Dodaj do ulubionych

A nie mówiłem ... naiwności Ty moja ...

22.05.08, 14:09
Prężni członkowie SBM ZM przystępują do ofensywy (dzisiaj wyjąłem ze
skrzynki coś w rodzaju ich Apelu – Manifestu – Wezwania).

Zastrzegam się, że w tym co poniżej napiszę:
- nie chcę nikogo obrazić,
- chciałbym tylko przyczynić się do skruszenia waszej/naszej
bierności na rzecz aktywności.

SPRÓBUJĘ SPROWOKOWAĆ WAS UCZCIWI SĄSIEDZI DO DZIAŁANIA.
DOTYCHCZASOWA NASZA HISTORIA POWINNA WAS/NAS CZEGOŚ NAUCZYĆ.

Przepowiadałem dużo wcześniej, że są na tym osiedlu ludzie/sąsiedzi,
którym zależy na trwaniu SBM ZM. To wręcz leży w ich żywotnym
interesie.
Oni boją się, ponieważ wiedzą, że jeszcze dzisiaj można skutecznie
dochodzić od niektórych z nich zwroty kasy do SBM, a innych postawić
przed Prokuratorem.
Taka groźba/szansa realnie istnieje i dlatego ci sąsiedzi nie
zrezygnują z reanimacji/trwania SBM. Gotowi są na bardzo wiele,
jeżeli nie na wszystko.

Likwidacja SBM umożliwi wejrzenie w jej dokumenty finansowe, umowy o
budowę lokalu, umowy z wykonawcami, przetargi i umowy zbycia majątku
SBM przez Syndyka, obciążenia opłatami mieszkańców, itd., itp. Można
również zbadać przekręt, jaki towarzyszył ogłoszeniu upadłości – od
złożenia wniosku do Postanowienia o upadłości (przeprowadzono to z
rażącym naruszeniem prawa – spółdzielczego i upadłościowego).

Prężni członkowie SBM przystępują do ofensywy, będą przeszkadzać w
powołaniu WSPÓLNOTY na różne sposoby, np.:
GWAŁTOWNY PRZYROST LICZBY CZŁONKÓW SBM ZM, tak jak miało to miejsce
w 2002 roku.
Wtedy to nagle okazało się, że wielu mieszkańców podwarszawskich
miejscowości zapałało miłością do SBM i zapisali się do niej na
członków po to, aby na WZ wybrać kogo trzeba do nowej RN. Resztę już
znacie.
Historia lubi się powtarzać – szczególnie zło lubi o sobie
przypominać w niezmienionej postaci.

Szczerze powiem - jestem pewien, że "spółdzielcom" po raz kolejny
się uda.

Dlaczego?

Poznałem trochę tutejszą społeczność.

Niestety, w dużej części jest to tzw. "element napływowy", ludzie
pochodzący ze wsi i z małych miejscowości o mentalności "małorolnego
chłopa" z czasów PRL-u.
Oni są lękliwi, niepewni siebie i do żadnego działania się nie
zmobilizują.
Oni są mocni tylko w „gębie” i w tłumie. Wtedy czasami zachowują się
jak zwykli kibole. Można ich rozpoznać po tłumionych wrzaskach na
zebraniach (WZ) oraz po chamstwie w głośnych okrzykach z tłumu (WZ w
2002 r.). Oni nie wystąpią publicznie z otwartą przyłbicą, bo, a
przy tym są pazerni i przekupni.
Żaden z nich nie podejmie się pracy organicznej, jakiej tutaj od
początku brakowało. Oni wyznają zasadę: WEŹNIEMY SIĘ ZROBICIE,
oczywiście za friko. Bo chytrość i zazdrość, a właściwie zawiść tkwi
w ich naturze.
Im pojęcie SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO jest OBCE.
Ich dewizą jest trwanie w błogostanie - jest dobrze, nie ruszać bo
może być gorzej.
Oni są instynktownymi zwolennikami stabilizacji, byle jakiej aby
była.
A przecież każde działanie mające na celu dokonanie zmian
(wspólnota), rodzi niepewność i godzi w stabilność.
I jeszcze jedno. Oni już spełnili swoje marzenia - kupili mieszkanie
i zamieszkali w STOLYCY.
Dla tych ludzi taki Prezes SBM to uosobienie majestatu. I bez
względu na to, kto nim będzie, będą podchodzić do niego z nabożnym
szacunkiem. W tej sytuacji oczywistym jest, że cwaniacy wykorzystają
ich naiwność. Tak było w 2002 r.

Całe szczęście, że na tym osiedlu zamieszkują również ludzie
aktywni. W nich i moja ….. .

Moim zdaniem zwolennicy WSPÓLNOTY powinni się spotkać przed WZ SBM
ZM i występować publicznie pod własnymi nazwiskami, a nie anonimowo.
Nawet tu na tym forum.
Do takiego działania i ja się „przyłożę”, ale tylko do takiego.
Chcę uczciwości i transparentności w działaniu.
Obserwuj wątek
    • magratt Re: A nie mówiłem ... naiwności Ty moja ... 22.05.08, 15:23
      sen-tar napisała:

      > Prężni członkowie SBM ZM przystępują do ofensywy (dzisiaj wyjąłem ze
      > skrzynki coś w rodzaju ich Apelu – Manifestu – Wezwania).

      No dobrze, mówiłeś (mówiłaś, skoro napisała?), pardon, Pan mówił smile.
      Na tym forum chyba nie należy podawać nazwisk, ostatecznie jest dostępne dla
      wszystkich, chyba że Pieskuba zdecyduje sie na prowadzenie forum ukrytego. Ale
      na poważnie rozważamy możliwość spotkania ze wszystkimi popierającymi utworzenie
      wspólnoty, wtedy będzie wiadomo kto jest kto. Tylko sprawa miejsca, czy np.
      spotkanie na podwórku, każdy przychodzi z krzesełkiem uznalibyście za
      dopuszczalne? Albo w ogródku w kawiarni lub pizzerii.
      • sen-tar Re: A nie mówiłem ... naiwności Ty moja ... 22.05.08, 15:51
        Bez przesady, proszę.
        Mówiłem i pisałem.
        Ale szczerze przyznaję - myślałem, że będą to tylko zakulisowe
        działania.
        Ten ich apel oznaczać może tylko jedno - wyczuwają realne zagrożenie.

        Co do spotkania, to jak dla mnie pierwsze może odbyć się chociażby w
        najbliższy poniedziałek i nawet na klatce schodowej.
        Na następne możemy się zrzucić na wynajęcie sali w szkole, w
        Ratuszu, u fryzjera, w aptece, .... gdziekolwiek.
        Chodzi o to żeby się spotkać, poznać kto za to wspólnotą stoi, i
        zacząć działać.

        Przypomnę tylko, iż w 2001 r. do SBM też podeszliśmy rozumnie -
        ostatecznie - posiłkując się ekspertyzą prawną dotyczącą naszego
        (nabywców) położenia.
        Teraz też trzeba rozumnego działania.
        • magratt Termin spotkania roboczego 23.05.08, 12:44
          sen-tar napisała:

          > Co do spotkania, to jak dla mnie pierwsze może odbyć się chociażby
          >w najbliższy poniedziałek i nawet na klatce schodowej.

          A mogłoby być w niedzielę? Czy lepiej nie, bo niektórzy mogli
          wyjechać, mimo zimna?
          • zyga02 Re: Termin spotkania roboczego 23.05.08, 15:36
            Ja akurat mogę spotkać się w niedzielę, więc jestem za. Może jest nas więcej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka