02.11.07, 16:54
Synergia :).
Co myślicie o czytaniu książek dla dzieci, później konfrontowaniu
ich literackiej treści z teatralnym przedstawieniem. Słuchanie
słuchowisk i oglądanie najlepszych filmowych adaptacji. Myślę że
takie działania na organizmie dziecka to czysta przyjemność.
Teraz mamy dwutakt Gąska Balbinka (książka, słuchowisko)
Ostatnio Pipi (film, książka obrazkowa, spektakl, malowanie
rysunków) w tym tygodniu to nasze największe hity.
Jak u was to funkcjonuje?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: 1+1=3 02.11.07, 20:30
      Lubię takie połączenia. I staram się przybliżać je dzieciom. Z
      reguły łączymy czytanie z wizytami w teatrze i oglądaniem "tego
      samego, tylko inaczej":-)
    • abepe Re: 1+1=3 02.11.07, 21:11
      Debiut teatralny jeszcze przed Grzesiem. Zaczął tolerować muzykę z
      głośników, więc teatralny hałas już mu nie groźny. Teraz
      utrudnieniem jest...mama, która bez tego małego przy piersi za długo
      pozostać nie może a nie chce puścić Grzesia z samym tatą. Z
      zazdrości.

      Grześ za to regularnie konfrontuje ze sobą stary i nowy wy
      • abepe Re: 1+1=3 02.11.07, 21:13
        Przepraszam za zbyt szybki enter.

        Grzes regularnie konfrontuje ze sobą dwie wersje "Wyładunku z
        przedszkodami". Najpierw czytamy stary, potem nowy:))
        • alistar1 Re: 1+1=3 02.11.07, 21:26
          abepe napisała:

          > Grzes regularnie konfrontuje ze sobą dwie wersje "Wyładunku z
          > przedszkodami". Najpierw czytamy stary, potem nowy:))

          U nas podobnie rzecz się ma z "Trzema świnkami". Mamy mnóstwo
          wersji, aż sama nie wiem, skąd się tyle tych świnek wzięło. Ale i
          tak w rankingu te kasdepkowe prowadzą:-)
    • violik Re: 1+1=3 02.11.07, 22:34
      Hej,
      Ja zawsze podążam taką powiązaną ścieżką. Tak mnie wychowali rodzice i mam to we
      krwi.
      Najpierw mam natchnienie (mam przecież dwie "muzy"). Potem opracowuję strategię
      podejścia do danego tematu. Staram się, aby książka była początkiem, bazą do
      dalszych kroków, czyli po przeczytaniu książki oglądamy film, przedstawienie,
      słuchamy muzyki na temat, z tematem w tle, oglądamy serial lub zapisujemy się na
      zajęcia. Możemy zrobić coś w domu, albo na mieście.
      Nasz typ z zeszłego miesiąca to był Sindbad. Najpierw Klechdy Sezamowe, potem
      Przygody Sindbada Żeglarza, spektakl, na porę bajki serial o Sindbadzie, w tle
      muzyka ze spektaklu, oglądanie map (gdzie ten Bagdad i Basra), słuchanie muzyki
      orientalnej, baśnie z tysiąca i jednej nocy - wersje dla dzieci do słuchania.
      Może kiedyś zaowocuje to konkretną wiedzą. Na razie świetnie się wszyscy bawimy.
      W listopadzie mamy temat o nianiach. Jest czytanie Mary Poppins, obejrzeliśmy
      nianię McPhee, czekam na obiecane DVD z musicalem o Mary Poppins. Reszta w
      przygotowaniu.
      Na grudzień muszę coś jeszcze wymyśleć, bo Dziadek do Orzechów był przez 2
      poprzednie zimowe sezony. Dziadek jest akurat łatwy - książka, przedstawienie
      lub balet (w teatrze, operze lub na DVD), są filmy animowane, słuchowisko, jest
      przepiękna muzyka Czajkowskiego...
      Najlepiej chyba lubię właśnie to planowanie, zastanawianie się, jak rozwinąć
      treść książki.
      • abepe Re: 1+1=3 02.11.07, 23:03
        Świetny pomysł, Wiola, masz zacięcie:))
        Co jest u Was punktem wyjścia - książka czy raczej akurat grane
        przedstawienie?
        U nas w okolicy wakacji takie tematy wychodziły - dinozaury (bo
        Zaurolandia), rycerze i zamki (bo Biskupin, trochę naciągane:)),
        kosmos (bo toruńskie planetarium). Przed naszym niedoszłym wyjazdem
        na krakowskie targi - miał być "Smok wawelski", "Pan Twardowski"
        i "Dżok".
        Podoba mi się ten pomysł. Muszę spróbować:))
      • annafox Re: 1+1=3 02.11.07, 23:24
        Jestem pod wrażeniem. U nas tez funkcjonuje tzw Łańcuszek ale to
        jakoś tak spontanicznie wynika nigdy planowo. Jest strategia, że
        będziemy podchodzić do edukacji systemowo i całościowo ale nie
        mieliśmy dotąd planu. Podziwiam violik. :)
        Książki są zawsze punktem wyjścia.
        • abepe Re: 1+1=3 02.11.07, 23:53
          Uuuuuuuuuuu. My podchodzimy do edukacji spontanicznie
          i ...nieedukacyjne właściwie:)) Właściwie to chyba nieedukujemy:))
          Chociaż mój ojciec oraz moja babcia ostatnio stwierdzili
          niezależnie, że chyba przesadzamy z edukacją, jak Grześ
          zaprezentował piosenkę po angielsku (dwa razy wysłuchał i załapał;)
          oraz dodawanie w pamieci do 6 (na jajkach na drugie śniadanie:)
          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • annafox Re: 1+1=3 03.11.07, 08:57
            Słowo edukacja może wywoływać alergie ale... czymże jest przygadanie
            się biedronce i opowiadanie o dzięciole gdy widzi się trociny pod
            drzewem i czubek wychylający się z dziupli... zaglądanie do
            encyklopedii żeby tego dudka zobaczyć - uczeniem małego człowieka
            świata. Myślę że planowe zacięcie violik jest godne naśladowania ale
            niezmiernie trudne w praktycznym wprowadzaniu.
        • hophopi Re: 1+1=3 03.11.07, 21:38
          o rany, ja również jestem pod Wioli wrażeniem, to się nazywa
          strategia! inspirujące, choć nieco mła również deprymujące, bo życie
          znam i wiem, że moja chaotyczna rodzinka ze mną na czele
          zapomniałaby o planie w samym środku jego realizacji ;)
          ale udaje nam się trochę pojechac w tym kierunku na spontaniczności -
          ostatnio połączyliśmy "Emila ze S." teatrzykowo i książkowo.
          i stwierdzam, że jak w przypadku starszych dzieci [hmmm, od 6 lat
          powiedzmy] sensowniej jest zaczynać od książki [co by nie narzucać
          pociechom przed lekturą wyobrażeń nt. postaci itd.], to w przypadku
          młodszych lepiej może sprawdzać się odwrotna strategia.
          w każdym bądź razie mój Młody po spektaklu teraz jest zachwycony
          Emilem książkowym, a wcześniej nie chciał go tknąć, bo bez obrazków,
          więc zasadniczo bleee; niecierpliwie czeka w czasie lektury na
          fragmenty, które poznał na przedstawieniu, ale cieszy go też
          odkrywanie nieujętych w spektaklu przygód - jednym słowem radochy
          pełnia.
    • abepe Przepraszam, jeśli... 03.11.07, 01:14
      ...zabrzmiało to " a ja mojego dziecka nie uczę a ono samo takie
      zdolne":))
      Chodziło mi o reakcję rodziny, przecież to żadne wielkie
      umiejętności (choć cieszą:)
      Reaguję troche alergicznie na hasło "edukacja":))
      Dobranoc.
    • abepe Przepraszam, jeśli... 03.11.07, 01:14
      ...zabrzmiało to " a ja mojego dziecka nie uczę a ono samo takie
      zdolne":))
      Chodziło mi o reakcję rodziny, przecież to żadne wielkie
      umiejętności (choć cieszą:)
      Reaguję troche alergicznie na hasło "edukacja":))
      Dobranoc.
    • alistar1 Re: 1+1=3 03.11.07, 08:58
      Mi się marzy taka rodzinna wyprawa. Walizka pełna książek i kurs na
      Vimmerby i okolice. Oj, to by była frajda... Ale odczekam jeszcze ze
      dwa lata, aż mi dzieci trochę odrosną;-)
      W ogóle uwielbiam podróże "śladami". Zawsze mnie ciekawi, czy to, o
      czym czytaliśmy, wydarzyło się naprawdę i czy można odnaleźć po tym
      dziś jakiś ślad.
      A propos Dżoka. Właśnie mi się przypomniało, że w Bremie można
      znaleźć na rynku pomnik trzech muzykantów:-) Ha, kiedyś, dawno temu,
      po prostu go "widziałam", dziś chętnie bym "obejrzała" z dziećmi pod
      kątem przeczytanej ksiażki. Lubię takie małe, literackie elementy
      architektury. Znacie jeszcze jakieś inne przykłady?
      • violik Re: 1+1=3 03.11.07, 17:37
        Ja od dłuższego czasu myślę o czymś w temacie z Panem Twardowskim. Właściwie
        wystarczy spojrzeć w wyszukiwarkę. Ja znalazłam w wikipedii listę miejsc w
        Polsce związanych z legendą o Panu Twardowskim:
        pl.wikipedia.org/wiki/Pan_Twardowski_(posta%C4%87)
        Pan Twardowski też jest wdzięcznym tematem np.na adwent lub na post - ze względu
        na kumanie się z diabłem.
        Wyjściem mogą być baśnie polskie "U złotego źródła" - może być kawałek ballady
        Mickiewicza, czemu nie? My akurat mamy jakiś ilustrowany skrótowiec dla dzieci o
        Twardowskim - książeczkę w twardej oprawie z ładnymi ilustracjami, i
        bajkę-grajkę (chyba jedną z najlepszych bajek z tej serii z fantastyczną muzyką
        inspirowaną oryginalną z tamtych czasów), są kolorowanki i zgadywanki o
        Twardowskim, no i taka wizyta... np w Bydgoszczy... to byłoby niezłe.
        • abepe Re: 1+1=3 03.11.07, 19:35
          Hehe, Wiola, właśnie miałam wspomnieć o Panu Twardowskim.
          Przypadkiem trafiliśmy na jego "pokaz" w Bydgoszczy. Nie
          wyczytaliśmy wcześniej informacji o tej atrakcji, więc Grześ nie był
          przygotowany a pamiętał kto to taki:)Udało nam się dwa razy zobaczyc
          go w oknie. Wygląda to nieźle - prawdziwy człowiek w kłębach dymu.
      • alistar1 Re: 1+1=3 03.11.07, 20:43
        Z bardziej lokalnych jest jeszcze Smok Wawelski:-)
        • violik Re: 1+1=3 05.11.07, 22:51
          A my właśnie będziemy niedaleko Krakowa przez najbliższe 3 tygodnie, więc Smoka
          też może obejrzymy. Za to na pewno zobaczymy tę karczmę w Suchej Beskidzkiej, co
          to niby Rzym się nazywa.
          Czasami właśnie jest tak, że coś się bierze z zaskoczenia :)
          A tej Bydgoszczy Aneta szczerze Ci zazdrościmy, bo nam nijak po drodze :(.
          • abepe Re: 1+1=3 05.11.07, 23:03
            violik napisała:


            > A tej Bydgoszczy Aneta szczerze Ci zazdrościmy, bo nam nijak po
            drodze :(.
            A szkoda, bo pomyślałam, że miesiąc z Panem Twardowskim warto
            zakończyć w toruńskim planetarium, żeby zobaczyć Księżyc, gdzie
            bohater teraz rezyduje:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka