johnny.46 16.12.08, 18:29 Jestem inteligentny, wykształcony. Wszyscy uważają mnie za przystojniaka. Mam pomoć złoty charakter. Dlaczego nie mogę znaleźć 'drugiej połówki'? Powiedzcie mi. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moncherry Re: why??? 16.12.08, 18:32 Moge tyle powiedziec - i have the problem as You do Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 16.12.08, 19:03 moncherry napisała: > Moge tyle powiedziec - i have the problem as You do a masz może jaką propozycję co z tym zrobić? Odpowiedz Link
moncherry Re: why??? 16.12.08, 19:15 no, mozna by bylo skorzystac z poczty elektronicznej, nie uwazasz? ;o) Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 16.12.08, 20:03 moncherry napisała: > no, mozna by bylo skorzystac z poczty elektronicznej, nie uwazasz? ;o) to zabrzmiało jak propozycja Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 16.12.08, 20:35 abym mógł skorzystać z poczty elektronicznej, muszę mieć adres... Odpowiedz Link
moncherry Re: why??? 16.12.08, 20:55 no mogles sie dowiedziec po kliknieciu na moj nick moncherry@wp.pl Odpowiedz Link
salsa13 Re: why??? 16.12.08, 18:36 mogę Ci zaproponować 0,75 Chcesz? to żart oczywiście Mówią,ze kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części...Jedna z nich trafia do kobiety a druga do mężczyzny...Natomiast cale życie polega na odnalezieniu tej drugiej polowy...polowy swojej własnej duszy...polowy samego siebie... johnny to trudna sprawa niestety... Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 16.12.08, 18:45 salsa13 napisała: > mogę Ci zaproponować 0,75 Chcesz? > > to żart oczywiście > > Mówią,ze kiedy rodzi się człowiek z nieba spada > dusza i rozpada się na dwie części...Jedna z nich trafia do kobiety > a druga do mężczyzny...Natomiast cale życie polega na odnalezieniu > tej drugiej polowy...polowy swojej własnej duszy...polowy samego > siebie... > > johnny to trudna sprawa niestety... > > taaa... słyszałem to już wiele razy. mam tylko nadzieję że nie odnajdę tej 'połówki' zbyt późno... Odpowiedz Link
zawsze-mn Re: why??? 16.12.08, 19:08 I żadnych wad?Nie wierzę.No dobrze, a może stawiasz za wysoko poprzeczkę?za mała, za duża, za chuda, za gruba,gadatliwa,małomówna? Powiem tak,w szukaniu też jest sporo frajdy.Nie rezygnuj, a doczekasz się tej "iskry" na którą czekasz. Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 16.12.08, 22:03 Wiesz, z tego co napisałeś i co o tobie można dowiedzieć się, ja na przykład sporo odczytuję.... Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 16.12.08, 23:27 Masz pretensje, ze nikt ciebie nie chce. Uważasz, ze wszystko z tobą jest ok, a to świat się sprzysiągł przeciw tobie. Wchodzisz i nawet nie założysz sobie poczty, opisu. Nic. Czyli lekceważysz potencjalnych interlokutorów. Ale wymagasz, bądź oczekujesz wsparcia, pocieszenia, troski, zatrzymania na tobie uwagi. Sam przyznaj - nie jest trudno to dostrzec )) Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 17.12.08, 09:07 Po pierwsze: nie mam o nic do nikogo pretensji. Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Radzę Ci przeczytać sobie raz jeszcze mój wpis. Po drugie: fakt, że nie założyłem poczty i opisu wcale nie świadczy o tym, że lekceważę potencjalnych rozmówców. Jeśli czujesz się lekceważona to przecież nie musisz odpowiadać na post... Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 17.12.08, 13:34 Och, potraktowałeś to osobiście, a ja tylko zastosowałam jakby małą psychologiczną zabawę w odczytywanie sensu wypowiedzi. Ciebie nie śmiałabym oceniać, bo ciebie nie znam. Oceniłam tylko wpis, czyli słowa. I na pewno nie chciałam urazić )) Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 17.12.08, 19:18 Nie dziw się że potraktowałem to 'osobiście'. Po prostu zdziwiło mnie że ktoś ocenia człowieka po jednym zdaniu zamieszczonym na forum. I na dodatek ta ocena jest kompletnie niezgodna z rzeczywistością... Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 17.12.08, 19:47 Oj tam, nadal jesteś zły - a gdzie jakikolwiek uśmieszek? Przecież nie oceniam! - jestem łagodną gapuchną )) Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 18.12.08, 11:10 No pewnie ze zadowolona! Lubię uśmiech - u innych i u siebie )) Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 18.12.08, 12:45 Ja też lubię uśmiech No ale wracając do głównego tematu postu - co mi radzisz w związku z moim problemem? czy może masz podobny? Odpowiedz Link
gapuchna Re: why??? 18.12.08, 18:02 No więc tak.... Jestem wykształcona (chyba dość dobrze, nawet ostatnio tytuł zwiększam), inteligentna (mam nadzieję), ale jestem paskudna. I co ty na to??? Zajrzyj do mojej wizytówki - chowam twarz w dłoniach, by innych sobą nie straszyć ... Totalny paskud ze mnie! Moi rodzice nie spisali się, on ładni i przystojni, a ja nieudacznik.... (hihihi). A co do reszty, to u mnie bardziej pokomplikowane. Myślę, ze jeśli pragniesz obecności kobiety w swoim życiu, to musisz o to walczyć. Na wszelkie sposoby. Żeby któregoś dnia nie obudzić się rano i nie pomyśleć sobie: nie mam po co żyć. Ja tak czasem mam, może nawet często. Chociaż na życie generalnie nie powinnam narzekać, nie jest najgorsze I co ty na to? Odpowiedz Link
dziewczynka.4 Re: why??? 18.12.08, 15:23 Nie ma co się załamywać, wszystko w swoim czasie, kiedyś też tak myślałam, że jestem sama, biedna nikt mnie nie kocha.Ale teraz to minęło, trzeba umieć cieszyć się z tego co się ma a masz teraz wolność, niezależność, bliskich ludzie i kiedyś spotkasz tą jedyną.Jeśli tylko będziesz tego chciał. Odpowiedz Link
mandalek Re: why??? 17.12.08, 20:35 Wiele osób mogłoby podobnie napisać o sobie. Też chciałabym znać odpowiedź na to pytanie I jeszcze dodałabym kilka innych: gdzie szukać tej drugiej połówki, jak szukać, czy szukać, a może czekać aż sama się znajdzie? ) Odpowiedz Link
johnny.46 Re: why??? 17.12.08, 23:14 Ja byłem zwolennikiem teorii: nie szukać na siłę, w odpowiednim czasie i miejscu natrafi się na tą jedyną/tego jedynego. Teraz jednak uważam że losowi trzeba pomóc. Czekanie z założonymi rękami nie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli naprawdę chce się znaleźć 'drugą połówkę'. No chyba że się tego nie chce Odpowiedz Link
mandalek Re: why??? 18.12.08, 20:20 Chciałabym wiedzieć jak pomóc losowi? Jeśli masz podpowiedź to chętnie przeczytam Ja wciąż uważam, że nie ma co szukać, zresztą gdzie. W pracy - absolutnie nie, poza pracą - trudne. Pozostaje zdać się na przypadek. Odpowiedz Link