Dodaj do ulubionych

waga a samotnosc

10.12.08, 00:12
ja mam problem z nadwagą, ok 10 - 15 kilo za dużo.
1. chcialbym was zapytac czy wy tez macie problemy zwiazane z wagą (nie tylko
zbyt dużą), jesli tak to jakie, czy mieliscie jakies bardzo niemiłe sytuacje
związane z tym, do jakiego stopnia to wam przeszkadza i zniecheca do np
podrywów lub innych kontaktów z ludźmi i jak reagujecie/zareagowalibyście na
podryw takiej osoby

2. (odnośnie mnie) chciałbym schudnac ale w zime to bedzie dla mnie
szczególnie trudne i nie chodzi o chęci ale o wrażliwe drogi oddechowe wiec
trening poza domem odpada a w domu trudno jest sie porzadnie zmeczyć ale moze
gdybym mial sie dla kogo starać... obecnie jedyne co robie to kilka razy
cwiczenia: cos miedzy rozgrzewką a prostymi cwiczeniami na silowni i nic nie
jem po 17. mało? prawda. a wracajac do motywacji; wpadlem na pomysl
"wzajemnego zobowiązania". np. w ciagu x tygodni ja i jakas osoba
zobowiązujemy sie nawzajem do zżucenia x kilo lub x cm. moze ktos z was jest
chetny. ja potrzebuje schudnąc do konca maja, konca lipca lub w ostatecznosci
konca sierpnia do tzw kaloryfera smile bo narazie to jest duzy okrągly boiler big_grin
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: waga a samotnosc 10.12.08, 00:16
      Bardzo logiczna propozycjasmile))
    • marianinho Re: waga a samotnosc 10.12.08, 13:21
      W domu trudno sie zmeczyc??
      Ja nie chodze na silownie bo mi sie nie chce a kazdy kto mnie zna pyta "chodzisz
      na silownie czy co smile" stad raczej to zalezy od charakteru. Ja jak pocwicze
      godzine w domu to jestem tak styrany ze odpoczywam sporo czasu pozniej.
      Odnosnie jedzenia- ja np. nie jadam po 18 a o 19 cwicze ..stad raczej ide spac
      na pusty zoladek co pomaga znaczacosmile. Robilem tak pol roku poki nie osiagnalem
      celu, bo pewnego razu wstalem z lozka i pomyslalem ze juz za duzo w tym
      obwodzie. Mialem 80 cm a pozniej 68, jak modelka smile. WSZYSTKO ZALEZY TYLKO I
      WYLACZNIE OD CIEBIE. Jak nie masz motywacji i chcesz to robic tylko aby inni Cie
      docenili to daruj sobie bo nic z tego raczej nie wyjdzie.

      P.S Moj kolega wazyl 100kg, schudl...latem biegal ze mna gdyz wykazywalem sie
      dosyc duza cierpliwoscia przychodzac po niego, sluchajac smetow ze mu sie nic
      chce i motywujac go do dalszego biegu mimo ze go cos bolalosmile Teraz mi dziekuje
      bo przyspieszylo to jego odchudzanie w znaczny sposob. Wazy 74 smile Nie osiagnal
      tego tylko w jedno lato ale w rok .....mowi ze bylo warto smile
      • marianinho Re: waga a samotnosc 10.12.08, 13:22
        Apropo jeszcze tego kaloryferkasmile To jest trudno wypracowac strasznie i raczej
        jesli chcesz tylko ciezka praca to do sierpnia to jest za maly okres. Chyba ze
        uzyjesz pewnych specyfikow, zmienisz drastycznie diete to moze ale gdzie tu
        bedzie satysfakcja? Ja mam ogromna po tym jak osiagnalem to w rok ! big_grin
      • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 00:17
        Ja też chodzę ćwiczyć na dziewiętnasta - uwielbiam sport pod wieczór. Tylko nie
        wiem, czy to efekt takiego a nie innego układu dnia, czy też akurat jest to
        wskazane?
      • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 00:19
        P.S Moj kolega wazyl 100kg, schudl...latem biegal ze mna gdyz wykazywalem sie
        dosyc duza cierpliwoscia przychodzac po niego, sluchajac smetow ze mu sie nic
        chce i motywujac go do dalszego biegu mimo ze go cos bolalosmile Teraz mi dziekuje
        bo przyspieszylo to jego odchudzanie w znaczny sposob. Wazy 74 smile Nie osiagnal
        tego tylko w jedno lato ale w rok .....mowi ze bylo warto smile


        Bo nie wolno zrzucać raptownie. No, chyba że kolega ma dwadzieścia kilka lat, to
        jeszcze jest bezkarny. Potem tzreba już uważać, żeby nie pozostały obwisłości,
        jakieś niechciane zmarszczki. Najlepiej systematycznie i powoli, tak do 2-3 kg
        miesięcznie. Chociaż ja akurat w ciągu 4 miesięcy zrzuciłam baaardzo dużo, jakos
        efekt jojo nie wystąpił smile))
    • error1990 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 00:33
      cyt 1 "ja np. nie jadam po 18 a o 19 cwicze ..stad raczej ide spac na pusty
      zoladek co pomaga znaczaco" ja tak samo, nic nie jem po 17 i wlasnie wtedy
      cwicze. wczesniej niemam czasu na odchudzanie ale staram sie jesc male posilki
      co 3-4 godz (to podobno wg dietetyków najlepszy uklad)
      cyt 2 "Jak nie masz motywacji i chcesz to robic tylko aby inni Cie docenili to
      daruj sobie bo nic z tego raczej nie wyjdzie" motywacja jest, a nawet kilka ale
      słabe lub nie do konca ukierunkowane. nazwa tego forum to dla niesmialych i
      samotnych wiec wiadomo jaki teraz jestem. a ja mysle tak: brak (albo cociarz
      mniej) tłuszczyku --> lepszy wygląd --> lepsze samopoczucie --> wiecej odwagi
      --> byćmoze koniec samotnosci. to jest psychologia praktyczna
      cyt 3 "wykazywalem sie dosyc duza cierpliwoscia przychodzac po niego, sluchajac
      smetow ze mu sie nic chce i motywujac go do dalszego biegu mimo ze go cos
      bolalo" ja potrafie sie bardzo zdeterminowac, nie przeszkadza mi zmeczenie a
      nawet ból. gdybym chciał to mugłbym sie tak zakatowac treningiem ze bym nie
      wstal nastepnego dnia (ale to jest bez sensu bo wtedy conajmniej jeden dzien
      treningu odpada).
      cty 4 "Ja jak pocwicze godzine w domu to jestem tak styrany..." wiec powiedz
      jakie cwiczenia wykonujesz (ewentualnie na czym). ja jak do tąd wykonuje
      cwiczenia symulujące silownie, silownia podobno na odchudzanie nie przynosi
      szczególnych efektow ale niemam innego pomyslu na trening w domu
      cyt 5 "latem biegal ze mna" latem tez spada mi kilka kilo nawet bez takiego
      zamiaru, bo wtedy jest co i jest z kim robic: co kilka dni gra sie w pilke z
      kumplami albo ucieka przed rozwścieczonymi sąsiadami big_grin , do tego upał i
      automatycznie sie chudnie. a teraz zima wszyscy kumple w domach przed kompami...
      z tąd mój pomysł wzajwmnego zobowiązania, nie tylko dla motywacji ale zeby nie
      byc sam w dązeniu do celu (nawet jesli ten brak samotnosci ma byc tylko na
      necie, przez gg itp)
      cyt 6 "Apropo jeszcze tego kaloryferkasmile To jest trudno wypracowac strasznie i
      raczej jesli chcesz tylko ciezka praca to do sierpnia to jest za maly okres". z
      tym cytatem odsylam do cytatu 3 i głuwnie słów "potafie sie bardzo
      zdeterminowac" a do tego chciałby zauwarzyc ze wbrew pozorom im wiecej ktos ma
      tluszczu tym bardziej musi miec rozbudowane miesnie. dla przykładu mozna
      poszukac info o japonskich sumo, oni normalnie trenują, silownia itd a jak
      wyglądają... ja nie mam jakiejś ogromnej masy (obecnie ok 90 kg) wiec nie
      spodziewam sie po odchudzeniu zobaczyc na brzuchu czegos specjalnego smile , z tym
      kaloryferkiem to raczej byl żart ale kto wie... smile
      cyt 7 "Chyba ze uzyjesz pewnych specyfikow". raz ze wole to osiagnąc swoimi
      silami a dwa ze niemam na to kasy "zmienisz drastycznie diete" co masz na mysli?
      mięso jem rzadko; 1 - 2 razy w tygodniu w malych ilosciach, slodycze tez tylko
      na okazje, poczęstunek... ale za to jem duzo chleba i ziemniakow a to wlasnie to
      podobno nikorzystnie wplywa na wage ale jak to zmienic; zyje w takim miejscu, w
      takiej kultórze... mam taki smak smile chociarz moze sie postaram jakos to ograniczyc
      cyt 8 "ale gdzie tu bedzie satysfakcja?" przed lustrem smile i w spożeniach
      panienek big_grin jesli takie bedą, bez wzgledu na to jak ciezko bede na to tyrał. amen.
      (ale sie rozpisalem... smile )
      • speedone Re: waga a samotnosc 11.12.08, 01:47
        chciałbym tylko przypomnieć ze liczy się to do wzrostu bo 90kg to jakoś
        normalnie się wydaje
    • adik.01 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 08:52
      a ja wiem że waga ma drugorzedne znaczenie dla wiekszosci
      kobiet,kiedys zauważyłem że właśnie faceci z odrobiną brzucha sa
      zawsze otoczeni najpiekniejszymi kobietami,popieram sport jak
      najbardziej,mam nadzieje ze doda ci on motywacji do pracy nad swoją
      osobowością, kobiety same do ciebie nie przyjda
      • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 09:54
        jakbym miała wybierać między seksownym, nie za dużym brzusiem, a kaloryferem, to
        wybrałabym brzusio wink)))
        • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 10:24
          no to ksieznizko chyba nigdy sie nie spotkamy tongue_out
          • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 10:26
            ale nie napisałam, że skreślam kaloryfery!!!
            ;-PPP
            • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 11:20
              kamien spadl mi z serca...bo juz mialem ogromny strach w oczach ! big_grin

              P.S Ogolnie to zaobserwowalem ze wiele kobiet przeraza sytuacja gdy mezczyzna
              jest zbytnio zadbany (nie mowie po wzgledem ubioru czy tez czy sie myje tongue_out
              mowiac bez eufemizmow) fizycznie smile znaczy sie kostka i te sprawy smile
              • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 11:38
                marianinho napisał:
                > P.S Ogolnie to zaobserwowalem ze wiele kobiet przeraza sytuacja gdy mezczyzna
                > jest zbytnio zadbany (nie mowie po wzgledem ubioru czy tez czy sie myje tongue_out
                > mowiac bez eufemizmow) fizycznie smile znaczy sie kostka i te sprawy smile

                Kobiety zyja dluzej od nas i nie chca miec samotnej starosci a wiedza, ze czeste mycie skraca zycie - dlatego to przerazenie...
                • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 11:48
                  wowsmile
              • adik.01 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 11:54
                marianinho napisał:

                > kamien spadl mi z serca...bo juz mialem ogromny strach w
                oczach ! big_grin
                >
                > P.S Ogolnie to zaobserwowalem ze wiele kobiet przeraza sytuacja
                gdy mezczyzna
                > jest zbytnio zadbany (nie mowie po wzgledem ubioru czy tez czy sie
                myje tongue_out
                > mowiac bez eufemizmow) fizycznie smile znaczy sie kostka i te
                sprawy smile


                No ja akurat u mnie w pracy obserwuje inna sytuację mnóstwo kobiet
                zachwyca się pieknymi zadbanymi meskimi cialami. W pokoju obok wisi
                kalendarz COSMOPOLITANA, po którym co rusz panie przejeżdzają dłońmi
                oglądającsmile
    • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 11:58
      taaaa - bo przecież wygląd jest najważniejszy... a to jakim
      człowiekiem jesteś to już.... taka tam.... drugorzędna sprawa
      • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:05
        i chcesz mi powiedziec ze jest bez roznicy kto Cie poderwie...wywola tak samo
        silne emocje np. krotkotrwale ale silne...nie badzmy hipokrytami smile
        • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:06
          A wiesz gdzie ja mam takiego rodzaju emocje?????????
        • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:08
          Jaasne - a to że NAPRAWDĘ cenię wnętrze nade wszytsko czyni ze mnie
          chipokrytkę
        • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:08
          Całkowicie zgadzam się z Marianihem, nie udawajmy, ze wygląd nie ma znaczenia.
          • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:10
            A ja się z tym nie zgadzam - i niczego nie udaję - wszystko zaczyna
            sięod tego jaki jesteś a nie jak wyglądasz
            • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:12
              Nie, nie w meskiej psychicesmile
              Wszystko sie zaczyna od tego jak wygladasz a czy pozniej bedziesz miala okazje
              bardzo rozwinac znajomosc to zalezy od tego jakim jestes czlowiekiem smile
              • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:14
                Jesli wszystko zaczynaloby sie od tego jakim sie jest to
                po co nam kosmetyki?
                po co nam mydło i srodki czystosci ?
                Przeciez wazne jakim jestes czlowiekiem, jakie masz wnetrze a nie jak wygladasz
                i pachniesz smile
                • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:17
                  A dbać o higienę osobistą wypada dla samego siebie i dla własnego
                  zdrowia chociażby
              • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:15
                Czyli co - wszyscy jesteście płytcy i powierzchowni?
                • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:19
                  Nie ale staram sie Tobie uzmyslowic ze ludzie oceniaja po pozorach. Wieksza
                  polowa spoleczenstwa. Ja sie nie spotkalem z opinia ze jestem powierzchowny,
                  dotychczas, jednakze moze ktos zechce mi to uswiadomic.
                  Uczucia uczuciami, milosc miloscia ale jak nie ma pociagu seksualnego pomiedzy
                  mezczyzna a kobieta, ktory notabene rozpoczyna sie na poczatku zazwyczaj ale nie
                  ZAWSZE od wygladu, to zbudowac silna relacje dla kobiety jest o wiele trudniej....
                  • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:22
                    Dzieciaku - czy Ty naprawdę nic o życiu nie wiesz??
                    A nie słyszałeś o pociągu sexualnym rodzącym się z czasem - kiedy
                    poznajesz kogoś i dopiero z czasem odczuwać zaczynasz że chcesz być
                    z tą osobą coraz bliżej i bliżej - tak blisko jak tylko kobieta może
                    być z męzczyzną... Czy Twoje wszystkie związki zaczynały się od
                    sexu??? Jesli tak - to współczuje uncertain
                    • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:24
                      Czy moj ktorykolwiek post ublizal Twojej osobie w sposob ktory dokonalas tego
                      Ty? Raczej watpie.
                      Stad opanuj emocje bo chyba musze Ci powiedziec ze trzeba dojrzec do pewnych
                      dyskusji aby sie nimi nie kierowac i nie widziec w kazdym czlowieku ktory ma
                      inne zdanie dziecka smile
                      • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:26
                        "Pisze co chce" smile)
                        • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:29
                          hehe..oksmile Mocny argument ale moj tongue_out
                          • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:31
                            Toć wzięłam w "dyby" żeby nie było że kradnę prawa autorskie or że
                            plagiatem się param smile)
              • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:17
                temat stary i odwieczny
                wiadomo, że Panowie są wzrokowcamismile
                Tylko powiedz mi marianinho jak ja będę miała okazję rozwinąć tą znajomość i dać
                Ci poznać jakim jestem człowiekiem, skoro skreślisz mnie od razu przez wygląd?
                • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:18
                  Przemówiła istota rozumna smile
                • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:20
                  jak od razu przez wyglad? Nie zrozumielismy sie... Ja rozmawiam z kazdym i mnie
                  raczej nie obchodzi jak czlowiek wyglada jesli z nim rozmawiam...bo to NIE jest
                  moja sprawa. Mowie tylko ze taka relacje buduje sie o wiele trudniej i nie
                  kazdemu wystarcza cierpliwosci.
                  • adik.01 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:32
                    nie mówmy że ktoś tam jest wzrokowcem czy nim nie jest i kobiety i
                    faceci lubią sobie jednakowo popatrzeć na piekne ciała na ukrywajmy
                    tego bo oto spoglądam za szybę i widze koleżanki siedzące wokól tego
                    kalendarza..Nie mam nic przeciwko wszystko dla narodusmile.
                    Każdy z nas jest inaczej ukształtowany jeden jak nie zobaczy to sie
                    nie zainteresuje, drugi musi poznac głebiej

                    Inna sprawa ze tak naprawde w prawdziwych uczuciach wygląd nie ma
                    znaczenia jesli pokochasz. P O K O C H A S Z.
                    To jest chyba najtrudniejsza rzecz jaka każdy z nas ma na swojej
                    drodze do zrobienia.
                • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:38
                  Salsa, pytasz teoretycznie? Bo cos nie chce mi sie wierzyc, ze jestes brzydalem...
                  • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:54
                    hey_you napisał:

                    > Salsa, pytasz teoretycznie? Bo cos nie chce mi sie wierzyc, ze jestes brzydalem
                    > ...

                    nie mnie oceniać swój wyglądsmile
                    tylko Widzisz ja kiedyś kogoś skreśliłam za wygląd
                    a potem On okazał się TYM KIMŚsmile
                    życie przewrotne jest czasami i dlatego teraz liczy się tylko wnętrze...
                    Ale do takich wniosków trzeba dojść samemusmile
                    • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 13:32
                      Jakos mnie to nie przekonujewink
                      • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 13:48
                        hey_you napisał:

                        > Jakos mnie to nie przekonujewink

                        to co Cię przekona?
                        • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:02
                          Wiem, ze nie potrafilbym dotknac sie do jakiegos niezadbanego paszczaka chocby nie wiem jak dobre serce itp miala...Gdzies tu Gapuchna to ladnie i dosadnie napisala.
                          • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:05
                            hey_you napisał:

                            > Wiem, ze nie potrafilbym dotknac sie do jakiegos niezadbanego paszczaka chocby
                            > nie wiem jak dobre serce itp miala...Gdzies tu Gapuchna to ladnie i dosadnie n
                            > apisala.

                            Ja zakładam, że rozmawiamy o osobach, które dbają o siebie...
                            • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:09
                              I dokladnie o to chodzi, reszta to kwestia gustu.
                              • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:12
                                hey_you napisał:

                                > I dokladnie o to chodzi, reszta to kwestia gustu.

                                dokładnie
                                o to w tym wszystkich chodzismile
                                • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:15
                                  a teraz najlepsze...
                                  co to znaczy ze ktos dba o siebie big_grinbig_grin to jest jeszcze bardziej pojecie wzgledne
                                  niz atrakcyjnosc smile))))
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:31
                                    marianinho napisał:

                                    > a teraz najlepsze...
                                    > co to znaczy ze ktos dba o siebie big_grinbig_grin to jest jeszcze bardziej pojecie wzgledn
                                    > e
                                    > niz atrakcyjnosc smile))))

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16314&w=87314094
              • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:25
                No i znów podpiszę się pod postem Marianiha - czym innym jest punkt patrzenia
                kobiety, a czym innym - mężczyzny. A chyba już szczególnie - atrakcyjnego mężczyzny.
                • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:26
                  I znowu - atrakcyjność to pojęcie szaaaaaaaalenie względne
                • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:27
                  I jeszcze coś bardzo brutalnie dodam, usłyszane z męskich ust, a mówione bez
                  złośliwości: mnie musi jeszcze stanąć, u was wystarczy być gotowym. Przepraszam,
                  rzadko piszę tak wulgarnie, ale to jest pewien problem w odbiorze sensualnym
                  kobiety przez mężczyznę. No naprawdę jest.
                  • aniab1311 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:29
                    Wierz mi - romawiałam z facetem mojej przyjaciółki - facet jak ma
                    potrzebę to momentalnie jest gotowy smile)) a kobieta??? Kochana - a
                    myślisz że kto wymyslił grę wstępną??? smile))) Na pewno nie faceci smile))
                    • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:25
                      No ale żeby pompka zaczęła działać, a krew napełniać ciała jamiste, to musi
                      najpierw zaiskrzyć w mózgu - a tu informacja dochodzi m.in. poprzez oczy.

                      I ja generalnie nie myślałam o realizacji potrzeby, bo wtedy i własna ręka też
                      może służyć pomocą, myślałam o tym, ze z nieatrakcyjną dobrą trudniej jest się
                      umówić na coś więcej i dłużej niż pogawędka przy kawie, niż z atrakcyjną, a
                      mniej dobrą. W bardzo oczywiście szerokim sensie tejże dobroci.

                      A gotowość kobiety....hmmm, jeśli najczęściej przeciętny akt miłosny w polskim
                      małżeństwie trwa około pół godziny (jak dobzre pójdzie), to o jakiej my mówimy
                      grze wstępnej? smile Aniu???

                      • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:45
                        gapuchna napisała:

                        > A gotowość kobiety....hmmm, jeśli najczęściej przeciętny akt miłosny w polskim
                        > małżeństwie trwa około pół godziny (jak dobzre pójdzie), to o jakiej my mówimy
                        > grze wstępnej? smile Aniu???
                        >

                        wiesz, to już jest kwestia temperamentów. niektórym pół godziny wystarczy. z
                        resztą nie liczy się czas, tylko jakość.
                        a pół godziny to krótko?
                        ;-PPP
                        • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:49
                          Pół godziny - toż to nic w zasadzie smile

                          Ale masz racje, kazdy ocenia wedle siebie i swoich doświadczeń i swojego
                          temperamentu.
                          • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:53
                            dobra jesteś wink
                            zaraz rozpętasz prawdziwą burzę. bo 0.5 h to chyba rzeczywiście norma, a ty
                            piszesz, że to NIC.
                            to jest dopiero pojazd wink))))))
                            • gapuchna Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:55
                              Nie wiem, czy dobra, raczej napisałam, co lubię tongue_out - ale miałam oczywiście na
                              mysli całość, nie tylko sam ... consensus smile)) Czyli początek, rozwiniecie,
                              przebieg, zakończenie, podsumowanie i powtórka smile))
                  • ewamag12 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 12:39
                    bo tutaj wchodzi w grę jeszcze zrozumienie dwoch pojęć - zakochanie
                    zauroczenie, często brane za zakochanie...oczywiscie do zauroczenia
                    przyczyniaja się również oprócz innych czynników również i bodżce
                    wzrokowe...ale i spoób patrzenia, tembr głosu itd..itp...ale nie
                    będę zaprzeczć, ze jeśli ktoś jest zadabany, dobrze wygląda nie
                    zwróci mojej uwagi...nan takie drobne fetysze n aktóre zwracam
                    uwagę, jak buty, zegarek itd..ale nie znaczy to, ze muszą być
                    drognie - nie buty muszą być po prostu, czyste, wypastowane itd..
                    póżniej w maiarę poznawania tej osoby można przejść z zauroczenia do
                    zakochania...
                    • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:06
                      tyle opinii, ile ludzi.
                      a ludzie są różni. przecież zarówno ania ma rację, jak i marjanino. i każdy
                      przypadek damsko-męski jest inny.
                      co z tego, ze napiszę, że wygląd nie ma znaczenia i że ważna jest dla mnie
                      inteligencja i pasje drugiej osoby, skoro jej wygląd notorycznie mnie będzie
                      zniechęcał, albo po prostu nie poczuję tego pociągu zwanego pożądaniem. można
                      się spotykać, rozmawiać, ale na zasadzie "bądźmy przyjaciółmi".
                      tak samo mogę spotykać się z kimś, kto podoba mi się bardzo bardzo bardzo, ale
                      po dłuższym czasie mogę dojść do wniosku, że jednak nic nas nie łączy lub ta
                      osoba jest nudziarzem czy gburem.
                      ale piszę to z punktu widzenia nie dość, że swojego własnego, to jeszcze KOBIECEGO.
                      a faceci? cóż wydaje mi się jednak, że jak się im jakaś nie podoba, to nawet nie
                      zagadną. smutne, lecz prawdziwe.
                      • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:24
                        Raczej prawda ze facet nie zagada jak mu sie kobieta nie podoba. Ja np. w ogole
                        nie zagaduje bo niby dlaczego ja mam to robic? Taka biernosc kobiet mi
                        przeszkadza. Poznam przez kogos to ok ale nie zagaduje...pewnie stad sa moje
                        problemy tongue_out
                        • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:30
                          szczerze mówiąc, ja tez nigdy nie zagaduję (żeby nie pomyślał, ze mi się
                          spodobał czy coś). właściwie to nawet nie daję znaku, ze mi się podoba (żeby
                          sobie przypadkiem nie pomyślał, ze mi się podoba, bo to byłby przecież obciach
                          jakiś), i nie daję po sobie poznać, że mi zależy (żeby przypadkiem sobie nie
                          pomyślał, że mi zależy, no bo jak to!).
                          i dlatego pewnie jestem sama.
                          • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:32
                            ja wlasnie nie lubie byc "nagi" to nie zagaduje big_grin
                          • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:37
                            dokladnie tak tez mi sie wydawalowink
                        • salsa13 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:32
                          marianinho napisał:

                          Ja np. w ogole
                          > nie zagaduje bo niby dlaczego ja mam to robic? Taka biernosc kobiet mi
                          > przeszkadza.
                          pewnie stad sa moje problemy tongue_out

                          Powiedziałabym, że raczej na pewno stąd. Bierność mężczyzn mnie też przeszkadzasmile
                          • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:54
                            Ale kobiety tez sa biernesmile i tak sobie zyjemy biernie..ehs...
                      • adik.01 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 14:54
                        ja z kolei zawsze zagadam i nie mam obaw ze brzydka czy ładna,
                        kwadratowa czy okrągła, lubię ludzi i tak mi już pozostanie, z
                        gruntu jednak w srodku pozostalo coś z tego nieśmiałego chlopca
                        jakim niegdys bylem
                        • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:00
                          Ale adik ja nie jestem niesmialysmile tylko mam taka postawe ze sie nie odkryje
                          pierwszy bo dlaczego ma miec nade mna przewage big_grin?
                          • adik.01 Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:01
                            marianinho napisał:

                            > Ale adik ja nie jestem niesmialysmile tylko mam taka postawe ze sie
                            nie odkryje
                            > pierwszy bo dlaczego ma miec nade mna przewage big_grin?


                            aaasmile, no ale jak ci sie kiedys spodoba jakas panna bardzo mocno to
                            nie zagadasz?smile
                            • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:11
                              acha! czyli jak jakiś fajny kolo do mnie nie zagaduje, to nie dlatego, ze mu się
                              nie podobam, tylko dlatego, ze chce, żebym ja zagadała. a jak ja mam dokładnie
                              tak samo???
                              to wtedy nikt do nikogo nie zagada i tyle.
                              smutne to.
                              • hey_you Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:23
                                Marianinho, Ty jestes przewidziany na najblizszym spotkaniu warszawskim? Moze tez wpadniesz?

                                Plan zajec proponuje taki:
                                1. duuuza tequila w duzych ilosciach
                                2. zagadywanie do tych, do ktorych wstydzimy sie zagadacwink

                                Swoja droga niewinnie musialo wygladac pierwsze spotkanie niesmialychwink
                                • marianinho Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:31
                                  tak ksiezniczko smile Ja widze czasem jak gdzies wyjde z kolega jakis wzrok na mnie
                                  sie zawiesil ale ja i tak nie zagadam bo nie bede pokazywal co i jak smile
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:32
                                    ja z tego samego powodu nie zagaduję.
                                    no chyba, ze po dwóch piwach ;-P
                                    za dumna chyba jestem - to moja wada, przyznaję się bez bicia.
                                • rumunska_ksiezniczka Re: waga a samotnosc 11.12.08, 15:31
                                  pierwsze spotkanie było super i wcale nie było takie niewinne ;-PPP
    • gapuchna a propos atrakcyjności :) 11.12.08, 15:53
      www.youtube.com/watch?v=RQLmfadzaVM&feature=related
      • ewamag12 Re: a propos atrakcyjności :) 11.12.08, 16:02
        no coż, może jestem uparta i trochę konserwatywna ale pierwsza nie
        zagadam...
        ale z drugiej strony jak postąpić, kiedy ktoś nas zagadauje np. w
        autobusie i chce iść na kawę...kiedyś mialam taką sytuację i tak
        trochę dziwnie było....
        • gapuchna Re: a propos atrakcyjności :) 11.12.08, 16:09
          Ej, a ja lubię smile Przynajmniej szybciej biegnie czas.

          Kiedyś w pociągu zaczepił mnie pan, moooocno starszy. I okazało się, ze jest w
          stanie mi pomóc - zbierałam wtedy materiały do pracy mgr. Mało tego, kilka lat
          później okazało się, ze pracuję z jego kuzynką. Kilka razy byłam u niego -
          przeogromnie mile spędzone godziny, fantastyczne porozumienie. A zaczęło się tak
          śmiesznie: spałam, a z kolan zsuwała mi się książka, którą on schwycił smile))
          • ewamag12 Re: a propos atrakcyjności :) 11.12.08, 19:52
            ja miałam trochę inny przypadek - jechałam autobusem i czułam, że ktoś się we
            mnie wpatruje, wysiadłam na przystanku i ten chłopak za mną wysiadł i zaczął iść
            za mną po czym rzuciła hasło - czy dam si zaprosić na kawę..akurat było czerwone
            światło więc nie bardzo mogłam się ulotnić, a bardzo mi się spieszyło...całe
            szczęście, ze go odciągnęli koledzy, bo zaczął wykazywać "chęć" objęcia mnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka