I znów o moim męzu-tym razem z nnej beczki

Jak wiecie, rok temu straciłam córkę. I od pewnego czasu zastanawiam sie nad
kolejnym dzieckiem, choć nie jest to decyzja łatwa. Mój mąż kategorycznie
odmawiał. Boi się bardzo. Ja sama natomiast nie chciałabym podejmować tak
ważnej w naszym życiu decyzji...
No i odbyłam kilka rozmów z Bogiem, Aniołami...prosząc o najlepsze
rozwiązanie, czy jest to właściwa decyzja, prosiłam o mądrość, aby samemu nie
podejmować tak doniosłej decyzji jaką jest kolejne dziecko.
No i mój zatwardziały w swych przekonaniach mąż sam poruszył wczoraj ten
temat. Że jak dotąd nie chciał nawet słyszeć o kolejnym dziecku, ale od kilku
dni czuje, że mu się tam coś w środku odmienia

Że poczuł, że jest znów
gotowy na przyjęcie nowego członka rodziny.
Dziękuję Dobrym Aniołom za otwarcie serca

Teraz dłuuuga droga przed nami.