Dodaj do ulubionych

Brak ochoty...

10.08.09, 19:35
Witam wszystkich :)
Mam następujący problem...
Jestem z moim mężczyzną prawie 3 lata i od pewnego czasu coraz częściej zdarza mi się, że nie mam ochoty na seks. Wynika to z tego, że mój ukochany ostatnio się zaniedbał, od kiedy się spotykamy przytył prawie 30 kg (waży teraz ok. 120 kg). Kocham go nadal, ale nie pociąga mnie już tak bardzo jako mężczyzna, jak na początku naszej znajomości, podczas zbliżenia szybko się męczy i bardzo poci. Może jest nieczuła i niewyrozumiała, ale zaczęło mi to przeszkadzać.
Kilka razy, gdy powiedziałam, że nie mam ochoty na seks spytał czy już mi się nie podoba lub czy ma się odchudzić, ale zrobił przy tym tak zbolałą minę, że od razu miałam wyrzuty sumienia, że w ogóle mogłam pomyśleć o tym, aby mu zaproponować odchudzanie.
Macie może pomysł co z tym zrobić? Może ktoś ma podobne doświadczenia? Jak zachęcić go do odchudzania lub chociaż wytłumaczyć dlaczego mam mniejszą ochotę na zbliżenia, tak aby go nie urazić?
Obserwuj wątek
    • sundry Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:37
      Po 3 latach nie umiesz z nim rozmawiać tak,żeby do niego dotarło?
      • cytrynka_ltd Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:40
        a, orgazm dlaczego udajesz?;)
    • alpepe Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:40
      a ja tak się dziwiłam różnym znajomym, że nie brzydzą się z takimi spaślakami
      iść do łóżka, a one tylko takie nieśmiałe, od maleńkości.
      • menk.a Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:45
        Najwyraźniej. Ja też się dziwię. I zaskoczona jestem, że wg wielu seks to
        przyjemność reglamentowana wg rozmiaru odzienia.:DDD
        • alpepe Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:53
          Na całe szczęście mój mąż też tak uważa. Jeśli ty potrafiłabyś tańczyć obok
          120kilogramowego faceta o wzroście przeciętnego Polaka, to okej, ja z takim bym
          do łóżka nie poszła.
          • menk.a Re: Brak ochoty... 10.08.09, 20:00
            A przeciętny wzrost Polaka to...? W wieku...?;)
            • alpepe Re: Brak ochoty... 10.08.09, 20:12
              jeśli mieszkasz w Polsce, to wiesz, że wielkoludów tu jak na lekarstwo więc nie
              musisz ... głupa. Dla mnie facet nawet o 190 cm i wadze 120kg jest gruby, pewnie
              mamy różne gusta, albo twój misiaczek sam jest spasły i stąd ten odruch
              politycznej poprawności.
              • menk.a Re: Brak ochoty... 10.08.09, 21:29
                Pudełeczko.;)
    • cytrynka_ltd Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:40
      wyciągaj go na spacery itp.
      nie będzie siedział tyle przed tv i objadał się.
      zmień też kuchnię na mniej tłustą i więcej warzyw.
      kobiety za bardzo chcą dogodzić swoim mężusiom, którym brzuszek rośnie nie tylko
      od piwa.
      • menk.a Re: Brak ochoty... 10.08.09, 19:46
        Paniom doopki też potrafią się poszerzyć.:P
    • menk.a Re: Jak to się dzieje, 10.08.09, 19:43
      ostatnio wysyp wątków opisujących problemy z seksem, a w zasadzie jakąś niechęć?
      Forum zaczyna przypominać Brak seksu w małżeństwie.:P

      120 kg przy jakim wzroście?
      Aczkolwiek skoro aż tak się poci, dyszy i sapie, to może zachęć swojego misia do
      wizyty u lekarza a zaraz potem zapiszcie się na jakieś fitnessy i zmieńcie
      dietę. Oboje.
      I trochę empatii kobieto. Chociaż jak sobie przypomnę
      ten
      wątek
      to zdarza się to wszędzie. Niestety...
      Kochałem/-am cię, ale 30 kg temu...
      • cloclo80 Re: Jak to się dzieje, 10.08.09, 22:54
        Żeby mieć graniczne BMI=25 przy wadze 120kg gość musiałby mieć 220cm wzrostu, co
        jest oczywiście niemożliwe. Nawet przy wzroście 190cm BMI klasyfikuje to jako
        znaczną nadwagę (BMI=33).
        • menk.a Re: Jak to się dzieje, 10.08.09, 23:07
          Dlatego sugeruję znalezienie przyczyny (skąd się wzięło te 30kg), potem lekarz
          (na wszelki wypadek) i zmiana stylu życia.;)
          • cloclo80 Re: Jak to się dzieje, 10.08.09, 23:21
            Skąd 30kg? Dobre pytanie, choć i tak wiadomo, że z jedzenia, ale pozostaje
            pytanie jakiego. Miałem kumpla który załatwił się pizzami i kebabem. Po takim
            jedzeniu zwykle jezdził do rygi i pewnie nigdy nie dowiedziałby się dlaczego
            gdyby nie wyjątkowo złe wyniki z wątroby.
            Po polsku nazywa się to stłuszczenie wątroby. Jak go zabrali w wir odchudzania
            to zjechał z 110 do 70kg aż zaczynaliśmy podejrzewać, że z nim jest gorzej niż
            tylko problemy z wątrobą. Dziś z powrotem waży 90kg, ale wątroba jest w
            nieporównanie lepszym stanie.
            • menk.a Re: Jak to się dzieje, 10.08.09, 23:30
              No ok że z jedzenia, czyli więcej się dostarcza energii niż jest się w stanie
              wydatkować. Ale skoro wcześniej jadł i miał akceptowalna wagę, to czemu zaczął
              jeść na tyle więcej, ze przybyło aż 30 kg? 10 nikt nie zauważył? 15?
              Zakładam, że nie zaczął na coś chorować i łykać jakichś leków.

              Moja ciotka jest astmatyczką. Po 2 dziecku się rozchorowała. Potem niestety
              urodziła 3. Lekarze ostrzegali, ze to może bardzo nadwyrężyć jej organizm.
              Zaczęła brać leki. No i utyła ca 30 kg jeśli nie więcej. Kiedy zmieniono jej
              leki waga strasznie poleciała w dół. Waży teraz jakieś 50 kg. Jest wiórem
              człowieka (ta skóra...). Ma 50 lat. Dodatkowo nabawiła się różnych innych
              dolegliwości. Dieta ani wielkość posiłków nie ulegała w tym czasie diametralnym
              zmianom.
              A była piękną dziewczyną.
    • panismok Re: Brak ochoty... 10.08.09, 20:00
      Mój mąż ma skłonności do tycia i żyje średnio aktywnie, a mamusia karmiła go
      raczej tłusto. Ponieważ nie lubię grubasów, po cichu dbam trochę o jego figurę
      (i o swoją przy okazji).

      Na szczęście lubię gotować - i skutecznie "przestawiłam" go na lżejsze potrawy
      (takie jakie dla mnie są "normalne"). Nie oznacza to listka sałaty i szklanki
      wody :-) Po prostu dużo warzyw, mięso chude i w niewielkich ilościach, lekkie
      kolacje. Do tego spacery i seks (częściej 45 minut niż 20 :-P).

      Czekolada pojawia się w domu raz na 2-3 miesiące, chipsy podobnie. Oboje mamy
      niestety słabość do słodkich napoi - kawy, coli, soków. Mąż około raz w tygodniu
      trąci jakieś piwko.
      Na razie on przy wzroście 182 waży 93-95 kg, a ja mam 164 i 53-55 kg. Myślę o
      jakiejś jeszcze aktywności fizycznej, ale mamy kompletnie różne upodobania
      sportowe...

      Szepnę jeszcze, że brak samochodu bardzo pomaga na figurę :-)

      ps. A, jak mąż trochę "urósł wszerz" (jakieś 5 kg), nie miałam problemu, żeby mu
      to powiedzieć. Wie doskonale, że nie kręcą mnie grubasy.

      Życzę powodzenia :-)
    • rosa_de_vratislavia Re: Brak ochoty... 10.08.09, 20:19
      gosiaczek_777 napisała:

      >ukochany ostatnio s
      > ię zaniedbał, od kiedy się spotykamy przytył prawie 30 kg (waży
      teraz ok. 120 kg
      >spytał czy już mi się n
      > ie podoba lub czy ma się odchudzić, ale zrobił przy tym tak
      zbolałą minę, że od
      > razu miałam wyrzuty sumienia, że w ogóle mogłam pomyśleć o tym,

      Skoro on NIE MYŚLI, to może nie miej wyrzutów sumienia,ze pomyslisz
      za niego?
      Seks to pół biedy, ale niedługo Twój facet będzie miał podwyższony
      cukier, trójglicerydy, cholesterol etc, etc.
      A potem nagle zaliczy zgon. Bo tacy panowie potrafią zejść koło
      czterdziestki nagle i niespodziewanie.
      Moze pora,żebyś mu powiedziała,że
      a)nie pociąga Cię,
      b) nie do twarzy Ci w czerni, więc żałoby nosić nie będziesz.
    • izabellaz1 Re: Brak ochoty... 10.08.09, 21:21
      gosiaczek_777 napisała:

      > od kiedy się spotykamy przytył prawie 30 kg (waży teraz ok. 120 k
      > g).

      No jeśli mierzy ze 2m 20cm to ok...ale jak ma do 180, to...ja też bym nie miała
      ochoty.
    • jane-bond007 Re: Brak ochoty... 10.08.09, 22:33
      od kiedy się spotykamy przytył prawie 30 kg (waży teraz ok. 120 k
      > g)


      to przestan gotowac :P

      i serio to pisze, nie wiem jak mozna sie tak zapuscic i nie wiem jak
      mozna udawac ze wszystko jest ok podczas sexu gdy bierze cie
      obrzydzenie
      • pieknooka77 Re: Brak ochoty... 11.08.09, 07:22
        może nie odrazu odchudzanie..ale więcej sportu to poprawi jego
        kondycje może z nim poćwiczysz?zawsze milej i więcej
        mobilizacjii...a to ze sie poci podczas seksu to chyba normalne ja
        również sie pocę a ważę 58kg..poprostu wiadomo nie leze jak kłada
        tylko pracujemy żeby było miluśko..powodzenia;-)
    • 83kimi Re: Brak ochoty... 11.08.09, 14:17
      Zacznijcie biegać, jeździć na rowerze i pływać. Oboje na tym skorzystacie.
    • fragile_f Re: Brak ochoty... 11.08.09, 16:25
      Ban na coca-cole, chipsy, czekolade - to takie ciche zagrozenia ;) Niby nic, ale
      paczka chipsow potrafi miec tyle kalorii co obiad..

      Jest lato, zamiast przegryzania orzeszkow i ciastek przed tv albo kompem - daj
      mu chociaz arbuza, albo warzywa z dipem np czosnkowym (z jogurtu!), jesli musi
      COS jesc.

      Jesli macie rower - wprowadzcie w zycie "weekendowe rowerowanie" - wybieracie
      jakis punkt za miastem, docieracie do niego, robicie godzinna przerwe na
      byczenie sie na kocyku i powrot do domu. Na poczatek z 5km w jedna strone,
      stopniowo dojdziecie do 20 w jedna, co daje jakies 2-3h na rowerze, czyli prawie
      1000 kalorii ;). W srodku tygodnia powtorka, ale krotsza - z godzinka na rowerze.

      Powiedz, ze chcesz chodzic na basen, ale nie masz z kim, bo kolezanka jest chora
      albo nie ma czasu ;) Kup karnet, zebyscie mieli nad soba bat i motywacje. I tez
      z 1x w tygodniu.

      Basen w polaczeniu z rowerem, odrzuceniem coli, ciastek i rozmaitych przegryzek
      spowoduje, ze waga powinna spadac - powoli, bo pewnie z 0.5 kg tygodniowo, ale
      do konca roku to juz ponad 8kg plus zdecydowana poprawa kondycji ;) A
      jednoczesnie mezowi nie bedzie przykro, nie bedzie czul, ze jest na sile
      odchudzany, ze chodzi ciagle głodny itp
    • mahadeva Re: Brak ochoty... 11.08.09, 18:42
      przeciez powinien sie odchodzac tez dla siebie, dla zdrowia, to oczywiste i w
      ogole dla prezencji
    • marzeka1 Re: Brak ochoty... 11.08.09, 18:49
      "Wynika to z tego, że mój ukochany ostatnio się zaniedbał, od kiedy się
      spotykamy przytył prawie 30 kg (waży teraz ok. 120 kg). "- wybacz, ale twój
      facet spasł się jak prosiak i nie dziwię się, że nie masz na niego ochoty. Co
      więcej: nie byłabym tak wyrozumiała i powiedziałabym,że stał się nieatrakcyjny
      jako mężczyzna. Pomijam fakt, że takie utuczenie się jest bardzo niezdrowe.
    • joanna29 Re: Brak ochoty... 11.08.09, 18:50
      Powiedz mu, że seks z nim uwielbiasz, ale jak 120 kg leży na Tobie
      to Ci ciezko oddychać a nie chciałabyś zejśc z tego świata podczas
      seksu, jak by trochę kilogramów zgubił to byś nie musiała się o
      swoje zycie martwić tylko mogła orgazm przyżywać.
    • skarpetka_szara Re: Brak ochoty... 11.08.09, 21:48
      wiesz, gdybys to ty przytyla 30kg, to facet wystawilby ciebie za
      drzwi. ALe ze to on przytyl to ty nie chcesz go zranic. uhhh...

      po prostu powiedz! jak bedziesz to nosila w sobie to i tak w
      gniewie to wykrzyczysz, i bedzie jeszcze gorzej. A tak...
      spokojnie powiedz ze przez ostatni lata zmienil sie, i ze bardziej
      lubisz jak wygladal 3 lata temu i chcialabys aby tak pozostalo.

      rowniez, zacznijcie razem uprawiac ruch. wychodz codziennie z nim
      na pol do godziny na spacer.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka