Dodaj do ulubionych

Zaproszenie na wesele

22.08.09, 10:32
Dostałam zaproszenie na ślub i wesele od kuzynki. Wiedziałam, że dostanę,
zapowiadała mi to wcześniej. I tu zaskoczenie- bez osoboy towarzyszącej.
Wydawało mi się, że wypada zapraszać z kimś do towarzystwa, ewentualnie potem
dopytać czy będę z kimś czy sama. Tak zazwyczaj bywało. Nie muszę się rodzinie
przecież opowiadać czy się z kimś spotykam czy nie. I teraz nie wiem czy mogę
powiedzieć, że chcę przyjść z kimś czy nie??
Obserwuj wątek
    • elske Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:12
      Według mnie ,powinnas dosteć zaproszenie z osoba towarzyszącą.Ale pewnie nie
      dostałaś takiego zaproszenia bo: państwo młodzi nie chca mieć obcych osób na
      weselu,zamiast zaprosic kogos obcego wola w to miejsce kogoś z przyjaciół lub
      rodziny zaprosić,może robia małe wesele i mogli ograniczona ilość osób
      zaprosić,to ich sprawa kogo zapraszaja i powinnaś sie cieszyć że zostałaś
      wyróżniona zaproszeniem ;)
      Wybierz sobie którąś z odpowiedzi.Może być tak że wszystkie będą pasować.Jeśli
      zapytasz na forum slub i wesele dostaniesz bardziej wyczerpującą odpowiedz;)
      • lady.godiva Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:19
        Małego wesela nie robią.
        Prawdopodobnie jest inna odpowiedź: już przewidzieli dla mnie towarzysza i nawet
        niesttey wiem kto to: młodszy brat pana młodego, który kiedyś się chciał
        zaprosić do mnie na kawę, ja odmówiłam...
        Dostałam od niego zaproszenie na naszej klasie, a nawet z nim nie rozmawiałam,
        widział mnie przelotnie może z raz.
        • lacido Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:21
          no to spiskowa teoria, tym bardziej zapytaj się czy rzeczywiście nie możesz
          sobie zaprosić osoby towarzyszącej, jeśli masz być sama to powiedz, że
          dziękujesz za zaproszenie ale nie chcesz tego czasu spędzić bez kogoś znajomego
        • horpyna4 Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 15:49
          Jeżeli rzeczywiście wtryniają Ci towarzystwo, to nie idź.

          Zapytaj jednak najpierw, czy rzeczywiście zapraszają bez OT. Mogą
          wtedy miauknąć, że zapewnią OT. "W takim razie dziękuję, ale nie
          przyjdę. Wszystkiego najlepszego..."
          Bo jeżeli tak jest, jak myślisz, to prztyczek im się należy.
        • kora3 w swietle tego, co piszesz 23.08.09, 15:16
          zachowanie młodej pary jest ponizej krytyki - wiem,ze rawdopodobnie
          Baba się ze mną nie zgodzi :) - pozdrawki Babo, ale nikt nie ma
          prawa narzucac ci nawet załozenia z kim masz sie bawić na imprezie.
          Na twoim miejscu zwyczajnie bym się obraziła - serio.
          Odmówiłabym pójscia na wesele normalnie mówiac "przykro mi moi mili,
          ale potraktowaliscie mnie jak dziecko zapraszając samą"
          • baba67 No i tu sie korciu zdziwisz :-) 23.08.09, 16:08
            Bo ja uwazam ze jesli wesele jest duze to doroslego wypada zaprosic z OT. Moja
            krucjata na wiadomym forum dotyczyla calkiem innego przypadku-wesela jako
            uroczystosci rodzinnej gdzie jedna strona ma max 45 miejsc do rozdysponowania .
            Tu wszystko wskazuje na to ze wesele jest duze, panna jest dorosla ergo z OT
            zaprosic wypada.
            • kora3 super, ze się zgadzamy 23.08.09, 16:27
              ja miałam na mysli to, ze mozesz nie przyznac mi racji w zwiazku z
              prawdopodobna pkanowana "ontegracją" aytorki watku i jakiegos
              koelsia
      • angellooo Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 15:47
        chamsko bardzo postapila.co za skąpstwo i brak taktu. Powinnas nie isc w ogole....
    • alpepe Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:13
      W zaproszeniu napisane, że bez osoby towarzyszącej?
      • lady.godiva Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:18
        Dosłownie to nie- jest tylko moje nazwisko, a na zaproszeniach, które dostawałam
        do tej pory był dopisek- "z osobą towarzyszącą". Potem się przy potwierdzaniu
        mnie pytano czy przyjdę z kimś.
        • kadfael Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:19
          No to sie dowiedz u źródła:) Może po prostu to niedopatrzenie, albo
          młodzi robia imprezę dla małego, rodzinnego grona.
        • alpepe Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:51
          Kadfael już Ci poradziła: zapytaj u źródła, może to faktycznie nietakt, w końcu
          nie masz 12 lat, by przychodzić sama, a może tylko niedopatrzenie.
          Może też być tak, że zaproszono Cię bez osoby towarzyszącej, bo Państwa Młodych
          nie stać na większe wesele, wtedy wybór należy do Ciebie. Ja tam bym się nie
          obrażała, tylko poszła. Szkoda życia na fochy.
      • elske Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:18
        Pewnie napisane :zapraszamy pania XY. I ani słowa że z osoba towarzyszącą.
    • baba67 Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:40
      Nie znosze wesel spedow, ale uwazam ze jesli wesele jest duze-w sumie 100 i
      wiecej powinnas zastac zaproszona z OT. Takie wesela to nie jest uroczystosc
      rodzinna tylko rodzaj publicznego balu z Mlodymi w roli glownej. Mlodzi ani ich
      rodzina nie maja mozliwosci zajac sie goscmi sami w sensie rozmowy i tanca zatem
      OT jest tu na miejscu. Mniejsze wesela sa uroczystosciami rodzinnymi i jesli
      jedna strona ma do dyspozycji np 40 miejsc to na osoby obce z zalozenia
      zwyczajnie nie ma miejsca.Forsowanie innego pogladu traci IMHO brakiem zdrowego
      rozsadku i zle rozumiana "elegancja"
      • szczesliwamezatka Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 11:50
        Znam to uczucie. Być może uchodzisz w rodzinie za osobę samotną. Nie
        zrozum mnie źle. Moje dwie siostry cioteczne wychodziły za mąż 10
        lat temu i moi rodzice otrzymali zaproszenie,a ja oddzielne na swoje
        imię i nazwisko, bo każdy wiedział że nie miałam wówczas nikogo
        (miałam wtedy 22 lata). Ale dopytaj, czy możesz z komś przyjść.
        • zawszezabulinka Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 14:35
          u mnie sluby rozpoczely sie w zasadzie gdy ja mialam jakies 17 lat(?) i
          dostawalam swoje zaproszenie w osoba towarzyszaca, nie przypominam sobie w
          kazdym badz razie - bez towarzysza

          kuzynka ktora I raz na oczy widzialam i o ktorej wtedy sie dowiedzialam ! w
          zeszlym roku wreczala mi zaproszenie - oddzielne zaproszenie z osoba towarzyszaca
    • bell82 Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 14:39
      generalnie dorosli powinni byc zapraszani z osobami towarzyszacymi, jednak
      zorientuj sie na poczatku jaki charakter ma to wesele..moze to tylko forma
      przyjecia w okrojonym składzie..
      • bell82 Re: Zaproszenie na wesele 22.08.09, 14:41
        aa juz doczytałam, ze nie..w takim razie zapytak wprost..ja bym sie troche
        wkurzyła gdyby na sile wpychano mi partnera ktorego sobie nie zycze..jakies
        dziwne zagrywki..
    • kora3 bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 15:00
      Dorosłe osoby na tego typu imprezy zaprasza się z osobą towarzyszącą
      bez wzgkedu na to, czy ma sie wiedzę w temacie tego, czy ktos takowa
      osobe oficjalnie posiada czy nie :)

      Absoltnie wyjatkowy wyjątek stanowi impreza z dowoklnej przyczyny
      bardzo kameralna - wówczas zapraszający powinien wyjasnić ze
      ogranicza liczbe gosci z waznej przyczyny.

      Uwga - zaproszenie z osobą towarzyszacą nie oznacza, ze madz takową
      miec na siłę - jeśliu wolisz isc sama należy poinformowac o tym
      zapraszajacych, bo idzie o liczbę gosci.
      • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 16:03
        Zgadzam sie calkowicie pod warunkiem ze za wazna przyczyne uznamy niechec do
        robienia wesel spedowych na korzysc stricte rodzinnej uroczystosci.
        Zeby nie bylo ze sie musimy z tego tlumaczyc.Wystarczy po prostu poinformowac.
        • kora3 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 16:26
          baba67 napisała:

          > Zgadzam sie calkowicie pod warunkiem ze za wazna przyczyne uznamy
          niechec do
          > robienia wesel spedowych na korzysc stricte rodzinnej uroczystosci.
          > Zeby nie bylo ze sie musimy z tego tlumaczyc.Wystarczy po prostu
          poinformowac.

          Owszem Babo - mozna meic niechec do wielkich imprez zwłaszcza na
          własny koszt:)
          jest jednak pewien szczegół wg mnie - jesli stawiamy na impreze
          RODZINNĄ to nalezałoby potraktowac wszystkich dorosłych równo, a
          zatem np. nie zapraszac kuzyna Frania z jego dziewczyną Anią z którą
          chodzi np. 3 lata:)
          Dziewczyna nie ejst z rodziny, a takze nie ejst ofiucjanną
          narzeczoną wiec..
          No właśnie - juz masz świetna pożywkę dokesów, obrazania się itp.
          Babo dyskusję w temacie toczymy od dawna na innym forum i jak widze
          trwamy przy swoim ...
          Osobiscie - jeslibym miała kogoś wyrózniac na minus zapraszajac
          samego/samą (poza niektórymi sytuacjami) z oszczędnosci to wolalabym
          nie zapraszac wcale.

          moim zdaniem szczytem bezmyslnosci jest zakładac, ze kuzynka ma się
          bawić z kuzynek pana młodego - np. bo on bez pary. A co jesli osoby
          te nie przypadna obie go gustu nawet towarzysko?

          Poza tym wiesz- jeszcze sa ine aspekty. Wspominałas kiedyś,ze u was
          w rodzinie ezajemnie o sobie duzo wiecie, ale nie wszedzie jest tak,
          ze sie zdaje raporty z tego, ze np. 21 -letni syn z kimś chodzi
          kuzynce . Nie wiem jak Ty, ale ja jako młoda dzoewczyna nie byabym
          zachwycona, gdyby mój chłopak poszedł na weselisko beze mnie, bo tak
          go zaproszono. Co onego gdybym nie mogła isc to niechze nawet z
          kolezanką pójdzie, albo sam.
          A druga sprawa jst taka, ze wsród znajomych tak bywa z oczywistych
          przyczyn zradziej, ale w rodzinie duzej np i roz[proszonej bywa tak,
          ze ludzie sie czasem z pare lat nie widzieli, wiec moze być tak, ze
          osoba, która zostanie zaproszona sama i tak też przyjdzie bedzie
          miec w perspektywnei "swietna" zabawe polegającą na obtańcowywaniu
          przez wujków i ciotek i rozmowy z ciotkani i kuzynami zdawowe, bo
          nie ma o czym.
          Takie mam zadnie i go nie zmieniam :) co nie znaczy, ze musi sie z
          kims przyjsc, jsli się chce przyjsc samej/samemu
          • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 16:34
            Korciu chodzi o to, ze majac do dyspozycji 45 miejc powiedzmy zaprosze kuzyna
            Frania z dziewczyna Ania z ktora chodzi 3 lata bo to jest staly zwiazek,
            natomiast nie zaprosze blizniakow Pawla i Gawla obu singli lat 19 z kolezankami
            z klasy maturalnej bo musialabym zrezygnowac z kuzynki Hani i jej meza . Mysle
            ze moje podejscie jest do przyjecia dla kazdego zdroworozsadkowo myslacego
            rodzica dzieci w wieku weselnym.
            • kora3 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 16:38
              wiesz Babo, na mój rozum to wesele jest dla młodej pary i gosci, a
              nie dla rodziców, choc przyznaję czesto gesto jest tak, ze je
              współfinansują, albo nawet finansują.

              Wg mnie - to młoda para powinna zdecydować czy bardziej jej zalezy
              na kuzymach blixniakach, czy na cioci Hani z małzonkiem na weselu.

              A co do stałosci zwiazku Ani i Frania - moze zostaną razem moze nie,
              a jeśou kuzyn Paweł za pół roku poślubi kolezankę z którą się
              aktualnie spotyka? :)
              • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 17:20
                No absolutnie sie zgadzamy-piszac o weselu myslalam jak o swoim wlasnym, wiesz
                niektorzy MOI kuzyni to juz wlasne dzieci zenia.
                Chodzi o to zeby
                A zasad ze spedu nie stosowac na sile do uroczystosci rodzinnej
                B miec prawo wyboru a nie na zasadzie ze ja sie TLUMACZE ze duzego wesela nie
                wyprawiam i cala rodzina mi z tego powodu tylek obsmarowuje-nie robie bo nie
                lubie. KROPKA.
                No i pisalam o KOLEZANKach Pawla i GAwla tj dziewczynach z klasy a nie pannach
                z ktorymi sie spotykaja.W wypadku sympatii badz sprobowalabym znalezc dla niej
                miejsce, badz porozmawialabym o przyjsciu bez niej . Jesli rodzina jest zzyta i
                mila,toby przyszedl.Zawsze sa jakies dylematy i nikogo idealnie nie zadowolisz.
                • kora3 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 17:30
                  baba67 napisała:

                  > No absolutnie sie zgadzamy-piszac o weselu myslalam jak o swoim
                  wlasnym, wies
                  > z
                  > niektorzy MOI kuzyni to juz wlasne dzieci zenia.

                  :) moi tez, a kiedy ja wychodziłam za maż na moim weselu bawiła się
                  dziewczyna, dla której nominalnie jestem ...ciotka :)


                  > Chodzi o to zeby
                  > A zasad ze spedu nie stosowac na sile do uroczystosci rodzinnej

                  Miła babo, wszystko jest sprawa indywidualną wg mnie. Jesli chetnie
                  chadzsz na wesela znajomych korzystając z ich zaproszeń to wg mnie
                  urządzając własne wesele wypada ich zaprosic, a nie wówczas zacząc
                  wyznawać zasade, ze to rodzinna uroczystosc:)

                  Rozumiem Twoje intencje, ale jestem też zdania, ze osobiscie mnie
                  fajniej goscic na weselu bliskiego kumpla z sympatią niz kuzyna,
                  którego nie widuje prawie i nie utrzymuje kontaktu.

                  > B miec prawo wyboru a nie na zasadzie ze ja sie TLUMACZE ze
                  duzego wesela nie
                  > wyprawiam i cala rodzina mi z tego powodu tylek obsmarowuje-nie
                  robie bo nie
                  > lubie. KROPKA.

                  ok, ok - nie masz obowiazku, ale znów wg mnie - jak wyzej. nie
                  planuje człowiek duzego (relatywne pojecie) wesela - stara się nie
                  korzystac z zaproszeń ludzi, którzy na jego impreze sie nie załapia,
                  bo to mimo wszystko nieładnie nie?

                  > No i pisalam o KOLEZANKach Pawla i GAwla tj dziewczynach z klasy
                  a nie pannach
                  > z ktorymi sie spotykaja.W wypadku sympatii badz sprobowalabym
                  znalezc dla niej
                  > miejsce, badz porozmawialabym o przyjsciu bez niej .

                  Wiesz zakładam, ze kuzynowie, czy dzeci kuzynów moga się nie
                  zwiezrac Tobie ze swojego zycia osobistego az tak :)

                  Jesli rodzina jest zzyta i
                  > mila,toby przyszedl.Zawsze sa jakies dylematy i nikogo idealnie
                  nie zadowolisz.
                  pewnie :)
                  • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 24.08.09, 14:58
                    Wspominalam ze nie chadzam na spedy.
                    Oczywiscie jesli ide na kameralne przyjecie to nie sa moi znajomi-to sa bliscy
                    przyjaciele-logiczne ze oni na moim weselu byli.
                    Jesli chodzi o spedy-to jest rodzaj publicznego balu.Nie uwazam zeby ludzie
                    zapraszani i chodzacy na takie imprezy mieli obowiazek urzadzac taka sami. I co
                    do mlodych masz racje oni decyduja kogo zapraszaja w ramach finansowych
                    mozliwosci rodzicow. Watpie jednak, czy beda chcieli miec kompletnie obca osobe
                    doproszona na zasadzie OT zamiast kogos kogo znaja i lubia.
                    ja mam korciu wrazenie ze Ty piszesz o spedach a ja o weselach gdzie jest tylko
                    rodzina (i to nie cala) plus najblizsi przyjaciele.
                    • kora3 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 24.08.09, 18:34
                      alez nie :)
                      na moim weselu było 60 osób - mimo,ze mój tato posiada liczna
                      rodzine Bsbo akurat. to raczej małe wesele z tego co widze po
                      innych, ale zaprosiłam tych z rodziny taty z którymi utrzymuje
                      bliskie kontakty, rodzina mamy jest mniej liczna, ale też byli ci, z
                      którymi jestem blsiko, wolałam blsikich znajomych i przyjaciól, niz
                      raz widziana ciotkę, zcy kuzyna - prosta
                      • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 25.08.09, 16:01
                        Dla mnie tez proste-zaprasza sie osoby ktore chce sie widziec-z rodziny te z
                        ktorymi ma sie staly kontakt plus przyjaciol ktorzy sie wzajemnie znaja i znaja
                        sie z rodzina-nie widze zadnego sensu zapraszania zupelnie obcych ludzi
                        dokooptowanych jako OT bo wypada zaprosic wszystkich doroslych z OT.Wole za to
                        zaprosic kogos z rodziny nieco mniej zazylej ale milej zeby ozywic kontakty.
                        Tu sie zaczyna sciana i mimo mojej serdecznej sympatii dla Ciebie Korciu:-) nic
                        sie z moimi pogladami nie da zrobic.
                        • kora3 :) kilka uwag praktycznych 26.08.09, 07:12
                          Babo - jak wiesz, ja tez darze Cię sympatia:) i nasze polemiki w
                          temacie tu i na wiadomym forum wcale jej nie umniejszają -
                          bynajmniej ...

                          Być moze owa "sciana" zaczyna sie u Ciebie w tym miejscu, bo troszkę
                          schematycznie patrzysz - mam na mysli to zdanie o zapraszaniu
                          przyjaciół i znajomych, którzy sie wzajemnie znają.

                          Otóż czasem Babo bywa tak, że się nie znają :)
                          Jak mnie znasz to wiesz, ze gołosłowna nie bywam, a wiec bedzie
                          przykład:) - najlepszy w tym wypadku, bo własny:)

                          I tak: na moim weselu byli ludzie: przyjaciółka z dziecinstwa, z
                          która miałam stały kontakt, ale z racji faktu, ze studiowała
                          jeszcze wówczas w miescie oległym o bagatela 400 km nie był to
                          kntakt czesty. Znała ona moich zaproszonych na wesele kumpli ze
                          szkoły sredniej - chodziłyśmy do róznych, ale w tym samym miescie,
                          ale tych ze studiów to już nie. Z klei kumple ze studiów nie znali
                          kumpeli z drugich studiów, która zreszta nikogo nie znała, a
                          przjechała sama bo jej maż był na stypendium zagranicznym i dobrze
                          sie bawila:) - tylle,ze to taka osoba - łatwo nawiazujaca kontakty,
                          towarzyska itp. Takie przyklady mozna mnozyc Babo - technicznie nie
                          da sie czassem wykinac tego, zeby się wszyscy znajomi znali miedzy
                          sobą, gdy pochodzą z róznych okresów zycia, miast, regionów.
                          Gdyby mi terazprzszło zrobic impre rodzinno - towarzyską tego
                          rodzaju (na psa urok, tfu, tfu:)) byłoby tak sam, bo wsród moich
                          znajomych byłaby grupa "tutejsza' czyli stąd gdzie teraz mieszkam
                          i "sląska" czyli z miejsca mego pochodzenia.
                          jasne, ze nie kazdy tak ma - czasem jest tak, ze człowiek tam
                          mieszka, gdzie mieszkał - ale to obecnie rzadkosc, a ludzie sa
                          rózni. Sa tacy, jak ta moja kolezanka - bez trudu wtopiła sie w
                          towarzystwo , którego zupełie nie znała, ale są i tacy, że nie
                          potrafią.
                          Dla kogoś takiego zadna to atrakcja pojechać na impreze na której
                          zna sie tylko młodą pare , a najczesciej lepiej jedną jej połowke,
                          samemu i przesiedziec wymieniając zdawkowe uwagi. Jasne młoda para
                          ma zadbac o komfort gosci, ale sama wiesz, że nie sposób na własnym
                          weselu zając się kims szczególnie - młodzi (pzynajmniej na Śląsku
                          taki zwyczaj, ale widziałam i w łodzkiem i na Podbeskidziu, i na
                          Podkarpaciu, wiec chyba dosc powszechny) dosiadają sie do róznych
                          stolow, gawedzą z goscmi wszystkimi, no nie da rady bawic sie,
                          tańczyć i jeszcze sie kims jednym szczególnie zajmowac.

                          Jest jeszcze jeden aspekt poruszany czasem na forach też Babo. Otóz
                          akuratnie wesele :) takie typowe mam na mysli to impreza taneczna. A
                          tańczy się na ogół w parach.
                          Sama wiesz, bo posałysmy już o tym, ze w naszym kraju z kulturą
                          tańca jestśmy mocno na bakier.
                          Dosc powszecne jest na imprezach to, ze dana para tańczy tylko z
                          sobą, na weselach to czasem ulega modyfikacji na taniec z najblizsza
                          rodzina, albo w obrebie znajacego sie jak łyse konie towarzystwa.
                          Jest to nieładne zachowanie, świadczące o braku obycia, ale na
                          weselu przecież gosci nie wychowasz:), a i paniom nie wytumaczysz,
                          ze nie chodzi o to, zeby ich "misia" im ktos wyrwał tylko o zabawe.
                          W tej sytuacji osoba singlowa, zwłaszcza kobieta i zwłaszcza młoda
                          bedzie sie czuła dyskomfortowo i ma spore "szanse " nie pobawic się
                          dobrze.

                          Ostatnio, jak chyba pisałam Ci na tamtym forum bylam na licznym
                          weselu u znajomych. Mój facet nie mógł isc i rozważałam mozliwosc
                          pójscia samej. Nie stanowiłoby to zadnego problemu, ale w efekcie
                          postanowiłam zaprosic kolege - znamy się, fajnie tańczy i jest
                          towarzyski. Poco? ano po to, ze na weselu nie zasiadam za stołem i
                          nie jem tylko lubie potańczyć. I pewnie,ze zatańczyłam z panem
                          młodym, ojcami młodych, mezem kolezanki bliskiej, z którą przy stole
                          siedziałam, facetem innej poznanej na wieczoze panieńskim też z
                          naszego stołu, kumplami dwoma, którzy tam też byli, jasne, jasne :)
                          ale mimo wszystko jakieś 50 proc. tańców to było z kolegą z którym
                          przyszłam. Zwaz jeszcze na to, ze byla "wymiana", której nie ma gdy
                          się singluje na zabawie tanecznej.

                          Wg zasad dobrego wychowania mezczyzna NIE POWINIEN zostawiac swej
                          partnerki samej przy stole i tańczyc z inna panią, chyba ze
                          partnerka jest zajęta rozmową i ańczyc nie chce. Wiec albo "wymana",
                          albo trzeba poczekac,az jakis pan poprosi partnerke do tańca i wtedy
                          mozna poprosic inna panią

                          W praktyce: ciocia Basia na pewno się nie obrazi,gdy wujcio jej
                          małzonek potańczy nawet sporo z siostrzenica, bratowa, ze brak z
                          siostrą itp. ale jakoś sie domyslam, ze jesli czyjs maz, czy
                          narzeczony, czy partner bedzie sporo tańczył z piekną singielka to
                          nie wzbudzi to zachwytu jego małzonki, narzeczonej, partnerki:)

                          Z kolei jesli sa single na imprezie to nie nalezy zakladac,ze sobie,
                          nawet towarzysko do gustu przypadna, bo niekoniecznie.


                          Oczywscie Babo, mozesz mnie przekonywać,ze u ciebie wsród znajomych
                          rodziny wszyscy kultualni - tańcza z rónymi osobami, kwasu nie ma,
                          zadnych zazdrosci, ale pozwol, ze nie bede do końca wierzyła, ok?:)

                          Z powodów ww. wiec uwazam, ze zmuszanie kogoś do pójscia samemu na
                          tego typu impre jest nietaktem.
                          • baba67 Re: :) kilka uwag praktycznych 26.08.09, 13:20
                            No z zgadzam sie -zmuszanie kogos zeby przyszedl sam jest nietaktem i to
                            grubym. Albo zapraszanie takiej osoby zupelnie skadinad samej to w ogole nie
                            wchodzi w gre.
                            Przeciez ja nigdzie nie napisalam ze nie mozna takiej osoby zaprosic z
                            OT-mozna.Jesliby mlodym bardzo na niej zalezalo toby zaprosili. Chodzi o to zeby
                            nie robic z tego obowiazku-ja Pwla z Gawlem musze zaprosic z OT mmo ze obaj
                            single, kuzynek singielek od metra do obtanczenia, a Hania z mezem nie
                            zaproszona bo MUSZE jakiej przypadkowe dziewczyny zarosic.
                            To z to absurd z mojego punktu widzenia jako panny mlodej.
                            Chodzi o zasade a nie jednostkowe wypadki.
          • baba67 Re: bardzo dobrze Ci się wydawało 23.08.09, 16:36
            No i tez uwazam ze dobieranie gosciowi pary przy weselu spedowym jest nie na
            miejscu.
    • carolla8 Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 16:39
      miałam identyczną sytuację jak Ty, przy czym to była moja koleżanka, która
      zamieszkała w Niemczech, ale wesele wyprawiała w Polsce.

      Nie miałam z nią wiec kontaktu.
      Poszłam sama, wesele było tak na 50-60 osób, nie wiem czy to mało czy duzo. Nie
      przyszłam z nikim, a wypytywano sie pozniej dlaczego nie tj.jej rodzina.
      Moim zadniem zaproszenie powinno byc tak napisane aby było wszystko jasne. W
      tym moim przypadku, może się głupio zrobiło i stąd te pytania do mnie.

      N Twoim miejscu bym dopytała. Moze być to zrobione z jakimś zamysłem, mogą być
      tego jakieś powody, a moze zwykłe roztrzepanie.

      • carolla8 Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 16:43
        a jeszcze pomyslałam że ten Twój oblubieniec:)) niekoniecznie musi być lubiany?
        Ja na swoim weselu wolałaby chyba miec 10 osób które lubie i wiem że sa szczere
        wobec mnie. Sa rózne oblicza.
        • zawszezabulinka Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 17:25
          ja mysle ze tutaj rozgraniczenie - lubie twojego faceta/nie znosze go jest
          niegrzeczne. para mloda to i tak pobawi sie troche z goscmi i idzie na zdjecia,
          na miasto pozna noca, i tak goscie zostaja sami ze soba przez polowe czasu. to
          dj badz orkiestra zabawia gosci zaprasza do koleczek czy lapania jakis balonikow
          czy zbierania "sralonikow"


          ja bym jeszcze na miejscu autorki przyczaila i popdytala o podobna sytuacje
          podobnej "singielki" ktora ew ma gdzies schowanego przed swiatem partnera, i
          jakie ona dostala zaproszenie.
          • carolla8 Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 17:37
            > ja mysle ze tutaj rozgraniczenie - lubie twojego faceta/nie znosze go jest
            niegrzeczne.

            Jesli ktoś nie cierpi nawet na siebie patrzeć, nie ma żadnych zazyłości - to
            jest to przynajmniej szczere.
            No chyba że ktoś lubi fikcje i fałsz. Mówię o tych osobach towarzyszących.

            Poza tym nie czarujmy się az tak słodko to w samych rodzinach nie ma.

    • lady.godiva Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 19:09
      Z kuzynką jestem bardzo blisko, już w domu powiedziała , że jakbym nie przyszła
      to sie rozryczy i nie pójdzie do ślubu dopóki ja nie przyjdę ;)
      Nie podejrzewam celowej złośliwości raczej hmm nieznajomość zasad towarzyskich.
      Nie upieram się, że muszę z kimś iść, ale wolałabym aby mnie zapytano czy idę z
      kimś czy sama.
      • deszcz.ryb Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 20:00
        O rety. Skoro kuzynce tak na tobie zależy, to idź sama i baw się dobrze! Moim zdaniem nie ma się co handryczyć o to, czy pójdziesz sama, czy z kimś. Może kuzynka nie wie, że z kimś chodzisz, że masz parę. Może chce zaprosić TYLKO rodzinę. A może [i to jest najbardziej prawdopodobne], pomimo tego, że robi duże wesele, ma ograniczone fundusze i nie chce dawać 200-300 zł. za zupełnie jej obcą osobę. Ja rozumiem - jak para jest ze sobą już te parę lat; wiadomo, że to stały związek, to jak najbardziej należy ich zaprosić razem, ale nie wyobrażam sobie pytać moich wszystkich kuzynek i kuzynów, czy chcą iść z osobą towarzyszącą [jak już będę planować to wesele]. Nie wytrzymałabym finansowo, a wesele [z planowanych, powiedzmy 100 gości rozrosłoby się do 125/140].
        • deszcz.ryb Re: Zaproszenie na wesele 23.08.09, 20:03
          Ba, napisałam tu o kuzynach; a przyjaciele i przyjaciółki? Rany Boskie, każdego zaprosić z parą? ;)
          • yoko0202 ty żartujesz, tak?? 24.08.09, 19:41
            w życiu całym nie byłam ani nie słyszałam o weselu, na które zapraszane są
            konkretne osoby bez osoby towarzyszącej....

            osoba bez pary to jest ewenement na normalnym weselu, no chyba że mówimy np. o
            kameralnym obiedzie dla najbliższej rodziny i przyjaciół - w innym wypadku
            zaprasza się z osobą towarzyszącą; a jak się nie ma kasy na takie wesele, to się
            go po prostu nie robi, a nie popełnia tego typu faux pas.
            • elske Re: ty żartujesz, tak?? 26.08.09, 11:27
              Zaproszenie dziewczyny samej, bo moje jej partner nie jest lubiany?
              To jak lubisz kuzynke ,a nie mozesz patrzeć na jej męża, to zaproszenie wyślesz
              tylko dla kuzynki?A męża niech w domu zostawi?Bo go nie lubisz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka