nstemi Tak się rozmarzyłam... 19.08.09, 00:05 Jakby to tak generalnie miło było zamiast ciągle wojować z teściową zwyczajnie z nią siąść pogadać i poplotkować o głupotach. A własna matka mogła pogadać o głupotach z zięciem. A jak teściowa (pomijam przypadki patologiczne) z czymś przegina to zwyczajnie jej powiedzieć zamiast robić afery. I poprosić ją, żeby robiła tak samo gdy my coś niefajnie robimy, bo po co nam wojny podjazdowe. Zamiast się domyślać i podejrzewać o niecne zamiary po prostu pogadać.Podejść do niej jak do mamy naszego faceta, z założeniem że nie wszystkie kobiety są świrnięte i nienawidzą nas bo "zabrałyśmy" synka i powstrzymać się od niechęci, bo to przecież teściowa, czyli z założenia wróg. I my też staramy się, żeby nasze matki były fajnymi teściowymi Ech, pięknie pomarzyć... Ale powiedzcie, nie fajnie by tak było? Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Tak się rozmarzyłam... 19.08.09, 09:04 Cudownie!!! Wystarczy "wbic " sobie w glowe,ze JEST ONA MATKA TWOJEGO UKOCHANEGO... ! Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Tak się rozmarzyłam... 19.08.09, 09:05 Wiesz, ja miałam naprawdę paskudną i wredną teściową. I po prostu nie utrzymywałam z nią kontaktów, dbając jednocześnie i to, żeby mąż jak najczęściej ją odwiedzał. Efekt był taki, że teściowa zaczęła się do mnie wdzięczyć i starać się o nawiązanie kontaktu. Usiłowała nawet obdarować mnie złotą biżuterią, ale powiedziałam jej, że przecież ma córkę i powinna przekazać ją córce. Tak więc nasz kontakt był bardzo rzadki, ale zachowanie poprawne. Pogadać szczerze z nią się nie dało, bo nadawała na zupełnie innych falach. A poza tym ja nie miałam nigdy potrzeby "pogadania sobie" z kimś, z własną matką również. Z moją matką mój mąż miał chyba lepszy kontakt, niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
listopadowa81 Re: Tak się rozmarzyłam... 19.08.09, 15:04 horpyna4 napisała: > Wiesz, ja miałam naprawdę paskudną i wredną teściową. I po prostu > nie utrzymywałam z nią kontaktów, dbając jednocześnie i to, żeby mąż > jak najczęściej ją odwiedzał. Efekt był taki, że teściowa zaczęła > się do mnie wdzięczyć i starać się o nawiązanie kontaktu. Usiłowała > nawet obdarować mnie złotą biżuterią, ale powiedziałam jej, że > przecież ma córkę i powinna przekazać ją córce. > Tak więc nasz kontakt był bardzo rzadki, ale zachowanie poprawne. > Pogadać szczerze z nią się nie dało, bo nadawała na zupełnie innych > falach. A poza tym ja nie miałam nigdy potrzeby "pogadania sobie" z > kimś, z własną matką również. Z moją matką mój mąż miał chyba lepszy > kontakt, niż ja. no to masz szczescie(?)w moim przypadku jest tak,nie mamy kontaktu z przerwami-na dawanie sobie szansy po raz setny-ona po prostu nauczyla sie lepiej kryc ze swoja niechecia,lepiej gra.Wie jak zagrac aby osiagnac swoje korzysci,to co chce!Mydli najczesciej oczy,oczywiscie ze jako matka nie widzi ze zniszczyla syna bo,jako matka nie ma sobie nic do zarzuceniamialam taki etap w zyciu ze bardzo sie przez nia klocilam w zwiazku ze swoim mezem,nie moglam nawet na meza patrzec bo wizualnie ma cos z tesciowej brrrr.dostalam jakas odraze,wstret(bardzo zle sie wtedy z tym czulam),tak bardzo tesciowka mi obrzydzila wszystko.wymagal to kilku lat aby jakos to pokonac w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Tak się rozmarzyłam... 19.08.09, 15:17 Trudno to nazwać szczęściem, ja po prostu konsekwentnie taki układ sobie wypracowałam. Dlatego na przykład nie rozumiem, jak można zamieszkać z teściową, a potem narzekać - jest wiele takich wątków, prawda? Ja po prostu nie zamieszkałam u teściów, wolałam pomieszkać osobno do czasu, aż będziemy mieć swoje mieszkanie. Opcja z wynajęciem nie wchodziła w grę ze względów finansowych... o, przepraszam, teściowa powiedziała, że chętnie nam będzie opłacać wynajęte mieszkanie, jeżeli nie odpowiada nam mieszkanie u niej. Powiedziała to zresztą swojemu synowi (mnie przy tym nie było), a on od razu odmówił. Wiedział, że się nie zgodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
bicicletta Re: Zagrywki tesciowej 19.08.09, 09:08 To nie są żadne "zagrywki". Teściowa raz na kilka miesięcy chce się Wami nacieszyć, a Ty masz jej to za złe. Omawianie przy kimś spraw,które go nie dotyczą jest według mnie niekulturalne. Piszesz, że teściowa przerywa Wam "brutalnie", to znaczy jak? Rzuca się z pięściami??? Miałaby prosić Was o pozwolenie odezwania się? Uważam, że powinnaś trochę opanować swoje negatywne emocje i dostrzec w teściowej kobietę, której zawdzięczasz wspaniałego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Zagrywki tesciowej 19.08.09, 09:21 Ciesze sie ,ze nie jestem sama "broniaca niedobrej" tesciowej.Szkoda mi meza,poniewaz jest w sytuacji"miedzy mlotem,a kowadlem"(znam kilka osob,a raczej mezczyzn w podobnej sytuacji,pieklo w domach).Synowe "kierowane" sa zwykla zazdroscia o uczucia meza do wlasnej matki.Zalosne! Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 Re: Zagrywki tesciowej 25.09.09, 15:10 Nie rozumiem tylko jednego-skoro widujecie się bardzo rzadko tj raz na kilka miesięcy to nie jesteś w stanie przez kilka godzin pozwolić swojemu mężowi na to,aby trochę pobył z własną matką???Musisz w tym danym momencie dyskutować o ważnych dla was sprawach?Przecież to absurd.Ja sama staram się raczej trzymać dystans pomiędzy mną a rodzicami partnera,nie pozwalam na jakiekolwiek wtrącanie się w nasze relacje a tym bardziej na komentarze dotyczące mojego stylu życia,nie nazywałam ani nie nazwę nigdy obcej kobiety "mamą" itd.Staram się jednak,aby mój stosunek do "teściów" był wyzbyty egoizmu i zaborczości.Gdyby taka sytuacja miała miejsce często,zrozumiałabym twój sprzeciw.Nie zapominaj jednak,że to matka jest jego PRAWDZIWĄ rodziną twojego męża i ma prawo do sporadycznego kontaktu z synem "sam na sam".Spotkanie raz na kilka miesięcy,nawet jeśli teściowa jest lekko wkurzająca,nie powinno stanowić dla dorosłej osoby wielkiej traumy. Odpowiedz Link Zgłoś