Dodaj do ulubionych

Kaleka towarzyska

19.12.08, 18:51
Czuję smutek, przygnębienie, wyrzuty sumienia, ponieważ w pracy mam kontakt z
ludźmi, a nie bardzo sobie radzę w sytuacjach towarzyskich. Dzisiaj miałam
spotkanie opłatkowe, na którą było zaproszonych wiele osób, taki tłum mnie
przeraża, niestety nie mogłam uciec, bo... byłam tam gospodynią.
Jedna osoba usiadła koło mnie i dużo ze mną rozmawiała, dużo opowiadała, więc
nie miałam czasu poświęcić się innym gościom, nie śmiałam też przerwać gadule.
Najpierw goście podzielili się ze mną opłatkiem, sami do mnie podchodzili,
potem usiedli do stołu, a ja podawałam krzesła, komu brakowało, rozdawałam
ciasto, potem usiadłam i zagadała mnie ta kobieta, o której mówiłam wcześniej,
nadawała chyba pół godziny, w tym czasie goście wychodzili. Martwię się, że
nie wywiązałam się z roli gospodyni, jak trzeba, nie pomyślałam, aby wstać,
gdy goście się żegnali, nie porozmawiałam z każdym.
Nie bardzo umiem zagadywać innych, moje kontakty towarzyskie w pracy są
średnie. Chciałabym to zmienić, ale jak to zrobić, nie mam pojęcia.
Moje umiejętności towarzyskie są niewyrobione, zachowuję się przy ludziach,
jak nieśmiała 16-latka, przez co dużo tracę, a lat mam o 20 więcej. Ale
zamiast ćwiczyć konwersacje, siedzę w domu, więc jestem kaleką towarzyską.
Czy Wy też macie ten problem?
Obserwuj wątek
    • tomchm Re: Kaleka towarzyska 19.12.08, 19:07
      Też mam ten sam problem. Rada jest tylko jedna: trzeba wyjść do
      ludzi.
      Łatwo powiedzieć, trudno zrobić. W moim przypadku wyglądało to tak,
      że znalazłem sobie na początku grono kilku znajomych. W tej chwili
      rozmawiamy ze sobą coraz więcej - i to nie tylko na tematy zawodowe.
      W przyszłym roku mam zamiar wybrać się razem z nimi do pubu. Potem
      może pójdzie się do klubu...
      Tak to (bardzo powoli) trzeba zacząć. Nie skakać od razu na głęboką
      wodę. Znaleźć sobie jedną osobe, potem drugą - i rozmawiać z nimi.
      Innego lekarstwa nie ma. Najgorsze to przełamać się. Ja w tej chwili
      jestem na etapie ,,łamania się". Wierzę w to, że z czasem i z
      praktyką uda mi się stać bardziej towarzyskim smile

      Pozdrawiam
    • error1990 Re: Kaleka towarzyska 22.12.08, 00:09
      szczerze to mam to samo. chodze jeszcze do szkoły. mam chyba najlepszą klase w
      całej szkole. jestem juz z nimi 2,5 roku i... jest tylko kilku kumpli z którymi
      sie czasem wymieni pare zdań o szkole i innych mało ważnych rzeczach ale na tym
      sie kończy. czasami sie z nimi powłóczę ale własciwie tylko słucham co mówią,
      śmieje się z nimi, ale puki mnie nikt o coś nie zapyta to sie nie odzywam.
      najgorzej jest kiedy się idzie na autobus we dwóch. ciężko jest ze mną rozwinąć
      jakiś temat (najlepiej jest kiedy się idzie z jakąś gadułą, wtedy to tylko "no"
      "aha" "tak" big_grin )
      • marianinho Re: Kaleka towarzyska 22.12.08, 00:32
        sami sobie problemy robicie. Nie powiesz nic to oczywistym jest ze raczej nie
        beda z Toba rozmawiali wiecej. Bedziesz sie bac to tez raczej nie beda chcieli.
        Albo sie przelamiesz i pojmiesz ze zycie jest jedno i raczej nie probujac tego
        zmienic wszystko ..... albo zyc w takim marazmie.
        Ja to mam troche inny problem.... mi sie juz czasem nie chce ciagle gadac...
        • rumunska_ksiezniczka Re: Kaleka towarzyska 22.12.08, 01:00
          ludzie nie gryzą, wręcz przeciwnie. uśmiech jest najlepszym początkiem rozmowy.
          lepiej mieć kilku dobrych znajomych czy nawet kolegów/koleżanek, niż całe
          mnóstwo powierzchownych kontaktów. nic na siłę. to jednak wymaga czasu i pracy.
          ale prawda jest tez taka, że nie wszyscy wszystkich muszą lubić. więc nie
          przejmuj się jak masz zły dzień i nie win siebie za wszystko. powolutku
          poszerzaj grono znajomych. możesz zacząć od tego forum. napisz skąd jesteś. może
          jakieś spotkanko forumowe się zorganizuje wink)))
          pozdrawiam
        • error1990 Re: Kaleka towarzyska 26.12.08, 23:22
          łatwo Ci mówić ze sami sobie problemy robimy. a o czym gadać z kimś z kim łączy
          nas tylko przynależność do pewnej grupy? o pogodzie? to niema sensu. czasem
          nawet chciało by sie odezwać, powiedzieć cos niepotrzebnego ale po co jeżeli to
          nic nie wniesie do rozmowy.
    • worm115 Re: Kaleka towarzyska 24.12.08, 18:09
      Nie martw się nie ty jedna. Ja mam 30 na karku i całe moje życie mam
      problemy z zawieraniem znajomości. Podobno nic mi nie brakuje -
      normalny facet tak niektórzy twierdzą. Ja się jednak czuje jak
      kaleka towarzyska. Bez ściemy, mógłbym gdzieś pójść, poznać kogoś
      ale kilka razy się zawiodłem i mam teraz dystans do ludzi. Ja
      mieszkam w Żarach, jeśli chcesz mnie poznać napisz: worm115@wp.pl.
      Mam na imię Robert.
    • pan_nihilizm Re: Kaleka towarzyska 28.12.08, 20:11
      Ja zasadniczo najlepiej czuję się w towarzystwie maksymalnie dwóch osób.Powyżej
      dwóch to juz dla mnie tłum.Co ciekawe rozmawiając z kims sam na sam potrafię w
      pełni okazac wszystkie swoje ciekawe strony,ale w większym towarzystwie niestety
      jestem czyms mniej niz tłem.Wyjatkiem są sytuacje kiedy spożywam alkohol,ale to
      nie jest dobra rada.Pozdrawiam.
    • mariaeva Re: Kaleka towarzyska 28.12.08, 21:12
      nie jestes kaleka towarzyska
      taka jestes
      pewnei ze lepiej jest byc bardziej zorganziowana towarzysko i
      postrzegana wten sposob
      ale kazdy jest inny
      powinnismy sie starac byc milymi
      i szanowac innych to podstawa
      troche oglady i savoir-vivre i jest ok smile

      ja jestme towarzyska podobno
      nei ma klopotw z nawiazaniem znajomosci chociaz w gruncie rzeczy tez
      nei staram sie i niejestem gwiazda a jako gospodyni tez nie
      zadowole pewnie wszystkich
      ale coz przyjaciele sa wyprzumiali wink
      bo i ja wobec nich tez jestem
      mysle ze warto szanwoac siebie i nie mowic o sobie zle
      oraz starac sie zmieniac w sobie to co nam samym sie nie podoba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka