03.10.20, 19:18
Czy ktoś może mi powiedzieć jak radzić sobie z samym sobą, żona porzuciła mnie po ponad 35 latach małżeństwa. Nie zdrada po prostu poszła do córki, wcześniej nic nie mówiąc tak nagle. Powodem było to że.... nie powiedziała mi tylko popatrz się wstecz. Pisałem, prosiłem, błagałem wszystko na nic. Córka tym steruje a ja nie chcę do nich jechać i wyjaśniać, bo już raz zostałem pogoniony przez"córkę"i zięcia. Przeanalizowałem całą przeszłość, naprawdę nie widzę poważnych zaniedbań, idealny nie jestem to prawda ale jak każdy z nas, zostałem sam z rodzicami oni też nie mogą zrozumieć sytuacji, poza tym że wiemy iż córka potrzebuje" pomocy domowej" w prowadzeniu działalności. Czy ktoś miał podobną sytuację? Czy ktoś może podpowieedzieć co robić aby nie zwariować? Praca pozwala na chwilkę tylko zapomnieć, a po powrocie tragedia pusty dom. Proszę o rady
Obserwuj wątek
    • 999karolina Re: Porzucony 03.10.20, 19:41
      Przede wszystkim ptrzemyśl, jaki jest powód. Nikt nie robi takich rzeczy bez powodu. A jeśli w dodatku córka matkę do tego namawiała, a Ciebie "pogoniła", to może napisz, jakie żona i corka podają powody.
      Mieszkales z żoną ze swoimi rodzicami?
      • maly11 Re: Porzucony 03.10.20, 20:43
        Tak mieszkaliśmy wszyscy razem, z tą córką też, atmosfera zaczęła się psuć po tym jak odmówiłem oddania naszego domu córce, chciała rozszerzyć działalność, a ja z rodzicami do jakiegoś domu który chcieli kupić nam. Teren jest bardzo atrakcyjny i przepiękny. Ten dom to dorobek naszego życia, mam wiele sentymentu do niego, moi rodzice zostali tu "ściągnięci" aby mieć ciszę i spokój na starość i co teraz miałem może powiedzieć "spadamy" w nieznane na nowe miejsce? Tylko po to by ktoś mógł spokojnie zarabiać?. Nie napiszę jaka to działalność bo wywołał bym burzę.,nie o to chodzi. Myślę że popsułem komuś interes. Ale czy to jest ważne? kasa, kasa kasa a gdzie rodzina.
    • laskabezpaska Re: Porzucony 03.10.20, 20:45
      Oj, mały...mały...
      musisz znaleźć sobie jakieś hobby, masz teraz dużo wolnego czasu...
      a jak nie hobby to zostań wolontariuszem.... wyprowadzaj pieski na spacery ze schroniska
      albo poczytaj ludziom z hospicjum książki,
      jest tyle dobrego do zrobienia na tym świecie ...trzeba tylko chcieć
      • maly11 Re: Porzucony 03.10.20, 20:55
        A co z opieką nad starszymi rodzicami? Przepraszam ale Twoje rozwiązanie nie wchodzi w grę. Bardziej myślałem o tym jak ze sobą walczyć by nie zwariować, nie życzę nikomu kto kupę lat żył "normalnie" takiego stresu. A za podpowiedź choć nieprzydatną dziękuję, ale to nie w mojej sytuacji
        • laskabezpaska Re: Porzucony 03.10.20, 21:27
          nie oceniaj nikogo, bo nie wiesz co kto przeżył ... skoro nie przydatna moja rada to nie dziękuj

          a może Ty potrzebujesz opiekunki do opieki nad starszymi rodzicami?
          • maly11 Re: Porzucony 03.10.20, 21:34
            Nie potrzebuję opiekunki dziękuję
    • prawda_we_mgle Re: Porzucony 03.10.20, 21:12
      Przytoczę ci taka anegdotkę: mój kolega nie mógł zrozumieć, dlaczego dziewczyna go rzuciła... ja mu podtykałam różne powody, m.in. taki, że za dużo pije... On na to: no co ty, no ale zobacz, spotykam kolegę, no to musze się z nim napić, nie? potem spotykam niespodziewanie drugiego - no to co, nie napiję się? No po prostu przecież to normalne, o co tej kobiecie chodzi???!!!
      Już rozumiesz?
      Możesz nie widzieć swojej winy, ale dla innych jest oczywista... smile

      Jest jeszcze druga opcja: że przestałeś być potrzebny, a zacząłeś być, wraz ze swoimi rodzicami - tylko niepotrzebnym balastem na "dalszą drogę życiową"... Dlatego kobiety się ciebie pozbyły... bywa.
      Dla ciebie teraz to trudne, ale spójrz na to z takiej strony, że Twoje ROZCZAROWANIE ich zachowaniem to PREZENT... Dowiedziałeś się prawdy, że cię nie kochają... prawda jest trudna, ale oczyszczająca. Musisz się z nią pogodzić - nie masz wyjścia...

      Zacznij powoli myśleć, jak ułożyć sobie życie bez nich (żony i córki)... skup się na czymś innym, byle nie tylko na rodzicach - oni mają swoje życie, ty postaraj się jeszcze ułożyć sobie swoje, oddzielne...
      Polecam portal randkowy. Zobaczysz, ile jest samotnych kobiet w starszym wieku... zrozumiesz, że nie jesteś skazany na samotność, że są kobiety, które będą chciały pójść z tobą przez dalsze życie...
      A może lepiej ci będzie samemu? Spróbuj - nikt nie powiedział, że życie w parze to jedyna opcja... Nikt ci nie będzie gderał nad głową, marudził i oczekiwał...

      Tak czy siak, zrób w głowie uczciwy rachunek sumienia i żyj z dnia na dzień, planując swoją przyszłość, a o powrót żony raczej nie ma co prosić, bo tym zachowaniem pokazała, że jej miłość do ciebie po prostu przeminęła...
      • maly11 Re: Porzucony 03.10.20, 21:45
        Wiem że to anegdotka, ale do mnie nie pasuje, serwisy i nowe znajomości z kobietami też nie, rachunek z wcześniejszych lat robiłem nie jednokrotnie i nie widzę jakiś drastycznych zaniedbań, naprawdę mam duży dystans do siebie i potrafię znieść krytykę.Skłaniam się do opcji dalej samemu iść. Tylko ten ból pewnie czas to zaleczy, ale teraz ciężko jak diabli. Dobrze że są takie fora gdzie można się wyżalić, aby rozładować emocje
        • 999karolina Re: Porzucony 05.10.20, 15:30
          Nie wiadomo, jaki jest prawdziwy powód sytuacji, w której się znalazłeś. Nie chcę powiedzieć, że nie wierzę w Twoją wersję, ale często człowiek sam nie zdaje sobie sprawy, co kieruje innymi i jak jest przez innych odbierany. A przecież nie znamy (i nie poznamy) wersji drugiej strony.

          Tak na oko jakieś dodatkowe powody (o których nie piszesz) mogą być, bo jednak rzadko kobieta po wielu latach i w dodatku także córka tak diametralnie odwracają się od mężą i ojca, jeśli nie mają ważnych powdów.
          Niezależnie od powodów sytuacja jest jaka jest i chyba musisz się z tym pogodzić. Więc odpuść sobie (i im) przynajmniej na jakiś czas. Dajcie sobie czas na przemyślenia i wnioski. Jeśli cała sytuacja była tylko jakimś nagłym wybuchem, bez głębszych podstaw, to pewnie sprawa jakoś się wyjaśni. Natomiast jeśli były poważne powodoy (może narastające od lat) dla których żona zdecywoła się na taki krok, to będziesz musiał się z tym pogodzić i żyć dalej.
    • obrotowy spojrz uczciwie w lustro 05.10.20, 12:47
      a wyjdzie, ze Slubna Cie po prostu olala i poszla do corki z przekonaniem, ze jest jej blizsza , niz Ty.

      - i nic tu sie nie wymysli.

      a jezeli uczucie samotnosci Cie dobija - to pora sie rozejrzec za nowa kobieta.

      znalezienie takiej w srednim wieku nie jest trudne.

      biura matrymonialne sa pelne kobiecych ofert
    • abc_meee Re: Porzucony 05.10.20, 20:30
      to nie jest łatwa sytuacja (niezależnie od powodów). Bolesna. Być może warto rozważyć konsultację z psychologiem (takie sprawy to dla nich norma). Jak dobrze trafisz, to poczujesz wsparcie i sobie poukładasz fakty. Potem podejmiesz ważne dla Ciebie decyzje.
      Sam fakt, że piszesz na forum pokazuje, że szukasz jakiejś pomocy/ rozwiązania.
      Powodzenia!
      • po-ranna-kawa Re: Porzucony 05.10.20, 23:13
        Karolina i Abc slusznie piszą. Pogadaj z kimś - jesli nawet nie z psychologiem, to na początek z kimś, kto Ciebie, żonę, córkę, w ogóle waszą sytuację zna, a jest rozsądny, niezaangożowany emocjonalnie po żadnej ze stron. Taka szczera rozmowa może pozwolic na spojrzenie od zewnątrz, wiele wyjaśnić, dac do myślenia.
    • searam Re: Porzucony 07.10.20, 22:11
      Tragedia..? Pusty dom..? Nareszcie !! Zapros kumpli, zamow dziewczyny i baluj. I nie mazgaj sie do k... nedzy. Jestes facetem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka