Dodaj do ulubionych

Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta.

    • merco007 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 20:23
      Jakiś dziwny ten twój facet. Piałaś że podnecało go że jego "przyjaciel" cię dotykał, dalej się z nim "przyjazni", I jeszcze w dodatku dopuszcza do sytuacji w którym mówicie o trójkącie.
      Dla mnie to jest masakra jakaś...
      Może cię nie zostawił bo sam sobie wtedy nie poradzi? Nie chce być sam , niechce sam płacić czynszu , opłat itd
      • panna.joanna86 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 21:12
        Poradzić poradziłby sobie sam. Nie wykluczam, iż boi się samotności, bo może tak
        być.
        • bakejfii Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 21:18
          LASKA ILE JESZCZE ODCINKOW BEDZIE.
          • panna.joanna86 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 21:28
            Ha! To zależy jaka będzie oglądalność tego sezonu :)
    • panna.joanna86 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 22:08
      Jako że temat wydaje się już być wyczerpany, serdeczne dzięki dla wszystkich
      osób, które poświęciły dłuższą lub krótszą chwilę na wyrażenie swojego zdania.
      To dla mnie wiele znaczy - dlatego zdecydowałam się poprosić o radę. Pomogliście
      mi usystematyzować moje myśli, zastanowić się, dlaczego stało się tak, a nie
      inaczej, spojrzeć na całą sytuację cudzymi oczami, z boku. I wreszcie podjąć
      pewne decyzje. Dziekuję :)
    • krzywelustro Miłość to nie dopust boży, ale zadanie. 01.09.09, 22:15
      Ty nie jesteś biernym obserwatorem, ale scenarzystą i reżyserem tej
      miłości. Bierzesz pełną odpowiedzialność nie tylko za to, co w tej
      sprawie robisz, ale także za zaniechania, a więc za bierne
      przyzwolenie. I jeśli życie, Twoje własne sumienie, konsekwencje
      Twoich działań i decyzji (lub ich braku) - jak publiczność - kiedyś
      Cię wygwiżdże i obrzuci jajkami, nie powstrzymasz tego żadną wymówką
      typu "przecież ja nie chciałam", "samo tak jakoś wyszło", "przecież
      ja nic nie zrobiłam". Bo wbrew temu, co piszą pensjonarki w
      pamiętnikach i nawiedzeni pseudoromantycy na blogach, miłość nie
      dzieli się na wielką i małą, ale wyłącznie na mądrą i głupią.
      • krzywelustro Miłość to nie dopust boży, ale zadanie (suplement) 01.09.09, 22:19
        Uwielbiam obserwować ludzi, którzy z determinacją godną Nobla
        zawzięcie piłują gałąź, na której siedzą.
        • panna.joanna86 Re: Miłość to nie dopust boży, ale zadanie (suple 01.09.09, 22:45
          Albowiem nie wolno piłowac gałęzi, z której sra się we własne gniazdo, jako
          powiedział prorok. Amen :)
          • collins182 Re: Miłość to nie dopust boży, ale zadanie (suple 01.09.09, 23:03
            daj znać jak już pójdziecie we trójkę do tego łóżka :)
            czekamy z niecierpliwością na relację ;p

            pozdrawiam
          • akuku5 Menage a trois :-) 02.09.09, 00:23
            Nie mam pojęcia, jak się skończy ta historia, ale ciekawie - w sensie literackim
            – ją opisujesz. Mówię serio, to żadna ironia.
            Panno Joanno, nie przejmuj się wyzwiskami na tym forum. Twoje rozterki są
            ludzkie i chyba o wiele bardziej powszechne niż wydaję się forumowym Katonom.
            Kilku nienajgorszych pisarzy stworzyło książki o tym, jak to jest kochać
            jednocześnie dwie kobiety, lub dwóch mężczyzn i jak trudno oddzielić prawdę od
            złudzeń.
            Wiem o ludziach, skądinąd subtelnych, wykształconych, piszących traktaty o
            moralności, którzy w takich dziwnych „trójkątnych” układach funkcjonowali aż do
            starości. Chociaż – nie wiem, czy chodzili razem do łóżka...
    • snoop Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 23:06
      Ja bym nie mylił zakochania się ze zwykłym kur..wem. Chce Ci sie bzykać z innym,
      proszę bardzo droga wolna, tylko zostaw poprzedniego faceta i nie przyprawiaj mu
      rogów.
    • edward00 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 01.09.09, 23:45
      Wiem, że podjęłaś decyzję i raczej nic ani nikt nie zmieni Twojej
      decyzji ale powiem Ci coś co pewnie kiedyś słyszałaś: "Gdyby młodość
      wiedziała, gdyby starość mogła". Moja babcia pod koniec swojego życia
      wyznała, że żałuje swoich decyzji, które w chwili podejmowania
      wydawały jej się jedynymi słusznymi ale z perspektywy lat wydawały
      się jej po prostu niepoważne. Do czego zmierzam? Jeśli masz ochotę na
      swojego kolegę to zrób to - życie jest zbyt krótkie by rozpatrywać i
      rozważać bezustannie. Ważne, byś pod koniec życia patrząc wstecz
      niczego nie żałowała (również takich sytuacji, że mogłaś się z nim
      przespać jednak tego nie zrobiłaś)...
      • kat_ja1 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 00:47
        Wg.mnie nie kochasz swojego faceta. Jeżeli ktoś kogoś naprawdę kocha, robi się
        zamknięty na wszelkie pokusy. Ja mam 36lat, parę związków i tylko jedną
        miłość....a wówczas nawet Brad Pitt i Clooney razem wzięci nic by ze mną nie
        zrobili, bo wówczas inni mężczyźni stają się dla mnie aseksualni...Odnośnie
        Twojej teorii, że kolega na bank jest zajebisty w łóżku, bo ma sprzęt jakiego
        świąt nie widział;) Spotykałam się kiedyś z facetem, który dysponował takim
        sprzętem, tak się składało, że też niezłą kasą...Uciekłam po jakimś czasie, bo
        po seksie weekendowym (tak się składało, że wówczas mieliśmy dla siebie tylko
        weekendy) prawie do następnego tygodnia byłam wyłączona ze sportu, bo byłam taka
        spuchnięta....Chodziłam po prostu okrakiem..Wybrałam sport;)Aha i wcale nie był
        dobry w łóżku, miał po prostu duży jak to nazwałaś "sprzęt"
    • menel_dworcowy Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 02:05
      Najsmutniejsze (dla Ciebie) w calej tej historii jest fakt, ze tak
      naprawde przegralas Ty. Uleglas czemus, co pokazalo, ze tak naprawde
      Twoj zwiazek (jako powazne znaczenie tego slowa) jest predzej czy
      pozniej skazany na porazke (mowiac o zwiazku dwoch osob, ktore
      jednak sa zwolennikami monogamii, bo gwiazdy porno tez sa w udanych
      zwiazkach, to jednak wymaga odpowiednich predyspozycji partnera).
      Przegralas bo nie bedziesz miala szacunku w oczach kolegi
      Twojego "Lubego". Facet, nawet jesli sam jest ch..em nie bedzie
      darzyl szacunkiem kobiety, ktora odwala taka akcje z "kumplem"
      swojego faceta. Nie ma szans, to zawsze pozostaje gdzies tam w
      meskiej podswiadomosci, szczegolnie gdy troche sie podstarzeja i
      zaczna szukac czegos naprawde stabilnego. Twoj obecny "Luby" z
      kolei, mimo, ze teraz Ci wybaczyl, rowniez zawsze i w kazdej chwili
      bedzie o wszystkim pamietal (o ile juz powoli nie ma wszystkiego w
      dupsku, skoro spicie sobie we trojke w jednym lozku). Predzej czy
      pozniej i w Jego zyciu pojawi sie ktos inny i jezeli bedzie to osoba
      lojalna (w przeciwienstwie niestety do Ciebie - bez urazy) to bedzie
      na tyle. Mozesz oczywiscie isc z rada poprzednikow i po porstu ulec
      pokusie i maskowac wszystko. Wtedy jedyne co Cie hamuje to wlasne
      sumienie. Jednak sytuacji jaka juz zaistniala nie zmienisz. To juz
      nie Ty rozdajesz karty, patrzac na problem z perskeptywy
      dluzszoterminowej.

      Pozdro!:)
    • iw82 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 14:19
      Uważam że twoje uczucia i rozterki są całkowicie naturalne i nie potępiam ich.
      jesteś szczera i nie ukrywasz prawdy w imię tego "co być powinno".

      Ja z innej beczki:

      Uważam że Twój mężczyzna może mieć skłonności homoseksualne. nie mówię tego
      zupełnie bezpodstawnie. obracam się w środowisku gdzie homoseksualizm jest czymś
      dość powszechnym, mam wielu znajomych gejów oraz kilka koleżanek les. mój
      najlepszy przyjaciel jest gejem.
      uwierz wiele scenariuszy już widziałam. powiedziałaś tu komuś że on na 100% nie
      jest gejem. ja też tak kochana mówiłam. przez 3 lata. musiałam to usłyszeć
      wypowiedziane w twarz i posiedzieć z rozdziawionymi ustami żeby dotarło.
      uprawianie seksu z kobietami, zachwalanie Twoich piersi , oglądanie pornoli czy
      masturbacja do zdjęć dody o niczym nie świadczy. Może być gejem.

      Podałaś typowe przykłady na zachowanie faceta który jest na etapie "wychodzenia
      ze skorupy".
      Mówię Ci widziałam już to jego zachowanie- jest bardziej niż "typowe"

      Bez sensu się wszyscy męczycie ,w imię czego?
    • jackn31 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 15:40
      Jeśli nie wiesz kogo wybrać, stracisz obu... Znam to z autopsji
    • kooesnczv Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 18:46
      Słuchaj historia jak moja...

      Tylko,że ja jestem z moim facetem 6 lat,zaręczeni, mieszkamy razem, a ja od około 2-3lat czuje coś do jego przyjaciela.I w styczniu 09 ujawniliśmy to, 3 dni traumy,mój narzeczony (wtedy już były) wyjechał - pożalić się do dziewczyny swojego przyjaciela, z którym ja chciałam być, przyjechał po tygodniu, ja już oswojona z decyzją, że nie będziemy razem,że teraz już z górki,a tu nagle jak usłyszałam,że ta laska (do której pojechał się pożalić) coś czuje do niego- to szlag mnie trafił! - i wróciłam do niego-coś w stylu: pies ogrodnika. Tamtego przegoniłam - powiedzmy- i okazało się po 3 miesiącach znowu bycia razem z narzeczonym,że.........




      ..... jestem w ciąży z narzeczonym (z tamtym nie było konsumpcji) :)

      na dodatek tamta laska pisze od mojego, dzwoni, na gg jakieś pierdoły wysyła, on jej czasem odpowiada-tragedia! Sama sobie na łeb pętle ukręciłam !

      sytuacja chora strasznie, typowa telenowela. Za miesiąc rodzę, przyjaźń mojego obecnego i tamtego "przyjaciela" nie istnieje, kolegują się tylko czasami... a ja zastanawiam się czy dobrze wybrałam, bo nadal świetnie gada mi się z tym chłopakiem.


      Tylko sobie życie skomplikowałam-nie życzę tego nikomu - a Ciebie bardzo dobrze rozumiem :( obawiam się, że zostaniesz ze swoim obecnym i nie podejmiesz już żadnych kroków po tym co zrobiłaś. Czekaj-sytuacja sama się rozwiąże.

      Całuję...
    • morfeusz_1 Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 02.09.09, 23:20
      Cholera,musiałaś się wygadać... ;]
      • magma.we Panno Joanno! 03.09.09, 00:30
        Nie jesteś żalosna, ani nie zrobiłaś niczego, co skreślałoby Cię jako kobietę, czy człowieka, spokojnie :)
        Takie rzeczy się zdarzają i zawsze mnie dziwi, że ludzie tak radykalnie je interpretują.
        Nie jest tak, ze jak kochasz mężczyznę, to nikt inny Ci się nigdy nie spodoba.
        Wydaje mi się, że jesteś myślącą i wrażliwą osobą i że dobrze wiesz, czego chcesz i co będzie dobre zarówno dla Ciebie, jak dla Twojego chłopaka.
        A teraz pocieszenie - takie fascynacje zwykle jednak mijają.
        Miałam podobną sytuację, tylko że byłam już mężatką. Męczyłam się prawie trzy lata. A teraz nadal mam kontakt z tym drugim i wreszcie mogę powiedzieć, że jest to kontakt CZYSTO przyjacielski.
        Tobie też się uda, tylko trzymaj się tego, co postanowiłaś i nie gdybaj nad innymi rozwiązaniami (jeśli potrafisz:) - wyobraźnia ma sporą moc zabierać spokój ducha (u mnie tak długo też przez nią to trwało).
        Pozdrawiam!
        • kowalikm Ot i życie :] 03.09.09, 11:10
          Na moje szczęście nie przytrafiło mi się, aż tak.
          Owszem bywało, że podobali mi się koledzy mojego męża, ale na szczęście w
          najbliższym kręgu nie było nic co mogłoby pociągnąć mnie do grzechu ;-).


          Co do Twojej sytuacji:
          - zrób sobie "rachunek sumienia"
          - poukładaj wszystkie fakty i spróbuj posnuć bajkę ..."co będzie jeśli np.
          tamten zmieni zdanie...
          - musisz liczyć się z tym (jak ktoś wspomniał), że nie zostanie Ci żaden: jeśli
          są przyjaciółmi..., może męska przyjaźń jest trwalsza niż takie "wątpliwe"
          uczucie - możesz zostać na lodzie
          - może przyjaciel Twojego faceta wcale nie jest taki jak się wydaje, to tak jak
          w reklamie czy "zakazany owoc" smakuje lepiej
          - nie dziwne, że facet Ci się podoba, w końcu wiele go łączy z Twoim narzeczonym

          W mojej opinie powinnaś zadecydować sama i porozmawiać o tym w pierwszej
          kolejności z narzeczonym. Odejść/zrobić przerwę z godnością a jak tamtemu będzie
          zależało...
          Jeśli już teraz Wasze uczucie nie wytrzymuje próby "przyjaciela" to raczej nie
          można liczyć na to po ślubie - powiedziałabym, że wręcz odwrotnie. Chyba, że w
          życiu kierujesz się jedynie chłodną kalkulacją i potrafisz "powstrzymywać" swoje
          emocje.

          Na pocieszenie powiem, że miałam Taką sytuację na roku, na studiach. Super para
          przez 5 lat i ta trzecia. Przyjaciółka. Wszędzie z nimi tzn. zawsze mile
          widziana, znająca problemy obojga. Raz jedno, raz drugie się wypłakiwało. W
          końcu pękło, iskrzyło bardziej jednak w układzie: "ta trzecia" i facet. Był
          straszny żal, bo uczucie ze strony dziewczyny było ogromne. Oni jeszcze przez
          pół roku studiów żyli z poczuciem winy, bo musieli się widywać.

          Pobrali się, świetnie się rozumieją - mają trójkę wspaniałych dzieciaków.
          Dziewczyna też znalazła swoją drugą połowę - niedawno wyszła za mąż, dzidziuś itp.

          Przyjaźń raczej nie przetrwała, bo ciężko patrzeć na swoją miłość z którą coś
          nas łączyło i dobrze IM szczerze życzyć...Ja przynajmniej nie potrafiłabym tak...
    • croyance Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 03.09.09, 16:41
      Sytuacje rozumiem, zdarza sie, ale popelniliscie IMHO jeden, podstawowy
      blad: trzeba bylo, po takiej akcji, na fali ratowania zwiazku,
      zerwac wszystkie kontaktyz tym trzecim.

      Nie da sie budowac i umacniac rozchwianego czyims zauroczeniem zwiazku,
      gdy jego obiekt wciaz znajduje sie na jego orbicie.
      • croyance Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 03.09.09, 17:15
        Jeszcze powiem, ze takie fascynacje sie zawsze wypalaja, o ile sie ich
        nie podsyca, czego w tej sytuacji zabraklo.
    • adam_gda Re: Zakochałam się w przyjacielu mojego faceta. 03.09.09, 17:12
      Ładnie i odważnie napisany list Joanno :)
      Myślę, że to co Ci może pomóc to praktyczne przykłady, jak takie
      sytuacje się rozwiązywały. U mnie np fascynacja tą "trzecią" po
      prostu przeszła. I teraz sam się dziwię, że było mi gorąco na jej
      widok.

      Zgadzam się jednak z kilkoma głosami, że to, że przyjaciel tak
      Cię "otumanił" oznacza, że jest w nim coś, czego już, albo jeszcze
      nie dostrzegasz w swoim mężczyźnie. Może jest to większa pewność
      siebie, może świdrujące spojrzenie, albo większa empatia. Trudno
      powiedzieć. Ja po jakimś czasie od "mojego wydarzenia" znalazłem to,
      czego mi brakuje w moim związku, i co spowodowało moje zauroczenie.
      Człowiek całe życie się uczy siebie, ważne by z takich sytuacji
      wyciągnąć wnioski. Pozdrawiam i pamiętaj: nie bój się w życiu
      stawiać na swoim:)
    • wielki_czarownik W wielkim skrócie 03.09.09, 23:51
      1. Ty jesteś zwykłą szmatą.
      2. Ten "kumpel" to ostatni śmieć.
      A ja na miejscu twojego faceta bym was oboje spuścił kopniakiem ze schodów i poszukał prawdziwego przyjaciela i porządnej kobiety.
      A wy bądźcie ze sobą, bo moralnie jesteście na tym samym poziomie.
      Howgh.
      • Gość: jA Re: W wielkim skrócie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 19:46
        Nie zgadzam sie z Toba. Nie sądzę żejest szmatą, gdyby nią była umuwiła by sie z tym kolesiem i przespałą sie z nim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka