Małżeństwo umierało latami, nowa miłość - cóż - nie wyszła - nikt
nie mówił, że będzie łatwo. Miałam odwagę zaryzykować i nie udało
się

. Nie wiem co będzie dalej, nie wiem sam o sobie samym.
Załamuję się w jednej chwili i dźwigam w drugiej. Wyjeżdżam, poznaję
ludzi, realizuję w pracy, zaczęłam snuć marzenia. Będzie dobrze
(?)