tapatik 06.08.18, 22:00 Specjalnie dałem ortografa, abyście się mogli wyżyć, bo wiem że więcej ludzi przylezie. 3lepszy.pl/002-jak-dobrze-zaczac-dzien/ Cała seria jest ciekawa, ale ten akurat odcinek mnie zainspirował. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
obrotowy nieprawda. 07.08.18, 02:53 tapatik napisał: Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał. nieprawda. do lozka zabieraj kobiete do seksu chetna i w loziu pracowita (cobys sie sam nie musial nameczyc) chetnych kobiet do pogadania o ksiazkach sa TABUNY. - przynajmniej u mnie - na Uczelni. Odpowiedz Link
tapatik Re: nieprawda. 07.08.18, 07:37 Już dyskutowaliśmy o mojej sygnaturce. Nie widzę powodu powtarzania tej dyskusji. Odpowiedz Link
obrotowy i nadal nieprawda. 07.08.18, 10:56 nie widze zadnego powodu do dyskusji - bo moje sprostowanie Twojej sygnaturki zapraszaniem do dyskusji nie jest. po prostu dla Mlodzi prostuje mylne uwagi zawarte w Twojej sygnaturce. - bo seksu czytaniem ksiazek sie nie zastapi. Odpowiedz Link
tapatik Re: i nadal nieprawda. 07.08.18, 23:04 Nie twoja sprawa co jest w mojej sygnaturce. To jest MOJA opinia i jest ona tak samo dobra jak i twoja. Więc bądź tak dobry i przestań manipulować, bo ja tego nie lubię. Odpowiedz Link
obrotowy i nadal to nieprawda. 08.08.18, 12:19 tapatik napisał: > Nie twoja sprawa co jest w mojej sygnaturce. - oczywiscie, ze nie moja. komentuje tylko jej bledne przeslanie. sygnaturka moze pozostac, bo to twoja, nawet gdy zawiera bzdury. > Więc bądź tak dobry i przestań manipulować, bo ja tego nie lubię. - wiesz ile mnie interesuje, co lubisz , a co nie ? nawet Panienki chetne do obrotu poddaje ostrej selekcji swiatopogladowej. maja lubic to co ja lubie )) Odpowiedz Link
tapatik Re: i nadal to nieprawda. 08.08.18, 17:00 "komentuje tylko jej bledne przeslanie." Moja sygnaturka jest moim POGLĄDEM i z związku z tym nie można mówić, że błędnym przesłaniu. Odpowiedz Link
obrotowy Re: i nadal to nieprawda. 08.08.18, 22:09 mozna cale zycie byc w "mylnym bledzie" - ale jesli Ci to nie przeszkadza to Twoja sprawa. Odpowiedz Link
dreammaker Re: i nadal to nieprawda. 08.08.18, 22:21 Najpierw piszesz,że Cię nie obchodzi co kolega Tapatik lubi,potem wyraźnie go przestrzegasz przed błędnym postępowaniem,sugerując w ten sposób że sobie szkodzi...dlaczego ? Odpowiedz Link
obrotowy ze wspolczucia 08.08.18, 22:26 nie twierdze, ze sobie szkodzi - tylko ze traci zdrowie, czas i pieniadze Odpowiedz Link
obrotowy pachnie mi to masochizmem 08.08.18, 22:40 tapatik napisał: > Tracę czas czytając twoje bzdury. pachnie mi to masochizmem, skoro robisz cos - wbrew wlasnym Interesom. - ale wolna wola. ja jako zwykly egoista czynie tylko to, co mi daje jakies korzysci. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: nieprawda. 07.08.18, 11:40 obrotowy napisał: > nieprawda. > do lozka zabieraj kobiete do seksu chetna i w loziu pracowita > (cobys sie sam nie musial nameczyc) Obrotowy, z tego i innych postów widzę, że wybierasz laski jak kasjerka w żabce towar z koszyków klientów. W polskim filmie policyjnym powiedzieliby o tobie: Ku**a, ten Obrotowy, to super jeb*ka jest Odpowiedz Link
obrotowy nadal nieprawda. 07.08.18, 12:56 po-ranna-kawa napisała: W polskim filmie policyjnym powiedzieliby o tobie: Ku**a, ten Obrotowy, to super jeb*ka jest tak nie jest. reprezentuje sredni poziom Gor Swietokrzyskich. od 20-tu lat nauczylem sie jednak, ze zabieganie o babe - nie ma sensu... - bo to strata czasu, nerwow i pieniedzy. trafi sie jakas - to dobrze. nie trafi sie - tez trzeba jakos z tym zyc. Odpowiedz Link
tomekzgor Re: nadal nieprawda. 07.08.18, 14:48 Ja się zgadzam z Tapatikiem w kwestii sygnaturki. Rozumiem że chodzi o to by kobieta z którą się sypia nie była prymitynwą idiotką, żeby można było z nią także porozmawiać. To jest dobra opcja, chociaż trudna do realizacji, bo takie kobiety giną w tłumie tych idiotek, a w dodatku czasem próbują się do nich upodabniać. Jednocześnie nie zgadzam się z Obrotowym - zabieganie o kobietę jest fajne. Jeśli chodzi tylko o seks, to są portale na których za 100-200 zł (czyli tanio) można sobie wybrać profesjonalistkę zgodną ze swoimi upodobaniami (nawet taką która - jak lubi Obrotowy - sama wszystko zrobi żeby się nie trzeba było męczyć) i mieć zamkniety temat fizyczności. Warto zabiegać o coś innego i akurat w tej dziedzinie fajnie jest się pomęczyć. Ja też mam swoje lata, więc nie traktuję tego bardzo ambicjonalnie, za wszelką cenę. Ggdy widzę że jakoś nie ma chemii, nie klei się i że kobieta nie podejmuje gry, to myślę sobie że może ona intuicyjnie czuje że nic z tego nie będzie albo że ma jakiś problem emocjonalny i sobie odpuszczam. Ale zdobywanie ma swój niepodważalny urok. Chyba dla obu stron. Daje satysfakcję i zuipełnie inną jakość. Nawet jeśli powstaje coś fajnego na krótko. A że nie jest łatwo znaleźć fajną kobietę z którą można coś porobić nawet gdy się nie jest w łózku? To jest to atut, bo jaka byłaby przyjemność ze zdobywania gdyby to było proste i nie wymagało żadnego wysiłku? Dlatego np. wkurzają mnie kobiety które na pierwszej randce wskakują do łóżka chciaż wcześniej deklarują chęć lepszego poznania się w celu być może trwałego związku. Zupełnie jakby człowiek wybrał się na towarzyski pojedynek w powiedzmy strzelaniu z łuku, wcześniej potrenował, przygotował łuk, a tu okazuje się że przeciwnik przyszedł i oddał pojedynek walkowerem. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: nadal nieprawda. 07.08.18, 20:22 Ogólnie związek to mało warta inwestycja. Dajesz jako facet dużo, więcej niż kobieta, bierzesz też mniej od niej, aby po paru latach dowiedzieć się, że od 3 miesięcy ma kogoś i dzisiaj odchodzi. Dajcie spokój, to nie na moje nerwy. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: nadal nieprawda. 07.08.18, 20:55 Ryzyko jest obustronne. Na moje, póki nie ma dziecka, ani dama nie doi eksia przy podziale majątku, nie ma dramatu Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: nadal nieprawda. 07.08.18, 22:20 kevinjohnmalcolm Dajesz jako facet dużo, więcej niż ko > bieta, bierzesz też mniej od niej, aby po paru latach dowiedzieć się, że od 3 m > iesięcy ma kogoś i dzisiaj odchodzi. Przecież to działa w dwie strony. Jakaś kobieta też jest w tym momencie porzucana. Porzucana przez faceta, który tak dużo jej w tym związku dawał. Osoba porzucana, bez względu na płeć, dostaje przysłowiowym obuchem w głowę. Odpowiedz Link
karolivia Re: nadal nieprawda. 08.08.18, 07:24 kevinjohnmalcolm napisał: > Ogólnie związek to mało warta inwestycja. Dajesz jako facet dużo, więcej niż ko > bieta, bierzesz też mniej od niej, aby po paru latach dowiedzieć się, że od 3 m > iesięcy ma kogoś i dzisiaj odchodzi. Dajcie spokój, to nie na moje nerwy. Na twoje Kevin nerwy, też. Cytując Franklina : Na tym świecie pewne są tylko 2 rzeczy- śmierć i podatki. Nic nie ma o związkach i kobietach Odpowiedz Link
tapatik Re: nadal nieprawda. 08.08.18, 09:52 kevinjohnmalcolm napisał: > Ogólnie związek to mało warta inwestycja. Dajesz jako facet dużo, > więcej niż kobieta, bierzesz też mniej od niej, aby po paru latach dowiedzieć się, > że od 3 miesięcy ma kogoś i dzisiaj odchodzi. Dajcie spokój, to nie na moje nerwy. Jeśli kobieta jest rozsądna, to masz w niej wsparcie w trudnych chwilach. Problem w tym, że my w pierwszej kolejności zauważamy cycki i one zasłaniają nam charakter kobiety. Odpowiedz Link
obrotowy fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 12:45 tapatik napisał: Problem w tym, że my w pierwszej kolejności zauważamy cycki i one zasłaniają nam charakter kobiety. fetysz "cyckow" i urody? nigdy nie zwracalem na nie uwagi - obojetne - male , czy duze - jedrne czy nie... liczy sie tylko "dziurka" - jej jakosc i pracowitosc. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 17:39 Potwierdzam. Janek, to chluba naszej Powiatowej Stacji Inseminacji Czego-Popadnie 'Leśne Ruchadło' w Kuciapce Dolnej. Nie szczędząc sił i zaangażowania, w trudzie i znoju, od lat osiąga niewiarygodne wyniki, przyczyniając się rokrocznie do zdobywania przez naszą stację nagród wojewody, oraz dotacji z programu 'Reprodukcja-Kopulacja-Tolerancja-Integracja'. Nie baczy przy tym na różnice wiekowe, płciowe czy gatunkowe. Dowodem na to, może być fakt, że ostatnio rozpędził się tak bardzo, że po stadzie surikatek i świstaków, ganiał po całym obejściu odkurzacz samojezdny marki Samsung, który tylko cudem nie podzielił losu wyżej wymienionych. Niemniej, należy zauważyć, że nasz zuch rygorystycznie przestrzega okresów ochronnych, określonych przez Polski Związek Wędkarski jak i Związek Hodowców Kanarków Odpowiedz Link
tapatik Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 22:54 Gyubal, ale wiesz że za to "... Ruchadło" [na wszelki wypadek ocenzurowałem] to możesz mieć wjazd Agencji Babcinych Wypieków albo Całkiem Bombiastych Śmieszków, bo to podchodzi pod zdradę tajemnicy państwowej? Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 09.08.18, 17:48 Z pieśnią na ustach podejmuję się roli męczennika za sprawę Leśnego Roohadua (widzisz jak chytrze je zamaskowałem, przed 3-literkowymi łapsami, naszego umiłowanego przywódcy ?) PS O dziwo, Janek coś się nie odwinął, za te figle. Troskam się o niego Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 22:18 obrotowy napisał: > fetysz "cyckow" i urody? > nigdy nie zwracalem na nie uwagi - obojetne - male , czy duze - jedrne czy nie. > .. > > liczy sie tylko "dziurka" - jej jakosc i pracowitosc. Papier jest cierpliwy:wszystko przyjmie. Odpowiedz Link
obrotowy Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 22:29 marcepanka313 napisała: Papier jest cierpliwy: - wszystko przyjmie. nie tylko papier. niektore panny tez. i w sumie o to chodzi. PS: ale nic nie mam do pieknych cyckow - jesli dla niektorych sa fetyszem. Odpowiedz Link
dreammaker Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 22:53 >PS: ale nic nie mam do pieknych cyckow - jesli dla niektorych sa fetyszem. To jest akurat naturalny,wrodzony fetysz każdego faceta... Odpowiedz Link
obrotowy Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 23:14 nobilitujesz mnie - sugerujac, ze jestem wyjatkiem cycki nie robia na mnie najmniejszego wrazenia a tylko "dziurka" i jezyczek. Odpowiedz Link
dreammaker Re: fetysz "cyckow" i urody? 08.08.18, 23:17 >nobilitujesz mnie - sugerujac, ze jestem wyjatkiem Skoro tak uważasz >cycki nie robia na mnie najmniejszego wrazenia a tylko "dziurka" i jezyczek. To w sumie jakikolwiek facet Ci wystarczy Odpowiedz Link
obrotowy tradycjonalista jezdem... 08.08.18, 23:22 i uzywam "dziurek" tylko do tego przeznaczonych. - ale zboczenia innych mi nie przeszkadzaja. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 09.08.18, 02:11 dreammaker napisał: > To jest akurat naturalny,wrodzony fetysz każdego faceta... To prawda, ale największą obsesję na punkcie wielkości piersi mają jednak kobiety. Wielu (chyba większość) facetów uważa, że w prawdziwym życiu z piersiami jest jak z prawem jazdy - wystarczy B Większość pań jest jednak niezadowolona ze swojego rozmiaru, znałem nawet takie które się specjalnie tuczyły i traciły zdrowie i sylwetkę żeby im tylko piersi urosły. Odpowiedz Link
karolivia Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 07:21 kevinjohnmalcolm napisał: > dreammaker napisał: > > To jest akurat naturalny,wrodzony fetysz każdego faceta... > > To prawda, ale największą obsesję na punkcie wielkości piersi mają jednak kobie > ty. Wielu (chyba większość) facetów uważa, że w prawdziwym życiu z piersiami j > est jak z prawem jazdy - wystarczy B Większość pań jest jednak niezadowolo > na ze swojego rozmiaru, znałem nawet takie które się specjalnie tuczyły i traci > ły zdrowie i sylwetkę żeby im tylko piersi urosły. Jest takie jedno "coś", że faceci na punkcie wielkości tego "czegoś" też nieźle wariują. Chociaż większość kobiet uważa, że wielkość nie ma aż takiego znaczenia. I jak generalnie faceci są grupą ( poza wyjątkami typu Noa) zadowoloną ze swojego wyglądu ( nawet jak znacznie odbiega od ideału) to w przypadku wielkości TEGO, prawie każdy z was ma (albo miał) wątpliwości czy aby jest to wielkość wystarczająca. Z naszymi cyckami jest podobnie. Powiedzmy, że chwilami wątpimy w ich magiczną moc przyciągania. Chciałam jednak nieśmiało zauważyć, że niezadowolenie własnego wyglądu jest wpisane w bycie kobietą i dotyczy w równym stopniu piersi jak i łydek, albo uszu. Po porostu tak jest. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 20:58 Ta męska przypadłość nosi fachową nazwę "kompleks małego członka" i jest bardzo śmieszna, bo niektórzy faceci podchodzą do tego bardzo poważnie. Nie wyrastają z tego. Szczególnie ci mający kompleksy w sprawach męsko damskich w ogóle. Łatwo ich poznać, bo z reguły kręci ich opowiadanie, co i jak zawsze robią w łóżku itp. I zawsze w tych opowieściach kobieta jest potraktowana przedmiotowo, jakby była lalką z sexshopu, którą się bierze lub nie do łóżka i robi z nią to, co się chce, a ona tam po prostu jest. Facet, który zna kobiety, nie ma kompleksów i lęków i wie, o co w TYCH sprawach chodzi, ma zupełnie inne, nie mechaniczne i nie czysto biologiczne podejście, lecz wie, że klucz do obopolnego sukcesu leży w emocjach. Nie musi opowiadać, co robi z kobietami i co go kręci oraz jakim jest macho. Mężczyzna musi mieć dystans do siebie (więc i do takich spraw jak długość członka), musi mieć poczucie humoru, autoironię, zaangażowanie. Może nie być super wydolny fizycznie ale i tak przekroczy "barierę dźwięku", o której istnieniu inni nawet nie wiedzą. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 21:49 Burzycie nasz świat, dziewczyny. Okupione hektolitrami potu lata walki o każdy milimetr, setki godzin morderczych ćwiczeń, siniaki, bruzdy i blizny. Regały pełne zakupionych za ciężkie dutki poradników, pompki, flachcęgi i piguły. I te łzy wzruszenia jak w końcu na suwmiarce drgnęło o całe 3 mm po pół roku zastoju. I teraz nam mówicie, że gabaryt ptasiurka nie rzutuje ?!@#$!?%^&! Bozi w sercu trzeba nie mieć. No to szczerość za szczerość: tak długo jak jest za co ucapić, rozmiar cycka nie rzutuje. PS. Miałem nie mówić, aleście mnie rozsierdziły niemiłosiernie Odpowiedz Link
karolivia Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 07:53 gyubal_wahazar napisał: > No to szczerość za szczerość: tak długo jak jest za co ucapić, rozmiar cycka ni > e rzutuje. > > PS. Miałem nie mówić, aleście mnie rozsierdziły niemiłosiernie Teraz mi to piszesz?????????? Kurcze. A ja przez pół życia dumnie wypinałam małą pierś do przodu ( żeby się wizualnie większa wydawała), upychałam watą staniki, masowałam sama i z pomocą innych ( 2 facetów mnie zostawiło, bo ja ciągle tylko chciałam żeby te cycki masowali, odkąd przeczytałam, że od tego rosną i normalnie nie wytrzymali tej presji), a teraz, od 2 lat odkładam z 500 plus po 50 zl miesięcznie ( wiecej nie mogę), żeby w końcu kiedyś, uzbierać te 15 tysi i zrobic sobie biust jak Pamela w latach świetności. W sumie to nie wiem czy sie cieszyć, czy powiesić. Załamana jestem Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 12:26 Hehehe, też niezła martyrologia Ale tych 2 amantów postaraj sie może trochę zrozumieć. 3h masowania Ciebie, potem 3h orki nad ptakiem i raptem z 1.5h na sen im zostawało. Każdy by się wykończył. 15 tysi powiadasz ? A w lizingu by się nie dało ? To może z funduszu unijnego 'Większy cyc - dla każdego' ? Odpowiedz Link
paukazapauka Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 17:21 gyubal_wahazar napisał: > 15 tysi powiadasz ? A w lizingu by się nie dało ? To może z funduszu unijnego ' > Większy cyc - dla każdego' ? Odkąd znajoma opowiedziała mi o dziewczynach, które przyjechały do miasta, pozakładały firmy, wzięły z tej okazji jakieś dotacje i inne fundusze, po czym pierwsze co zrobiły to właśnie nowe cycki, wcale mnie takie coś nie dziwi. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 19:04 Po prawdzie, nawet jeśli mnie to śmieszy, to w gruncie rzeczy jest to urocze. Biznes, biznesem, ale w starciu z kobiecym instynktem nie ma szans Odpowiedz Link
karolivia Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 21:22 gyubal_wahazar napisał: > Hehehe, też niezła martyrologia Ale tych 2 amantów postaraj sie może trochę > zrozumieć. > 3h masowania Ciebie, potem 3h orki nad ptakiem i raptem z 1.5h na sen im zostaw > ało. > Każdy by się wykończył. > > 15 tysi powiadasz ? A w lizingu by się nie dało ? To może z funduszu unijnego ' > Większy cyc - dla każdego' ? W lizingu to będą banku a nie moje. I co? Jak się gospodarka zawali i przestane spłacać? Przyjdą i zabiorą. A że cycki ciężko od reszty osoby oddzielić to mnie też zabiorą i aż się boje myśleć do czego mnie i nie do końca moje cycki taki bankowiec może chcieć zmusić. Chłopaków rozumiem. Aż za dobrze. Przecież wiem, że takie obmacywanie i masowanie cycków nudne jest ogólnie. Próbowałam. No nuda, jak w polskim filmie. I tak się dziwię, że każdy nowy jak usłyszy, że do jego obowiązków będzie należało to masowanie w wymiarze dowolnym to się na początku cieszy jak głupi. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 22:26 To może ich nie robić jednak ? Niech sobie żyją nieborasie jak dotąd. Tylko podkarmiać co i raz tymi tam balsamami, olejkami i inszymi wonnościami i może z tego dobrobytu sami zaczną się rozpychać ? Chytrze wykombinowane ? Tylko przegląd okresowy u autora konceptu jest wymagany, bo inaczej poczujo się wydutkane i oklapno Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 21:12 Naczytałem się wielu narzekań mężczyzn i z moich obserwacji wynika, że mają oni głownie kompleksy na punkcie: - twarzy - sylwetki - sytuacji materialnej - nieumiejętności nawiązywania relacji społecznych - problemów z erekcją lub zbyt szybkim kończeniem Narzekanie na rozmiar trafia się bardzo rzadko i na pewno znacznie rzadziej niż narzekanie kobiet na rozmiar biustu. Kompleksy mogą natomiast mieć Azjaci z Dalekiego Wschodu startujący do Europejek. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 21:32 Bo kobiety są bardziej otwarte w narzekaniu. W ogóle tego nie da się porównać. Facect prędzej by się przyznał, że się boi mamy albo że się boi jechać samochodem, niż do tego, że sobie mierzy penisa i martwi się, czy jest ok. Mam trzech znacznie starszych braci, nasłuchalam się "męskich rozmów", więc dobrze znam ten świat. Kiedyś miałam partnera, który mnie wciąż męczył pytaniami o seks z poprzednim moim facetem, jaki był w łózku, jak był wyposażony przez naturę itp.. Kiedyś mu nieopatrzbnie powiedziałam i to był błąd Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 21:49 Bez przesady. Ludzie w necie piszą o depresjach, fobiach społecznych, byciu wiekowym prawiczkiem, chodzeniu na dziwki, braku wzwodu, przedwczesnym wytrysku itp a z rozmiaru członka mieliby robić jakiś temat tabu? Bardzo to naciągane. Gdyby faktycznie wielu mężczyzn miało z tym duży problem to uwierz mi, że różne fora byłyby wręcz zalane wpisami dotyczącymi tego zagadnienia. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 22:21 Potwierdzam to co pisze baenzai - kompleksy facetów na punkcie długości ich "małego" to tylko fama, a rzeczywistość jest taka jak przedstawił dwa posty wyżej, jego lista to strzał w dziesiątkę. Za to kompleksy pań na punkcie wielkości swoich piersi są rzeczywiste, właściwie trudno o nich nie słyszeć od samych kobiet. To przerąbana sprawa, bo kobiety żeby były nie wiem jak piękne, to będą przekonane że są brzydkie. Gdy ślicznej dziewczynie się powie że jest piękna, to ona nie uwierzy, bo przecież ma problem z tym i z tamtym, itd. A już kompletnie nie uwierzy że może się podobać facetowi taka jaka jest - bez makijażu, co pół roku innego koloru włosów, czy nie wiadomo jakich ciuchów. Jest tak jak napisała Karolivia - "niezadowolenie z własnego wyglądu jest wpisane w bycie kobietą". Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 10.08.18, 23:56 Ech, Kevin, wygląda na to, że nie znasz kobiecej natury, albo może inaczej - patrzysz na nią po męsku. Kobieta narzeka na swoje piersi nie dlatego, że przykłada do nich jakąś szczególną wagę, ale dlatego że chce zwrócić na siebie uwagę, usłyszeć, że jej cycki są ok, domaga się w ten sposób wiekszej uwagi, jakiegoś komplementu. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 00:45 Może w niektórych przypadkach tak jest, ale osobiście znam dziewczyny które słyszały pochwały na temat swoich piersi od niejednego faceta (osobiście pochwały słyszałem, a niektóre nawet sam wygłaszałem, bo to były moje bardzo dobre znajome), a mimo to decydowały się na celowe obżeranie się na okrągło żeby tylko przytyć i zwiększyć ich rozmiar. Gotowe były przejść ze stadium normy lub lekkiej nadwagi do stanu mocnej otyłości, aby im tylko piersi urosły. Inna moja kumpela która zawsze miała fenomenalną figurę wywołującą oczopląs u większości facetów, miała przez całe życie straszne kompleksy na punkcie swoich małych piersi (małych??? naprawdę???). Ostatnio wskutek choroby monstrualnie przytyła, zrobiła się delikatnie mówiąc niezbyt atrakcyjna, ale zwierzyła mi się że jest przeszczęśliwa, bo urosły jej piersi i nareszcie czuje się kobietą. Zresztą to nie jest jedyny taki przypadek jaki znałem. Oj, chyba jednak nie o komplementy chodzi, a przynajmniej nie wszystkim dziewczynom. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 00:49 Podsumowując: kobiety czują się kobietami tylko jeżeli mają duże piersi. Jeżeli mają małe, to uważają się za gorsze, twierdzą że coś z nimi nie tak, są wybrakowane, mają "figurę chłopca". Odpowiedz Link
karolivia Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 08:10 kevinjohnmalcolm napisał: > Podsumowując: kobiety czują się kobietami tylko jeżeli mają duże piersi. Jeżel > i mają małe, to uważają się za gorsze, twierdzą że coś z nimi nie tak, są wybra > kowane, mają "figurę chłopca". Nie do końca. Kobiecość, tak jak i męskość to coś więcej niż figura. I wielkość biustu, czy też penisa. To sposób patrzenia na świat. I to jak ten świat odbierasz. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 08:53 kevinjohnmalcolm napisał: > Podsumowując: kobiety czują się kobietami tylko jeżeli mają duże piersi. Jeżel > i mają małe, to uważają się za gorsze, twierdzą że coś z nimi nie tak, są wybra > kowane, mają "figurę chłopca". Podsumowując: kobiety (te rozumniejsze) wolą mieć piersi proporcjonalne do swojej figury - nie za duże i nie za male. Pewnie, że jeśli mają małe, to wolałyby mieć wieksze, bo czlowiek wolalby wygladac lepiej niż gorzej. I nawet niektore sobie powiększają. I nie ma w tym nic zlego. Czasem jest naiwne myślenie, że większe cycki rozwiążą wszystkie problemy w ich życiu osobistym, a to raczej tak nie działa. To jest naiwne myślenie. Kobieta ze zbyt dużymi, sztucznymi piersiami zwraca wiekszą uwagę facetów, ale raczej tylko na zasadzie: wow, ale ma cycki, przeleciałbym ją. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 09:15 kevinjohnmalcolm napisał: > Podsumowując: kobiety czują się kobietami tylko jeżeli mają duże piersi. Mój biust mnie definiuje jako kobietę?? Mój świat runął. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 08:31 Dziwne masz te znajome. Ja raczej znam takie, które się odchudzają wiedząc, że to spowoduje zmniejszenie i tak niezbyt dużych piersi. Wolą mieć lepszą figurę. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 09:58 po-ranna-kawa napisała: > Dziwne masz te znajome. Ja raczej znam takie, które się odchudzają wiedząc, że > to spowoduje zmniejszenie i tak niezbyt dużych piersi. Wolą mieć lepszą figurę. Racja, dziwne, dlatego tak mocno je tutaj krytykuję. Dla mnie kobiecość to dokładnie to co napisała Karolivia: > Kobiecość, tak jak i męskość to coś więcej niż figura. I wielkość biustu, czy też penisa. > To sposób patrzenia na świat. I to jak ten świat odbierasz. Dlatego tak nie pojmuję tak gigantycznej gloryfikacji wielkości biustu u moich znajomych i tego że jest on dla nich wyznacznikiem kobiecości. I to nie jest jakiś tam jeden odosobniony przypadek, zetknąłem się z takim myśleniem w ciągu swojego życia już tyle razy, że uważałem go za normę. Tutaj, koleżanki, dałyście mi nadzieję że nie jest jeszcze tak źle, że nie wszystkie kobiety tak myślą. Może po prostu te które normalnie podchodzą do sprawy siedzą cicho, a słychać tylko te które mają z tym problem? Odpowiedz Link
paukazapauka Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 10:22 To jeszcze jeden babski głos przeciwko wrzucaniu wszystkich kobiet w jeden worek Duży biust wcale nie jest pragnieniem większości kobiet, a u niektórych posiadaczek wręcz przeciwnie, bo a to problemy z kręgosłupem, bluzki bez stanika nie założą, nie mówiąc o tym jak to przeszkadza w uprawianiu sportu. Odkąd zaczęłam biegać doceniam bardzo swój rozmiar i szczerze mówiąc, jak napisała po-ranna-kawa wolę mieć lepszą figurę i być zdrowsza niż mieć duże piersi Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 10:41 Ja myślę że to wszystko bierze się z faktu, iż powszechne jest myślenie że wszyscy faceci lubią wielki biust. Bzdura! Nawet nie wiecie jak wielu facetów lubi mały, tylko żaden z nich się do tego publicznie nie przyzna, żeby nie zostać zjechanym przez prymitywów lubujących się w wielkich balonach. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 10:52 kevinjohnmalcolm napisał: Dlatego tak nie pojmuję tak gigantycznej gloryfikacji wielkości biustu Ja to trochę rozumiem. We wszystkich środkach przekazu jest presja na wygląd. Powiększenie biustu przez jakąś celebrytkę staje się tematem dnia, konkurujacym z powaznymi newsami politycznymi czy społecznymi. Można odnieść wrażenie, że kobieta z małym biustem czy mało kształtną pupą jest niepełnosprawna. Zadziwiające, że same kobiety to nakręcają. Co sie dziwić, że wiele mniej rozgarnietych kobiet tej presji ulega i zaczyna uważać, że wielkość biustu decyduje o ich życiu, kobiecości, związkach. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 11:20 Idealnie podsumowuje to poniższy obrazek: Odpowiedz Link
tomekzgor Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 17:50 Faceci chcą i tego i tego. A precyzyjniej - potrzebne jest i to i to żeby był kontrast Problem w tym że wiele kobiet tego nie rozumie i widząc że faceci ogladają się z wypiętym tyłkiem w leginsach myślą że takie powinny być bo wtedy będą się podobać. Odpowiedz Link
dreammaker Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 18:32 Ja to bym ujął tak...fajnie się patrzy na kobiety,które umiejętnie potrafią podkreślić swoje walory,a napewno każda kobieta jakieś posiada...jak nie mają zbyt dużych piersi(kto wogóle zaczął temat o DUŻYCH piersiach ?) to odsłaniają,uwydatniają co innego,bądź też założą coś w czym świetnie się prezentują,samo poruszanie się może mieć w sobie coś intrygującego,pobudzającego fantazję...uśmiech,oczy,uczesanie...pupa,tak naprawdę jest tego bardzo dużo,a jeszcze jak występuje to wszystko na raz to nie ma mowy żeby tego nie dostrzec,wzrok sam się nakierowuje...oczywiście zakładając,że panie nie przegną z "tuningiem"...zresztą co kto lubi,generalnie rzecz ujmując samo patrzenie czy też "skanowanie" nikomu nie szkodzi,a wręcz może poprawić nastrój Co dużych cycków,są entuzjaści,są przeciwnicy...a czy bezstronni istnieją to ciężko stwierdzić Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 18:50 dreammaker napisał: > Ja to bym ujął tak...fajnie się patrzy na kobiety,które umiejętnie potrafią pod > kreślić swoje walory,a napewno każda kobieta jakieś posiada... Nie każda. Niestety przy obecnej pogodzie wiele kobiet nieposiadających żadnych atutów prezentuje swoje wątpliwe wdzięki w przestrzeni publicznej. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 18:59 Nie wiem czy jest sens się nabijać. Starają się bidule jak umieją. Odpowiedz Link
dreammaker Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 19:10 A ja bym powiedział że nie każda umie takie u siebie znaleźć. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 19:38 baenzai napisał: Niestety przy obecnej pogodzie wiele kobiet nieposiadających żadnych atutów prezentuje swoje wątpliwe wdzięki w przestrzeni publicznej. Byłam kilka tygodni temu nad morzem i na plaży, deptakach, w kawiarniach, restauracjach itp. obserwowałam wypoczywających w upale rodaków. Przykro mi Benzai, ale tak statystycznie (bo są wyjatki) panie (w różnym wieku) prezentują się znacznie lepiej niż panowie (też w róznym wieku), a jesli chodzi o sposób prezentowania swoich wątpliwych wdzięków w miejscach publicznych to w braku obciachu raczej nikt naszych panów nie jest w stanie przebić. To, co robią, jak wyglądają (nie mówię o plaży) jest naprawdę żenujące. A najśmieszniejsze (a może najsmutniejsze) jest samozadowolenie i bijące z twarzy przekonanie, że widok gołego obwisłego brzucha nad brudnymi majtkami odsłaniąjącymi z tyłu pół pośladków, nieogolona gęba, powszechne braki w uzębieniu, wydzielany porami skóry zapach alko pomieszany z zapachem potu, chwiejny krok, zasób słów ograniczający się do kilku przekleństw robi na wszystkich kobietach siedzących np. w kawiarni piorunujace wrażenie. Natomiast kobiety może nie wszystkie prezentują się pod wzgledem urody doskonale, ale jednak z reguły się myją, używają dezodorantów, wychodząc z plaży zakladają coś na siebie, nie klepią przechodzących facetów po tylkach, nie zachowuja się wulgarnie wobec kelnerów itp. Więc Benzai na temat wyglądu i zachowania się raczej nie wchodź, bo jednak panowie są daleko z tyłu i naprawdę w takiej statystycznej masie prezentuja się pod każdym względem FATALNIE. Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 20:36 Ale o co ci właściwie chodzi? Odpowiedziałem na wpis, w którym ktoś postawił karkołomną teze, że każda kobieta posiada jakieś walory a ty mi wyskakujesz z Januszami na plażach. Jak ktoś krytykuje koty to ty wyskakujesz z wadami psów albo chomików? Taki długi wpis i zupełnie nie na temat. Zresztą przykładowo u mnie w pracy żaden z facetów nie chodzi roznegliżowany za to ulane albo niezgrabne kobiety w krótkich sukieneczkach to widok dość częsty. Zdarzają się też czasem dekolty z obwisłym, pomarszczonym biustem. Dodam, że pomieszczenia są klimatyzowane. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 22:13 baenzai napisał: Jak ktoś krytykuje koty to ty wyskakujesz z wadami psów albo > chomików? Taki długi wpis i zupełnie nie na temat. Jak ktoś krytykuje koty, to piszę o kotach, tak samo, jak ktos pisze o ludziach, to pisze o ludziach. Więc wszystko jest na temat. Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 00:33 Ale dreammaker pisał o kobietach, ja pisałem o kobietach więc co mają do tego Janusze? Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 01:10 baenzai napisał: Ale dreammaker pisał o kobietach, ja pisałem o kobietach więc co mają do tego Janusze? Nie denerwuj się. Wiem, że pisałeś o kobietach i że miło ci się pisze o obleśnych babach, a mniej miło czyta o jeszcze bardziej obleśnych facetach. Fajnie sie ocenia innych, mniej fajnie czyta o sobie. Około połowa postów w tym wątku jest też o facetach, więc mój też może być nic na to nie poradzisz Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 11:35 Poza rejonem plaż w miejscowościach turystycznych rzadko widuje się facetów bez koszulki czy w zbyt krótkich gaciach. Za to kobietę babochłopa albo starą rurę w krótkiej kiecce spotykam w pracy, urzędzie, sklepie czy autobusie. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 11:47 No i chamstwo z ciebie ostatecznie wylazło. Dlaczego jak stara, to "rura"? Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 12:58 To chyba przez tą autokorektę. Ale ogólnie typowa kobieta po 50tce w krótkiej sukience nie wygląda zbyt estetycznie. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 13:56 baenzai napisał: Ale ogólnie typowa kobieta po 50tce w krótkiej sukience nie wygląda zbyt estetycznie. Jasne, kobieta po 50tce powinna chodzić ubrana jak zakonnica albo żona ortodoksyjnego muzulmanina, bo typowy Benzai nie lubi patrzeć na nogi starych rur. Oczywiście powinna najpierw ustalić, czy jest "typowa", bo może zalapalyby się do kategorii "nietypowa" i wtedy może poprosić o dyspensę. Skończmy lepiej tę dyskusję. Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 16:49 Przecież w sklepach jest MNÓSTWO ubrań, nie tylko habity i krótkie kiecki. Ja siedzę w pracy w koszuli, długich spodniach i zakrytych butach, ale stara, niezgrabna kobieta oczywiście MUSI odkrywać swoje ,,atuty". Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 16:55 Dodam jeszcze, że tym młodszym i zgrabniejszym też za bardzo nie wypada chodzić zbyt roznegliżowanym do pracy. Co innego w inne miejsca. Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 19:11 Są ludzie mniej lub bardziej taktowni, z wiekszym lub mniejszym wyczuciem, co się powinno robić czy mówić. Akurat zwracasz uwagę na kobiety. A teraz pomyśl, dlaczego cię to wkurza? Tak w ogóle, czy że to kobieta, i to w dodatku stara i niezgrabna? Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Moje 3 grosze 12.08.18, 19:28 laskabezpaska napisała: > 1:0 dla Porannej Do przerwy Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Moje 3 grosze 12.08.18, 19:54 Trzeba się tapatika zapytać, on tutaj na etacie sędziego Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 20:27 Ogólnie nie lubię nadmiernej golizny, zwłaszcza w przypadku osobników niezbyt atrakcyjnych. Faceci jednak z reguły nie chodzą rozebrani na ulicach czy w pracy. Odpowiedz Link
laskabezpaska Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 20:37 w mojej pracy faktycznie golasy nie chodzą ale za to na ulicy widziałam obleśnego dziada na rowerze, bez podkoszulka, wystawiał swój obwisły brzuch na widok publiczny........... okropny widok, prawie mnie zemdliło Odpowiedz Link
po-ranna-kawa Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 21:45 baenzai napisał: > Ogólnie nie lubię nadmiernej golizny, zwłaszcza w przypadku osobników niezbyt a > trakcyjnych. Faceci jednak z reguły nie chodzą rozebrani na ulicach czy w pracy No i muszę się zgodzić: też rzadko widuję facetów w spódnicach lub sukienkach Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:30 Jakie 2:0, skoro jej argument jest inwalidą? ;] Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:24 po-ranna-kawa napisała: > No i muszę się zgodzić: też rzadko widuję facetów w spódnicach lub sukienkach : > ) Ale co mnie obchodzi, że nie chodzisz do kościoła? Mi chodziło o to, że faceci z reguły są mniej odkryci niż kobiety 50+. Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 20:29 >Mi chodziło o to, że faceci z reguły są mniej odkryci niż kobiety 50+. Pudło proszę pana! Z prawdziwą przykrością stwierdzam, ze przy takiej pogodzie "panowie"* zdecydowanie częściej niż panie prezentują swoje "wdzięki" w postaci obrzydliwych, gołych brzuszysk z portkami zaczynającymi się w połowie tyłka!!!! W życiu nie widziałam kobiety tak okropnie wyglądającej, nawet jeżeli była ubrana beznadziejnie i kompletnie niestosownie! *Użyłam cudzysłowu ponieważ tych osobników nie jestem w stanie określić mianem panów. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 22:08 baenzai napisał: > Ale ogólnie typowa kobieta po 50tce w krótkiej sukience nie wygląda zbyt estety > cznie. Może to będzie dla Ciebie zaskoczeniem, ale Ty też będziesz miał 50 lat (czego Ci oczywiście szczerze życzę) i może komuś Twój sposób ubierania wyda się nieadekwatny do wieku. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 22:15 Cześć Marcyś Masz może cytryniaka albo karczuche ? Bo tapatik tnie dziś co popadnie, z rozpaczy że mu ich brakuje. We wrześniu szykuje się zlot gangsterów w stolycy, może byś wpadła ? Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:15 gyubal_wahazar napisał: > Cześć Marcyś > > Masz może cytryniaka albo karczuche ? Bo tapatik tnie dziś co popadnie, z rozpa > czy że mu ich brakuje. Aż musiałam sprawdzić co zacz, żeby stwierdzić, że nie mam. We wrześniu szykuje się zlot gangsterów w stolycy, może > byś wpadła ? Aż strach odmówić. Odpowiedz Link
tapatik Re: fetysz "cyckow" i urody? 15.08.18, 09:30 gyubal_wahazar napisał: > We wrześniu szykuje się zlot gangsterów w stolycy, Kiedy? Bo nie wiem czy kupić spluwę. > może byś wpadła ? Z wpadania to dzieci są. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 15.08.18, 17:35 To o gang świeżaków się rozchodziło. Od razu widać, że nie żyjesz życiem narodu, Tapatiku A kiedy to zamiejscowi zdecydują, bo tubylcy mają łatwiej Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:27 Jeżeli chodzi o ubiór to mam raczej dobry gust i na pewno nie skończę jak Krzysztof Rutkowski. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:43 baenzai napisał: > Jeżeli chodzi o ubiór to mam raczej dobry gust A sądzisz, że Rutkowski myśli inaczej? Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:50 Ja parę razy dostałem komplementy odnośnie swojego ubioru, natomiast Rutkowski ze swoją obecną stylówą jest pośmiewiskiem internetu. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 16:56 baenzai napisał: > Ja parę razy dostałem komplementy odnośnie swojego ubioru, Udziel się kilka razy w telewizji natomiast Rutkowski > ze swoją obecną stylówą jest pośmiewiskiem internetu. Ale, że strój czy fryzura bardziej Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 17:09 marcepanka313 napisała: > Udziel się kilka razy w telewizji Ale po co? Widziałem parę razy ogarnięte osoby w TV ubrane np. w podobną (albo wręcz identyczną) koszulę do mojej. I jakoś nie zauważyłem żeby te osoby krytykowano za ubiór. > Ale, że strój czy fryzura bardziej I to i to. Przy czym tą fryzurę ma co najmniej od kilkunastu lat a styl ubierania zmienił chyba stosunkowo niedawno. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 17:52 baenzai napisał: > > Ale po co? Widziałem parę razy ogarnięte osoby w TV ubrane np. w podobną (albo > wręcz identyczną) koszulę do mojej. I jakoś nie zauważyłem żeby te osoby krytyk > owano za ubiór. Ogarnięte tzn. że bardziej ciekawe było to CO a nie w Czym mówiła. Przy czym tą fryzurę ma co najmniej od kilkunastu lat A z fryzury to się śmieją zazdrośnicy, którzy nie mają co sobie na głowie układać Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 18:04 marcepanka313 napisała: > Ogarnięte tzn. że bardziej ciekawe było to CO a nie w Czym mówiła. Przecież w mediach liczy się i to i to. > A z fryzury to się śmieją zazdrośnicy, którzy nie mają co sobie na głowie układ > ać Wmawiaj to sobie. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: fetysz "cyckow" i urody? 14.08.18, 18:20 baenzai napisał: > Przecież w mediach liczy się i to i to. Taaak. Szczególnie w telewizji Trwam. > Wmawiaj to sobie. A spróbuj zrobić coś z niczego I ta precyzja. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: fetysz "cyckow" i urody? 11.08.18, 20:37 po-ranna-kawa napisała: > panie prezentują się znacznie lepiej niż panowie Dlatego między innymi podobają mi się kobiety, a nie mężczyźni. Nigdy nie pojmę co kobiety widzą w facetach... Odpowiedz Link
tapatik Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 20:37 baenzai napisał: > Nie każda. > > Niestety przy obecnej pogodzie wiele kobiet nieposiadających żadnych atutów > prezentuje swoje wątpliwe wdzięki w przestrzeni publicznej. No właśnie, te baby są po prostu okropne. Na szczęście panowie umieją się odpowiednio prezentować. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 21:27 Też nie wiem jak on tego selfiaka strzelił, ale szacun. Cholera czułem, że adminowanie na Nieśmiałkach to nie przelewki, ale że aż tak chłopaka zmordowało ? PS No to fatalnie z tą stolycą wyszło, Lasko. Zamierzam zacząć wyć do księżyca, jak tylko zmyje garki Odpowiedz Link
laskabezpaska Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 21:40 Drogi Misiu .......... ale ja tylko po wakacjach wyjeżdżam na 2 tygodnie a potem wracam ja zawsze wracam Ps. mam zmywarkę wpadaj z garami Ps. 2. teraz jest nów, wiec ksiezyca nie uświadczysz ....... co najwyżej perseidy Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 22:12 No to wrzesień - miesiącem gangu świeżaków Odpowiedz Link
baenzai Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 21:29 I to zdjęcie niby przeczy mojemu wpisowi? xD Odpowiedz Link
laskabezpaska Re: fetysz "cyckow" i urody? 12.08.18, 21:41 jedynie pokazuje jakich facetów mozna spotkać w środkach komunikacji miejskiej, wiejskiej Odpowiedz Link
sweetsadness_87 Re: fetysz "cyckow" i urody? 13.08.18, 20:35 Z tym obrazkiem to mi sie skojarzylo co mi kiedys kolega powiedzial: wy kobiety to ladniejsze od nas jestescie, bardziej do ludzi podobne nie to co my tacy zarosnieci bardziej do malpy podobni Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: nadal nieprawda. 08.08.18, 18:50 tapatik napisał: > Jeśli kobieta jest rozsądna, to masz w niej wsparcie w trudnych chwilach. Tak samo jak kobieta powinna dostać takie wsparcie od mężczyzny. To powinno działać w obydwie strony i forma pomocy może być różna, ale jej rozmiar powinien być taki sam. Takich par w których obydwie strony jednakowo się starają jest jednak bardzo niewiele, zazwyczaj jedna osoba się stara, a druga ma na wszystko wywalone. Przeraża mnie ilość dziewczyn wokół mnie, które mają wyłącznie wymagania, a same oferują... tylko to że są. Współczuję kolegom którzy się z nimi związali, bo w razie jakichkolwiek kłopotów nie będą mieli żadnego wsparcia, a jedynie pretensje. Zresztą regularnie to obserwuje, jak koledzy są na okrągło o wszystko opierniczani. Jeżeli kobiety nie kryją takiego zachowania przy świadkach, to co dopiero musi się dziać w domu za zamkniętymi drzwiami! Zastanawiam się - czy oni te dziewczyny wybrali z desperacji, czy może jak sugerował Tapatik interesowali się jedynie walorami zewnętrznymi? W drugą stronę też nie jest lepiej. Znam dziewczyny, które nie mogą w żaden sposób liczyć na wsparcie swojego faceta, ma on wszystko gdzieś. Od samego początku był taki, ale przecież był "taki fajny" i "taki męski"... Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Coś dla malkątętów. 07.08.18, 07:07 Właśnie zaczynałam się zastanowiać czy to wzrok mi szwankuje czy nowe zasady pisowni wprowadzono. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Coś dla malkątętów. 07.08.18, 07:09 Jeszcze jakbyś "u" wstawił...... Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Coś dla malkątętów. 07.08.18, 17:50 Błagam ocal resztki mej wiary w człowieka, i powiedz że żartowałeś z ta inspiracją Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Coś dla malkątętów. 07.08.18, 19:36 To teraz ponabijaj się z mojej www.youtube.com/watch?v=_QdPW8JrYzQ Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Coś dla malkątętów. 08.08.18, 21:44 To łap: youtu.be/SUm1OI5rIYM?t=32 Wirtuozeria wychodzenia z krytycznych sytuacji Odpowiedz Link
tapatik Re: Coś dla malkątętów. 08.08.18, 22:58 WTF? Prawie wszystkie laski spały z bratami swoich chłopaków. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Coś dla malkątętów. 09.08.18, 18:05 Stąd wniosek, że są plusy niemania brata Odpowiedz Link
tapatik Re: Coś dla malkątętów. 09.08.18, 20:32 Khmmmmmmmmm... czy Twoja poczta jest taka sama jak nick? Odpowiedz Link