Dodaj do ulubionych

Porzucony, samotny, nieśmiały...

01.01.18, 17:46
Witam. Mam prawie 41 lat. We wrześniu zeszłego roku zostałem porzucony przez kobietę którą bardzo kochałem i nie ukrywam, że miałem nadzieję na założenie rodziny (choćby dwuosobowej - bo dzieci nie chciała mieć. Byliśmy ze sobą 5 lat, a ja już po roku czasu poprosiłem o wspólne zamieszkanie. I tak prosiłem przez kolejne cztery. Nawet na noc nie chciała zostawać tylko rozmawialiśmy co wieczór przez skypa. Ostatni rok mimo iż widzieliśmy się wirtualnie co raz bardziej tęskniłem do jej rzeczywistej osoby, bliskości. Jakoś nie robiło to na niej wrażenia że coraz bardziej cierpię, ale nie naciskałem gdyż o to prosiła, natomiast regularnie przypominałem o swoich zamiarach wobec niej. Dodam jeszcze, że nawet sprzedałem mieszkanie i wynająłem bliżej miejsca gdzie mieszkała żeby miała bliżej do rodziców. Zmiany nie było. Kiedy wreszcie nie wytrzymałem i poprosiłem żeby się zdecydowała, usłyszałem że moje uczucia to pewnie depresja, a ona sama nie ma zamiaru wyprowadzać się od rodziców. I jak chcę to może dalej być jak było albo droga wolna. Jakby mnie ktoś przekłuł rozżarzonym ostrzem. Nie mogę od tej pory się pozbierać, a okres świąt i sylwester jeszcze bardziej mi dopiekł. I czuję się co raz gorzej bo samotność bardzo daje mi popalić. Większość życia jestem samotny, a marzę o rodzinie. Teraz tylko pustka w sercu i głowie i... nie wiem co mam robić dalej. Może ktoś potrafi mi pomóc, coś podpowiedzieć jak wyrwać się z tego dołu.

Nie mam wprawy w pisaniu na forach i nie wiem czy informacje jakie podałem są wystarczające. To wszystko co napisałem jest w wielkim skrócie, więc jeśli ktoś chce poznać więcej szczegółów to pytajcie. Forum też wybrałem nie przez przypadek bo jestem baaaardzooo nieśmiały.
Obserwuj wątek
    • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 18:45
      Dobrze trafiłeś (forum) tu w większości samotni i nieśmiali ........ tylko dziś pewnie leczą kaca , więc będzie dziś mało odpowiedzi
    • tapatik Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:09
      Wywal tę babę ze swojego życia.

      Usuń jej numer telefonu, zmień adres mailowy, przeprowadź się w inne miejsce, zrób tak, aby nic ci nie przypominało tej osoby.
      Po południu znajdź sobie jakieś dodatkowe zajęcie, ale fizyczne, nie umysłowe. Idź pograć w piłkę albo na siłownię albo na bieganie, ale tak abyś był z ludźmi, a nie sam.
      • letniblues Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:19
        Popieram radę. Nie ma sensu grzebać się w przeszłości. Trzeba ją uszanować i zamknąć. I spokojnie poczekać (np uprawiając sport - to dobry pomysł), aż swiat nabierze kolorów.
        I rozmawiać z ludźmi.
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:37
          Przepraszam, że Cię nie wpisałem w odpowiedzi ale naprawdę jestem noga w poruszaniu się po forach. I to chyba tak powinienem odpowiadać a nie ogólnie... Myślę, że się nauczę.
          Ciężko mi nawiązać nowe kontakty - takie koleżeńskie. Długo uczyłem się oficjalnie rozmawiać z ludźmi. Inna sprawa, że kiedy przestałem pić grono kolegów stopniało bardzo gwałtownie i raczej nie chcą się nawet ze mną przywitać.
    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:23
      Dziękuje że się odezwaliście.
      laskabezpaska: Ja na szczęście nie muszę już leczyć kaca... od dawna.
      tapatik: Już zrobiłem wszystko co napisałeś ale głowy sobie nie obetnę. Z fizycznymi zajęciami to raczej lipa bo typem sportowca nie jestem. Spacerowałem dzisiaj słuchając Topu na PR3. Ciężko mi spotkać się nawet z przyjaciółmi bo choć bardzo cieszę się ich szczęściem to gdzies w środku boli, że ja swojego znaleźć nie umiem, albo na nie z jakiegoś powodu nie zasłużyłem.
      • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:51
        Właśnie miałam napisać, że sport nie jest rozwiązaniem dla każdego. Niestety na wszystko potrzeba czasu. Trudno w kilka miesięcy zapomnieć o 5 latach, nawet jeśli okazały się niewypałem.Nie znając Cię,trudno o konstruktywną , uniwersalną radę.A na poprawę humoru powiem,że nie jesteś
        taki nieśmiały,bo ja o swoich problemach nie powiedziałabym nawet na torturach.😉
        • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:56
          to tak jak ja Marcepanko, ani na torturach ani na forum ,
          ale to dobrze,że inni potrafią mówić/pisać o swoich problemach.......... bo może coś z tych odpowiedzi wyciągną coś dla siebie smile
          • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:05
            Otóż to😉
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:13
          Bo napisać na forum gdzie osobiście Was nie znam jakoś umiem. Gdybym jednak miał to zrobić choć przez telefon (nie mówiąc już osobiście) no to na pewno nic by z tego nie wyszło. Zdaje sobie z tego sprawę,że bez "głębszej" znajomości osoby i tematu trudno podać przepis na konkretne lekarstwo, ale szczerze liczę na to, że rozmowa z wami i każda rada pozwoli mi się wyrwać z tego marazmu. Najbardziej jednak boję się tego czasu bo im dłużej to trwa tym czuje się gorzej. Jeść nie potrafię, budzę się zły i idę spać zły. Nawet kiedy chciałem zająć się moim ulubionym zajęciem (modelarstwo) to siedziałem i gapiłem się w to przez dwie godziny, potem zrezygnowałem. I ten nieustający ból w klatce piersiowej, taki że mam wrażenie że zaraz się rozerwę, żeby tylko już przestało dokuczać.
      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 19:58
        sebbastek napisał:

        > Dziękuje że się odezwaliście.
        > laskabezpaska: Ja na szczęście nie muszę już leczyć kaca... od dawna.

        a ja chyba mam dzis lekkiego kaca big_grin
        oj dużo wczoraj wypiłam wina , a potem jeszcze te winko musujące ( z pewnością ono mi zaszkodziło najbardziej)
        ogólnie nie piję cały rok ale w taka noc - jak tu nie wypić ??? wink
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:16
          wszystko jest dla ludzi. To wodę z cytrynką polecam i cherbatkę... też z cytrynką
    • heniek.8 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:11
      coś mi wyglądasz na takiego przylepę - desperata
      nad tym bym się zastanowił skąd się to bierze, ale jak to się robi?
      nie wiem za bardzo, jakiś psycholog pewnie

      mam nadzieję że przynajmniej na mieszkaniu nie straciłeś
      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:15
        nooo chyba stracił, swoje sprzedał a teraz wynajmuje, jeżeli czytam ze zrozumieniem
        • heniek.8 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:20
          no ale mógł sprzedać drogo a teraz znaleźć okazję na lepsze itp.
          jeżeli sprzedał poniżej ceny rynkowej to faktycznie stracił

          poza tym mam wrażenie (nie wiem jak reszta?) że od jakiegoś czasu ceny znowu idą w górę?
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:21
          straciłem, nie straciłem - niektórych rzeczy nie da się na kasę przeliczyć. Chciałem żeby była ze mną szczęśliwa i starałem się jak mogłem żeby było jej ze mną dobrze
          • heniek.8 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:25
            sebbastek napisał:

            > straciłem, nie straciłem - niektórych rzeczy nie da się na kasę przeliczyć. Chc
            > iałem żeby była ze mną szczęśliwa i starałem się jak mogłem żeby było jej ze mn
            > ą dobrze

            da się przeliczyć
            sprzedałeś mieszkanie np. za 400 tys. a laska kalkuluje "przecież mógł spokojnie wziąć za to 450 gdyby poczekał kilka miesięcy. zaraz, czy ja bym chciała takiego męża?"
            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:34
              sama cieszyła się na pomysł mieszkania blisko siebie tylko... nie ze sobą, ale tego już nie wiedziałem dopóki nie oświadczyła że w ogóle nie planuje się wynieść od rodziców

              a może po prostu jestem zwykłym frajerem, który wierzy ukochanej osobie a nie szuka wiecznie jakich podstępów
              • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:15
                Sebek Ty masz 41 lat , a ona ile???
                Może to dziecko jeszcze i nie odciętą ma pępowinę ?
                • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:52
                  Skąd wiesz jak mam na imię? smile 36 w tym roku. Ale pępowiny na pewno nie mam odciętej. Szkoda że człowiek dowiaduje się wszystkiego tak późno
                  • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:58
                    sebbastek napisał:

                    > Skąd wiesz jak mam na imię? smile

                    Mam coś w sobie z wiedźmy big_grin

                    no toooo jak ona ma 36 lat, to stara dupa z niej big_grin
                    sorry za dosadność
                    widocznie nic dla niej nie znaczyłeś , skoro nie chciała się z Tobą wiązać
                    może byłeś tylko taką deską ratunkową .... żeby nie było ,że jest samotna...a Ty byleś pod ręką
                    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:00
                      czy jest jakaś emotka z harakiri? była by tu na miejscu
                      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:09
                        nie wiem sad nie jestem dobra w emotkach ale ktoś kiedys wkleił walenie głową w mur big_grin
                      • tapatik Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 07.01.18, 20:46
                        sebbastek napisał:

                        > czy jest jakaś emotka z harakiri? była by tu na miejscu


                        https://www.dramastyle.com/images/3/3/8876/Harakiri-Seppuku_8876_45.jpg
                        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 07.01.18, 22:01
                          dziękuję, chyba mi się przyda sad
                    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:07
                      a tak na poważnie. Wiesz to co mówiła i jak się zachowywała w stosunku do mnie nic na to nie wskazywało. Podobno byłem też jej pierwszym facetem. A może po prostu jestem zbyt naiwny i łatwowierny? W ostatnim emilu jaki mi wysłała oprócz gadki na temat moich uczuć do niej jako depresji (a nie mam takiej i to wiem na pewno) napisała mi że zawsze będzie mnie kochać. No to sam nie wiem czy to ja mam coś nie poukładane w głowie czy co?
                      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:10
                        hmm........ a może faktycznie zaborcza ta Twoja miłość była i zabierałeś jej tlen?
                        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:37
                          nie. nie była. Zawsze było tak jak ona chciała. I nie myśl że się wielce poświęcałem czy coś. Absolutnie tak tego nie odbierałem ale dla mnie większość rzeczy na świecie to drobiazgi na których nie koniecznie musi mi zależeć. Więc skoro jej zależało więc dlaczego miałem stawiać na swoim? Cieszyłem się kiedy ona była szczęśliwa. A spotykanie się dwa razy w tygodniu, może trzy jak padło jakieś święto, to chyba nie zaborczość. Nie jestem człowiekiem który musi postawić na swoim choćby nie wiem co. Przez te pięć lat nawet na jedną noc nie została choć bardzo ją o to prosiłem.
                          • tapatik Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 17:30
                            sebbastek napisał:

                            > Więc skoro jej zależało więc dlaczego miałem stawiać na swoim?

                            Bo to twoje.

                            > Cieszyłem się kiedy ona była szczęśliwa.

                            A czy ty byłeś szczęśliwy?
                            Uzależniłeś swoje szczęście od innej osoby i jak teraz tej osoby n ie ma, to nie ma też twojego szczęścia.

                            > A spotykanie się dwa razy w tygodniu, może trzy jak padło jakieś święto,
                            > to chyba nie zaborczość.

                            Wyjeżdżaliście gdzieś razem, na przykład na wspólny urlop?

                            > Nie jestem człowiekiem który musi postawić na swoim choćby nie wiem co.

                            No i masz tego efekty.

                            > Przez te pięć lat nawet na jedną noc nie została choć bardzo ją o to prosiłem.

                            Spytam się wprost: dała dupy? Czy się tylko za rączki trzymaliście?


                            Odnoszę wrażenie, że podporządkowałeś swoje życie tej kobiecie i swoje szczęście oparłeś o jej osobę. Jak jej zabrakło, to brakuje ci powodów do szczęścia.
                            Moim zdaniem trzeba być szczęśliwym dla siebie samego i szczęście opierać o rzeczy na które masz wpływ. Nie masz wpływu na poczynania innej osoby, masz wpływ na to, czy podczas urlopu zwiedzisz ciekawe miejsca, czy zostaniesz w domu.
                            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:35
                              no to jak już tak dokładnie to wszystko rozpatrzyłeś to i odpowiedź pewnie znasz...
                              • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:42
                                a na pewno już znasz...
                                • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:46
                                  sebbastek napisał:

                                  > a na pewno już znasz...
                                  >
                                  Sebek, poczekaj jak wróci na forum tomekzgor............ on postawi analizę .......... w paru wariantach
                                  • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:50
                                    nigdzie się nie wybieram, a wasze komentarze są "niestety" coraz bardziej trafne i coraz bardziej układają się w logiczną choć bardzo dla mnie bolesną całość [emotka z harakiri]
                                    • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:58
                                      to dobrze,że na razie nigdzie się nie wybierasz , co do naszych trafień..... lepiej aby było to trafienia w LOTTO wink
                                      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:02
                                        tak. coś w tym jest.
                            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:48
                              tak jak już wcześniej mówiłem - cierpliwość chyba jednak nie popłaca sad
                    • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:43
                      Tym razem to ja się z Tobą zgodzę Lasko. Tylko wkurza mnie taka forma manipulacji ludźmi ,a w zasadzie ich uczuciami.
                    • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:48
                      Tutaj miało być o manipulacji. 😄
      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 20:19
        przylepa, desperat... nie wiem. Wiem że ją kochałem i że wierzyłem jej kiedy mówiła mi, że o tym myśli tylko żebym nie naciskał.
        • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:19
          Tak sobie pomyślałam, że Ciebie nie boli tylko to, że zostałeś porzucony, oszukany, wykorzystany ale to , że dalej kochasz .Układ , w którym jedno kocha za dwoje niestety nie sprawdza się. Może się mylę.
          A jeśli chodzi o Twoje samopoczucie to proponuję jakieś lekkie leki uspokajające .Szkoda zdrowia. ☺
          • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:55
            I znowu się z Tobą Marcepanko zgodzę ...... nic nie da kochanie za dwoje ............ ktoś musi cierpieć aby ktoś inny był szczęśliwy .........
          • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 21:59
            z jednej strony bardzo mi jej brakuje z drugiej urwał bym jej łeb (oczywiście w grubej przenośni) za to co mi zrobiła. Mówiła mi, że mnie kocha i jak na jej wycofany do ludzi stosunek dla mnie była naprawdę otwarta więc jak miałem w to nie wierzyć.
            A co do leków - nie wolno mi zażywać nic zmieniającego nastrój.
            • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:12
              nie przesadzaj, coś se tam łyknij , zioło jakieś czy cuś ?
              • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:38
                wiesz w tym temacie naprawdę wiem co mi wolno a co nie. W końcu działa to już ponad dekadę.
                • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:57
                  Pan się tak nie denerwuje.......... przecież jak tylko proponuje a moje propozycje mogą być nie do przyjęcia wink
                  • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:59
                    ależ droga Pani w ogóle się nie zdenerwowałem. A za dobre rady naprawdę dziękuje.
    • sweetsadness_87 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:47
      5 lat to kawalek czasu moze ona liczyla na deklaracje w postaci oswiadczyn a nie w formie propopnowania wspolnego mieszkania.
      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:51
        o to też pytałem i jak zwykle usłyszałem o nie naciskaniu
        • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 23:06
          Zgadzałam się z Laską , że byłeś może Kimś na przeczekanie, taką deską ratunkową .A manipulacja ludźmi i ich uczuciami jest po prostu poniżej pewnego poziomu. Związek tak ale tylko na moich warunkach -dziwne.
          • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 23:26
            Chciałbym powiedzieć że tak nie było ale... sam już nie wiem sad
      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 01.01.18, 22:53
        a podobno cierpliwość popłaca... ja mhm...
    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 16:16
      I znowu ta szara rzeczywistość - praca, dom, praca, dom... pusty dom bez perspektyw na zmianę...
      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:28
        weż sobie kota, nie będziesz sam smile ja mam dwa........... i czasami sobie chwalę życie z kotami
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:40
          z chęcią bym wziął zwierzaka bo i psa kiedyś miałem, potem koty (cała ta menażeria jeszcze jak mieszkałem z Rodzicami)
          tylko tak, piesek odpada po potrzebuje wychowania i opieki a nie siedzieć 10 godz. sam w domu a czasami i dłużej,
          nie wiem jak to jest z kotkami, ale nie chciał bym żeby biedny zwierzak musiał się męczyć, a wiem że jak Rodzice z domu wychodzą to sąsiedzi miał-lamenty wysłuchują,
          • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:44
            koty pod tym względem są grzeczne i ciche............ jak Ciebie nie ma w domu to śpią , bo one w sumie śpią cały czas 20/24 smile aktywne tylko 4 godziny ............ więc.............. smile nic tylko brać kota
            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 18:55
              trzy koty u moich Rodziców w sumie mają 4 godziny aktywności smile no chyba że przyjdę obciąć im pazurki smile ale jak nikogo w domu nie ma to podobno miałczą w niebogłosy więc albo tęsknią albo imprezują smile

              muszę pomyśleć bo naprawdę nie chciał bym żeby zwierz miał się męczyć
              • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:00
                pewnie ,że musisz się zastanowić , bo to duża odpowiedzialność tak za kogoś odpowiadać big_grin
                • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:02
                  ogromna, prawda?
                  • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:04
                    smile
          • letniblues Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 22:01
            Nie do konca tak musi być z psami. Jeśłi weźmiesz pod uwage, że w takim np schronisku Na Paluchu psy żyją po 4-5 w klatce i są wyprowadzane 1 x na tydzień przez wolontariuszy, o ile sie taki znajdzie i ma siły na każdego podopiecznego, to uwierz mi, niejeden z tych psów byłby szczesliwy siedząc w ciepłym domu 10 godzin i czekając na swojego własnego człowieka, który wieczorem pojdzie z nim na długi spacer, a w nocy zrobi miejsce w rogu łóżka smile.
            Właśnie taki "używany" mieszka ze mną od 5 lat i jest nadal radosną pogodną psicą, która nigdy nie nabrudziła w domu!
            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 03.01.18, 16:22
              O tym widzisz nie pomyślałem.
              • letniblues Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 03.01.18, 19:11
                smile
                • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 03.01.18, 19:29
                  Bo akurat o sprzątanie mi nie chodzi. Jakoś nie widzę problemu jakby się coś przytrafiło. Bardziej boję się tego, żeby zwierzakowi nie działa się jakaś krzywda z tęsknoty... Muszę to wszystko dobrze przemyśleć, a na razie głowa nie ta...
    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:04
      I na to wszystko właśnie dzisiaj przestałem palić. nie wiem co mnie podkusiło choliwka!
      • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:09
        no cóż ........ pogratulować smile brawo .... ( oklaski i owacje na stojąco) big_grin
        • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:23
          dziękuję, mam postanowienie wytrzymać, a życie zweryfikuje smile
          • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:48
            A ja to nawet porządnego nałogu nie mam, żeby w ramach postanowień noworocznych go rzucać😃
            • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 19:56
              Szczęściara smile a rzucam bez postanowienia noworocznego bo najczęściej jak coś takiego zaplanowałem to pół stycznia i po postanowieniu - no nie działa to w moim przypadku. Miałem dzisiaj jakoś dość tego że wypaliłem dwie cygarety z samego rana, zaraz po obudzeniu i jeszcze mi się chciało kurzyć. Wyrzuciłem resztę do kosza i zobaczymy co dalej. Na razie trochę mnie nosi...
              • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 20:05
                Podobno dobrze jest zająć głowę myśleniem o czymś innym . Podobno.😉
            • laskabezpaska Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 20:03
              liczba nałogów musi być stała smile
              więc jeśli ich nie masz to się ciesz
              • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 20:13
                Może coś tam mam , ale nie nie jest szkodliwe dla zdrowia .😉
              • marcepanka313 Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 02.01.18, 20:14
                Może coś tam mam , ale nie uważam tego za porządny nałóg😃
    • roman_to_ja Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 04.01.18, 19:57
      Sebastek, nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Przez ostatni rok "spotykałeś się" z nią tylko wirtualnie? Jeśli tak, to czy ten rok wliczasz też do tych 5 lat? Mieszkasz blisko tej kobiety, spotykaliście sie tylo wirtualnie i uważasz, że byliście w tym czasie parą? A wcześniej często się widywaliście?
      Wspomniałeś coś o zaprzestaniu picia? Czy to oznacza, że dużo piłeś? Kiedy przestałeś?
      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 04.01.18, 20:10
        Nie, nie. Przez pięć lat widywaliśmy się dwa razy w tygodniu osobiście, chyba że trafiło jakieś święto czy urlop to więcej razy. I codziennie wirtualnie że tak powiem przed snem. Na początku było to kilkanaście kilometrów, a potem wynająłem mieszkanie blisko niej, żeby mogła (chciała) się wyprowadzić od Rodziców a mimo to być blisko nich. Z resztą ten pomysł bardzo się jej spodobał a mimo to ponad rok mieszkałem sam aż do rozstania sad
        A jeśli chodzi o picie - to tak bardzo dużo piłem. Ale chyba jest dobrze bo leci 11 rok całkowitej trzeźwości...
    • slavianin Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 04.01.18, 21:42
      Nawiązaliśmy już kontakt na moim temacie. Nie jestem wstanie Ci pomóc, bo jestem od Ciebie o wiele młodszy. Pewnie młokos smile. Ale za to cię rozumiem. Ja też zakochałem się w jednej dziewczynie. Jest na prawdę cudowna, ale nie chce utrzymywać bliższego kontaktu. I nie chodzi mi o seksualny. Ona mnie tylko lubi. Ale wierzę, że kiedyś spotkam Tą Jedyną. I myślę, że Ty również.
      • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 04.01.18, 21:45
        ach optymizm... gdzie go w znaleźć?
    • sebbastek Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 15.01.18, 17:16
      Psycholog przez internet... No nie wiem... Chyba jednak wolę kontakt bezpośredni...
      • tapatik Re: Porzucony, samotny, nieśmiały... 15.01.18, 18:13
        Na wszelki wypadek oferta naszego psychologa poszła do kosza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka