mamy poważny problem, od 2 dni maly skarży sie na ból, nie pozwala
dotknac implantu, zalozyc, ani sciagnac bluzki. Nie ma zadnego
siniaka, ani otarcia. procesor dziala, maly slyszy i reaguje na
dzwieki. ale nawet poglaskac go nie moge po prawej stronie bo
natychmiast z placzem ucieka. jedziemy pojutrze do kajetan,
wspominali cos o tomografii

czy ktos z was mial podobny problem,
co sie moglo stac? ropa, przesuniecie?