nati1011
29.08.09, 20:14
wczoraj była msza w intencji małej. I czytania - jakże trafne - o
gotowości. Takiej ciągłej, nie od świeta. A równocześnie pozbawionej
strachu. Nie mamy bać się śmierci, ale wręcz oczekiwać na spotkanie
z Bogiem.
Jak żyć miedzy niebem a ziemią, bez lekceważenia ziemskich
obowiazków, z tęsknotą za niebem i ciagłą gotowościa w sercu?
Wielu idzie na przeciw Panu, mogąc sie zawczasu przygotować. Ale
czasem Pan puka niespodzianie. Jak trudno wtedy powiedzieć fiat.