problem z przedszkolem

08.01.10, 17:33
Moja córcia w lutym skończy trzy lata. Planowaliśmy od września posłać ją do
przedszkola. Myśleliśmy o zwykłym masowym przedszkolu, do którego od dwóch lat
chodzi nasza starsza córka. Pani dyrektor wiedziała że młodsza córka ma
niedosłuch kilkakrotnie pytała kiedy Ola przyjdzie do przedszkola, więc byłam
pewna, że nie będzie z tym problemu. Przedwczoraj zapytałam ją konkretnie czy
Ola ma szanse na przyjęcie do przedszkola i usłyszałam, że nie bo nie maja
specjalistów do takiego dziecka. Skierowała mnie do przedszkola integracyjnego
i tam też klops, bo przyjmują tylko dzieci z gminy a my mieszkamy w innej
gminie. Problem jest taki, że w naszej gminie nie ma przedszkola integracyjnego.
Dzisiaj rozmawiałam z Panią psycholog która ma zajęcia z Olą i ona jednak
namawia do masowego przedszkola i tu moje pytanie do jakich przedszkoli chodzą
wasze dzieci? Jak załatwialiście przyjęcia dzieci? I czy dyrekcja przedszkola
ma prawo odmówić przyjęcia tylko ze względu na to, że dziecko gorzej słyszy?
Wiadomo, że dziecko miedzy rówieśnikami lepiej się rozwija i będzie miało
motywację do mówienia. Podpowiedzcie co robić?
    • fogito Re: problem z przedszkolem 08.01.10, 20:00
      Nie mam pojęcia jaka jest sytuacja w przedszkolach państwowych, ale
      chyba nie mogą dziecka nie przyjąć tylko dlatego, że ma aparaty na
      uszach surprised
      Z drugiej strony jeśli dyrektorka tak jest nastawiona to chyba nie
      jest to najlepsze przedszkole. Z drugiej strony jeśli jest tam
      starsza siostra, to przecież młodszej byłoby łatwiej się
      zaaklimatyzoawać.
      Ja posłałam syna do przedszkola prywatnego i nie nie było problemu.
      Ze specjalistów korzystaliśmy poza przedszkolem a teraz już szkołą.
      Co do konkretnej odpowiedzi to proponuje zadzwonić do kuratorium i
      dowiedzieć się u źródła czy to jest zgodne z prawem.
    • anna735 Re: problem z przedszkolem 11.01.10, 15:35
      Witam serdecznie.Jestem mamą 4-letniego Kajetana.Kajtek odkąd
      skończył 2 latka chodził do masowego przedszkola co drugi dzień na
      3h w ramach integracji z dziećmi zdrowymi.Od ukończenia 3-ciego roku
      zycia chodzi normalnie do tego samego masowego przedszkola na
      8h.Zaznaczę że jest dzieckiem niedosłyszącym z wadą wrodzona uszu
      (brak małzowinych i przewodów słuchowych zewnętrznych.Nosi
      specjalistyczny aparat na przewodnictwo kostne na opasce.Nie jest to
      żaden problem dla pań przedszkolanek.Poza tym P.Dyrektor przyjmujac
      małego powiedziała że jako niepełnosprawne dziecko ma pierszeńswto
      jesli chodzo o przyjęcie do przedszkola.Nie ma specjalistów którzy
      prowadzili by z małym zajęcia.Twoja córka powinna chodzic do
      masowego przedszkola.Jesli jest aparatowana to nie potrzebuje
      jakiejś specjalistycznej opieki tylko instruktaż dla pań względem
      aparatów.Kajetan strasznie duże postępy zrobił chodząc do
      przedszkola.
      A tak na marginesie do takie przedszkole ma dofinansowanie jesli
      uczęszcza do niego dziecko niepełnosprawne.W grupie gdzie chodzi
      Kajtek od wrzesnia 2009r przyjęto drugiego chłopca również z
      niedosłuchem.Pozdrawiam
    • Gość: mama Mai Re: problem z przedszkolem IP: 94.127.109.* 11.01.10, 17:11
      Maja od 3 roku życia chodzi do masowego przedszkola. Nic specjalnie nie
      załatwialiśmy - na zgłoszeniu tylko wpisałam info o głuchocie i implancie
      ślimakowym. Moim zdaniem nie mają prawa odmówić tylko ze względu na niedosłuch -
      przecież to jawna dyskryminacja. A jakich to specjalistów potrzeba w
      przedszkolu? Czy Ola miga? Nie daj się zbyć, zwłaszcza, że nie masz innej opcji.
      Dziecko powinno chodzić do przedszkola, to jest najlepsza szkoła życia!
    • pizza987 Re: problem z przedszkolem 11.01.10, 23:38
      Ja mam akurat inne doświadczenia z przedszkolem. We wrześniu 2008 Pola poszła do przedszkola integracyjnego poza gminą (w gminie takowych brak) i została przyjęta bez żadnych problemów (tylko pani dyrektor urządziła sobie coś w stylu castingu dzieci niepełnosprawnych uncertain) inna sprawa że owo przeszkole rzekomo specjalizujące się w opiece nad dziećmi niedosłyszącymi nie nadawało się kompletnie do niczego i dodatkowo uważam że nie nadaje się do posyłania tam dzieci bez niepełnosprawności. W wakacje w 2009r. uznaliśmy z żoną ze zaryzykujemy przeniesienie córy do masowego przedszkola w gminie (rzut beretem ode mnie z pracy). Pierwotne wątpliwości wzbudzało nas to że jest to przedszkole w kompleksie ze szkołą podstawową oraz pewne obawy o personel (ewentualny brak wprawy w obcowaniu z dziećmi niedosłyszącymi) wynikające z doświadczenia z poprzedniej placówki. Pola trafiła ponownie do trzylatków (jest z końca 2005r. więc to nam akurat nie przeszkadzało) i jesteśmy bardzo pozytywnie do tego przedszkola nastawieni: kadra jest bardzo w porządku, Pola dużo więcej korzysta, nauczyła się do grudnia więcej piosenek niż w poprzednim przez cały rok. Ma dobre kontakty z innymi dziećmi, nauczycielki do wszystkich dzieci odnoszą się bardzo ciepło i zyczliwie, o personelu pomocniczym nie można powiedzieć złego słowa. Pani logopeda szkolna zajmuje się Polą raz w tygodniu (ma sporo dzieci pod opieką), potrafi ją zająć. Po poprzednim przedszkolu mamy za to codzienny krótki płacz który znika zaraz po zamknięciu drzwi od sali, Pola sama mówi że później juz nie płakała, bawiła się z dziećmi, robiła jakieś prace z nauczycielkami itp.

      Z tego co wiem dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności mają pierwszeństwo, ale z tym różnie bywa. Wszystko zależy od dyrekcji i nauczycieli.
Pełna wersja