Dodaj do ulubionych

Mój pierwszy raz

02.12.18, 11:55
Przypomnijcie sobie takie doświadczenie, jeśli wam się chce, oczywiście. wink
Czy pamiętacie, jak pierwszy raz złamaliście jedną ze swoich zasad i zaskoczyło was to, że nie czuliście się z tym źle?
Bo ja zaskoczyłam samą siebie, a nie myślałam, że jeszcze kiedyś to nastąpi.
Czyli jak to jest z tymi zasadami?
Filary naszego jestestwa czy...
Niepotrzebny gorset?

P.s. Żeby uciąć niepotrzebne spekulacje, nie chodzi o przygodny seks. suspicious
Może niestety nie tongue_out big_grin
Obserwuj wątek
    • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 12:34
      Ja już zebrałem się na wspomnienia....
      Ale doczytałem o filarach jestestwa i wymiekłem tongue_out
      • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 12:50
        Nie pierdziel suspicious
        Tylko gadaj smile
        • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 13:13
          No dobra, spróbuję.
          Pamiętam jak za młodu będąc na koloniach zlamalem dane rodzicom słowo ("zachowuj się") - zlamalem też w sobie strach przed konsekwencjami i z paroma kumplami prawie wybraliśmy się w nocy nad morze.
          Mówię prawie go nas złapali jak wychodzilismy przez okno tongue_out sad
          Poczułem kilka bardzo ale to bardzo fajnych rzeczy - tak fajnych ze nawet obawa kar nie wpłynęło na to smile
          Ps. Obawiam się że to trochę daleko od filarów jestestwa.... wink
          • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 13:36
            Aleś się przyczepił semantyki suspicious
            A w życiu dojrzałym jakieś zasady zostały złamane? wink
            • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:01
              Nie zabiłem nikogo.
              Nie okradlem (choć było parę propozycji)
              Nie zdradzilem (choć można by pewnie dyskutować co kto pod tym słowem rozumie)

              ale wszystko przede mną wink
              • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:32
                Ale ja się nie pytałam jakich zasad nie złamałeś big_grin
                Tylko czy jakąś złamałeś w wieku dojrzałym. I chociaż się o to nie podejrzewałeś, to czułeś się z tym całkiem ok smile
                • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:49
                  Ze dwa albo trzy razy przyaktorzylem na boisku - sędzia zagwizdał.
                  Nie było to jakieś spektakularne oszustwo, ot dodałem trochę od siebie "jak mnie przeciwnik sfaulował".
                  Nie miałem wyrzutów.
                  • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:59
                    A Ty Dolorka?
                    • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 16:24
                      A ja z moimi pedałami też szarlatanię bez wyrzutów big_grin
    • kevinjohnmalcolm Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 12:52
      Co prawda to nie była "jedna z moich zasad", nic takiego kalibru, ale pierwszym doświadczeniem robienia czegoś wbrew sobie i nieżałowania później tego było... zjedzenie roztopionego żółtego sera. Od zawsze nienawidziłem smrodu podgrzewanego i roztapianego sera, ale kiedyś spróbowałem kawałek potrawy go zawierającej i okazało się że jedynie zapach był odrzucający, bo w smaku był jak najbardziej dobry smile
      Teraz już wiem że nie tylko smak i zapach nie zawsze idą w parze, ale ogólnie - pozory mylą.
    • margott_2 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 12:53
      Po 40-tce złamałam większość moich zasad. Jak się poczułam? Wolna.
      • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 13:11
        O mamo... wszystko przede mną wink
    • autoteliczna Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 14:09
      Pamiętam, jak pierwszy raz złamałam zasadę spędzania świąt przy stole.
      Było to w Wielkanoc - pierwszy raz było inaczej, bo zamiast wspólnego siedzenia z rodziną zdecydowałam się na wypad na polanę ze znajomymi. Ostatecznie rodzina, jak się dowiedziała, też dołączyła - i spędziliśmy wszyscy naprawdę miły dzień, bez siedzenia przy stole zastawionym mnóstwem żarcia, którego nikt nie je smile

      Pamiętam też, jak pierwszy raz świadomie zrezygnowałam z "przewidzianej ilości" potraw na Wigilię i dwa dni Świąt - nie zrobiłam trzech sałatek, nie upiekłam trzech ciast i nie ugotowałam barszczu. I świat się z tego powodu nie zawalił. smile

      Pamiętam, jak weszłam na Nieśmiałki i na SŁS, mimo tego, że wcześniej mówiłam, że w żadne fora bawić się nie będę wink
      • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 14:18
        Akurat w kwestii świąt też popełniłam kilka szaleństw.
        I też nie żałuję wink
        A czemu akurat przekonanie, że w żadne fora nie będziesz się bawić?
        Źle ci się kojarzyły? tongue_out
        • autoteliczna Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 14:40
          dolores2222 napisała:

          > A czemu akurat przekonanie, że w żadne fora nie będziesz się bawić?
          > Źle ci się kojarzyły?

          Zawsze mi się to kojarzyło ze stawianiem wirtualnego świata wyżej nad rzeczywistym - jednak wolałam kontakty w realu.
          Ale gdy te kontakty trochę osłabły z różnych przyczyn (niektóre wyeliminowałam sama z racji ich toksyczności), to jednak stwierdziłam, że dlaczego mam z kimś nie pogadać, skoro w danej chwili i tak nie mam z kim? smile
          Mając do wyboru wirtual czy real - wybieram real. Ale jak w realu nic się akurat nie dzieje - to dlaczego nie posiedzieć w wirtualu? smile



          • dolores2222 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:39
            Nie no, balans jest wskazany.
            Wszystko jest dla ludzi, mawiał mój tato, który generalnie się nie upijał. Ale jak miał chęć, to sobie otwierał buteleczkę i wychylał parę kielonków. Nie potrzebował do tego kumpli do kielicha ani okazji. A potem zakręcał butelczynę i odstawiał do kolejnej nie okazji. smile
            • autoteliczna Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 15:54
              No, ale ja nie wiem, czy tego wirtualnego kielicha ja już nie wychylam zbyt często... wink
              Ale z drugiej strony - warunki są takie, że wieczorami nie za bardzo mam z kim pić, więc... wink
      • marcepanka313 Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 14:40
        autoteliczna napisała:


        >
        > Pamiętam też, jak pierwszy raz świadomie zrezygnowałam z "przewidzianej ilości"
        > potraw na Wigilię i dwa dni Świąt - nie zrobiłam trzech sałatek, nie upiekłam
        > trzech ciast i nie ugotowałam barszczu. I świat się z tego powodu nie zawalił

        No patrz, a ja tak zrobiłam dla mojej wygody, może lenistwa, w zasadzie oszczędności i przekonania, że są naprawdę dobre cukiernie, w których tak na marginesie całe tabuny ludzi się zaopatrują i nie przyszło mi do głowy, że coś przełamuję. wink

        Wszystko można zinterpretować na kilka sposobów. wink
        • autoteliczna Re: Mój pierwszy raz 02.12.18, 14:42
          A widzisz. U mnie w rodzinie pieczenie ciasta to była tradycja - i zawsze musiały być trzy. Co najmniej. smile
          Ale właśnie z powodów podanych przez Ciebie wyżej zdecydowałam się tę tradycję przełamać. smile
    • obrotowy Nie bylo takiego. 02.12.18, 23:34
      dolores2222 napisała:
      Czy pamiętacie, jak pierwszy raz złamaliście jedną ze swoich zasad

      Nie bylo nic takiego.
      Gdyz mam tylko jedna zasade:
      odpowiedzialnosci za wlasne slowo.
      robie to - co mowie


      a ze innych zasad nie posiadam - to jest mi dosc latwo.
    • undead.mortis Re: Mój pierwszy raz 03.12.18, 00:48
      pierwszy jak to pierwszy heh
      zakazany owoc który wpajano przez większość dzieciństwa
      łamiąc tzw dekalog tylko z jednym miałem proba
      ale i tak go złamałem
      jak się z tym czuję?
      nie wiem
      ot czasem zaboli ale to przeszłość której się nigdy nie naprawi
      więc odpuściłem
      i tylko tego jednego bym nie powtórzył
      cała reszta to dojrzewanie dorastanie i chęć którą wszyscy inni wzbudzają mówiąc że coś jest zakazane
    • kevinjohnmalcolm Re: Mój pierwszy raz 03.12.18, 01:31
      Hmmm... Jeszcze nigdy nie złamałem żadnej ze swoich zasad. Może dlatego że nie są to zasady narzucone samemu sobie w jakimś celu, tylko wynikają wprost z mojego światopoglądu, są naturalną częścią mnie.

      Oczywiście pominąłem tu łamanie zasad narzuconych przez kogoś, to zupełnie inna bajka. Fakt, na początku czułem się z tym źle, bo złamałem zasadę którą wszyscy wokół latami mi wbijali do głowy, ale wiedziałem że robię dobrze.
      • undead.mortis Re: Mój pierwszy raz 03.12.18, 01:36
        a widzisz jedyny raz wiedziałem że robię źle heh
        i może właśnie taki powinien być temat
        bo w sumie łamanie zasad narzuconych nie równa się z jakimś łamaniem filarów...
        czy z gorsetem
        wolna wola to czynnik
        jak się z tym czujesz twoja sprawa
        żyjesz zasadami innych czy swoimi
        tu odpowiedź
        • undead.mortis Re: Mój pierwszy raz 03.12.18, 05:13
          "Anarchizm wyzwala człowieka z więzów religii, spod panowania własności i władzy; to obrona równości społecznej opierającej się na wolności stowarzyszania się jednostek. "
          taka zasada
    • heniek.8 Re: Mój pierwszy raz 03.12.18, 09:49
      no przecież z góry wiadomo czy zasady są potrzebne czy zbędne
      a tu nagle wielkie zaskoczenie smile
      Dolorka, co nam to mówi o Twojej wyobraźni? tongue_out

      zresztą, w takim wątku wypadałoby żeby założycielka jako pierwsze opowiedziala swoją historię
      chyba że jeszcze nie upłynął okres przedawnienia
      ale co to było? skradłaś serce biednemu chłopcu? wink

      ja z zasadami mam odwrotnie - im jestem starszy tym dostrzegam więcej sensu w zasadach ograniczających różne swobody, w tym żeby mieć rzeczy święte itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka