Dodaj do ulubionych

Książka wakacyjno-detektywistyczna

26.07.12, 11:19
Kapelusz za 100 tysięcy - pamiętacie?

https://3.bp.blogspot.com/-gkbqrTMWD5k/TtN--ePXpCI/AAAAAAAAFzE/xRcUJNcTqQY/s1600/Kapelusz%255B1%255D.jpg

Podczas wakacyjnego wyjazdu robiłam za audiobooka i stwierdzam, że niektóre książki się nie starzeją. Było, co prawda, kilka spraw, które w trakcie należało wyjaśnić (Co to jest depesza? Dlaczego milicjant? Czemu Dziewiątka wszędzie "wali"? itp.), ale historia wciągająca, wartka, atrakcyjna dla współczesnego ośmiolatka.
Kacper powiedział:
- Napisał ją pan Bahdaj, ale jest taka świetna, jakby napisał pan Beręsewicz!
To o czymś świadczy, prawda? :)
Obserwuj wątek
    • violik Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 11:43
      A może byśmy sobie założyły wątek o książkach starych, ale jarych?

      Nie ma wznowień. Stare okładki odstraszają. A w środku może skarb się znaleźć....

      Ja pamiętam swoje doświadczenie w czytaniu "Ucho, dynia, 125" 9-cio i 7-mio-latkom. Tłumaczyć trzeba było kałamarze. Pamiętam, że starszą rozbawiła sprawa podpowiadania przy mnożeniu jakichś prostych liczb. Akcja toczyła się wartko. Mi miło było sobie przypomnieć tę książkę.
      https://lh4.googleusercontent.com/-YSr9Uc-lSww/UBEQr96TSSI/AAAAAAAAE68/u4TQZkxD0CI/s285/1_max.jpg
      • zona_mi Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 12:25
        > A może byśmy sobie założyły wątek o książkach starych, ale jarych?

        No jasne:
        forum.gazeta.pl/forum/w,16375,137736917,137736917,Stare_ale_jare.html
    • abepe Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 13:12
      Doniesiono mi, że prawie dziewięciolatek na wakacjach u babci zaczął czytać "Pana Samochodzika". Nie dopisuję do jarych, bo nie znam szczegółów;)

      (Mam wrażenie, że był już wątek stare, ale jare:)
      • zona_mi Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 13:26
        > (Mam wrażenie, że był już wątek stare, ale jare:)

        Link dzie? ;)
        • abepe Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 13:32
          Wyszukiwarka nie działa!
          • abepe Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 13:37
            Teraz działa, ale nie znajduje. Może wątek miał jednak inny tytuł?
            • rykam Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 13:40
              Może to? :)
              • zona_mi Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 14:12
                Może.
                Ale to był wątek raczej sentymentalny (nie podejmuję się czytać K. Winnetou, chociaż akurat kupiłam całość), a tu byśmy sobie takie do czytania przez nasze dzieci/dzieciom wpisywały. Tu, czyli w Stare ale jare.
                • abepe Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 14:18
                  Proponuję wpisywać tylko te, które już czytały nasze dzieci. Tych, które my chcemy przeczytać i nie wiadomo jak zostaną przyjęte nie wpisujemy do momentu sprawdzenia. Tak?
                  • zona_mi Re: Książka wakacyjno-detektywistyczna 26.07.12, 16:01
                    Rozsądna propozycja.
                    Bo sama już nie raz spotkałam się z nieoczekiwanie niemiłą reakcją moich dzieci na moje ulubione sprzed lat.
      • violik Pan Samochodzik - tak 27.07.12, 09:42
        Pana Samochodzika moja 9-cio latka (wtedy, bo teraz ma 11) czytała sama, bez naszej zachęty. To była książka Pan Samochodzik i Wystpa Złoczyńców.
        https://kormoran.sklep.pl/img/products/22/2/1.jpg
        Słyszałam tylko jakieś chichoty znad kartek.
        Potem widziałam, że z półki młodzieńczej męża ściągała następne pozycje. Ale tu już szczegółów nie znam. W pewnym momencie fascynacja Samochodzikiem minęła i w jakiejś książce utknęła i koniec. Ale około 2 - 3 miesięcy spędziła z Samochodzikiem. Czyli książka da się czytać.
        • sylwina76 Re: Pan Samochodzik - tak 08.08.12, 16:58
          Ja przeczytałam "Pan Samochodzik i templariusze" wówczas 7 latkowi. Bardzo mu się podobała!. Syn fascynuje się historią, akurat wtedy świeżo po obejrzeniu inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem czytał wszystko co dotyczyło krzyżaków.
          Chyba muszę mu podsunąć inne "Samochodziki" Nienackiego.

          Bahdaj z kolei u nas się nie przyjął - robiłam ze 3 podejścia: Wakacje z duchami, Kapelusz za 100 tysięcy, Podróż za jeden uśmiech. Szkoda. Ja Bahdaja i Niziurskiego uwielbiałam - do dziś mam swoje wyczytane książki tych autorów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka