Dodaj do ulubionych

365 bajeczek na każdy... DLACZEGO?

01.02.12, 11:53
Może mi pomożecie ustalić, dlaczego, kiedy widzę książkę 365 bajeczek na każdy dzień, albo 5-minutowe bajki na każdy... itp., to robi mi się słabo?

Właśnie ktoś poleca czytelnikom pewnego czasopisma i ich dzieciom pozycję tego rodzaju,a we mnie rodzi się bunt. Czemu?
Może to są wartościowe książki, może staną się zachętą do codziennego czytanie (na 1/4 strony spokojnie mieści się cała opowieść o złotej rybce czy innym Kapturku...). Może jednak nic się dzieciom nie stanie od tych ilustracji?
Może mam gorszy dzień, bo nawet nie potrafię znaleźć nazwy wydawnictwa tej niezwykle gwałtownie polecanej książki?

Czytacie/kupujecie dzieciom 365 drobiazgów na każdy dzień?
tak.nie - dlaczego?
Obserwuj wątek
    • basca_basca Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 11:58
      Nie kupuję. Wystarczy że dziecko dostaje;)
      • zona_mi Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:12
        A Ty, jako rodzic, jak odbierasz ten rodzaj literatury?
        Widzisz zysk - poza niewatpliwą przyjemnością ze wspólnego czytania z dziecięciem?
        • abepe Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:19
          Jw widzę zysk - nie żal mi, gdy dziecko obejdzie się z taką literaturą niepoprawnie;)

          Robiłam dzisiaj porządki w naszych książkach dla najmłodszych. 365 czegoś tam nigdy do nas nie trafiło, ale mamy różne Słonie Trąbalskie od prababci, których nikt nigdy nie ruszył. I mam z nimi problem - nie wyrzucę, bo głupio, do pracy ich nie wezmę bo nie pasują do plakatów Wasiuczyńskiej i Pawlaków, które mam w gabinecie;) Nie oddam, bo jeszcze ktoś dziecku pokaże. Jakiś recykling trzeba wymyślić. Syn Tattarak by się tu przydał!!!
          • rzezucha.ma Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:35
            Koszmarki kiedyś wywalałam bez sentymentu, teraz wrzucam do "kontenerów pck". Mam obawy, że ktoś może to dzieciom pokazać ;) ale z drugiej strony, jakby to miała być jedyna zabawka, jaką jakieś dziecko kiedykolwiek dostanie, to chyba lepiej.
          • pruella Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:15
            Droga abepe,

            to pytanie z czystej ciekawości - o numer Twego gabinetu :) Ja mam wrażenie, że w OWI byłam już niemal w każdym pomieszczeniu (jesteśmy pod opieką ośrodka od dwóch lat) i wypatruję tych plakatów/innych śladów pozwalających na zidentyfikowanie Ciebie - i nic :(...

            • abepe Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:28
              pruella napisała:

              > Droga abepe,
              >
              > to pytanie z czystej ciekawości - o numer Twego gabinetu :) Ja mam wrażenie, że
              > w OWI byłam już niemal w każdym pomieszczeniu (jesteśmy pod opieką ośrodka od
              > dwóch lat) i wypatruję tych plakatów/innych śladów pozwalających na zidentyfiko
              > wanie Ciebie - i nic :(...
              >

              Do wakacji w gabinecie wisiał kuleczkowy alfabet. Potem był długi remont. Dopiero niedawno odzyskałam gabinet, plakaty leżą na regale a ramy stoją przy ścianie czekając na zapełnienie. Na widoku jest na pewno Wasiukowy Mój pierwszy alfabet!
              Nie podam Ci numeru - podpowiem Ci, że mój nick składa się z moich inicjałów. Sprawdź tabliczki:) Aha - jeszcze ważna uwaga - mój gabinet nie nazywa się psychologiczny (żeby się NFZ nie czepiał, że psychologiczne trzy a innych mniej;)
              • woda.lekko.gazowana Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 05.02.12, 13:07
                wow! Jeśli zrealizuje sie to, o czym rozmawiałyśmy wczoraj, to coś Ci przy okazji przesyłki dorzucę do kolekcji :)
          • lili2006 abepe 03.02.12, 10:01
            kup ładny papier do scrapbookingu, oklej nim kartki i wklej zdjęcia, dodaj komentarze. wyjdzie piękny album. polecam.
            • abepe Re: abepe 09.02.12, 21:22
              Dzięki za pomysł!
        • basca_basca Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:44
          Ja z tych osób, którym dosłownie wywraca żołądkiem na widok takich książek.
          Czasami chowam, jak już nie mogę zdzierżyć, a muszę TO COŚ czytać.
          Dziecku się niektóre z tych rzeczy podoba. Zresztą mam teoryę, że to wynika z aspektu rozwojowego. Dziecko rodzi się z umiejętnością reagowania na rzeczy błyszczące, kontrastowe, wyraźne. To zapewnia mu przetrwanie. Dopiero z czasem dostrzega rzeczy "subtelniejsze", bardziej wyrafinowanie.
          Co do zysku - oprócz oczywistego dla wydawnictw - to mam mieszane uczucia.
          Wychowałam się na świetnych ilustracjach z naszej młodości. Podobnie jak miliony mi podobnych osób, a to "my" hurtowo kupujemy 365 bajeczek...
          Wychowałam się również na kryminałach, bo to w biblioteczce moich rodziców onegdaj stało. Obecnie kryminałów nie czytam.
        • i2h2 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:49
          Powiedziałabym, że często niestety w przypadku "365..." przyjemność bywa wątpliwa: przekłady są delikatnie mówiąc słabe. Podejrzewam, że to spadek po początkach wolnego rynku wydawniczego (i te tomiszcza, i te tłumaczenia).
          Ale jak to niżej zostało powiedziane, są dzieci, którym taki porządek jest potrzebny.
          Jedyna znana mi niezła książka (a właściwie seria książek) o podobnej konstrukcji to Cztery Pory Baśni Jedności, ale może ktoś dopisze tu inne i zmienię o nich zdanie :-)
          ---------------------
          Chacun a sa marotte...
          Książki naprawdę b(r)ombowe
    • rzezucha.ma Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:33
      Nie kupuję, na szczęście nie dostajemy. Nie zastanawiam się nad ich wartościami literackimi lub jakimikolwiek innymi, bo zwykle nie daje się patrzeć bez bólu na towarzyszące im lustracje, więc nie mam o czym myśleć.

      Ale pamiętam, jak ktoś poszukiwał tu podobnej książki, bo dziecku ta konkretna liczba i możliwość odczytywania po jednej jakoś tam porządkowała świat i życie. Jeśli tak, to czemu nie? Jak komuś tak nie zależy na ilustracjach, lub umie czytać z zamkniętymi oczami ;
      • poppy76 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:47
        Nie kupujemy i nie mielismy szczescia dostac;)

        Ale raz kupilismy cos takiego na prezent, calkiem swiadomie. Moze dlatego, ze ilustracje nie byly akurat z tych 'strasznych' i do przelkniecia? Dla mnie, rzecz jasna. Co do jezyka pisanego nie wiem, bo po wlosku bylo. A kupilismy, bo nasze wczesniejsze prezenty ksiazkowe nie trafily ani do rodzicow, ani do dziecka. Te bajki juz tak. Cuda wianki, ale ani rodzice, ani dziecko 'nieksiazkowe'.
      • basca_basca Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 12:52
        > Jeśli tak, to czemu nie? Jak komuś tak nie zależy na ilustracjach, lub umie cz
        > ytać z zamkniętymi oczami
        No myślę, że niektórym zależy właśnie na TAKICH ilustracjach;)
        • rzezucha.ma Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:09
          Chyba miałam na myśli innych niektórych ;)
          Mam czasem wrażenie, że to nie niektórym zależy na takich ilustracjach, a "większej większości".

          A wyobrażacie sobie 365 bajek wydane w Wytwórni? ;)
          I pod względem ilustracji i treści.....
          • chaber69 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:16
            Córka kiedyś dostała coś podobnego dawnymi czasy od mojego brata - niby bibliotekarz, ale tylko w teorii. Grube tomiszcze - nigdy tego całego razem nie przeczytałyśmy, pamiętam, że czytałam parę tekstów i dziecko miało dość. Czy czytało potem samo kiedy już umiało - nie mam pojęcia. Muszę się o to dopytać.
          • basca_basca Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 17:17
            A, o takich niektórych chodziło:)
    • cipcipkurka Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:14
      Nie kupujemy, mieliśmy przyjemność otrzymać 2 takie cuda (to znaczy dwa egzemplarze tego samego; radość podwójna :D Mówię o "365 dobranocek" wydawnictwa Zielona Sowa). I niestety dzieci zapałały gwałtowną namiętnością i przez jakiś czas musieliśmy czytać. Zbuntowaliśmy się szybko i stanowczo odmawialiśmy lektury.
      Jednak nie odrzucałabym tak od razu tej koncepcji. Może ktoś, kto nigdy nie czyta dzieciom, akurat po takie coś sięgnie i z tej tragedii wyjdzie coś pozytywnego? W zalewie chłamu i plastiku takie ilustracje już wiele szkody chyba nie zrobią? Sama nie wiem...
    • pruella Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:26

      Ja miałam tego typu awersję do wszelkich książek, które w tytule sugerowały jakąś wyliczankę. Omijane były szerokim łukiem. Bez zaglądania, więc to na pewno nie dlatego, że coś w ilustracjach mi nie pasowało. Ale ostatnio odkryłam, że może w ten sposób przegapiam coś ciekawego/ważnego (np. seria 1001 rzeczy do odkrycia; mój chrześniak, dotąd niechętny czytaniu, zasłuchał się w audiobooku typu 365 bajek na dobranoc, itp.).
      I też się zaczęłam zastanawiać nad etiologią tejże awersji. I prawdę powiedziawszy to nie wiem dlaczego tak mam, ale aktualnie staram się być mniej najeżona w podejściu do tego typu zbiorów :)
      • abepe Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 01.02.12, 14:54
        pruella napisała:

        >
        Ale ostatnio odkryłam, że mo
        > że w ten sposób przegapiam coś ciekawego/ważnego (np. seria 1001 rzeczy do odkr
        > ycia;

        Mam też w gabinecie 2 książki z tej serii;) Oraz na przykład Butschkowa jedną książkę. Miałam dwie, ale gdy poszłam na wychowawczy zostały przejęte przez koleżankę i odzyskałam jedną;)
        • sylwina76 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 05.02.12, 09:48
          Moje dziecko dostało taką książkę w przedszkolu i kazalo sobie czytać :) Pomijam już koszmarne ilustracje, ale tekst!!! Tłumaczenie - google translate, zgrzytałam zębami
          czytając książkę. Miałam także wrażenie, że autor miał pomysł na jakieś 5 - 10 bajeczek, reszta była napisana po to by zapełnić kolejne kartki. Byle jak sklecone opowiadanka, właściwie o niczym. To była u nas książka, z którą nie bardzo wiadomo co zrobić - inne tego typu koszmarki służą do "przerabiania" - robimy z nich kolaże, wycinamy ilustarcje (fajne ćwiczenie manualne dla rączek). Ta niestety miała bardzo grube i sztywne kartki, w końcu trafiła do PCK.
          • woda.lekko.gazowana Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 05.02.12, 13:11
            u nas celowalo w takich prezentach przedszkole!
            też mam niestety wrażenie, że _zwykle_ sa to pozycje tworzone na siłę - bardzo czesto mają tragiczną nie tylko grafikę, ale i teksty - takich pozbywamy sie od razu, wykładam je koło śmietnika - jesli komuś się podobają, to lepiej, żeby sobie wziął, niż kupił.
            :)
    • gopio1 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 06.02.12, 16:14
      Nie, nie kupuję, ale moje dzieci też dostały tę książkę "365 bajek"! ;-))
      Wystawiałam ją na allegro razem z "1000 bajeczek... coś tam coś tam".
      Obie poszły szybko, za dziwnie duże pieniądze.
      • mama.zosi75 Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 09.02.12, 21:06
        My też dostaliśmy w prezencie (świetny pomysł na prezent?), nie dało się tego czytać, jakoś trudno było doszukać się sensu... Wydałam razem z ubrankami dla biednej rodziny.
    • larysan Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 10.02.12, 19:31
      Ciocia przedszkolanka zakupiła w prezencie :-( I miejsce na półce zabiera ... No comments ... Dobrze,że matka choć na forum zagląda i kupuje inne w celu wyrabiania gustów !
      • madagalia Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 17.03.12, 14:09
        A co byście powiedziały na baśnie w konwencji serialowej? ;)
        "Każdy odcinek zaczyna się od przypomnienia wydarzeń z poprzedniej opowieści, a kończy zapowiedzią następnej, rozbudzając w ten sposób ciekawość dzieci".
        I jeszcze do tego tytuł - "5-minutowe baśnie na każdy dzień roku"
        • zona_mi Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 17.03.12, 19:50
          Szecherezada w wersji współczesnej.
          Naprawdę jest też coś takiego?
          • madagalia Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 17.03.12, 20:19
            Jako że jest to zbiór klasycznych baśni jestem naprawdę ciekawa tych łączeń (np. Brzydkie kaczątko -> Czerwony kapturek). Cena niczego sobie - 60zł (choć na allegro można kupić znaaacznie taniej).
    • marturka Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 08:19
      Dostaliśmy na urodziny "Historyjki i opowiastki" (Olesiejuk) - oczywiście wielki format, twarda okładka, hologramowy tytuł, kolory takie, że świecą w ciemności, a całość sprawia, że chce mi się płakać - ktoś to napisał (po hiszpańsku), ktoś to narysował (a raczej nieudolnie przerobił Disneya), ktoś kupił do tego prawa autorskie, ktoś to przetłumaczył (koszmarnie - np. siniaki to w tej książce są "potłuczenia") i nikt nie widział, że takich rzeczy nie wolno dzieciom robić? Trzymam to w miejscu niedostępnym dla dzieci i chyba nikomu tego nie dam, bo w końcu wszystkie dzieci są nasze i szkoda by mi było każdego czytelnika.
    • gris_gris Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 10:26
      Mój synek dostał dwa tomy baśni tego typu. Wielki format, kartonowe strony, straszne ilustracje (ale się nie błyszczą chociaż). Tekst nie wiem jaki, bo na wszelki wypadek nie czytam, oglądamy tylko ilustracje (niestety, on uwielbia). Każda bajka na 1-2 stronach, litery ogromne, więc treść pewnie taka sobie. Czekam, aż mu się znudzą i będzie można usunąć...

      Ale gorsza sprawa to książeczki z elementami dzwiękowymi! Synek dostał takie dwie (trzy właściwie, ale jedna nie trafiła na szczęście w jego ręce): ohydne rysunki, idiotyczny tekst z dziwaczną składnią, i z boku panel z guzikami do naciskania, po naciśnięciu których słychać ryk zwierząt na przykład. Doprowadza mnie to do rozstroju nerwowego, na szczęście on się bardzo rzadko tym bawi. Usunąć się na razie nie da ze względu na darczyńcę...
    • potimarron Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 11:11
      Mhh... nie wiem dla kogo te bajki 5 minutowe, albo 10 zdaniowe w seriach 365 bajek.
      Wieczorne "mama/tata czytaj" nie raz do godziny dochodzi, ale wszyscy to uwielbiają, nikomu nie szkodzi.
      Mamy 365bajek, chyba nawet dwie wersje.
      Ale nigdy, przenigdy ich nie wyrzucę, mają piękne wpisy, dedykacje od pradziadków.
      Ot sentyment.
      A szczerze mówiąc w użyciu nigdy nie były, furory nie zrobiły.

      W miejsce 5 kiepsich pozycji, wolę jedną porządną, która będziemy po 500 razy czytały ;).
    • bruy-ere Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 11:27
      Najgorsze w tego typu prezentach jest to, że ofiarodawcy... chcą dobrze.
      • rykam Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 12:01
        My nie dostajemy za wiele książkowych prezentów, niestety a może i stety ;) W kupowaniu książek o tego typu estetyce / miernej treści itp. przodują u nas dziadkowie - przy okazji wizyty w supermarketach, biorąc za jedno z głównych kryteriów wyboru lektury cenę. Ale że te zakupy ich cieszą, nie mam serca robić zbyt wielu głośnych uwag. Także przyjęłam "zasadę", iż tamte książki są u nich - niech czytają i oglądają, skoro sprawia im to przyjemność. Czasem podrzucam jakieś nasze domowe ulubione pozycje, choć niektóre spotykają się z niezrozumieniem - jak książka dla dzieci może być czarna ("Płaszcz Józefa" - pięknie barwny swoją drogą ;)
    • pepperann Re: 365 bajeczek na każdy... DLACZEGO? 19.03.12, 12:15
      Nie kupuję, nie czytam, bo widziałam takie cuda w bibliotece (szczególnie zdumiały mnie "Bajeczki na trzy minuteczki"). Natomiast jak słyszę taki tytuł, wcale mnie nie odrzuca i wiem dlaczego. Dlatego, że kiedyś od cioci z Ameryki dostałam w paczce "366 bedtime stories", żebym uczyła się angielskiego i była to książka niezwykła i przepiękna (może dobrze, że przepadła i nie mogę skonfrontować się z tymi wspomnieniami).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka