Dodaj do ulubionych

Dzwony u Św. Faustyny

21.10.05, 13:27
Na początku października na dzwonnicy kościoła przy Żuromińskiej zamontowano
trzy dzwony: Jan Paweł II, Faustyna i Maria. Są bardzo ładne i donośne.
Prawdziwa zmora dla śpiochów. Codziennie o 6:45 wzywają na mszę. Ciekawe jak
reagują na tą pobudkę mieszkańcy sąsiednich bloków.
Obserwuj wątek
    • woodpecker_from_mars Re: Dzwony u Św. Faustyny 21.10.05, 19:40
      mieszkam na Chodeckiej 1... masakra!dzwony sa naprawde bardzo glosne i dzwonia 3
      razy dziennie; pobudka rano jest naprawde irytujaca zwlaszcza jesli to dzien
      wolny od pracysad mysle, ze to nienajlepszy pomysl...
    • magoo_king Re: Dzwony u Św. Faustyny 21.10.05, 21:11
      Dobrze że ich nie słysze. Zabiłbym, zwłaszcza w sobotę rano. Kill him.
    • zulka01 Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.10.05, 18:23
      Mieszkam na Żuromińskiej,w drugim czteropiętrowcu od kościoła.
      Porannego dzwonienia nie słyszę,bo jestem w drodze do pracy,a w dni wolne również
      wstaję wcześnie (zwierzak domaga się spaceru).Gdyby nie to byłabym wściekła,bo
      jest tak głośno,że w mieszkaniu nie da się rozmawiać.Dziś w południe słyszałam
      "nasze" dzwony na Krasnobrodzkiej.Łatwo,więc sobie wyobrazić jak słychać w pobliżu
      kościoła.
    • aeiou1 Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.10.05, 22:50
      O nie! Całe szczęście ,że mieszkam po drugiej stronie Parku Bródnowskiego i nie
      słyszę dzwonienia.Jak na razie nie zapowiada się aby w najbliższym sąsiedztwie
      powstał jakiś koścół a tak na marginesie to nie wydaje wam się ,ze robi się
      ciasno na naszym osiedlu...co krok to kościół a np placu zabaw dla dzieci z
      prawdziwego zdarzenia jak na lekarstwo sad
      Współczuję mieszkańcom Żuromińskiej i okolic.
      Lekka przesada dzwonić o 6.45!!!
    • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 14:05
      Może wystarczy porozmawiać z proboszczem?

      pieskuba
    • woodpecker_from_mars Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 15:00
      ...no i dzis rano mialam pobudkesad(( rozmowy z proboszczem sie nie
      podejmuje-niestety nie wiem,jak wyglada...
      • anka75 Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 15:04
        proboszcz ma na drugie "mam-zawsze-rację", więc rozmowa zapewne skończy się
        konkluzją, że macie być wdzięczni, że dzwony przypominają Wam o modlitwie a i
        tak dzwonią za rzadko...
        Najszczersze wyrazy współczucia z Wyszogrodzkiej 1, 3, 5, 7- tu nie słychać...
        • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 15:27
          Rzeczywiście proboszcz to osoba dość stanowcza, jednak nie jest to zły człowiek
          i prawodpodobnie dotrze do niego argument, że budzi kogoś, kto mógłby jeszcze
          pospać, bo do pracy idzie później, lub że dzwony o tak wczesnej porze
          przeszkadzają n.p. malutkim dzieciom, które ani do szkoły, ani do przedszkola
          nie chodzą i z całą pewnością o 6.45 powinny jeszcze spać.

          Przez kilka lat mieszkałam tuż przy kościele M.B. Różańcowej (w pierwszej
          klatce od strony kościoła) i tam nie robiono porannych pobudek :o)

          pieskuba
          • zulka01 Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 18:55
            Podobno( nie wiem,bo nie byłam) w czasie odwiedzin w parafii biskup Głódź
            apelował o rozsądek w używaniu dzwonów.Z jakim skutkiem słychać nawet przy Trasie
            Toruńskiej.Moim ( i nie tylko) zdaniem proboszcz ma nową zabawkę i się bawi.Do
            niedawna była tylko kaplica,a wierni docierali na mszę,bez stawiania na nogi
            całego osiedla.
        • cdsoftware1 Re: Dzwony u Św. Faustyny 25.10.05, 14:44
          Ano nie słychać szczególnie od strony budowy wink która to budzi nawet w sobotę o
          7:00 big_grin
          Chociaż w sobotę z rana chłopaki mogliby robić rzeczy mniej hałaśliwe big_grin
          A nie fleksy i inne przeciąganie druta ze szczególnym upodobaniem soboty ...
    • aeiou1 Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.10.05, 23:12
      ...w sumie to muszę was pocieszyć bo w kościele na Pradze przy Wileńskiej róg
      Szwedzkiej pobudka jest już o 6.00.
      • badziewiak_leon Re: Dzwony u Św. Faustyny 25.10.05, 12:09
        Doprawdy w fajnym kraju przychodzi nam żyć. Podobno 95% jego mieszkańców to
        Katolicy.

        No pewnie - ciekaw jestem - kto z was nie chce mieć katolickiego pogrzebu,
        najlepiej na jakimś ładnym parafialnym cmentarzu, nie "urządza" dziecku
        "pierwszej komunii", nie ma zamiaru "brać" ślubu kościelnego (takiego z białą
        suknią, welonem i rzucaniem ryżem na schodach kościoła). Na Bródnie mieszka ok.
        70 tys. ludzi - w tym lekko licząc 65 tys. ochszczonych "katolików". Jest 5
        kościołów (wliczając "cmentarną" parafię przy Św. Wincentego) - czyli na jeden
        kościół (pojemności góra 500 osób) przypada ok. 13 tys. potencjalnych parafian.

        Założę się, że w niedziele w jednym kościele nie uczęszcza na Msze łącznie
        więcej niż 1500 osób - daje to jakieś plus minus i łamane przez - 10% czynnych
        Katolików.

        Doprawdy - te marne 10% nie ma prawa zakłócać snu pozostałej grupie - jak
        rozumiem - pogan. Rozumieją to jak widzę tylko księża z parafii na Wysockiego. U
        nich nawet sygnaturka na Mszę nie dzwoni, chociaż czasem dają żaru, dajmy na to
        - w Boże Ciało lub na odpust.
        • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 25.10.05, 15:13
          Ależ drogi Badziewiaku_Leonie... Ja akurat swobodnie mieszczę się w tych 10
          procentach "czynnych" katolików, jednakowoż uznaję prawo ludzi mieszkających
          blisko kościoła (wszystko jedno czy katolików czy też protestantów,
          prawosławnych, ateistów czy wręcz agnostyków) do decydowania o tym, czy chcą
          się obudzić o 6.45, czy później. Sama nie chciałabym być budzona tak wcześnie.

          pieskuba
          • badziewiak_leon Re: Dzwony u Św. Faustyny 25.10.05, 17:05
            Tak to niestety jest wśród fanatyków religijnych, że lubią oni w głośny sposób zwoływać się na modlitwę. Mniej więcej każdy szanujący się kościół katolicki wzywa więc wiernych na modlitwę przed k a ż d ą Mszą albo w formie na pół godziny przed dzwon i na kwadrans - sygnaturka, albo tylko na 15 min.
            sygnaturka.

            Tak jest np. u Chrystusa Króla na Targówku i jakoś nikt stamtąd nie piszczy, że mu spać nie dają. Do tego parafialny kościół powinien dzwonić rano w południe i wieczorem na Anioł Pański oraz - kiedy ktoś z parafian umrze (tak jest na wielu wsiach polskich praktykowane). W większości miejscowości w kraju "Polska" się to stosuje, naprawdę uwierzcie - jak nie wierzycie, będąc np. na wakacjach - sprawdźcie.

            W Warszawce niestety dominują zmęczeni ludzie, którzy muszą się wyspać. Więc dobre chrześcijańskie zwyczaje zanikają. Muszę tu nota bene wstawić, że proboszcz z Wysockiego poszedł tak daleko w szanowaniu snu swoich sąsiadów, że nie zadzwonił nawet w wieczór śmierci Jana Pawła II.
            • pieskuba Jednego nie rozumiem, Badziewiaku 25.10.05, 17:31
              Gdzie właściwie jest Twój punkt widzenia? Bo z jednej strony piszesz
              o "fanatykach religijnych" z drugiej zaś o "Warszawce" i "zaniku dobrych
              chrześcijańskich obyczajów". Przypadek osobowości wielorakiej?

              pieskuba
            • woodpecker_from_mars Re: Dzwony u Św. Faustyny 26.10.05, 09:33
              no teraz, Drogi Leonie, to już mi całkiem ręce opadły... i nie mam pojęcia, co
              właściwie chciałeś nam przekazać...?
              • badziewiak_leon Re: Dzwony u Św. Faustyny 26.10.05, 10:36
                woodpecker_from_mars napisała:

                > no teraz, Drogi Leonie, to już mi całkiem ręce opadły... i nie mam pojęcia, co
                > właściwie chciałeś nam przekazać...?

                Bo ja prosty chłop jestem (szkoda, że nie ze wsi) i tak chciałem obiektywnie coś zapodać, wzorem tutejszego gospodarza Adama M. - czyli żeby i o fanatykach było i o Warszawce też, a wszystko w duchu wzajemnej tolerancji. No - nie wyszło, więc muszę "po robotniczemu":

                Osobiście zaliczam się do grona osób, którym dźwięk dzwonów kościelnych cholernie odpowiada. Potrzebuję tego, bo jest jedną z form głoszenia Dobrej Nowiny i czego tam jeszcze chcecie. Dusza ma się po prostu raduje, gdy dzwonią dzwony. I super jest, jak taki zachrzania z samego rana - bo wtedy łatwiej mi jest zwlec się z wyra i zabrać do jakiejś konstruktywnej roboty (nawet w niedzielę).

                Uważam, że katolicyzm w Polsce, jeśli nie jest religią powszechnie praktykowaną (a nie jest), to chociażby stanowi poważny element tradycji i narodowej tożsamości. Dlatego kompletnie dziwne (cudaczne) i jednocześnie dołujące wydaje mi się biedzenie, że dzwon kościelny komuś przeszkadza, nie daje mu spać, skoro jest to element życia codziennego od setek lat towarzyszący Polakom. To tak, jakby chłop ze wsi biadolił, że mu kogut z rana pieje.

                Musi to świadczyć o kompletnym "zwełniaczeniu" (słowo w czasach mojej młodości oznaczające oddanie się mamonie, pozostawanie w stanie świadomości na poziomie najbardziej przyziemnych spraw i potrzeb) osób takie sądy wypowiadających. Przy okazji - przepraszam, jeśli pochopnie sądzę.

                Mam wrażenie, że w innych krajach tego świata manifestowanie praktyk religijnych spotyka się jeśli nie z otwartą wrogością ze strony konkurencjnych grup wyznawców, to z szacunkiem. Wyobraźcie sobie np. muzułmanów głośno narzekających, że nie mogą się wyspać bo ich muezin 5 razy dziennie podrywa na równe nogi swoim zawodzeniem. Po prostu - takie cuś nie mogło by się wydarzyć.

                Tyle napisałem ja Badziewiak Leon, a teraz zanim znowu ruszę za mamoną chciałbym jeszcze raz dokopać mojemu proboszczowi z Wysockiego za to, że na prądzie chyba oszczędza bo w dzwony nie uderza (a ma kilka donośnych na swoim podwóreczku) i nawet w dzień śmierci Papieża - to już był kompletny obciach nad obciachami i po tysiąckroć obciach, jak rzekła moja żona.
                • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 26.10.05, 11:31
                  Ddrogi Badziewiaku, Leonie!

                  Mnie też odpowiada!!! Po wielokroć odpowiada!!! Gdy tylko jestem w pobliżu, a
                  dzwony biją, to sobie z radością posłucham i od razu świat jest lepszy
                  (troszkę). Mieszkam dość daleko od kościoła, więc nie stawia mnie na równe
                  nogi, po prostu go słyszę. Próbuję sobie jednak wyobrazić, co byłyby, gdybym
                  mieszkała w pierwszej klatce bloku przy samym kościele. A nawet nie muszę sobie
                  wyobrażać, bo mieszkałam. Przecież przy Wysockiego też czasem dzwonili i
                  natężenie dźwięku w mieszkaniu było takie, że dziecko zanosiło się od płaczu a
                  pies szczekał wniebogłosy. Takie atrakcje codzienne bladym świtem?

                  pieskuba
                  • badziewiak_leon Re: Dzwony u Św. Faustyny 26.10.05, 15:34
                    Zjeżdżając już z tematu religijnego - może warto zwrócić tu uwagę, że wskazana sytuacja jest jednym z "fizycznych" przejawów osiedlania ludzi w domach z betonu. Wszakże, gdy mój sąsiad za ścianą puszczał sobie kiedyś o 2-giej w nocy piosnkę Liroya, której refren brzmiał "na na na na wypierdalać" - to dziecko też płakało. A teraz np. jak w bloku naprzeciwko koleś wali głową swojej konkubiny o kaloryfer, u mnie w stołowym szklanki na półkach dzwonią. Przez ponad 20 lat mieszkałem o 100 m. od trasy wylotowej na Białystok i budził mnie świtem pisk hamulców Ikarusa na pobliskim przystanku, więc przywykłem, ale czy to jest normalne?...
                    • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 26.10.05, 15:49
                      Hi, hi. Jestem, Leonie, szczególnie uwrażliwiona na dźwięki, mieszkam bowiem w
                      bezpośrednim sąsiedztwie pizzerii prowadzonej przez lekkomyślnego Włocha i jego
                      blond (głęboooooki blond) narzeczoną, którzy w ... poważaniu mają tak zwaną
                      ciszę nocną :o)

                      pieskuba
            • radulamen Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.02.06, 09:33
              To straszne co piszesz, a to wredny proboszcz, może napisz notę do kurii w tej
              sprawie?
    • renay Re: Dzwony u Św. Faustyny 25.10.05, 15:45
      Witam, ja niestety mieszkam najblzej kościoła, Zuromińska 1.
      Mimo zamkniętych okien dzwony budzą wszystkich domowników. Najgorsze,że budzi
      się moje dziecko, które do tej pory wstawałoow okolicach 8.00.
      Na poczatku dzwoniły o 6.30, obecnie 0 6.45.
      Jest jakaś zmiana - obecnie dzwonią krócej, może więc kiedy ksiądz nacieszy się
      już nową zabawką będą dzwoniły sporadycznie.
      Nie wiem co to będzie latem z otwartymi oknami.
      za każdym razem kiedy je słysze wcale nie myślę o modlitwie, wręcz przeciwnie.
      Może jest jakiś "przepis" na te dzwony?
      • mk72 Re: Dzwony u Św. Faustyny 01.11.05, 20:41
        Parę ładnych lat temu mieszkałem przy Żuromińskiej 5 i już wtedy dzwony dawały
        się we znaki, a co dopiero musi być teraz... sad
        BTW: gdyby budzeni skoro świt mieszkańcy skrzyknęli się, mozna byloby wytoczyć
        księdzu sprawę z powództwa cywilnego o zakłócanie normalnego korzystania z
        mieszkań. Coś mi chodzi po głowie, że już gdzieś była taka sprawa.
        • sloggi Re: Dzwony u Św. Faustyny 01.11.05, 22:27
          Ile to jest "parę"?
          • aeiou1 Re: Dzwony u Św. Faustyny 01.11.05, 23:07
            sloggi znowu się czepiasz!
            • magoo_king Re: Dzwony u Św. Faustyny 02.11.05, 07:41
              owszem była juz taka sytuacja, iż ksiądz stawał przed sądem za zakłócanie
              spokoju. Wytoczył mu ją człowiek, któremu przeszkadzało wysłuchiwanie w
              niedziele wszystkich mszy ciurkiem po kolei. Ksiądz zbyt głośno podkręcił
              głośniki zamocowane na zewnątrz kościoła. Finał sprawy był taki, iż ksiądz
              musiał zciszyć głośniki, ale facet był mocno szykanowany przez "bojowe
              emerytki" radia M.
    • oberstgruppenfuhrer Re: Dzwony u Św. Faustyny 27.10.05, 21:47
      Nie lepiej po prostu podłożyć bombę pod dzwonnicą?
      • badziewiak_leon Re: Dzwony u Św. Faustyny 28.10.05, 15:27
        oberstgruppenfuhrer napisał:

        > Nie lepiej po prostu podłożyć bombę pod dzwonnicą?

        Z Tobą w roli zapalnika?
    • pieskuba Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.02.06, 21:58
      ja tak z czystej ciekawości... dzwonią nadal tak wcześnie czy już nie [pyt.]

      pieskuba
      • woodpecker_from_mars Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.02.06, 10:18
        Dzwonią. 6.45 i 18.00.
    • bolz Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.02.06, 12:54
      Dzwonią codziennie i głośno choć ciągle są nie spłacone.............
      Dzwony są cały czas nie spłacone i trwa zbiórka na ten cel. Ostatnio np. w SP 42
      nauczyciele otrzymali od dyrekcji propozycję żeby każdy wychowawca przeprowadził
      kwestę w swojej klasie. Po ich sprzeciwie każda klasa otrzymała puszeczkę żeby
      dzieci wrzucały datki na dzwony.
      Podczas niedzielnej mszy o godz. 16:30 oprócz tradycyjnych wezwań o hojność i
      wsparcie budowy kościoła oraz spłaty rachunków za dzwony proboszcz podsumował
      kończąca się kolędę. Wniosek był taki że na ZZ mieszkają sami zacni, pobożni i
      szlachetni katolicy natomiast reszta parafian to pożałowania godni grzesznicy
      nie umiejący się zachować w kościele i poza nim. Ciekawe czym ujęli księdza
      mieszkańcy ZZ i czego brakuje reszcie.
      • szpin Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.02.06, 15:45
        Jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o kase.
        Dobry parafianim to zamożny ichojny.
      • anka75 Re: Dzwony u Św. Faustyny 24.02.06, 16:43
        Byłam na tej mszy... Mój syn poczuł się słusznie urażony- on chodzi na msze
        regularnie i zachować w kościele się umie, mimo, że nie mieszkamy w ZZ. Ludzie
        są wściekli, słyszałam, że nawet na komunię nie będą się zbierać, bo "jak
        ksiądz tylko ZZ docenia, to niech ZZ mu dzwony spłaci". Myślę, że chciał jakoś
        wpłynąć na ludzi, żeby więcej na tacę dawali, ale chyba przedobrzył...
      • mloda_mama33 Re: Dzwony u Św. Faustyny 27.02.06, 13:37
        Nie sa splacone?smileTo niech proboszcz i jego wikariusze sprzedadza swoje
        samochody dosyc ze splaca dzwony to jeszcze na wykonczenie kosciola
        zostanie....a tak wogole przypomniala mi sie piosenka Kukiza :ksiadz proboszcz
        juz sie zbliza.....polecam
    • margo_gazeta Re: Dzwony u Św. Faustyny 22.05.06, 23:23
      ze tak wroce do tego przedpolrocznego watku, ale wciaz swiezego w uszach o
      godz.6.45 na poczatek...
      moze faktycznie jakas lista z podpisami zlozyc to nie wiem czy sad czy komeda
      polucyjna...moze jest ktos nieco prawnie obeznany na grupie i moglby doradzic
      bo pomijajac, ze szlag trafia czlowieka o 6.45 gdy jeszcze spi , to pozniejsze
      brzdekania rowniez sa dosc denerwujace..no chyba, ze juz wszyscy przyzwyczaili
      sie i tego nie slysza smile
      pozdrawiam
      • woodpecker_from_mars Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.05.06, 13:34
        przyznaje, ze ja sie przyzwyczailam... nawet moze odczuwalabym brak
        powyzszych... a bylam bardzo anty
        • nen7 Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.05.06, 14:05
          cóż skoro temat ponownie wypłynal.. mieszkam przy urzędzie gminy, ale i tak o
          6.45 dzwony mnie często budzą. A ze wstaje o 7.30 to szlag mnie trafia, bo nie
          zdaze znowu zasnać, a jednak te 45 minut trace ;] Jest cieplo, okna juz caly
          czas otwarte.. może jakaś petycja coby nie dzwonili o bladym świcie? Pozniejsze
          dzwonienie nie jest tak dokuczliwe.
          • margo_gazeta Re: Dzwony u Św. Faustyny 23.05.06, 23:32
            to masz kawalek w sumie ja mam przenajswietsza tuz za ulica, a jako, ze moge
            wstac po 8 to szlag mnie trafia na poranne pobudki
            zamiast petycji to chyba protest song o 5.45 przed plebania...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka