anka.pano
07.03.09, 02:21
Jak patrzę na to co wyprawiają właściciele kundli (dumni często że to niby jakieś rasowe zwierzątka) to aż mnie nerwica bierze. Nie tylko że nie sprzątają kup (co jest ich podstawowym obowiązkiem) ale jeszcze spuszczają te gnidy z kagańców, biegają z nimi (stresując przechodniów) i jeżdżą z nimi windami! - zamiast chodzić po schodach. Potem przychodzą do mnie znajomi a ja się wstydzę bo winda śmierdzi psim odorem. Chcecie mieć oborę, róbcie ją we własnym mieszkaniu a nie brud i odchody psie roznosicie po windach, klatkach schodowych i przede wszystkim trawnikach. Jestem już tak wnerwiona na tych brudasów, że jak tylko widzę patrol i spuszczonego psa nie ma przebacz przed mandatem. Niechluje niech zaczną nosić świadectwa szczepień. Po tym co się wyprawia na blokowiskach jestem za:
- bezwględnym ZAKAZEM wpuszczania psów na teren miast, chodowania szczyli w domach itp.
- permamentnym wyłapywaniem i usypianiem luzem pałętających się zwierząt po chodnikach.
Czy ktoś wreszcie w tym kraju ten problem rozwiąże. Brudasy i świnie nigdy nie nauczą się kultury (!), niestety trzeba im to wyperswadować odpowiednim prawem. Mam już dość czytania kolejnych wypocin GW o psich kupach, akcji artystów-performerów. ŻĄDAM czystych ulic i wyrzucenia psów z miast. Niech psy i ich wstrętni właściele mają obowiązek mieszkania np. na osiedlach zamkniętych (tak, tych nowych chociażby!) ale niech na litość boską nie łażą z tymi zapchlonymi zwierzętami po windach i trawnikach. Najwyższy czas rozwiązać ten problem!