Dodaj do ulubionych

"Wędrówki Pyzy" - pytanie

26.09.06, 10:07
Byłam w sobotę z pociechami na promocji/czytaniu/zabawianiu na powyższy
temat - czyli "Wędrówki Pyzy" na 'Czułych czytankach' w Czułym Barbarzyńcy.
Pyza była książką mojego dzieciństwa - mętnie pamiętam treśc, ale raczej z
sympatią.
Natomiast teraz, kiedy Pani Jungowska czytała o "buciczkach, podeszewkach i
przennej klusce..." jakoś nie bardzo mnie to bawiło.
Ale nie o tym...
Chodzi o to, że dzieci moje (inne w większości też) w ogóle nie były
zaiteresowane treścią tej książki. Mam podejrzenie, że byla dla nich
niezrozumiała.
I tu nasuwa mi się pytanie, jak Wasze dzieci reagują na czytanie archaicznej
(niestety) Pyzy?

Zastanawiam się po prostu, czy jest sens wtłaczać w dzieci treśc książek
naszego dzieciństwa (Pyza to już kolejna porażka u nas), czy jednak dążyć
drogą poszukiwań i eksperymentów (a może obie drogi są właściwe?).


Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 26.09.06, 10:23
      Stawiam na obie drogi :)
      U nas jak dotąd sprawdziło się podsuwanie książek mojego dzieciństwa, ale też
      sporo nowych czytamy, odkrywamy razem.
      A że nie wszystko mnie cieszy jak wtedy gdy sama miałam 5 - 8 - 10 lat to i
      chyba nic dziwnego :)
      A co jeszcze oprócz Pyzy u Was nie wypaliło?
    • elaw2 Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 26.09.06, 10:29
      U nas z Pyzą porażka kompletna. Moja pięciolatka nie była zainteresowana a ja
      po kilku stronach też miałam dość. A teksty o budowniczych pałacu kultury czy
      coś podobnego nawet mnie nie rozśmieszyły. Odłożyłyśmy bez żalu.
      Inne książki mego dzieciństwa: Dzieci z Bullerbyn, Czarnoksiężnik z krainy Oz,
      Pilot i Ja, Plastusiowy pamiętnik spodobały się małej. Zaznaczam, że w
      dzieciństwie Pyzy nie czytałam a tylko bajeczkę na dobranoc pamiętam, mętnie
      zresztą.
      • zona_mi Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 26.09.06, 10:39
        Wracając do Pyzy - u nas tak jak u Elaw - sama jej nie czytałam, pamiętam tylko
        z dobranocek, więc nawet nie zamierzałam kupować po przejrzeniu w księgarni -
        nie poruszyła mnie do tego stopnia :)
    • kolorko Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 26.09.06, 11:43
      Pyza to jedno z moich wyrażniejszych ( pozytywnych) wspomnień z wczesnego
      dzieciństwa:) Od dawna polowałam na nią w antykwariatach i targach staroci i
      bardzo sie ucieszyłam, że NK wznowiła te ksiazeczkę. Pewnie kupiłabym ją od
      razu, jak sie ukazała, ale cena mnie powstrzymywała, pomyslałam, że poszukam
      taniej na allegro, a tymczasem wypozyczę z biblioteki. Wypozyczyłam, i juz
      wiem, że raczej nie kupię- Julka wyraznie znudzona odmówiła słuchania (
      przeczytałam jej jakies 3/4 książki). Piszę raczej- bo gdybym upolowała w
      jakiejś szczególnie przystepnej cenie, to kupiłabym dla ilustracji:))
      Co do ksiażek z mojego dzieciństwa- przytstopowałam ostatnio z kupowaniem,
      szczególnie tych "młodzieżowych", własnie z obawy, że się nie sprawdzą:) Te dla
      młodszych w większosci się sprawdzają- ukochane "Dzieci z Bullerbyn" stały sie
      ulubioną ksiązka moich dzieci, "Mikołajek" smieszy je tak samo jak mnie, Jaś ,
      podobnie jak ja lubi wszelkie mity, klechdy i podania:)). No, może z Marią
      Kownacką nam topornie idzie- ja lubiłam "Plastusiowy pamiętnik" i "Kajtkowe
      przygody" ,dla moich dzieci, jak widzę, te pozycje sa nieco archaiczne:)
    • domil Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 26.09.06, 12:27
      A ja nie znosiłam tej książki jako dziecko. I moim zdaniem problem nie w tym,
      że "Pyza" jest stara, tylko że jest po prostu nudna.
    • minerwamcg "Pyza" - jest sposób :) 26.09.06, 15:25
      Odżałujcie na bilety do Krakowa - w Teatrze Ludowym jest świetne
      przedstawienie "Pyzy na polskich dróżkach" w reżyserii Jerzego Fedorowicza. Z
      partiami tekstu dopisanymi na nowo, z przepięknym baletem, z ludowymi
      piosenkami, aranżowanymi na jazz, rap, pop, rocka... W tym spektaklu drętwawy
      tekst po prostu żyje! Tytułowa bohaterka jest grana świetnie przez studentkę
      PWST. Oglądałam z przyjemnością, dzieci wrzeszczały z zachwytu.
      • andaba Re: "Pyza" - jest sposób :) 27.09.06, 20:09
        minerwamcg napisała:

        > Odżałujcie na bilety do Krakowa - w Teatrze Ludowym jest świetne
        > przedstawienie "Pyzy na polskich dróżkach"



        No właśnie, to samo chciałam napisac. Nie kupiłam Pyzy, bo właśnie wątpiłam
        żeby się moim dzieciom podobała. Średni był wczoraj w Ludowym na przedstawieniu
        i wrócił zachwycony - jeszcze nigdy nie wrócił tak zauroczony z teatru. Cały
        wieczór mi opowiadał gdzie Pyza była i co widziała. DZiś z entuzjazmem napisał
        wypracowanie, co by Pyzie w Krakowie pokazał. Poza Teatrem Ludowym oczywiście :)
    • marian_na48 Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 28.09.06, 14:02
      No wlasnie, kompletne nieporozumienie, że wydano te wersję z radzieckimi
      budowniczymi. natomiast tekst i pomysl jest rewelacyjny, wszystko pod
      haslem "piękna nasza Polska cała" i "cudze chwalicie swego nie znacie". W
      znanej mi bibliotece hucznie obchodzono urodziny Pyzy z licznym dzialaniami
      plastycznymi, typu Stare Miasto z kartonów po mleku i Pyza w łowickiej
      spódniczce wykonanana techniką Origami z kółek. Ale bibliotekarka czytala
      dzieciom sekecjonując materiał.
      • i2h2 Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 28.09.06, 15:06
        Ba - gdyby żyła Autorka, być może zmieniłaby tekst, ale tak... Idealnie byłoby
        wydać dwie różne wersje - jedną "wspomnieniową", a drugą bez tych wstawek z lat
        pięćdziesiątych. Ale jestem realistką i rozumiem, że niespecjalnie to by sie
        przekładało na sukces finansowy wydawnictwa ;-)))
        A swoją drogą jestem ogromnie ciekawa "Pyzy..." przedwojennej - jak bardzo się
        różniła od tej nam znanej (nigdy nie miałam w ręku tamtego wydania).
        Wracając do tematu - u nas "Pyza..." chwyciła, ale ja też trochę cenzurowałam,
        czytając.
        A z książkami z dzieciństwa to tak jak w cytacie:"Kraj lat dziecinnych - on
        zawsze zostanie piękny i czysty jak pierwsze kochanie" (cytat z głowy, więc
        niekoniecznie dokładny) - można się na wspomnieniach zawieść, albo i nieźle
        przejechać...
    • j_aga Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 03.10.06, 13:53
      To też moje wielkie rozczarowanie.
      Pamiętałam z dzieciństawa i wspomnienia pozytywne.
      Kupiłam zaraz jak się ukazała i porażka, tego się nie da czytać.
      Co prawda Eryk nawet słuchał, ale mnie się to ciężko czytało. Więcej po nią nie
      sięgne.
      • verdana Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 03.10.06, 23:20
        Trochę mi to przypomina (mój ulubiony cytat), jak płakała ze wzruszenia służąca
        z "Nocy i dni" nad pięknymi czasami pańszczyzny "niepomna, że nie pańszczyznę
        a mlodość wspomina".
    • nchyb moje Pyzy nie znają... 04.10.06, 05:58
      zważywszy na to, że ja jako dziecko małe Pyzy nie lubiłam i nudziła mnie i nie
      miałam ochoty męczyć jej całej, a jak była w TV przestawiałam na inny program
      (jeżeli był) lub wyłączałam telewizor - nic więc dziwnego, że moich dzieci nie
      katowałam Pyzą :-)

      Więc moje dziieci nie reagują wcale...
      • nchyb Re: moje Pyzy nie znają... 04.10.06, 06:01
        za szybko się wysłało...
        więc dokończę

        Więc moje dzieci nie reagują na Pyzę wcale...
        bo Pyzy chyba nie znają. Może im w przedszkolu ktoś wspomniał, może kiedyś
        jakiś odcinek w TV widziały, ale chyba wrażeń nie zrobiła, bo się nigdy
        czytania ani książki nie domagały. Co mnie akurat nie martwiło... :-)
    • cysia.b Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 04.10.06, 16:34
      A mojej córce (2,7) Pyza raczej przypadła do gustu, chociaż tylko wybrane
      fragmenty (ostatnio zwłaszcza o toruńskich piernikach). Lubi też oglądać
      ilustracje, mnie zresztą też się podobają. Wstawek z lat 50-tych nie zamierzam
      jej czytać -naczytałam się takich kwiatków do mojej pracy magisterskiej.
      Plastuś też jest (a raczej był) u nas czytany i lubiany.
      To mój debiut na forum, więc grzecznie wszystkich witam:)
      • itula Re: "Wędrówki Pyzy" - pytanie 10.10.06, 11:33
        Moje dziecko na Pyzę jest już za stare - to opinia mojej 10-latki - ale ja
        książkę z ogromną przyjemnością przeczytałam i postawiłam ją na swojej nie
        dziecka półce ot tak z sentymentu... Podobno w przyszłym roku ma być 2 część,
        jak wyjdzie też z przyjemnością kupię i postawie obok pierwszej - przypominają
        mi moje dzieciństwo i moją babcię która mi Pyzę czytała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka