jacekglm
13.06.06, 20:04
Skończyłem 23 lata...samotne lata... Nie wiem,co ze mną jest nie tak.Wiem
tylko że ten stan wyprowadza mnie z równowagi.Kilka nieudanych randek,kiedy
albo Ona,albo ja Jej nie przypadłem do gustu...Jedna znajomość,która miała
szansę na coś więcej niż internetowe gadu-gadu... Usłyszałem komplementy i
słowa:zakochuję się w Tobie,ale...tego nie chcę... Znajomość trwa,ale ma
charakter koleżeński.Powiniennem ją zerwać,bo po każdym kontakcie wszystko
przeżywam od nowa.Potem z Jej milczeniem się wyciszam,a potem znowu to
samo:jej mail i moje emocje znowu na wierzchu... Jak wyrwać się z
samotności?Nie mam wielu znajomych,nie "bywam",nie umiem podrywać...czuję jak
życie przecieka mi przez palce... Na widok ludzi,którzy się obejmują czy
całują,odwracam głowę...tracę nadzieję na odmianę losu...drażni mnie
wszystko-od piosenek w radiu(to zaskakujące jak wiele jest o uczuciach) po
filmy i prasę... Weekend,kolejny,który spędzam sam... Potem tydzień w
pracy,gdy juz na nic nie starcza mi czasu.Sprawdzam tylko pocztę,odpisuję na
maile wirtualnych znajomych i tak upływa mi życie...