Na fali ostatniej dyskusji na temat "buntu samców beta",
wypłynął temat bycia alfą, betą lub omegą.
Tam w odniesieniu do facetów - że alfa to zdobywa kobiety bez wysiłku, że becie jest trudniej, a jak mu naprawdę nie idzie, to staje się omegą. A jak się chce wyżalić lub popsioczyć, to się zapisuje do inceli
A ja dziś chciałam podpytać kobiety

(bo przecież nie tylko mężczyzn da się tak sklasyfikować)
Dziewczyny - jesteście alfa czy beta?
Tu ciekawy artykuł na ten temat:
www.pepsieliot.com/czy-jestes-samica-alfa/
Chłopaki - jakie są Wasze skojarzenia na temat kobiet alfa?
Wkleję fragment z tego artykułu, z którym można podyskutować:
"Wielu mężczyzn uważa samice alfa za intrygujące.Wiele kobiet nienawidzi samic alfa. Uważają, że to suki.
Mężczyzna, który startuje do samicy alfa, musi czuć się mocny i kreatywny, albo naiwny. Gdyż naiwni, nie mają pojęcia, że to samica alfa i się w nieświadomości swej odważają.
A co dziwniejsze, zdarza się, że ona ich przyjmuje rozkrochmalona ich szczerością. Z tego mogą być bardzo dobre związki.
Mężczyzna alfa przy niej czuje się jak mężczyzna. Samiec beta niekoniecznie"
No i co Wy na to?