niskimi zarobkami

        Jeżeli chodzi o zdradę: przeważnie osoby (obu płci), które miały liczne przygody
        seksualne są najwierniejszymi partnerami, jeżeli już się z kimś zwiążą.
        • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 10:08
          szalonaburza napisała:

          > Tylko przez
          > a) zakompleksionych mężczyzn,
          > b) z niewieloma centymetrami,
          > c) nieciekawą pracą,
          > d) niskimi zarobkami

          chciałabyś aby tak było :)

          > Jeżeli chodzi o zdradę: przeważnie osoby (obu płci), które miały liczne przygod
          > y
          > seksualne są najwierniejszymi partnerami, jeżeli już się z kimś zwiążą.

          większej bzdury dawno nie przeczytałem :D Trzeba jeszcze było dopisać, że
          Kopernik była kobietą ;)
        • zdegrengolowany_mizogin2 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 10:13
          > Tylko przez
          > a) zakompleksionych mężczyzn,
          > b) z niewieloma centymetrami,
          > c) nieciekawą pracą,
          > d) niskimi zarobkami

          Skoro tak jest to nie widze problemu. Przeciez tacy "nieciekawi" mezczyzni nie naleza do kregu Waszych zainteresowan i po co w takim razie przejmowac sie ich zdaniem?

          > Jeżeli chodzi o zdradę: przeważnie osoby (obu płci), które miały liczne przygod
          > y
          > seksualne są najwierniejszymi partnerami, jeżeli już się z kimś zwiążą.

          A to ciekawe, poprosze o zrodlo badan, z moich obserwacji wynika zupelnie cos innego.
          • szalonaburza Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:23
            A nie słyszałeś powiedzenia, że prostytutki są później najlepszymi żonami? Albo
            o tym, że przed ślubem trzeba się wyszaleć?

            A tak na poważnie: wiem to z własnego doświadczenia i obserwacji moich znajomych
            (nie Polaków, ale Niemców, Szwedów, Włochów, Anglików). Rozmawiamy na te tematy
            otwarcie, moja dobra znajoma (Włoszka) jeszcze kilka lat temu potrafiła wpaść
            spóźniona do knajpy i oznajmić wszystkim przy stole, że spóźnienie wynikło z
            powodu super ogiera, którego poznała dzień wcześniej. 2 lata temu wyszła za mąż
            za Anglika (który też miał duuuuuużo partnerek seksualnych, nawet wśród naszych
            wspólnych znajomych). A zaczęło się 4 lata temu od one night stand po jakiejś
            imprezie. Okazało się, że nigdy wcześniej nie mieli tak rewelacyjnych doznań. Do
            tego przyjaźń, która już trochę trwała wcześniej i później uczucie samo
            przyszło. Teraz nie mogą bez siebie żyć, są piękną i fajną parą.

            Moim zdaniem związki powinno się zawierać po 30. Nie wolno sobie robić krzywdy i
            wychodzić za kogoś za mąż/ żenić się z osobą, która nie spełnia naszych
            oczekiwań w łóżku. Ale najpierw trzeba wiedzieć, co nam pasuje.
            Kobiety i mężczyźni, którzy nie mają zbyt wielkiego doświadczenia, sami nawet
            nie wiedzą, że nie są do końca zaspokojeni. Budzą się frustracje, a jak nadarzy
            się okazja mogą stracić głowę.

            Poczytaj o mężatkach - seksturystkach w Egipcie czy Tunezji.

            Ty młodziutki jeszcze chyba jesteś:)
            • jan_hus_na_stosie Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 11:29
              szalonaburza napisała:

              > A nie słyszałeś powiedzenia, że prostytutki są później najlepszymi żonami?


              daruj sobie bo tych bredni po prostu czytać się nie da, ty chyba sama nie
              wierzysz w te bzdury co piszesz ale próbujesz zracjonalizować swoje postępowanie
              aby przedstawić siebie w korzystnym świetle
            • winomusujace Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 13:13
              No ja raczej tak samo nie chciałabym być z facetem który się nie wyszumiał,
              widzę jak moi koledzy po 35 roku życia którzy od 19 roku życia są z jedną
              dziewczyną (dziś z żoną), miotają się teraz i wyobrażają sobie jakby to nie
              było.. i czegoż to cudownego inne kobiety mają im do zaoferowania, jakby szukali
              co najmniej jakiegoś cudu między nogami nowej partnerki

              Oczywiście są też notoryczni zdradzający i Ci nie robią to z ciekawości ale dla
              adrenaliny etc i tym nawet wyszumienie nie pomoże, no ale to już też jakieś
              skrajne przypadki.

              Zresztą nie zgadzam się że jak ktoś raz tak zrobił, to będzie robił zawsze. Sama
              mam parę przykładów w okolicy które świadczą o czymś innym. Moje przyjaciółki,
              miały sporo przygód, ale zawsze gdy były wolne, nigdy nikogo nie zdradzały,
              jedna z nich 10 lat temu poznała faceta, też zresztą z bujną przeszłością - mają
              dwójkę dzieci, super seks i są dobrani i szczęśliwi. Faceta wszyscy uwielbiają,
              przystojny, wygadany a do tego świetny fachowiec w swojej branży ( tak jakby
              ktoś chciał zaraz pisać że na pewno jakaś łajza). Takich przykładów można mnożyć.

              Większość moich znajomych (duże miasto. wykształcone atrakcyjne kobiety) miała
              takie przygody, nikt ani o tym nie rozpowiadał, nie było to w ogóle tematem do
              rozmów, ot nawet jakby się ktoś chciał pochwalić że z kimś spał, usłyszałby
              chyba tylko "no i?". A dziś większość się ustatkowała, mają mężów którzy wiedzą
              o ich przeszłości, dzieci i wszystko toczy się jak najlepiej. Oczywiście może
              jak ktoś mieszka w Bieszczadach w małej wsi to może się spotkać z jakimiś
              reakcjami odrzucenia etc.

              Aha dodam że mój one night stand zakończył się mał, trwającym już parę ładnych
              lat do dziś. Bez zdrad etc.

              Inna sprawa, dla mnie w większości panowie tu wypowiadający się nie są do końca
              miarodajni bo nie znam żadnego normalnego faceta któremu chciałoby się siedzieć
              na babskim forum i czytać te wszystkie historie..
    • jagoda.gie Re: Szanowanie się - refleksja. 08.08.09, 16:33
      Każdy powinien oceniać się według własnych kryteriów, nie dla każdego bólem nie
      do zgryzienia jest całowanie się z obcym facetem na imprezie, więc nie każdy
      postrzega to jako brak szacunku wobec siebie. Oczywiście laski takie będą płakać
      kiedy zakochają się w facecie który absolutnie nieznosi takich zachowań, ale to
      już inna kwestia ;)

      o, przypomniało mi się: patrzysz na qrwe myślisz-to qrwa, a sam jesteś qrwą dla
      kogoś tam ;)
    • coyotegirl2 Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 09:08
      a ja tam wole z tych "uroków życia" korzystać z jednym partnerem. Chociażby ze
      wzgledu na chęć pożycia dłużej a przy takich przygodnych kontaktach kto wie
      jakie świństwo może się natrafić.

      Poza tym to jednak kobiete bardziej boli, jak jeden z przygodnych facetów
      rozsieje plotki wśród kumpli, że jego poprzednia partnerka należy do osób dość
      "otwartych" i potem nagłe zainteresowanie taką kobietą ze strony facetów nie
      wynika bynajmniej z jej umiejętności przygotowywania cudownej herbaty, ale z
      zupełnie czegoś innego...

      Od takich przygód to tylko ewentualnie kobiety moga pozostac samotnymi matkami.

      A co stoi na przeszkodzie, żeby z przyjemności życiowej w postaci sexu czerpać
      dowolne korzyścia, ale z jednym partnerem?....
    • niebieski_lisek Re: Szanowanie się - refleksja. 09.08.09, 13:35
      Ale się dyskusja wywiązała :) Przypomniał mi się artykuł o tym jak w krajach
      arabskich wystarczy samo podejrzenie (często bezpodstawne pomówienie) kobiety o
      zdradę żeby ją zamordować, bo honor mężczyzny leży między nogami kobiety. I o
      dziwo, dużo wypowiadających się tu mężczyzn ma podobne zdanie, wypowiadają się o
      kobietach jak o przedmiotach, piszą o ich przebiegu. To smutne. Każdy ma prawo
      do swoich wyborów życiowych, dopóki nie krzywdzą innych to jest w porządku. Co
      do owej "kury domowej" z pierwszego postu, to chyba niestety leży w naszej
      naturze, że jeżeli przestaniemy szanować siebie to inni też nas szanować nie
      będą. Jeśli owe panie (bo to najczęściej kobiety zajmują się domem)
      przyzwyczajają domowników, że wszystko jest zrobione, to domownicy traktują to
      jako oczywistość, więc za co mają być wdzięczni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka