Pafnucy J.Chmielewskiej

30.01.06, 11:44
Przede wszystkim dziękuję Agnieszce_azj za rekomendacje.
Przeczytalismy podczas pobytu na nartach cala pierwszą część i mój syn
(prawie 4 lata) stwierdził "no to teraz od początku", a mój mąż "takie
książki to mogę dziecku czytać". Na szczęście jest druga część. Zanim ją
kupię chciałam zapytać czy istnieje może wydanie w miękkiej oprawie z czarno-
białymi ilustracjami? Mają moim zdaniem więcej uroku i poza tym pewnie
książka nie kosztowałaby wtedy prawie 50zł.
I jeszcze jedno pytanie - czy druga część jest podobnie interesująca jak
pierwsza?
Generalnie książkę polecam, przez dwa tygodnie była przedmiotem dyskusji
całej rodziny, chociaż mogłaby być lepsza, moim zdaniem, gdyby trochę skrócić
przydługie refleksje i opisy P. Chmielewskiej.
Lenka
    • agnieszka_azj Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 30.01.06, 13:11
      Cieszę się, że Wam sie podobało :-)))
      Drugą część moje dziewczyny czytaly właściwie same, więc jestem mniej
      zorientowana, ale generalnie były zadowolone. Słów i opisów nie ubyło ;-)
      "Las Pafnucego" nie miał wydania czarnobiałego - tylko to kolorowe, a przy tej
      okazji wznowili pierwszą część również kolorowo.
      • abepe Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 15.02.06, 17:49
        A czy ktoś się skusił na tego "Pafnucego" z allegro? W jakim jest stanie?
        • abepe Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 15.02.06, 17:50
          abepe napisała:

          > A czy ktoś się skusił na tego "Pafnucego" z allegro? W jakim jest stanie?

          www.allegro.pl/show_item.php?item=86851130
          • kolorko Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 15.02.06, 18:29
            Też miałam ochote nabyć, ale słowo "zawilgocona" mnie wystraszyło:(
            Moze ktos sie skusił i może dokładniej opisac stan ksiazki??
        • i2h2 Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 15.02.06, 18:41
          Zostawcie w spokoju: jeśli nie daj Boże zaczęła pleśnieć, albo grzybek się
          wdał, to szybciutko przenosi się na pozostałe książki. A ile odgrzybianie
          kosztuje, to Wam nie powiem, bo atak serca murowany. To sie zaczyna opłacać
          przy starodrukach...
          Iwona
          • abepe Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 01.03.06, 08:44
            Szczerze mówiąc, kupiłam tego zawilgoconego zanim jeszcze zapytałam, czy warto
            (jak widac też jestem, jak janoschowy Tygrysek świszczypała:). No i czekałam z
            niepokojem. Ale nie widzę śladów grzybka, gdyby był, byłby jakis smrodek i
            kartki zmieniłyby kolor, co? A są bielutkie, tylko kilka pierwszych jet na rogu
            trochę pogiętych.
            Przeczytałam Grzesiowi pierwszy fragment do kolacji (zachęta do jedzenia,
            zainfekowany Grześ stracił całkiem apetyt). Po drugim zdaniu młody zaprezentował
            superszeroki uśmiech. Tak się zasłuchał, że zapomniał przeżuwać:)))Na dobranoc
            musiał być "Pachnocy":)))
            • abepe Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 01.03.06, 22:46
              Pafnucy zdetronizował Tygryska, grubego Niedźwiedzia z lasu i nawet ciotkę Gąskę.
              • rach_ciach_ciach Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 02.03.06, 21:17
                U nas też (tak jak pisałam wyżej) Pafnucy panował przez pewien czas
                niepodzielnie, ale "Las Pafnucego" to już dla mnie zbyt wiele Chmielewskiej.
                Przebrnęliśmy przez pierwsze trzy rozdziały i chyba sobie odpuścimy resztę.
                Może nawet mój syn by wysłuchał, ale ja już nie daję rady tego sugestywnie i z
                zaangażowaniem czytać. Strasznie rozwleczone i wydumane historie; generalnie
                druga część wtórna wobec pierwszej. Ale pierwszy tom nadal polecam.
                Lenka
                • agnieszka_azj Re: Pafnucy J.Chmielewskiej 02.03.06, 21:21
                  Fakt - u nas była kilkuletnie przerwa między obiema częściami. Zdążyły
                  zatęsknić :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja