Dodaj do ulubionych

Masterchef, moje wątpliwości

23.11.12, 12:48
Jak wiele z was, tak i ja śledzę sobie masterchefa. Zastanawia mnie, na ile tam wszystko jest uczciwe, a na ile "ustawione". Jest wśród uczestników jedna babka, bardzo atrakcyjna, u siebie na blogu na bieżąco opisuje, jak jej poszło w kolejnym odcinku, doszła nawet chyba do finału, jeśłi dobrze pamiętam. Zastanawia mnie jedna rzecz- ona u siebie na blogu ma praktycznie same słodkie wypieki, ciastka i inne takie rzeczy, nic wytrawnego, a w programie tak świetnie sobie radzi z wytrawnymi daniami, ze składników kuchni światowych, które nie są mi w ogóle znane. Sama nie potrafiłabym w żaden sposób zrobić niczego z kalmarami itd. Ciekawi mnie, że jej tak dobrze idzie, skoro na blogu ma tylko słodkie wypieki. Czy ten program nie jest czasem ustawiony, może dostała się tam po znajomości, bo ma tzw. ładną prezencję? Z góry jej mówią, co będzie musiała przyrządzić i instruują ją jak i co ma robić? Takie mnie naszły wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • gennifer Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 12:52
      oj przepraszam, widzę u niej na blogu wytrawny przepis - kiełbaski z ogniska
    • Gość: Edi800 Re: Masterchef, moje wątpliwości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.12, 13:22
      Odpowiem pytaniem:
      a czy uważasz, że Kuchenne Rewolucje M.G. to spontaniczne ratowanie restauracji i naprawdę wygląda tak, jak TVN pokazuje?

      Mój dobry znajomy ze studiów pracuje w lokalu, gdzie taka 'rewolucja' miała miejsce.
      Wszystko jest ustawione, na cały odcinek napisany jest scenariusz. Od początku do końca. Pani Gessler gra tylko główną w tym rolę, ale na program pracuje mnóstwo osób. To dotyczy też personelu restauracji. Te, niby ukradkiem kręcone sceny w kuchni, gdzie pracownicy narzekają, buntują się, piją pokątnie, to wszystko to gra zgodnie ze scenariuszem.

      O tym, że wszystkie 'Rozmowy w toku' czy Polsatowskie 'Dlaczego ja', 'Trudne sprawy', 'coś tam z wakacji' - to jedna wielka fikcja, przekonuje mnie fakt, że widziałem gdzieś w sieci ogłoszenie o poszukiwaniu scenarzysty do kolejnych odcinków.

      Myślę, że podobnie ma się sprawa z produkcjami takimi jak MasterChef. To jest show, gdzie najważniejsza jest oglądalność. I musi być zatem dramatyzm, emocje, ale podane w odpowiedniej kolejności i w odpowiedniej chwili. Przypomnij sobie film 'Truman Show', gdy Ed Harris w reżyserce dyryguje sztabem ludzi, aby osiągnąć apogeum emocji.
      W tych programach jest trochę podobnie.
      Zastanów się na przykład, dlaczego w 'Tańcu z gwiazdami' tylu wygranych było ściśle związanych z TVN. A podobno to głosy SMS widzów miały decydować o tym, kto wygra.
      Nie wydaje mi się, żeby tak w rzeczywistości było.
      • sznupkowie Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 15:34
        oczywiście, ze wszystko jest rezyserowane i ustawiane. W takim Masterchefie w mniejszym stopniu bo jednak ma formę konkursu, przynajmniej w wydaniu angielskim, bo słyszałąm że w polskim troche to odbiega od oryginału.

        Z drugiej strony gdyby te programy były takie bez skazy to nazywały by się Real Show, a nie reality show..:)
        • Gość: GMK Re: Masterchef, moje wątpliwości IP: *.centertel.pl 23.11.12, 15:46
          O naiwności! Wystarczy na bieżąco oglądać powtórki Masterchef'a na TLC. Polskie wydanie to dokładna kalka wersji anglojęzycznej. Zdenerwowanie jurora brakiem postępów w przygotowaniu uczty weselnej i jego pełne zaangażowanie włącznie z nerwowym przebieraniem się w strój kuchenny- było, Ramsey lepiej uniósł tę rolę, W ostatnim odcinku ktoś komu zabrał masę wągtróbkowo-musztardową, w oryginale ktoś komu zabrał coś z groszku...biedny króliczek, nieżywy taki też już był ograny w oryginale, ale miał postać homara. Jednym słowem to co najbardziej buduje napięcie to przygotowane przez scenarzystów scenki ...
          • gennifer Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 16:24
            Tak sobie myślę, że gdyby uczestnicy dostali jakiś produkt do przygotowania, z którym nie wiedzieliby zupełnie co począć, to trochę by to popsuło program, musi się coś dziać, oni siłą rzeczy muszą tam wiedzieć z góry co robić, żeby nie było też krępujących pauz itd. Tak mi się wydaje.
            • mhr2 dobrze myslisz 23.11.12, 16:36
              gennifer napisała:

              > Tak sobie myślę, że gdyby uczestnicy dostali jakiś produkt do przygotowania, z
              > którym nie wiedzieliby zupełnie co począć, to trochę by to popsuło program,
            • bene_gesserit Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 22:07
              A mi sie wydaje, ze gdyby był uczciwy casting - tzn nie wybrano by spełzłych gwiazdeczek typu pani z bigbradera albo sympatycznych potomków polskich arystokratów z Francji tylko ludzi, dla których kuchnia to istotna część zycia, to program byłby ciekawy sam z siebie. Niestety, panstwo z TVN mają swoją plasticzaną wizję realu i taką też przestawiają na ekranie. Krew, pot i łzy, a wszystko z puszki, ew. z dykty i styropianu.
          • bene_gesserit Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 21:21
            GMK, oryginalny format jest brytyjski - poprowadzony z dużym taktem i swadą, bez głupiej napinki i jury, które traktuje siebie bardzo poważnie, jak w opisanej przez ciebie wersji amerykańskiej i jak w wersji polskiej, która jest kopią amerykańskiej. Gdyby Polacy wzorowali się na Brytyjczykach albo mieli takie fajne jury i casting na uczestników, jak w wydaniu australijskim, to zupelnie inaczej by się to oglądało.

            A tak mamy ponury, nudny gniot, w którym lansuje sie Gesler, pan-oddaj-fartucha i pani z przyklejonym do twarzy usmiechem, ktorzy nie mają nic do powiedzenia.
    • thiessa Re: Masterchef, moje wątpliwości 23.11.12, 22:01
      Coz. Ja dla odmiany znam wszystkie skladniki z ktorych trzeba cos przygotowac w MC i dziwi mnie nieodmiennie, ze co rusz slysze, ze ktos czegos nigdy nie jadl. Czy ktos kto zglasza sie na casting do tego typu programu nie powinien przypadkiem miec wiekszego obycia? I nie chodzi tylko o kuchnie polska.
      To, ze program jest ustawiony nie mam zadnych watpliwosci.
      • marghe_72 Re: Masterchef, moje wątpliwości 24.11.12, 00:41
        thiessa napisała:

        > Coz. Ja dla odmiany znam wszystkie skladniki z ktorych trzeba cos przygotowac w
        > MC i dziwi mnie nieodmiennie, ze co rusz slysze, ze ktos czegos nigdy nie jadl
        > . Czy ktos kto zglasza sie na casting do tego typu programu nie powinien przypa
        > dkiem miec wiekszego obycia? I nie chodzi tylko o kuchnie polska.
        Się podpiszę.
      • mhr2 powinien 24.11.12, 12:04
        thiessa napisała:

        Czy ktos kto zglasza sie na casting do tego typu programu nie powinien przypa
        > dkiem miec wiekszego obycia?
    • thiessa Re: Masterchef, moje wątpliwości 25.11.12, 16:53
      Mozesz odetchnac z ulga. Nie wygrala Kinga.
      www.wiadomosci24.pl/artykul/ogladasz_masterchefa_sprawdz_kto_wygral_wielka_wpadka_tvn_251847.html
      • edyta95 Re: Masterchef, moje wątpliwości 25.11.12, 17:15
        Bardzo się cieszę, że właśnie ona wygrała, kibicowałam Jej od początku:)
      • gennifer Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 09:31
        Cieszę się, że nie wygrała Kinga. Nie dlatego, że mam coś przeciwko niej, bo jej nie znam. Uważam, że wygrywać powinni naprawdę najlepsi. Swoje wątpliwości co do umiejętniości Kingi mam, skoro na blogu z wytrawnych rzeczy ma tylko kiełbaski z ogniska, pastę z makreli i zupę fasolową. A w programie jaka obewrotna w kuchniach świata. Pozostaję przy moim podejrzeniu, że dostała się tam po znajomości, miała być ozdobą programu przyciągającą oko, mówili jej z góry, co i jak ma gotować. To że nie wygrała jakby jeszcze bardziej to potwierdza, bo jakby była naprawdę taka świetna, to by wygrała. Tylko że ona pojęcia o gotowaniu nie ma, jedynie te swoje babki potrafi piec.
        • Gość: qawa Re: Masterchef, moje wątpliwości IP: 212.160.148.* 27.11.12, 10:23
          wygrala
          wlasnie kto? amatorka? czy profesjonalistka?
          www.plotek.pl/plotek/1,78649,12930448,Zwyciezczyni__MasterChefa__ma_juz_wlasna_firme_cateringowa_.html
          dla mnie ten program to oszustwo
          nie ma tam zadnych amatorow
    • miss_coco Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 13:03
      Pierwsza polska Masterchef tez prowadzi blog od kilku miesiecy. Dzisiaj go odkrylam i przyznam szczerze, ze po osobie, ktora zdobyla ten tytul spodziewalam sie czegos wiecej niz pieczonych kasztanow, bruschetty i pavlovej...
      • slodka_blondynka Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 15:03
        W telewizji zawsze mnóstwo rzeczy jest ustawionych, ale co konkretnie było, to tylko sami producenci wiedzą. Na razie program nawet był ciekawy. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w kolejnych edycjach.
      • zupazdyni2 Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 15:39
        Też mi się wydaje, że uczestnicy byli wcześniej obcykani co i jak, wiedzieli, że będzie np królik, to mieli możliwość oblukać czy to w internecie czy w książkach, jak go przyprawić, a w programie jest ściema, że oni tak na żywca z zaskoczenia. A mogli po prostu wziąć do programu osoby, które naprawdę potrafiłyby robić wszystko w ciemno.
        Taki program to show, który musi być atrakcyjny pod każdym względem, więc nie mogli kazać uczestnikom robić fasolówki czy kotletów schabowych.
      • zupazdyni2 Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 15:47
        miss_coco napisała:
        > Pierwsza polska Masterchef tez prowadzi blog od kilku miesiecy. Dzisiaj go odkr
        > ylam i przyznam szczerze, ze po osobie, ktora zdobyla ten tytul spodziewalam si
        > e czegos wiecej niz pieczonych kasztanow, bruschetty i pavlovej...

        To też ciekawe, że na tylu Polaków mieszkających w Polsce musieli akurat wybrać do pierwszej polskiej edycji kogoś z Niemiec. Też pewnie po konszachtach :)
      • kumite Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 16:03
        Właśnie oglądam tego bloga. Mnie się nawet podoba, dziwi mnie jedno - w programie tak Basia mówiła, że nie lubi deserów a tu 3 pierwsze strony prawie same słodkości:) Nie jestem zawiedziona też "poziom" potraw, przecież wielu sprzętów nie ma się w domu, wielu technik jeszcze pewnie Basia nie zna. Poza tym, wydaje mi się, że na blogu pisze się o jakimś gotowaniu na bieżąco i o rzeczach które większość czytelników może odtworzyć.
        Co do programu - wolę format australijski. W polskim irytowało mnie strasznie jury. I tego typu programy na pewno są trochę ustawione, a to co oglądamy jest po montażu i też daje tylko fragment "rzeczywistości".
      • inaa1 Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 18:44
        też się zdziwiłam, że blog jest raczej...nudny.
    • nobullshit Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 15:58
      Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, a programu w ogóle nie oglądałam.
      Ale...
      Nie uwierzę, że w kilka tygodni można wydać książkę, którą trzeba nie tylko napisać, zredagować, złożyć i wydrukować. Jest to ilustrowana książka kucharska, więc należało też wystylizować potrawy i zrobić profesjonalne sesje zdjęciowe. (Chyba nie dali zdjęć z blogu, hi, hi, hi. Który, nota bene, pewnie szybko zniknie.)

      Może dlatego wygrała osoba mieszkająca w Niemczech? Tzn. dlatego, że to jedna wielka ściema. Tam nikt polskiego Masterchefa nie ogląda, więc zwyciężczyni nie będzie musiała świecić oczami przed znajomymi i sąsiadami. Może nikt z Polski nie chciał się pójść na tę ustawkę. Z drugiej strony, ludzie miewają takie parcie na szkło...
      • miss_coco Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 16:05
        No wlasnie, popatrzylam na to co na blogu, i w zyciu nie zdecydowalabym sie na kupno ksiazki. Przyznaje sie, ze programu nie ogladalam, ale odnosze wrazenie, ze blog powstal na potrzebe chwili, a nie z pasji niestety...
      • inaa1 Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 18:39
        > Nie uwierzę, że w kilka tygodni można wydać książkę, którą trzeba nie tylko nap
        > isać, zredagować, złożyć i wydrukować.


        tylko że program był nagrywany w miesiącach letnich. teraz mamy koniec listopada. wrzesień, październik - spokojnie można zdążyć z wydaniem książki, w której być może zawarte zostaną przepisy z Masterchefa (ogólnie książka zawiera 50 przepisów), a stylizacją i fotografowaniem potraw na pewno zajmą się specjaliści.
        • nobullshit Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 22:57
          inaa1 napisała:
          > tylko że program był nagrywany w miesiącach letnich. teraz mamy koniec listopad
          > a. wrzesień, październik - spokojnie można zdążyć z wydaniem książki, w której
          > być może zawarte zostaną przepisy z Masterchefa (ogólnie książka zawiera 50 przepisów), >a stylizacją i fotografowaniem potraw na pewno zajmą się specjaliści.

          Ups. Nie sądziłam, że poślizg między nagrywaniem i nadawaniem był tak duży.
          Zgłosiłam swój post do usunięcia.
    • thiessa Re: Masterchef, moje wątpliwości 26.11.12, 22:55
      Tutaj mozna zobaczyc zajawke ksiazki:
      media.znak.com.pl/upload/file/MasterChef_info_prasowe.pdf
      Mysle, ze ksiazke kulinarna mozna napisac w miesiac spokojnie (zakladajac, ze sie wie co sie chce napisac). Zakladajac 3 potrawy dziennie ( a co to dla MC) w okolicach 2 tygodni sie wyrobimy z 50 przepisami. Mamy czas zeby przygotowac jeszcze wiecej i z tej puli wybrac najlepsze. Jest tez czas na duble potraw i ewentualnie zdjec, chociaz watpie, zeby profesjonalny fotograf musial je robic.
      Popatrzcie na niektore blogerki, publikuja niemal codziennie a nie tylko to maja na glowie, bo czesto i rodzine i prace zawodowa. Musza sie zajac osobiscie stylizacja potraw i zdjeciami. MC swoj czas poswieca tylko na gotowanie a innymi rzeczami martwia sie inni.
      • Gość: gość portalu Re: Masterchef, moje wątpliwości IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.12, 10:38
        oczekiwałem lepszej reklamy
    • 1zalewajka Re: Masterchef, moje wątpliwości 27.11.12, 10:32
      > , bo ma tzw. ładną prezencję?

      nie przesadzaj, nic specjalnego z wyglądu, przeciętna
      • slodkoipieprznie bo nie jest amatorem 27.11.12, 12:45
        ritz-catering.de/index-2.html

        www.facebook.com/SlodkoIPieprznie
    • redhairbeauty Re: Masterchef, moje wątpliwości 05.12.12, 17:53
      hurrrrraaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      jak ja się cieszę, że nie wygrała. Modłiłam się o to i mnie wysłuchali!!
      hurrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!
      • bene_gesserit Re: Masterchef, moje wątpliwości 05.12.12, 19:11
        A nie jest tak, ze modlisz sie raczej do tych, którzy płacą ci 10 groszy za każdy post na temat MC?
    • bene_gesserit Re: Masterchef, moje wątpliwości 05.12.12, 19:48
      Teraz to ci na pewno nie zapłacą :((
    • krakowskim_targiem Re: Masterchef, moje wątpliwości 07.12.12, 09:29
      program jak program, wszystko jest wyreżyserowane i ustawione mniej lub bardziej. tak czy siak, oglądało się miło, ale wierzyć we wszystko co na ekranie pokazują to chyba głupota ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka