gojapio
21.10.11, 02:11
tak mnie naszło, po poście eelleny, na wspomnienia. Aż trudno uwierzyć, że to już rok zleciał!
I wciąż nie mogę uwierzyć, ile lat świetlnych w rozwoju pokonaliśmy, a właściwie nasz dzielniak pokonał. Łapię się na tym, że gdy "dręczę" (uwielbia to) Filipa sylabizowaniem (powiedz "ma" - "ma", "ka" - "ka", "ron" - "łą"; powiedz "makaron" - "sikawa" i się chichra), to zapominam, że on jeszcze półtora roku temu żył w świecie niemal ciszy, a dwa lata temu leżał plackiem w inkubatorze, podpięty dwa miesiące do respi. Szok, z którego wciąż nie możemy wyjść!