a teraz nie wiem co z tym zrobić, bo nigdy wcześniej nie dokuczała mi
samotność. Ostatnio uświadomilem sobie, że wraz z rozpadem mojego związku
prawie rok temu, straciłem całe towarzystwo, które miało dla mnie znaczenie.
Teraz chodzę po trójmieście i zastanawiam się co dalej. Strasznie nie lubie
pustki jaka mnie ogarnia po przyjściu z pracy.
Może znajdzie się jakaś miła duszyczka, która tak jak ja ma za dużo czasu dla
siebie?
PS. to mój debiut tutaj więc bądźcie wyrozumiali