niezrozumiana82
13.04.12, 22:17
nie jestem samotna,siedze w jednym pokoju koło kogoś kto jest całym miom światem ale ten ktoś jest niszczony przez kobietę z którą był 8 lat, ona postanowiła zmienić swoje życie, mieć pieniądze i "lepsze życie" i odeszła... ja zawalczyłam o niego i w wielkanoc sie "obudziła" po kilku miesiącach...nagle kocha nagle zrozumiała nagle bedzie potrafiła z nim żyć... nie potrafi poradzić sobie że oin zaryzykowal ze sięgnął po szczęccie a ja nie wiem co będzie dalej...nie potrafie sobie z tym poradzić...