11.05.12, 22:57
Widziałam ze w "Rymsie" jest już do dostania "Kłopot" Iwony Chmielewskiej:)
I jak wrażenia? W internecie wygląda fajnie.
Ja czekam na jakieś promocje w lokalnych księgarniach :D
Obserwuj wątek
    • basca_basca Re: "Kłopot" 11.05.12, 23:01
      A i jeszcze recenzja:
      pozarozkladem.blogspot.com/2012/05/juz-jest.html
      A nie macie skojarzenia, że wizualnie Kłopot coś łączy z gęsią Elbrucha i mamutkiem Wilkonia?
      • anna_mrozi Re: "Kłopot" 12.05.12, 09:43
        Recenzja to dużo powiedziane. To raczej wyraz euforii i radości z tego, że wreszcie JEST.
        Ciekawa jestem Waszych wrażeń co do opracowania typograficznego.
        Zachwycona jestem papierem, tekstem Zorro na okładce :)

        basca_basca a czemu Wilkoń?! Bo nie rozumiem...
        Skojarzenia z "Gęsią" Wolf Erlbrucha podyktowane są grą i znaczeniami pustej strony?
        • basca_basca Re: "Kłopot" 12.05.12, 12:07
          Na pełne wrażenia typograficzne to pewnie dopiero w zetknięciu z książką na żywo. Na razie okładka wygląda dobrze, choć bliższy był mi kontrolowany rozmach/swoboda typograficzna w wydaniu koreańskim. Pytanie na ile jest to możliwe w wersji językowej polskiej - mamy przecież inne znaki. Chyba tez dobrym rozwiązaniem jest kolor w kroju na okładce - czarny byłby prawdopodobnie za ciężki przy tak masywnym kroju. Co do środka, to dawanie koloru w kroju jest zawsze dla projektanta ryzykiem (choć rozumiem analogie do niebieskiej kreski w rysunkach). Czy światło papieru nie rozproszy czytelności jaśniejszych liter. Dla wzroku przyjemniejsze jest czytanie czarnego tekstu. Tu o tyle mniejsze ryzyko, że tekstu mało.
          (Czasami fajnie jest porównać jak oczy reagują na tekst czarny i kolorowy na podobnym papierze. ps. jeśli cię interesuje typografia, to jest bardzo fajna, przystępna dla każdego książka "Pierwsza pomoc w typografii" H.P. Willberga i F. Forssmana - można nie zawsze zgadzać się z ich wnioskami;).
          Co do moich skojarzeń, to chyba te książki są mi najbliższe od strony wizualnej. Oprócz (jak sądzę) podobnego kremowego papieru;) ilustracje mają w sobie dużo wymownej "pustej" przestrzeni. Ilustracje cechuje fajne zestawienie plamy z kreską - pewna lekkość, "wypracowana nonszalancja" (twórcy wystarczy kilka kresek, by oddać charakter tworzonego przedmiotu/postaci) i siła obrazu. Co może wydawać się paradoksalne IMO taki efekt uzyskuje się po latach pracy i rzadko jest charakterystyczny na młodych, wydawałoby się "świeżych" twórców.
          • steffa Re: "Kłopot" 13.05.12, 11:10
            Jakością wydania polska wersja nie odbiega od koreańskiej. Różnica jest w kolorze żółtego - koreańska jest bardziej dociśnięta, ale po porównaniu obu wersji, także wybieram tę polską. Różnica kolorów to także wynik różnic między papierem. Koreańskie wydanie wydrukowane jest na bielszym, polskie na żółtawym (munken pure 170g/m2). Opracowanie graficzne: Anna Niemierko. Podoba mi się to, co zrobiła. Porządek na okładce i wyciszenie, które wynikło także z tego, że Wytwórnia zrezygnowała ze swojego zwyczajowego logo na okładce i przeniosła je na grzbiet. Podoba mi się ten szaroniebieski (to nie jest czysto-niebieski). Tekst wydrukowano trochę mocniejszym kolorem niż szlaczek na obrusie. To też udane nawiazanie, bo można sobie zinterpretować jako ''powidok z obrusa".
            • kazze Re: "Kłopot" 13.05.12, 14:58
              Rozumiem, że się zachwycacie, że wyłapujecie niuanse, porównujecie papier... i się zastanawiam, czy ta książka nie powinna być raczej dla Was, Miłe Panie, a nie dla dzieci. Może ucieszyłaby Was tak wydana poezja? Dla dzieci to będzie NUDNA książka, niestety.
              A teraz czekam na baty :)
              • alistar1 Re: "Kłopot" 13.05.12, 17:23
                Nie mam jeszcze książki, choć na nią czekam i to bardzo. Jedno mogę powiedzieć, wcześniejsze książki pani Iwony nigdy nie były dla moich dzieci nudne. Przeciwnie, prowokowały, prowokowały i zachęcały nieodmiennie do lektury i oglądania. Jedną z pierwszych było "O wędrowaniu przy zasypianiu", trudno mi zliczyć, ile razy było życzenie przeczytania jej i oglądania ilustracji. Podobne wrażenie zrobiła na mojej córce Blumka. To dojrzalsza książka, poważniejszy temat, ale z pewnością nie pozostawił nas obojętnymi. Akurat "nudę" trudno tym książkom zarzucić, tyle się tu dzieje, tyle jest motywów, znaczeń, ukrytych wątków, dla każdego coś miłego, także wiele miejsca na wyobraźnię. Stąd nie spodziewam się po "Kłopocie" nudy, to chyba ostatnia rzecz jakiej bym oczekiwała. Spodziewam się raczej, że ciekawie podziała na dziecięce głowy. I bardzo jestem ciekawa co z tego wyniknie.
              • rosario.o Re: "Kłopot" 13.05.12, 18:02
                > ie dla dzieci. Może ucieszyłaby Was tak wydana poezja? Dla dzieci to będzie NUD
                > NA książka, niestety.

                Tego jeszcze nie wiem, okaże się, kiedy ją zdobędę i przedstawię dzieciowi, który jest dość nieprzewidywalny (zaskakuje w obie strony), więc nie mam pojęcia jak zareaguje.
                • anpes Re: "Kłopot" 13.05.12, 19:12
                  Miałam dzisiaj "Kłopot" w ręku.
                  Ja poniekąd rozumiem dlaczego może być odebrany jako nudny. On jest taki blady - wizualnie. To nie przyciąga. Ponadto ma w sobie coś takiego...delikatnego? subtelnego? wymagającego dopowiedzenia?
                  Moje dziecko, które nadal lubi książki obrazkowe ominęło "Kłopot" a przystanęło przy "Mojej czapeczce" (tę bez dwóch zdań musieliśmy nabyć) .
                  Książka mnie zachwyciła ale jak dziecko ją odbierze, nie jestem pewna (na targach był zbyt duży harmider na refleksje).

                  Zastanawiam się również dlaczego też on kosztuję aż 38zł.
                  Ale na pewno jest to książka z tych "muszę ją mieć" tylko poszperam za przystępniejszą ceną.
                  • alistar1 Re: "Kłopot" 13.05.12, 19:27
                    Mam wrażenie, że Moja czapeczka jest dla młodszego dziecka niż to, które sięgnie po Kłopot. Ale może trzeba by to sprawdzić.
                    • anpes Re: "Kłopot" 13.05.12, 20:21
                      Myślisz?
                      Czapeczka na pewno ma w sobie więcej dosłowności choć element nie oczywistości również ma (spieramy się rodzinnie czy on go naprawdę zeżarł).
                      Może to porównanie nie było do końca trafne bo to zupełnie różne gatunki książki obrazkowej ale akurat to były dwie nowości obrazkowe na Targach jakie nam wpadły w oko ;)

                      Ale jestem w stanie się zgodzić z tym, że Kłopot jest bardziej dla mnie niż dla dziecka.
                      Teraz trochę jestem na siebie zła, że pożałowałam i nie kupiłam go od razu (a kusił autograf Pani Chmielewskiej, oj kusił). No ale trudno.
                      Czekam na Wasze opinie bo naprawdę sporo osób go kupowało.

                      Ogólnie te Targi napawały optymizmem - tłok przy Dwóch Siostrach czy Zakamarkach był permanentny. I widziałam wielu dziadków kupujących naprawdę świetne książki dla wnucząt.
                      Ja wyszłam podbudowana ;)

                      • alistar1 Re: "Kłopot" 13.05.12, 21:18
                        Ja też mam nadzieję, że o Kłopocie ktoś jeszcze napisze. Sama chętnie o nim skrobnę, jeśli go kupię, na razie nigdzie go nie widziałam w sprzedaży.

                        Wiem, że Autorka rzadko ucieka się do prostego, oczywistego przekazu, jej książki mają wiele warstw, są zachętą do rozmowy, wymiany myśli, stąd może to skojarzenie, że najwięcej pożytku mają z ich dorośli. Ale jednak jestem przekonana, że dla dziecka są równie atrakcyjne, może dlatego, że pokładają dużą wiarę w jego wyobraźnię, intuicję. Coś w tym stylu mam na myśli.

                        • basca_basca Re: "Kłopot" 13.05.12, 22:36
                          Ja też myślę, że nie chodzi o to, by taka książka była tą najbardziej poczytną (choć oczywiście może być). Ale by była, bo IMO poszerza myślenie, patrzenie.
                      • bruy-ere Re: "Kłopot" 14.05.12, 09:51
                        > Czapeczka na pewno ma w sobie więcej dosłowności choć element nie oczywistości
                        > również ma (spieramy się rodzinnie czy on go naprawdę zeżarł).

                        Czapeczkę mamy (bardzo spodobały mi się ilustracje). Moim zdaniem sugestia zjedzenia jest bardzo wyraźna. Chyba odczytał to też mój 4-latek, bo pierwszym przeczytaniu cisnął książką o ziemię (nigdy tego nie robi), co interpretuję jako wyładowanie emocji. Zjedzenie królika zatem nie spodobało mu się.
                        • basca_basca Re: "Kłopot" 14.05.12, 10:22
                          A ja jestem zdziwiona, że jeszcze nikt nie założył wątku o czapeczce :)
                          • bruy-ere Re: "Kłopot" 14.05.12, 10:57
                            Miałam taki plan nawet...
              • steffa Re: "Kłopot" 13.05.12, 21:27
                No tak, ale to jest prowokacja w stylu wyciągnięcia kiełbasy na wegetariańskim party. ;-)
                Żeby nie było, że z palca wyssana ma wiedza na temat dziecięcego odbioru, tezę o niesamowitym działaniu na dziecięce mózgi podeprę w tym miejscu badaniami w terenie
                znak-zorro-zo.blogspot.com/2011/02/eksperymenty-na-dzieciach.html
                PS. Na Targach "Kłopot" był w promocyjnej cenie. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba 29 zet?
                • steffa Re: "Kłopot" 13.05.12, 21:51
                  Ta moja ''zdegenerowana dwulatka" jest już prawie czterolatką i właśnie z radością odkryła, że kupiłam nam taką książkę:
                  www.mediavaca.com/index.php/es/colecciones/mi-hermosa-ciudad/222-milano
                  W każdym razie naprawdę uważam, że warto w dzieciach rozwijać wolnomyślicielstwo - przede wszystkim w kontekście sztuki. Opłaca się i ma realne i namacalne wyniki.
              • basca_basca Re: "Kłopot" 13.05.12, 21:59
                Tak, ta książka będzie również dla mnie:) Dzięki temu mam większą ochotę czytać i oglądać książki dziecięce z dzieckiem. Moja córka ma 3 lata. A ostatnio, w zasadzie dla siebie kupiłam "Nowy Jork" Z.Mahler, V. Fuka Bony. Bo fajne ilustracje, wydanie i papier. Książkę musiałam przełożyć na niższą półkę, bo się domagała tego. Teraz sama bierze z półki i z zainteresowaniem ogląda. I woła, żebym opowiadała.
                Przy 'Kłopocie" myślę będzie o tyle fajnie, że ze względu na krótki tekst i zrozumiałe obrazki sama będzie mogła sobie opowiadać;)
                Po za tym mamy też inne - bardziej typowe książki dla dzieci. No i korzystamy z biblioteki. Ale moja córka jest typem bardzo książkowym. Książki jej nie nudzą, prędzej mnie czytanie. Pewnie są inne dzieci, które potrzebują typowych lektur.
                • anna_mrozi Kłopot z NUDĄ... 14.05.12, 12:40
                  Kazze, nie sądzę, aby dzieci debatowały na rodzajem papieru i krojem, kolorem czcionki.
                  Lecz to nie znaczy, że "Kłopot" jest książką dla dorosłych.

