Dodaj do ulubionych

Mogę się pożalić?

30.05.08, 21:18
Niestety, mój najstarszy syn musi miec operację. Pech - ma staż w
szpitalu, za który płaci, nie pracuje zatem - czyli jest
nieubezpieczony.
Musze zatem zapłacic drobne 8 tysiecy. Oczywiscie, teoretycznie
mógłby najpierw zarejestrować się (nielegalnie, bo ma staż) jako
bezrobotny, ale wtedy operacja przesunęłaby się na wrzesień lub
październik i znowu mialby klopoty z szukaniem pracy.
W dodatku lekarz postraszył nas komplikacjami, ktore wystepuja u
niecalego 1% osób, ale sa bardzo przykre...
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:19
      sad(((
      Verdano, przytulam.
      • verdana Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:21
        To nie jest takie straszne sad((
        Mimo wszystko to trochę smile)). Bo lekarz twierdzi, ze guzek
        niezłosliwy, a były podejrzenia...
        • mader1 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:27
          No tak, to niby nie koniec świata, ale przykro, że tak się to
          wszystko złożyło razem sad
    • sion2 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:29
      Moze jeszcze indywidulanie ubezpieczyc sie w NFZ, skladka miesieczna
      kosztuje ok 200 zł. Moj brat jak pracowal 1,5 roku na umowe o dzielo
      i pracodawca nie placicl za niego uzbez zdrowotnego wlasnie w ten
      sposob sam sie ubezpieczal i za te kwote miesiecznie mogl sie
      wszedzie panstwowo leczyc i operowac. Zostac calkiem bez ubezpiecz
      jest nieroztropne bardzo.
      • verdana Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:30
        Pewnie, że nieroztropne, ale szpital zapewniał, ze ubezpieczenie
        jest.
      • mader1 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:50
        Zostac calkiem bez ubezpiecz
        > jest nieroztropne bardzo.

        no tak. Ale to już się stało, teraz nie ma co tego rzopatrywać, bo
        to niewiele zmieni. Sytuacja jest przykra.
        • verdana Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 21:55
          Tym bardziej, ze syn był zapewniany, ze JEST ubezpieczony.
          • mader1 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 22:14
            tym bardziej trudno, bo to skandal...
            • verdana Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 22:18
              Skandal/
              Ale z kolei proba wkęcenia faceta z lagodnym guzkiem poza kolejką,
              bo zaplacil za wizytę u prywatnego lekarza? Ładny gest ze strony
              lekarza, ale nas sumienie by gryzło.
              Rodzice się dorzucą, na szczęście ojciec, chociaz dobiega 80-tki
              zarabia lepiej niż ja.
    • magdalaena1977 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 22:36
      ale tak poważnie - czemu nie ubezpieczycie go dobrowolnie ?
      Ja tak robiłam, jak miałam przerwę między zatrudnieniami a nie kwalifikowałam
      się na bezrobocie. Płaciłam chyba ok. 200 zł miesięcznie (potem to się odlicza
      od podatku) i byłam ubezpieczona. I to można ustawić tak, żeby np. był
      ubezpieczony od 1 czerwca a 10 czerwca operacja.

      Zadzwoń do lokalnego NFZ
      • verdana Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 22:50
        Szczrze?
        problemem nie sa pieniądze - własnie po to cale zycie jestem
        oszczedna, aby na takie operacje starczyło. Chyba wole, zeby to bylo
        w prywatnym szpitalu, niż na onkologii. Oczywiscie, natychmiat syn
        sie ubezpieczy, gdyby np. doszło do komplikacji i potrzebna ebylo
        dalsze leczenie.
        Prawdziwym problemem jest to, ze komplikacja może być trwałe
        oszpecenie.
        • magdalaena1977 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 23:15
          verdana napisała:

          > Szczrze?
          > problemem nie sa pieniądze -
          Z pierwszego postu zrozumiałam, że są. Że trzeba Cię głaskac i pocieszać z dwóch
          powodów - raz: masz chorego dzieciaczka (to co, że dużego), dwa: na gwałt
          szukasz kasy na operację.

          > Chyba wole, zeby to bylo w prywatnym szpitalu, niż na onkologii.
          A ja jakoś nie ufam prywatnym klinikom. Tzn., boję się, że będą jak niektóre
          szkoły prywatne - tzn. ładne pokoje, miłe pielęgniarki itp. a poziom medyczny
          taki średni. W zasadzie zaniepokoiło mnie to, że lekarz namawiając mnie na
          operację w prywatnej klinice podkreslał właśnie te lepsze warunki bytowe.
          A co lepsze "państwowy" szpital , gdzie w końcu trafiłam był świeżo po remoncie,
          czyściutki i estetyczny. A pielęgniarki prezentowały taki poziom
          profesjonalizmu, że nawet nie wypadało im dać czekoladek przy wypisie.
          • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 11:28
            Nas lekarz nie namawiał, przeciwnie - gdyby syn byl ubezpieczony,
            chciał próbowac zalatwic w swoim szpitalu. Ale operuje ten sam
            lekarz w obu miejscach, wiec raczej wszystko jedno.
        • mader1 Re: Mogę się pożalić? 30.05.08, 23:17
          > Prawdziwym problemem jest to, ze komplikacja może być trwałe
          > oszpecenie.

          Ale małe jest prawdopodobieńswo tej komplikacji, prawda ? a poza
          tym... ja oczywiście nie wiem gdzie, natomiast trwałe oszpecenie
          faceta ? i to ogólnie przystojnego ? - to chyba nie jest problem.
          Czasem blizna sprawia, że mężczyzna staje się bardziej interesujący.
          • minerwamcg Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 00:24
            A poza tym chirurgia plastyczna stoi teraz tak wysoko, że nawet
            poważny defekt urody da się poprawić albo zamaskować.
          • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 11:28
            Tu nie chodzi o blizne, tylko paraliż polowy twarzy. A to
            interesujace nie jest...
            • mader1 Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 11:33
              Nie jest. Masz prawo się denerwować. Ale po pierwsze -
              prawdopodobieństwo tego powikłania nie jest duże ( wczoraj, gdy
              żaliłam się w zwiazku z Malym koleżance, taki argument pocieszył
              mnie trochę), po drugie i tak nie dyskwalifikuje człowieka i nie
              przesądza o jego dalszym losie. Trzymajcie się. Jeżeli chcesz, moge
              ofiarować modlitwę...
              • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 11:36
                Pewnie, ze chcę...
                Niebezpieczenstwo jest naprawde minimalne, co nie znaczy, ze
                człowiek sie nie denerwuje. Tym bardziej, ze w wymarzonym zawodzie
                syn nie moglby juz pracować.
                Jesli chodzi o blizne, to syn twierdzi, ze blina na twarzy faceta
                wyłacznie dodaje mu charakteru. Młodszy juz ma (i bardzo ja
                lubi...), a starszy chyba pozazdroscił.
                • samboraga Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 23:14
                  Verdano, dołączam modlitwę, pozdrawiamsmile
    • maika7 Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 07:25
      Verdano, a Syn, jako student nie jest ubezpieczony?
      M.
      • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 11:29
        Niestety, skoczył juz studia.
        • rycerzowa Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 12:00
          Po pierwsze, jeden procent "komplikacji" to takie asekurowanie się lekarza - musi to powiedzieć, taki ma obowiązek. Każdy, najprostszy zabieg obarczony jest jakimś ryzykiem, i życie w ogóle jest ryzykowne.
          To jest mniej niż błąd statystyczny, spoko.

          Po drugie, jak chłopak dostał magistra to rzeczywiście nie ma już ubezpieczenia jako student. Po obronie odbiera się legitymację.
          Tu jest luka prawna, bo wszak nie wszyscy zaczynają pracę na drugi dzień po skończeniu studiów.

          Po trzecie, co to jest ten płatny staż? Czy to jest umowa o naukę?
          Wtedy można by go wpisać do rodzinnej legitymacji ubezpieczeniowej któregoś rodzica, jeśli nie skończył 26 lat.

          Po czwarte, potwierdza się, że trzeba czytać umowy, szczególnie tekst pisany małym druczkiem, i żądać wydania legitymacji ubezpieczeniowej.

          Po piąte, ubezpieczenie zdrowotne to nie wszystko. A co, odpukać, jak się coś stanie, tak w ogóle? Żaden ZUS nie jest płacony, nie ma mowy o rencie.

          Wszystkie te problemy przerabialiśmy z dziećmi studiującymi za granicą (podyplomowe, doktoranckie).
          Jest luka prawna.
          Ubezpieczenie zdrowotne w Polsce, do 26 lat, mieli "od rodzica", potem już tylko jako studenci zagranicznych uczelni, czyli obcokrajowcy. Absurd.
          A na "wszelki wypadek" syn płacił ubezpieczenie w Amplico.
          • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 12:37
            Teoretycznie wiem. Ale jak lekarz mowi, ze wprawdzie komplikacje sa
            rzadkie, ale on by radził znaleć prace przed operacja, bo potem nikt
            juz moze syna nie przyjąć - to rozumiesz, ze chyba sam lekarz jednak
            uznaje ryzyko za istotne...
            • rycerzowa Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 13:06
              O tym ryzyku piszę na podstawie doświadczenia z ubiegłego tygodnia: przed
              leczeniem kanałowym zęba musiałam podpisać zgodę na leczenie z uwzględnieniem
              ryzyka, że ... i tu długa lista takich zagrożeń, że miałam ochotę uciec i wyrwać
              ząb u cyrulika, aby tylko uratować życie.
              Stomatolog objaśnił,że to teraz jest "ustawowy" obowiązek poinformować o
              wszelkim, choćby minimalnym ryzyku.
              Lekarz prywatny tym bardziej jest na to uczulony.

              Lekarz radzi "znaleźć pracę" może i z tego względu, że będąc ubezpieczonym
              spokojnie można kontynuować leczenie, również w zakresie chirurgii kosmetycznej.
              Ale czy to nie nadmierna ostrożność? Guzek nie jest złośliwy, to najważniejsze.
              Jakie mogą być komplikacje? Guzek może być przyrośnięty do czegoś.
              Syn (w USA) przed 2 miesiącami miał usuwany taki guzek (chyba tłuszczak) z
              czoła. Przedtem zrobiono dokładne badanie tomografem, właśnie po to, by
              zbadać,czy guzek nie jest zrośnięty z kością, z naczyniami krwionośnymi, itp.
              Wszystko było OK, sam zabieg trwał kilka minut. Przygotowanie pół roku.
              Czy twój syn miał badanie tomograficzne?
              • verdana Re: Mogę się pożalić? 31.05.08, 16:48
                Komplikacja moze być przeciecie nerwu twarzowego. Mnie też przed
                operacja slinianki uprzedzał o tym lekarz - ale on po prostu z tego
                wzgledu odradził mi operację. Z tym, ze u mnie to było co innego.
                Nie, badania tomograficznego syn nie miał, operacja - jak twierdził
                lekarz - moze trwac nawet kilka godzin.
    • luccio1 Re: Mogę się pożalić? 01.06.08, 22:23
      Czy lekarz przedstawił także rokowania w przypadku odstąpienia od operacji w tej
      chwili?
      • verdana Re: Mogę się pożalić? 01.06.08, 22:28
        Tak - guz moze zezłosliwieć.
        • rycerzowa Re: Mogę się pożalić? 01.06.08, 23:37
          No to raczej nie macie wyboru.

          Jeśli lekarz jest doświadczonym chirurgiem, to skalpel raczej mu się nie
          omsknie; oni tylko tak "lojalnie" uprzedzają, ale to się nie zdarza.
          A może przewiduje jakąś rzadką komplikację typu zrośnięcie guza z nerwem
          twarzowym? Czy ten "jeden procent" oznacza prawdopodobieństwo, że przypadek
          nie jest typowy?
    • luccio1 Re: Mogę się pożalić? 02.06.08, 01:36
      Może być i tak, że guzek nie ruszany pozostanie taki, jaki jest -
      natomiast uzłośliwi się po dotknięciu nożem, zwłaszcza, jeśli dopiero podczas
      zabiegu okaże się, że nie da się go usunąć całkowicie.
      • rycerzowa Re: Mogę się pożalić? 02.06.08, 12:56
        luccio1 napisał:

        > Może być i tak, że guzek nie ruszany pozostanie taki, jaki jest -
        > natomiast uzłośliwi się po dotknięciu nożem, zwłaszcza, jeśli dopiero podczas
        > zabiegu okaże się, że nie da się go usunąć całkowicie.

        Luccio, to jest przesąd.
        Trzeba zaufać lekarzom. To znaczy, ja bym zasięgnęła opinii jeszcze co najmniej
        jednego. Pacjent ma prawo do konsylium.
        • verdana Re: Mogę się pożalić? 02.06.08, 13:51
          To stary [rzesad - guzy sie wycina, nie zostawia.
          • alex05012000 Re: Mogę się pożalić? 02.06.08, 15:40
            życzę żeby wszystko się szczęśliwie szybko zakończyło, będę miała w
            pamięci (trzymam kciuki znaczy), gdyby cokolwiek było potrzebne, nie
            wiem, .... jakiś namiar na lekarza czy jak... znamy świetnego
            neurochirurga np. to daj znać verdano...
            • verdana Re: Mogę się pożalić? 02.06.08, 15:48
              No, dzieki , dzięki naprawde.
              Strasznie mili wszyscy jestescie, aż mi się przyjemnie zrobilo.
    • maadzik3 Re: Mogę się pożalić? 03.06.08, 21:51
      Modlę sie, trzymam kciuki, a jak potrzebujesz jakiejś konkretnej pomocy - daj
      znac!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka