Dodaj do ulubionych

Samotność

22.02.06, 21:58
Mam 21 lat. Brzmi to zupełnie jak z tego wiersza "Ocalony". Za karzdym razem
kiedy z kimkolwiek rozmawiam na temat samotności i mówie mu o moich uczuciach
to od razu ten ktoś wybucha gromkim śmiechem. "Ty jesteś jeszcze taka młoda
masz całe życie by przeżyć jeszcze niejedną miłość". A jednak czuje że jest
inaczej. Stwierdzenie dość łzawe i sentymentalne. Większości czytającym moje
słowa mogą się wydać nudne i przytłaczające. Kolejna która nie ma co robić
tylko robi wielkie halo z niczego.A jednak.... Nie mam zamiaru nikomu
przynudzać. Choć może jednak to robię. Samotność tworzy pustkę która zaczyna
mnie trawić od wewnątrz. Czy sytuacja jest beznadziejna. Może....chyba
wybrałam sobie zły nick i powinnam się nazwać beznadziejna. Dlaczego to pisze
i dlaczego tutaj. Nie wiem. Ktokolwiek to przeczyta mam nadzieje że nie
wpadnie w taką beznadzieje jak ja.

P.S. Jeśli ktoś dopatrzył się błędów ortograficznych to z góry przepraszam.
Jestem dyslektykiem.
Obserwuj wątek
    • hiroszima13 Re: Samotność 22.02.06, 22:18

      No cóż, pustka chyba znam to uczucie ale coz z tego.
      Jest Nas naprawdę sporo, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele. Inni
      po prostu nie przyznają sie do tego, lub też odczuwają to w inny sposób.
      Ale wiesz co?? Bedę trzymać za Ciebie kciuki smile) życze Ci powodzenia
      i cała masę usmiechów choć brzmi to trochę dziwnie. Uśmiech to jest to
      co pomaga przetrwać te najgorsze chwile.

      Ps. jeśli chodzi o błędy no cóż ja sie nie dopatrzyłam (mam taki dar wink) nie
      widze swoich i innych. Ale co innego układ pisma tam dojrze nadwyżkę spacji
      i złe czcionki tongue_out. Nikt nie jest doskonały a z pewością ja tongue_out
      Kochajcie się ludziska big_grinDDD
      Bo przecież kiedyś musi być lepiej wink
      I tym optymistycznym akcentem ....smile)
    • m_77 Samotność: Re 01.03.06, 20:49
      cześć!
      być dyslektykiem nie jest źle. dopóki nie napisałaś, że robisz błędy- nie
      widziałem ich.
      hmmy... tak sobie własnie pomyślałem, że gdybyś nie napisała o tym, nie
      wspomniała- mógłbym ich nawet nie zauważyć.
      być może podobnie jest z byciem samotnym...
      gdy się o tym nie napisze, nie powie- nikt tak na dobra sprawę o tym nie wie.

      ale o czym to ja właściwie chciałem napisac?? chyba znów za dużo myśli narazwink

      a w czym tkwi twój problem? czemu czujesz się samotna? bo nie masz z kim
      pogadać? do kogo sie przytulic??

      pozdrawiam!
      • hiroszima13 Re: Samotność: Re 01.03.06, 22:22

        Myślisz, że napisanie bądź nie napisanie czekgoś moze to zmienic?
        Hmm ciekawe podjeście...
        Musze to przemyślec tongue_out
      • hanah_20 Re: Samotność: Re 12.03.06, 22:39
        m_77. Bardzo mądra osoba kiedyś mi powiedziała że radość dzielona jest wielkim
        szczęściem ale dzielenie się bólem z drugą bliską ci osobą jest cudem i możesz
        o wiele łatwiej go znieść. Niestety ja takiej osoby nie posiadam. Czy
        potrzebuje z kimś pogadać, przytulić się do kogoś. Owszem. Bo przecież to jest
        takie ludzkie........Pozdrawiam.
    • alexanderson Re: Samotność 08.03.06, 19:55
      Takich jak Ty jest więcej niż myślisz - pocieszające?
    • pawel_wrocl Re: Samotność 09.03.06, 20:14
      Hanah moze to zabrzmi strasznie banalnie i nadzwyczaj plytko ale jestes naprawde
      cudowna.Moze to faktycznie tylko kilka zdan ale wiem jak sie czujesz i jak
      ciezko Ci musi z tym byc.Sam jestem mezczyzna a i mi zdarza sie poddac.
      • hiroszima13 Re: Samotność 09.03.06, 21:26

        Ja tez sie poddawałam wiele razy ale, jeszcze jakoś trwam
        Trwajmy smile
        • kruz7 Re: Samotność 30.12.06, 22:00
          Samotność czym jest? Wie o tym sporo osób. Ostatnio nawet za dużo. Coraz
          częściej spotykam się ze stwierdzeniem "jestem samotna/ny". W okolicach Warszawy
          (tutaj mieszkam) panuje moda na bycie singlem. Nie wiem skąd to przywędrowało do
          nas. Niech ktoś mi powie proszę. Jak ustalimy kraj pochodzenia tego zła, to
          będziemy mogli nałożyć cła zaporowe. Dzięki temu przestanie to napływać do nas.
          My będziemy mieli czas na głębsze wewnętrzne rozważania. Nie możemy pozwolić
          sobie załamać się, gdyż wtedy nawet spore cła nie obronią nas przed kolejną
          epidemią.
          • zyxwuts Re: Samotność 31.12.06, 18:40
            Hehe no i już wiem wink a co do mody na singli to chyba nie jest tak, ze skąds
            toto przywędrowało, po prostu ludzie stali się bardziej wymagający, mniej
            zaradni, więcej czasu spędzają w pracy niż kiedyś, mają więcej różnych
            przyjemności wink Siownia, kino, knajpa, basen i co tam jeszcze sobie wymyślicie,
            poza tym inny sposób życia smile Dawniej nie do pomyślenia było, zeby nastolatek
            wydawał pieniądze skoro ich nie zarobił, ja nigdy nie dostawałam kieszonkowego,
            musiałam sobie na nie zapracować, podobnie z seksem przedślubnym, facet póki nie
            stał się odpowiedzialnym, pracującym człowiekiem nie miał prawa założyć rodziny
            (nie było tylu środków antykoncepcyjnych) teraz skoro wszystko mają bez
            zobowiazań chyba nie chce im się starać sad żyją tym, co przyniesie dzień byle
            wesoło
            • etenka Re: Samotność 01.01.07, 14:44
              zyxwuts napisała:

              > Hehe no i już wiem wink a co do mody na singli to chyba nie jest tak, ze skąds
              > toto przywędrowało, po prostu ludzie stali się bardziej wymagający, mniej
              > zaradni, więcej czasu spędzają w pracy niż kiedyś, mają więcej różnych
              > przyjemności wink Siownia, kino, knajpa, basen i co tam jeszcze sobie wymyślicie,
              > poza tym inny sposób życia smile Dawniej nie do pomyślenia było, zeby nastolatek
              > wydawał pieniądze skoro ich nie zarobił, ja nigdy nie dostawałam kieszonkowego,
              > musiałam sobie na nie zapracować, podobnie z seksem przedślubnym, facet póki ni
              > e
              > stał się odpowiedzialnym, pracującym człowiekiem nie miał prawa założyć rodziny
              > (nie było tylu środków antykoncepcyjnych) teraz skoro wszystko mają bez
              > zobowiazań chyba nie chce im się starać sad żyją tym, co przyniesie dzień byle
              > wesoło



              Tak sądzisz? Sa ludzie którzy czekają na małe kiwnięcie palcem i juz pójda na
              koniec świata... Pragna miłosci, czułosci... Poprostu drugiej połowki ale nigdy
              nie dosstaną tego...
    • etenka Re: Samotność 01.01.07, 14:42
      Ja jestem młodsza od Ciebie i tym bardziej ludzie mi to mówią ale jakie oni mają
      prwo tak mówic jak nienzają naszych uczuc? My je znamy i wiemy czym sa i jakie
      są... Pustka, która wypełnia pomału nasze wnętrze boli... Czekamy na pomoc, nie
      dostajemy jej...
      • zyxwuts Re: Samotność 01.01.07, 16:03
        single to określenie dotyczące ludzi koło 30-ki i starszych smile Młodsi wierzą w
        miłośc i to jest pocieszające smile Sądzę, że problem singli leży właśnie w tm, ze
        "przegapili moment" kiedy znajomi zakładali rodziny i po prostu zostali sami
        • animi Re: Samotność 02.01.07, 15:13
          zyxwuts, zgodzę się, że single to ludzie koło 30-tki. Ale wg mnie też mogą
          wierzyć w miłość, a poza tym wydaje mi się, że singiel jest sam z wyboru, a nie
          dlatego, że "przegapił moment". Choć teraz to modne słowo i łatwo każdemu
          powiedzieć "jestem singlem" zamiast "jestem samotny" (na szczęście pojęcie
          staropanieństwa gdzieś powoli znikawink. Pozdrawiam
        • zdechniety Re: Samotność 05.01.07, 16:15
          zyxwuts - fakt przegapiłem taki moment.
          Było tysiące powodów, że będzie na to czas.
          Teraz już czasu nie ma.
          Teraz są tylko dołujące chwile, coraz częstrze i dłuższe.

          Prawdę mówiąc nie ma gdzie się pokazać zareklamować.
          Zasmrodzonych papierosiskami pubów nienawidzę.

          Zdechnięty
          • zyxwuts Re: Samotność 05.01.07, 18:03
            no to witaj w klubie, ja też uważałam, ze wszystko jest ważniejsze, ze najpierw
            studia, urządzenie się w pracy a teraz ... wszyscy kogoś mają a ja nie. I co mi
            po tym, że mam mgr przed nazwiskiem i spędzam w pracy prawie cału dzień?
            • aretah Re: Samotność 05.01.07, 20:03
              a robicie coś aby t zmienic? poznajecie nowych ludzi? próbujecie?

              z upływem czasu nie będzie łatwiej, a wręcz odwrotnie... Zmieniają się
              wymagania, dochodzą przyzwyczajenia i obawy przed zmianami.
              • zyxwuts Re: Samotność 05.01.07, 20:55
                To prawda, przyzwyczajam się do tego, że jestem sama, ze nie muszę gotować, że
                myślę tylko o sobie, tak jest nawet wygodnie, ale nie zamykam się, ciągle
                poznaję nowych ludzi, tylko zawsze coś jest nie tak, choćby te 3 cm wzrostu za
                mało czy nie taki kolor oczu. W takim przypadku jak mój szuka sie ideałów a
                takich nie ma sad
                • aretah Re: Samotność 05.01.07, 21:47
                  nikt nie mówił, ze będzie łatwo...
                  Też należę do tej grupy ludzi - samotni, ale z obawami
                  mozna się przyzwyczaic
                • kruz7 Re: Samotność 06.01.07, 16:22
                  Ideały są, tam gdzie nas nie ma.
                  • aretah ideałów nie ma 06.01.07, 16:28

                  • kruz7 Re: Samotność 06.01.07, 16:54
                    "Mój facet musi byc ideałem".
                    Kobiety najpierw szukają a potem czekają wiecznie na ten swój ideał. Śmiałe
                    gdzieś wyjdą same lub z koleżanką, mniej odważne siedzą w domu i narzekają.
                    Męczy i wyżera je coraz większa pustka w środku. Koleżanki mają dość słuchania
                    ciągłego marudzenia, użalania się nad sobą. Pozostają więc same ze sobą, czyżby?
                    Otóż nie! Mają jeszcze coś. Mają zachowany gdzieś w wyobraźni obraz swego
                    ideału. Krok po kroku wymyślają sobie sytuację z jego udziałem, patrzą jak się
                    porusza, jak się zachowuje. Wpadają w stan zachwytu, że wreszcie znalazły tego
                    swojego jedynego od dawna wymarzonego. Kiedy jednak próbują dotknąć go, on
                    oddala się niczym zjawa. Zdają sobie sprawę, że to była tylko ich wyobraźnia.
                    Przecierają oczy ze zdziwienia niedowierzając, że nadal znajdują się w tej
                    szarej ponurej rzeczywistości. Czas leci a ideał nadal jest młody i piękny jak
                    zawsze. Patrzymy w lustro i co widzimy? Nie pasujemy już do tego naszego
                    wymarzonego. Tak długo czekaliśmy na niego, że nie zauważylismy nawet, kiedy ten
                    czas minął. Nie będziemy już tacy młodzi i śliczni jak kiedyś. Nasz ideał
                    poszuka więc sobie kogoś innego.
                    Ja nie szukałem dziewczyny. Czułem potrzebę kogoś bliskiego i starałem się (nie
                    zawsze) coś z tym zrobić. Mam jak wiele osób swój ideał kobiety. Nie chciałbym,
                    aby była grubsza ode mnie i miała obwód klatki dwa razy większy. Reszta cech
                    wyglądu zewnętrznego schodzi na plan dalszy. Ważne, abym wiedział, że jestem ja
                    i ona. Wówczas będę czuł, że to jest mój ideał.
            • zdechniety Re: Samotność 06.01.07, 19:52
              no fakt po co ta pogoń.

              Ja MaGazynieRa (mgr) nie mam smile stwierdziłem że szkoła w tym zasranym kraju jest
              niepotrzebna..

              3/4 życia poszły na pogoń za czymś. Szukanie roboty, jak byłą robota to szukanie
              lepiej płatnej roboty. Wkońcu udało mi się kupić mieszkanie. Jakoś w minimalnym
              stopniu ustawić siebie. Praktycznie niby mam wszystko co potrzeba.
              Chałupa jest, robota jest inne wynalazki też są.
              Jedyne co nie ma to ... baby smile

    • zdechniety Re: Samotność 06.01.07, 20:20
      witam, to jeszcze ja

      Tak sobie przeglądam różne wątki tego forum.
      Zgochę ruszyłem zębatkami w mózgu (chyba go jeszcze mam)
      i chyba dochodze do wniosku że pierszą przyczyną jest nieśmiałoś.
      Potem jest pogoń za czymś materialnym.
      Czy My "nieśmiali" jesteśmy materialistami ?
      potem latka lecą a my ciągle single i ciągle coś gonimy. Bo jak będziemy jakoś
      ustawieni to niby będzie lepiej. G.. prawda. Mam znajomych, ona nie robi on nie
      robi, mają 2 dzieci i żyją tak naprawdę lepiej niż ja. Mimo że często wciskają
      zęby w ścianę.
      Mam wrażenie że przegrywam dlatego że staram się być "samowystarczalny" (bez
      podtekstówsmile by zgóry zapewnić byt. To jest chyba jedna wielka pomyłak
      co Wy o tym sądzicie ?
    • adik23 Re: Samotność 12.01.07, 16:26
      Chciałem coś jeszcze dodać, ale wszystko już chyba zostało napisane...samotność, pustka w środku, beznadzieja...a osoby, które twierdzą, że przesadzamy, tak na prawdę i głęboko chyba tego nie doświadczyły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka