ogolone_jajka
23.03.04, 23:15
Zainspirował mnie wątek o zakupach w niedzielę.
Czym wizyta w sklepie w niedzielę różni sie od pójścia na basen, siłownię, kręgle, do kina, teatru, knajpy, burdelu? Wszak i ratownik, i szatniarka, i aktor, i projektorowy, i barman, i burdelmama (o "pannach" nie wspomnę) też chcialiby godnie święcić dzień święty. No a inżynier w elektrowni? Albo kierowca autobusu? Albo reżyser ramówki w TV? Może wszystko w cholerę wyłączyć i niedzielę spędzać godnie przy kaganku, jak w średniowieczu???