Na wczorajszym zebraniu w szkole poruszony został problem szkolnych
rekolekcji. Jesteśmy już po i to właśnie było przyczyną dyskusji. Rekolekcje
oczywiście odbywały się w ramach lekcji w szkole, w związku z czym dzieci
miały zmieniony podział godzin i zdecydowanie zmniejszoną ilość zajęć
szkolnych. Do kościoła wychodziły ze szkoły - teoretycznie pod opieką
nauczycieli. W praktyce tylko nieliczni pedagodzy uczestniczyli w
rekolekcjach, a obowiązek opieki nad uczniami spoczął na siostrze. Oczywiście
zachowanie dzieci w kościele było skandaliczne

Doszło nawet do sytuacji,
że starsi uczniowie, siedzący na chórze, napluli z góry na księdza idącego z
komunią świętą! Więc ja tak sobie myślę (nie od wczoraj zresztą) JAKI jest
sens szkolnych rekolekcji? Dla mnie nie ma żadnego. Rekolekcje dla dzieci
powinny być organizowane po lekcjach, popołudniami - przychodziliby tylko ci,
dla których to jest istotne. Również my, rodzice, moglibyśmy w nich
uczestniczyć i ewentualnie w domu kontynuować rozważania lub rozmowy na
tematy poruszane w czasie nauk rekolekcyjnych. Teraz, żeby być z moimi
dziećmi w kościele, musiałabym wziąć urlop w pracy. Więcej - dzieciaki
wynoszą z takich rekolekcji jak najgorsze wzorce zachowań. Patrzą na
starszych, którzy lekceważą księdza, Najświętszy Sakrament, obrażają swoim
zachowaniem innych - i to głównie zapamiętują z kościoła! Jest jeszcze jedno:
brak nauczycieli na tych szkolnych mszach. I to nie tylko rekolekcyjnych -
podobnie jest z mszą na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego. Dzieci są
same, a gdzie ich pedagodzy? Jaki dają przykład swoim podopiecznym? Było mi
strasznie przykro, kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim i szczerze żałuję,
że moje dzieci w ogóle posłałam na rekolekcje. Nie wiem zupełnie, jak
rozwiązać ten problem w przyszłym roku, bo wszystkie rekolekcje dla dzieci są
w ramach zajęć szkolnych! Nawet gdybym chciała, nie miałabym gdzie pójść na
rekolekcje z moimi dziećmi po południu, po prostu z wyboru, a nie przymusu. I
na koniec - kiedy opowiadałam o tym wszystkim mojemu mężowi, Antek strasznie
się obruszył i stwierdził, że rekolekcje w szkole to super pomysł, bo
PRZEPADAJĄ lekcje!!! Oto cały sens rekolekcji szkolnych. Załamałam się
przedświątecznie.