                  "Problem" z "Kłopotem" polega pewnie na tym, że dziecko potrzebuje dorosłego pośrednika, który da, przeczyta, obejrzy z nim książkę. Zacznie rozmowę albo wykaże się chęcią odpowiedzi na dziecięce zainteresowanie i pytania. Potraktuje po partnersku dziecko, zechce z nim odkryć wszechświat tej książki. Bez zakładania, że coś może być NUDNE.

                  Być może dzieci karmione papką w stylu lukrowano-brokatowym, sztampą oparta na kreskówkach trzeba przygotować do odbioru tej książki. A może nie? NA zajęcia organizowane przeze mnie trafiają różne dzieci, nie wiem jakie mają księgozbiory.

                  Ja wiem jedno, że ta książka jest z rodzaju tych, które otwierają drzwi do poszukiwań i bogactwa tropów. Pytanie do czego zainspirujemy dzieci i na ile będzie się nam chciało.
                  Piszę o tym bazując na doświadczeniu nie tylko swoich dzieci, jakiś czas temu robiłam zajęcia na podstawie innej książki Iwony Chmielewskiej "BIUM" (dotykający jeszcze trudniejszego problemu nadmiaru we współczesnym świecie i pojęcia z filozofii wschodu)
                  pozarozkladem.blogspot.com/2011/06/bium-w-przedszkolu.html
                  Ja także na co dzień widzę i wierzę w efekty tezy o "rozwijaniu wolnomyślicielstwa".
                  O tym jak spełnia się w tej roli "Kłopot" będzie wkrótce.
                  • basca_basca Re: Kłopot z NUDĄ... 14.05.12, 12:46
                    Co do debatowania nad formą książki, to dla mnie jest sposobem na docenienie ludzi, którzy szanują dzieci. Nie robią byle szybko, byle tanio, w przekonaniu że dziecko i tak wszystko łyknie.
                    • anna_mrozi Re: Kłopot z NUDĄ... 14.05.12, 12:56
                      Właśnie :) zapomniałam dodać o zmysłowym aspekcie kontaktu z książką (szlachetny wysokogatunkowy munken zamiast najtańszej, najcięższej błyszczącej kredy lepiącej się do rąk).

                      Dbałość o poważne traktowanie odbiorcy dziecka to temat rzeka... Zwłaszcza w kulturze.
                      • modrooczka Re: Kłopot z NUDĄ... 14.05.12, 13:16
                        Pierwszy raz oglądałam "Kłopot" na slajdach, podczas spotkania z autorką (chyba w zeszłym roku na targach). Wzruszyłam się tą książką. Autorka czytała ją spokojnym, łagodnym głosem a ja po prostu czułam, jak ta dziewczynka coraz bardziej się zamartwia. Ja kocham tę książkę i specjalnie na nią czekałam. Dzieci widziały dopiero teraz i bardzo im się spodobała (8 i 6,5). Nie jest żadnym problemem minimalizm książki a ilustracje prowokują do szukania podobnych kształtów, z których można "zrobić wszystko".
                        Co do "Czapeczki" to dzieci zaśmiewają się przy niej.
                        • tattarak Re: Kłopot z NUDĄ... 14.05.12, 14:42
                          modrooczka napisała:
                          > Co do "Czapeczki" to dzieci zaśmiewają się przy niej.

                          Mój siedmiolatek akurat ubawił się przy "Kłopocie":)

                          W takim razie chyba byłyśmy w zeszłym roku na tym samym spotkaniu z Autorką:) Książka bardzo mi się podoba - uważam też, że tekst Zorro na okładce jest swoistą "kropką nad i", pewnego rodzaju domknięciem. Na mnie przynajmniej podziałał dość mocno.

                          "Kłopot" pokazałam siedmiolatkowi wczoraj wieczorem - ja przekładałam stronice, syn czytał. Książka została określona jako "fajna", tytuł jako "kłopotliwy" (myślał, że na okładce jest jajko:), ilustracje jako "wyprasowane" (określenia syna, nie było ani mojego marketingu, ani naprowadzania na szukanie znaczeń).

                          Książka bardzo się podobała, ale potraktowana została z humorem. Było sporo śmiechu przy niektórych ilustracjach, do tego zaskoczenie i zniecierpliwienie, jeśli nie przekładałam kartek odpowiednio szybko. Syn z własnej inicjatywy chce ją zabrać do szkoły na cotygodniowe "zajęcia z lekturą". W sumie nie mam nic przeciwko, choć pewnie jej stan i wygląd trochę stracą na "świeżości":)


              • steffa Re: "Kłopot" 14.05.12, 14:28
                Dlaczego patrząc na monochromatyzm nieba nie mówimy, że jest nudny?
    • anna_mrozi Re: "Kłopot" 15.05.12, 16:17
      Dziś w przedszkolu moich dzieci spotkanie z "Kłopotem" - owoce można podziwiać, dla rodziców "ku edukacji" skserowany tytuł okładki ze świetnym tekstem :)

      Rozmawiałam krótko z nauczycielką moich dzieci - nudy nie było ;)
      Wyszła za to z tego spotkania debata o karze, strachu i postępowaniu zgodnie z zasadami, kłamstwie i mówieniu prawdy. O tym, czy moralność musi być budowana na strachu przed karą...
      Druga opiekunka przyznała, że daje do myślenia reakcja mamy wracającej do domu. Dlaczego kłopotem jest dla nas (rodzica) to, co nie jest nim tak naprawdę?
    • basca_basca Re: "Kłopot" 18.05.12, 20:17
      A ja się zastanawiam czy ta książka kiedy będzie dostępna w sprzedaży, oprócz strony wydawnictwa i Rymsa?
      • rzezucha.ma Re: "Kłopot" 18.05.12, 21:47
        Ależ jest: Bonito
        • basca_basca Re: "Kłopot" 18.05.12, 21:55
          A ja szukałam w merlinie, eksięgarni, empiku i nie znalazłam. Dzięki:)
      • rykam Re: "Kłopot" 18.05.12, 21:52
        I tu: Aros :)
        • basca_basca Re: "Kłopot" 18.05.12, 22:00
          :)
        • steffa Re: "Kłopot" 18.05.12, 22:06
          Znalazłam także coś takiego, powiązanego z allegro (?).
          • cacko33 Re: "Kłopot" 23.09.12, 19:48
            Dobry wieczór PANIOM!

            W ferworze zachwytów nad oryginalnością pracy pt. 'Kłopot" podsyłam linka, którego BTW znalazłam ot, tak sobie, szukając designerskich projektów sukienki na przyjecie do I Komunii Świętej mojego dzieciątka:): 2.bp.blogspot.com/_5nH7Ci3ehRQ/Rb5WI3pi4PI/AAAAAAAAAFk/_k544AJ6l_A/s1600/iron.jpg
            Wydaje mi się, że projekty, o których mówicie i którymi aż tak bardzo się Panie zachwycacie są zdecydowanie wtórne wobec tego.
            Zainteresowanym, proszę wpisać sobie w wyszukiwarkę Autorkę Projektu: Anni Kuan, która to zrobiła te akurat prace już sporo lat temu, czyli w 2006 roku ( a może jeszcze wcześniej...)
            No cóż, tak to jest często w tym 'sztucznym' środowisku...
            BTW Kto ti jest oryginalny i jeszce nigdy nie wymyślił takiej wspaniałej RZECZY!!!?
            • basca_basca Re: "Kłopot" 23.09.12, 20:11
              Oryginalność rzadko decyduje o tym, bym stwierdziła że dana rzecz mnie porusza.
              Poszukiwanie ciągłej oryginalności, bycia niepowtarzalnym zawiodło sztukę na dno - genitalia na krzyżu, kał w puszcze...
              I powiem szczerze, że nawet jeśli Chmielewska spotkała się z pracami Kuan, to niewiele zmienia w ocenie tych prac, bo są - mimo podobnego elementu - inne. A istnieje dużo prawdopodobieństwo, że ich po prostu nie widziała. Zresztą akurat "Kłopot" jest jakby kontynuacja dosyć znanego pomysłu, kiedy w jakiejś plamie próbuje się doszukać innego kształtu. To znane jest z zabaw dadaistycznych - jeśli nie wcześniej. Całość historii, nawet jeśli nie jest niebywale oryginalna, to jednak twórczo przetworzona. Tak jak to od wiek wieków robili artyści. I pomimo że jeden od drugiego czerpał inspiracje, to jednak (ci najlepsi) tworzyli dzieła sztuki.
              • cacko33 Re: "Kłopot" 23.09.12, 20:50
                A kto tu stworzył tzw. "dzieło sztuki'? (biorąc pod uwagę, że i design i książka ilustrowana to sztuka użytkowa?
                Tak pytam, bo nie wiem jak Pani pojmujecie tę książkę?
                • basca_basca Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:30
                  Korzystając choćby z definicji Tatarkiewicza:
                  "Dzieło sztuki jest odtworzeniem rzeczy bądź konstrukcją form, bądź wyrażaniem przeżyć, jednakże tylko takim odtworzeniem, taką konstrukcją i takim wyrazem, jakie są zdolne zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać (Dzieje sześciu pojęć, 1988, s. 52)."
                  choć bliższa mi jest estetyka i propozycja Witkacego, ale to już zbyt skomplikowany wywód :)
            • anna_mrozi Re: "Kłopot" 23.09.12, 20:45
              Jak widać poszukiwanie "designerskich projektów sukienek na przyjęcie do I Komunii Świętej" może zainspirować do rozważań o oryginalności ;)

              Chciałabym zaznaczyć, że chodzi o KSIĄŻKĘ (jako całościowy projekt), która - tak !- wzbudza moje zachwyty. Nie zaś - o "pracę", bo takim pojęciem - zapewne przypadkowo - się posługujesz.

              "Kłopot", jak można wyczytać z naszych postów i obfitych recenzji na blogach, budzi nasze największe uznanie bynajmniej nie względu na - dyskusyjną w naszych czasach - oryginalność (podobno "wszystko już było"....).

              Książki Iwony Chmielewskiej są wyjątkowe, bo to nie tylko "prace" czyli w Twojej nomenklaturze (?) ilustracje, ale i tekst; i cały wszechświat subtelności metafor (tekstowych i obrazowych), którymi autorka operuje. I cała reszta tego, co nas tak porusza.

              Zresztą polecam uważną lekturę wielu postów i głosów. Wiele z nich można się dowiedzieć.
              Kontakt z dziećmi także jest pouczający, to one odkrywają wiele możliwości i bogactwo książek autorskich Iwony Chmielewskiej. Wolne są od różnych uprzedzeń.
              Ja staram się tego od nich uczyć :)
            • steffa Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:22
              Ja tam nie zrozumiałam o co chodzi, więc byłabym wdzięczna, gdyby mi tak jaśniej wyłożyć.
              • abepe Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:31
                Ja tylko w kwestii formalnej - dlaczego, Cacko, po latach przeszłaś z nami na Pani? Jak widzisz u Steffy wywołało to posługiwanie się formą bezosobową:)
                • steffa Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:33
                  Ech, ten cynizm 'Pań Po Czterdziestce' ;-)
                  • anna_mrozi Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:38
                    No Co Ty?! Jakie "po czterdziestce"?!
                    Co do pierwszego epitetu jestem za a nawet przeciw ;)
                    • abepe Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:50
                      To już bez kwestii formalne - to co podlinkowałaś, Cacko, wygląda bardzo ciekawie i podejrzewam, że w szufladach u niektórych jeszcze kilka takich projektów leży. Zachwyty na forum wynikają pewnie z tego, że wreszcie u nas coś takiego wychodzi. I to akurat Chmielewska, która się przewija tu i ówdzie w naszej świadomości, ale za dużo jej na półkach nie było do tej pory. Pewnie, że można by tę książkę i za banał uznać, ale jeżeli komuś da do myślenia?
                      • abepe Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:54
                        I to akurat Chmielewska, która się przewija tu i ówdzie w naszej świado
                        > mości, ale za dużo jej na półkach nie było do tej pory.

                        Chodziło mi o to, że nasza ci ona, nasza!
                      • basca_basca Re: "Kłopot" 23.09.12, 22:06
                        Powiem szczerze, że ogromnym atutem książki jest to, że takich rzeczy jest u nas mało lub w ogóle nie ma. Ale tak czy siak jest dobrze zrobiona, ma ciekawy pomysł. Gdzie tu banał?
                        • abepe Re: "Kłopot" 23.09.12, 22:11
                          basca_basca napisała:

                          > Gdzie tu banał?

                          Hmm, to, że można zobaczyć coś w plamie to jednak jest banał;) Wystarczy spojrzeć w niebo i masz taką zabawę na co dzień dzięki chmurom. Nic odkrywczego. A jednak cieszy!
                          • basca_basca Re: "Kłopot" 23.09.12, 22:26
                            No może i poszczególne elementy nie są odkrywcze, ale połączone w całości - to już nie banał. I basta. ::)
                • cacko33 Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:36
                  Sorry, ale dziś dziś cały dzień dla męża bigos gotowałam, więc się nie przedstawiłam, że ja to wasza poprzednia zioma..
                  Ale, drogie siostry, tak wiele w tym Archeo, że nie wiem nawet z kim rozmawiam i nawet nie wiem dlaczego was tak wiele i tak mało za, "a nawet przeciw"!!!
                  • steffa Re: "Kłopot" 23.09.12, 21:55
                    Od razu czułam, że nie ma co ruszać tego bigosu, sorry, tematu na serio. Po prostu zapytaj Iwonę, czy zerżnęła z Anni Kuan. Będzie okazja w Gdańsku.
                    PS. Co do wieku, to tak się tutaj, wiesz-no-paniusiu, no, krygowałam (a może to było inne słowo?) w przedsionku.
                    • cacko33 Re: "Kłopot" 24.09.12, 10:00
                      Bigos pyszny wyszedł!

                      Nie widzę potrzeby pytania kogokolwiek o cokolwiek, bo to jest nie interesujące. Ważne jest to, że sam koncept przetwarzania śladu po żelazku, nawet osnuty fabułą po prostu nie jest oryginalny i już. To jest fakt.
                      Książka jest wydana bardzo dobrze i ładnie, ale to jest zupełnie inna sprawa.

                      PS. A Twojego, Steffo, ps zupełnie nie rozumiem i na prawdę nie wiem o co chodzi.
                      • basca_basca Re: "Kłopot" 24.09.12, 10:31
                        > . Ważne jest to, że sam koncept przetwarzania śladu po żelazku, nawet osnuty fa
                        > bułą po prostu nie jest oryginalny i już.
                        Ale czemu to takie ważne?
                        • anna_mrozi Re: "Kłopot" 24.09.12, 10:44
                          Też o to pytałam.


                          Bigos, designerskie projekty sukienek I komunijnych, problem oryginalności śladu przypalonego żelazka - no swojsko "się robi" ;P
                          • abepe Re: "Kłopot" 24.09.12, 13:27
                            anna_mrozi napisała:

                            > Bigos, designerskie projekty sukienek I komunijnych, problem oryginalności ślad
                            > u przypalonego żelazka - no swojsko "się robi" ;P

                            Ale dlaczego akurat "swojsko"?
                      • steffa Re: "Kłopot" 26.09.12, 11:16
                        Wystrzeliłaś z armaty w tonie mikołejkowym bym rzekła. I nie chodzi o to, że Ci się nie podoba, wiadomo, najnormalniejsza rzecz na świecie i podlegająca dyskusji, chodzi o przedziwny ton, w którym sformuowałaś zarzuty (poważne) - no, ale znalazł się winowajca (bigos), po bigosie różnie bywa.
                        Jeśli już miałabym się nie czepiać w stylu archeo (choć niby dlaczego debata nie miałaby przybierać jednak lepszej formy?) i odpowiedzieć na zarzut (jako apologetka tej książki), powiem: fakt, że ktoś wykorzystał przypalenie jako element artystyczny nic dla mnie nie znaczy / ani na plus, ani na minus. Sam fakt wykorzystania tego nie może być oryginalny, bo żelazka istnieją podobno od VIII wieku (nie wiem, nie było mnie wtedy). W załączonym linku AK bawi się przypaleniem w zupełnie innym celu. Zresztą te foty, to nie projekty ubrań czy też materii, lecz broszura zaprojektowana przez jej chłopaka, Stefana Sagmeistera. Jeśli miałabym zatem prześledzić myśl projektantki/ jej chłopaka, rzekłabym, że bawią się z naszą wizją ubrań eleganckich. Przypalone jest skazane na śmietnik z założenia, tymczasem ona reklamuje tym coś, co sprzedaje za grube pieniądze. Zresztą same ubrania nie są "przypalone". Analizując dalej, sam zamysł graficzny: przypalenia nie tworzą kompozycji graficznej, będącej czymś innym niż przypalenie (w warstwie bezpośredniej), nie idą myślowo w skojarzenia, które proponuje w książce Iwona Chmielewska, czyli nie są oddalone od pierwowzoru. Mówiąc po ludzku, nie pokazują, że można widzieć, co innego. Są "sobą" - po prostu są przypaleniami. Zatem rozwinięcie myśli nie dość, że idzie w innym kierunku, to do tego jest zupełnie innymi środkami zrealizowane i w innym celu. Zaletą książki ICh jest jej bezpretensjonalność i pozorna prostota, która z jednej strony może wywołać reakcję "phi, ja też tak potrafię", z drugiej "spróbuję, może też tak potrafię". Doskonała rzecz do pracy w tak trudnym "wizualnie" społeczeństwie jak nasze. Pokazuje możliwości, zachęca do przyłączenia się, nie onieśmiela. Pokazuje właściwie także schemat, którym rządzi się książka obrazkowa i jakie ma możliwości. Możesz nie lubić książki, uważać, że jest banalna i kiczowata, ale argument w postaci ulotki identyfikacyjnej Anni Kuan jest nieprzekonujący.

                        Moje ps=nie mam jeszcze 40.
                        • basca_basca Re: "Kłopot" 26.09.12, 11:56
                          Ja w zasadzie rozumiem reakcję cacko33.
                          Bo nam wmówiono, a twórcom w jakiś sposób narzucono, że najważniejsze jest osławione kto pierwszy wymyślił. Dzięki temu odbiorcy mają JAKIŚ klucz do obrazu. Siedzą sobie przed internetem i szukają kto był pierwszy. I nie, nie potrzeba już wyczucia estetycznego, wrażliwości, wystarczy teraz reaserch, żeby wiedzieć czy obraz jest dobry. Szybko i powierzchownie. W końcu znakiem naszych czasów jest google.
                          • basca_basca research* 26.09.12, 11:58

                          • steffa Re: "Kłopot" 26.09.12, 12:49
                            Sęk w tym, że od dawna trudno jest wymyślić coś absolutnie nowego. Nie powiedziałam jeszcze o tym mojemu synowi, bo by się załamał.
                            • cacko33 Re: "Kłopot" 26.09.12, 19:35
                              Ja nie mogę! Ale strasznie nadęłyście się, siostrzyczki.
                              Pokazałam tylko, że 'Kłopot' nie jest oryginalny i nic więcej, a Wy tu takie epistoły...
                              Sorry, postaram się więcej Was denerwować:)
                              • basca_basca Re: "Kłopot" 26.09.12, 19:58
                                Też pozdrawiam:)
                              • modrooczka Re: "Kłopot" 26.09.12, 20:25
                                cacko33 napisała:

                                > Ja nie mogę! Ale strasznie nadęłyście się, siostrzyczki.
                                > Pokazałam tylko, że 'Kłopot' nie jest oryginalny i nic więcej, a Wy tu takie ep
                                > istoły...
                                > Sorry, postaram się więcej Was denerwować:)

                                Hmm, czy tylko ja mam problem z tonem tych postów? Czy tylko mnie nie pasują one do zwykłych wypowiedzi Małgorzaty? Czy to Małgorzata do nas pisze, czy ktos inny? Ja na przykład wiem, z kim rozmawiam, bo cacko nie była na forum anonimowa, i niezależnie od moich poglądów na "Kłopot" coś mi zgrzyta...
                              • steffa Re: "Kłopot" 26.09.12, 22:58
                                Dziwisz mnie, nie denerwujesz.
                              • basca_basca Re: "Kłopot" 26.09.12, 23:02
                                No cóż zaintrygowana nickiem poszperałam jeszcze w wyszukiwarce. Trochę z nudów, taki research;)
                                I znalazłam to
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16375,74840506,,Przelom_na_polskim_rynku_ksiazki_dzieciecej.html?v=2
                                sprawa poszła o małpowanie okładki "Wielkiego pytania" Erlbruch'a. A mnie się zdaje, że autor chwalony za oryginalność i genialność musiał gdzieś wcześniej widzieć "Małego księcia". Bo chyba każdy go widział :)
                            • abepe Re: "Kłopot" 27.09.12, 00:10
                              steffa napisała:

                              > Sęk w tym, że od dawna trudno jest wymyślić coś absolutnie nowego. Nie powiedzi
                              > ałam jeszcze o tym mojemu synowi, bo by się załamał.

                              A mój idzie na łatwiznę. Pisał już ciąg dalszy Pottera, potem Atramentowej serii, teraz na warsztacie komiks oraz książka pt. oryginalnym tytułem Star Wars!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka