Dodaj do ulubionych

Wnerwiający bohater

15.04.08, 19:26
Kto Was wkurza - albo wkurzał na początku książki?
Czytam teraz "Morze trolli" i - prawdopodobnie to celowy zabieg
autorki, ale w moim przypadku skuteczny - jak nie wiem co, wnerwia
mnie Lucy.
Macie takich różnych/różne?
:)
Obserwuj wątek
    • zawsze_wolna_nilka Re: Wnerwiający bohater 15.04.08, 20:35
      Głupi, leniwy Jaś, pieszczoszek mamusi- który od niechcenia zbiera wszystkie
      granty w każdej baśni, łącznie z ręką królewny.

      Nie lubiłam go jako dziecko- starsze i pracowite, jako dorosła głęboko
      współczuję królewnie;-)
    • mika_p Re: Wnerwiający bohater 15.04.08, 21:51
      Mnie wkurzali bohaterowie Ożogowskiej, a "Chłopak na opak" do tej pory mnie
      denerwuje.
      Może dlatego, że ja byłam zdyscyplinowanym dzieckiem, a on taki bezmyślny jakiś
      i ciagle brojący.
    • danka_jk Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 01:03
      A Polyanna? Ta dopiero była irytująca. Jak dostała kule zamiast
      lalki, to cieszyła się "że nie są jej potrzebne". Czasami miałam
      ochotę wywrzeszczeć tej dziewusze, żeby przestała wreszcie cieszyć z
      niczego, bo szlag mnie trafiał. Ale i tak czytałam w dzieciństwie
      teksiążki po wielokroć...:-)
    • karanissa Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 08:40
      Jako dziecko mialam ksiazke "Bractwo zaginionej biedronki" Barbary
      Eysymontt. Nie wiem dlaczego, ale jej bohaterowie, skrzaty,
      wkurzali mnie niemozebnie - ale ksiazke czytalam kilka razy :-)

      "Chlopak na opak" - mialam dokladnie takie same odczucia,
      niepozbierany i roztrzepany, olewajacy swoje obowiazki Jacek
      przyprawial mnie, piatkowa uczennice, za kazdym razem o zawal serca.
      Jak to - grac w pilke cale popoludnie zamiast przysiasc nad
      ksiazkami??? I sie tym w ogole nie przejmowal???

      Bohaterowie Minkowskiego tez dzialali mi na nerwy. Niby dzieciaki w
      wieku wczesnonastoletnim, a prowadzili jakies dete rozmowy sztucznym
      jezykiem.

      A teraz czytam synkowi Karlssona z Dachu. Rozdzial, w ktorym
      Karlsson okantowal Braciszka i wyludzil od niego fure slodyczy
      drazni mnie i za kazdym razem podkreslam mojemu dziecku, ze tutaj to
      ten Karlsson sie nie popisal...
      • zona_mi Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 15:05
        Przypomniałaś mi Karlssona - nie trawię go! Irytuje mnie
        straszliwie. Myślałam, że zejdę zanim doczytam tę książkę do końca -
        córce na głos - i odmówiłam czytania innych jego przygód.
    • natalajj Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 11:14
      Mnie zawsze denerwował Bastian z "Niekończącej się historii" Ende,
      miałam wrażenie, że w głowie mu się poprzewracało.
      • verdana Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 18:00
        Mnie denerwuje polowa bohaterów Małgorzaty Musierowicz, szczegolnie
        tych wzorowych - Gabrysia, Dmuchawiec, mama Borejko, Kreska. A
        Gabrysia szczególnie - wzorowa matka, zaniedbujaca dzieci.
        • uccello Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 20:27
          >Głupi, leniwy Jaś, pieszczoszek mamusi- który od niechcenia zbiera
          >wszystkie
          >granty w każdej baśni, łącznie z ręką królewny.

          No ale GŁUPI Jaś, był taki w oczach swoich starszych, ambitnych
          braci. Nie był butny, ani cwany , ani chytry jak oni ,co w ujęciu
          ogółu mogło wydawać się głupie. Dziś powiedzielibyśmy ,że w
          inteligencję emocjonalną był chłop wyposażon: to staruszeczce
          pomógł, to ptaszkowi, to pszczółce, z diabłem się nawet panie dzieju
          skibą chleba podzielił, i ta właśnie postawa- mniej rozumowa, ( moim
          starszym braciom się nie udało, co ja sie bedę wygłupiał i na
          szwank narażał) a bardziej SERCOWA ( nie dam matuleńce starowince
          zginąć/ braciszkom ukochanym/ tej niebodze królewnie) sprowadza na
          niego te granty.

          Szukałam długo w pamięci jakiejś irytującej mnie w dzieciństwie
          postaci literackiej i -mam. MAM!!!
          Opowiadanie ze szkolnej czytanki pt."Sposób Walerki". Traktował o -
          a jakże-uczennicy Walerce, która jakże roztropnie odrabiała lekcje
          tego samego dnia kiedy były zadane, kiedy wszystko to, co mówił Pan
          Nauczyciel miała jeszcze dobrze w pamięci...
          nie mogę pisać dalej, bo dziwna, pienista ciecz zalepia mi
          klawiaturę. Jest to zapewne tzw.krew nagła.


          • zawsze_wolna_nilka Re: Wnerwiający bohater 18.04.08, 22:01
            uccello napisała:

            > >Głupi, leniwy Jaś, pieszczoszek mamusi- który od niechcenia zbiera
            > >wszystkie
            > >granty w każdej baśni, łącznie z ręką królewny.
            >
            > No ale GŁUPI Jaś, był taki w oczach swoich starszych, ambitnych
            > braci. Nie był butny, ani cwany , ani chytry jak oni ,co w ujęciu
            > ogółu mogło wydawać się głupie. Dziś powiedzielibyśmy ,że w
            > inteligencję emocjonalną był chłop wyposażon: to staruszeczce
            > pomógł, to ptaszkowi, to pszczółce, z diabłem się nawet panie dzieju
            > skibą chleba podzielił, i ta właśnie postawa- mniej rozumowa, ( moim
            > starszym braciom się nie udało, co ja sie bedę wygłupiał i na
            > szwank narażał) a bardziej SERCOWA ( nie dam matuleńce starowince
            > zginąć/ braciszkom ukochanym/ tej niebodze królewnie) sprowadza na
            > niego te granty.
            >

            Nic z tego, moja droga, próżne nadzieje- ty piszesz o ugrzecznionych, moralizatorskich wersjach baśni o Jasiu, co to dobre serduszko miał i głęboką wewnętrzną mądrość- które to powstały na potrzeby małych paniątek; natomiast duża część pierwotnych bojek, wymyślona (a może i trochę przeżyta) przez prostych, spracowanych, o niewysublimowanym humorze chłopów, dla których cały dowcip krył się w tym, że takiemu głuptakowi z pieca się udało przechytrzyć mądrzejszych i robotniejszych, nie zyskawszy przy tym rozumu ani dobrych manier- i dojść na najwyższy wyobrażalny szczyt- zostać samym królem ( bo cysorzem to się żadnemu nie udało;-))
            Głupi Jaś, o którym piszę ja, w kabałę wpada przypadkiem; zwierzynce daruje życie z powodu obiecanej nagrody, a w drodze do zamku, oprócz "chłopskiego sprytu", nie raz używa kija i pięści, a rozwiązania kłopotów są tylko skutkiem dotychczasowych przypadków bohatera i pojawiają się czasem bez względu na jego decyzje.
            Jaś przez przypadek zostaje wciągnięty w łańcuch wydarzeń, inaczej ze swojego pieca nie ruszyłby się do śmierci. Po wszystkich perypetiach zresztą, stara się w jakiś sposób przywrócić dawny porządek- nieczęsto to spotkasz, ale jednak- kiedy taki chłopek wybija- dosłownie!- "rozpieszczonej" królewnie żonie grymasy czy "lenistwo" z głowy.
            "Kot w butach", "Lampa Aladyna", "Wdzięczność szczupaka"- to bardziej znane, tylekroć przerobione baśnie, w których właśnie taki bohater występuje. W dzisiejszych czasach nie sprzedałby się w pierwotnej wersji, został przybrany w empatię i charyzmę oraz, nie wiadomo skąd wziętą, za to dobrze do lat młodzieńczych ukrytą, wiedzę i ogładę;-)

            O Dorotkach w studniach i innych spolegliwych Kopciuszkach nawet nie wspominam, na liście denerwujących postaci- to akurat łatwiej rzuca się dziś w oczy;-)
            N.
            • uccello Re: Wnerwiający bohater 19.04.08, 17:16
              zawsze_wolna_nilka napisała:

              > "Kot w butach", "Lampa Aladyna", "Wdzięczność szczupaka"- to
              bardziej znane, ty
              > lekroć przerobione baśnie, w których właśnie taki bohater
              występuje.

              No patrz, do dzisiaj byłam pewna ,że "Kot w butach" to
              klasyczna,elegancka dworska bajka z czasów Ludwika XIV.
              To chyba dobra okazja żeby zapytać
              _____________ czy znacie oryginalne teksty bajek_____________
              tłumaczone , a nie interpretowane, nie owijane w XXwieczną,
              septyczną bawełenkę?

              Podpowiecie , gdzie można te teksty znaleźć?
              • zawsze_wolna_nilka Re: Wnerwiający bohater 19.04.08, 19:50
                "Kot w butach" to bajka chłopska, a jej motywy krążą po Europie od XV wieku.
                Moim zdaniem jednak wiele baśni ma pochodzenie pozaeuropejskie, niektóre motywy
                mają charakter mitu- czyli działają od początku istnienia słownego przekazu i
                zaistnienia problemu jako takiego w świadomości człowieka (np dziecko pokonujące
                żywioły, głupiec-maga, człowiek-śmierć itd.)
                Nie istnieją dlatego też oryginały baśni jako takie- ale badacze baśni
                (Staparola, Perrault, Grimm, Andersen, nawet Tolkien, u nas- Kolberg,
                Siemieński, Wójcicki i in.) co nieco zanotowali i jeśli mi dasz tydzień, to w
                osobnym wątku wpiszę te wydania, które znam, a mają w sobie najwięcej z ustnych
                przekazów.

                Wracając do tematu wnerwiających bohaterów- "Głupi Jasio" w interpretacji
                Andersena, to esencja "jasiowatości"- każda postać, każdy dialog i wydarzenie
                nasycone są tym rodzajem chłopskiego humoru, który niestety nie znajdował
                uznania u dziesięciolatki z współczesnego blokowiska;-)
                I nawet empatii Jasiowi nie sposób wiele przypisać, po jego wyznaniu "Mam wielką
                ochotę się żenić! Jak mnie nie weźmie, to ja ją wezmę."
                ;-)
                • uccello Re: Wnerwiający bohater 19.04.08, 23:59
                  >(Staparola, Perrault, Grimm, Andersen, nawet Tolkien, u nas-
                  >Kolberg, Siemieński, Wójcicki i in.) co nieco zanotowali i jeśli mi
                  >dasz tydzień, to w
                  >osobnym wątku wpiszę te wydania, które znam, a mają w sobie
                  >najwięcej z ustnych przekazów.

                  Dzięki!!! Temat wart jest na pewno osobnego wątku, bo to powinno
                  zainteresować wiele osób. Będziemy mogły sobie porozmawiać o tych
                  powyrywanych bohaterom wątrobach i we wogóle.
        • mama_kotula Re: Wnerwiający bohater 16.04.08, 21:36
          verdana napisała:

          > Mnie denerwuje polowa bohaterów Małgorzaty Musierowicz, szczegolnie
          > tych wzorowych - Gabrysia, Dmuchawiec, mama Borejko, Kreska. A
          > Gabrysia szczególnie - wzorowa matka, zaniedbujaca dzieci.

          O tak tak tak. Tu się podpisuję i dołożę jeszcze Bernarda Żeromskiego, który ma być ponoć uroczo elokwentny, a u mnie wywołuje odruch wymiotny.

          Z literatury dziecięcej - do szału doprowadza mnie Ania z Zielonego Wzgórza, uduchowiona mameja, brrr...
          • alinawk Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 10:14
            Hi hi, ja na Ani z Zielonego Wzgórza nauczyłam się czytać. Pamiętam
            do tej pory ten zniszczony egzemplarz z biblioteki obłożony w
            brązowy papier. Mama czytała mi po kawałku, ja chciałam więcej, a że
            nie była w stanie tak długo czytać ile ja chciałam, to sama
            zaczęłam. Jakie to ludzie mają różne gusta...
            Ja nie trawię Harrego Pottera, zmordowałam pierwszą część z
            ciekawości cóż to za dziwo, gdy się ukazała, więcej nie byłam w
            stanie.
          • i2h2 Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 10:22
            Mnie Ania wkurzała w pierwszej i drugiej części, dalej jakby
            znormalniała ;-)
            Ignacy Borejko za to im dalej, tym gorzej. To samo Gaba - szlag mnie
            trafia. Ale akurat w przypadku tych bohaterów dochodzi "urok" nowych
            tomów i wrażenie, że autorka albo straciła kontakt z rzeczywistością
            albo się z czytelników wyśmiewa...
          • truscaveczka Re: Wnerwiający bohater 03.10.08, 13:00
            Bernard Żeromski zdecydowanie, Maciek Ogorzałka <#%^&&^$>, Gabryjella Poznańska...
            I Łusia!
            Ryjek z Muminków.
            To mi się rzuca w pierwszym skojarzeniu ;)
    • mama_kasia Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 10:33
      Próbuję znaleźć bohatera, który mnie wnerwia. ...I nic!
      Coś ze mną nie tak? ...Jakaś taka ze mnie "uduchowiona mameja" -
      bardzo mi się spodobało to określenie ;-))))))))
      • abepe Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 15:27
        Karlsson z dachu - znienawidzony przez mojego męża.
        Przypomniałyście, że maż mnie zobowiązał, żebym Was spytała o co
        chodzi z tym Karlssonem!!! I dlaczego ten Braciszek tak go lubi?!!!
        • nioma Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 15:41
          Bohaterka ksiazki "Oto jest Kasia" wredne dziewuszysko.
          • zona_mi Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 23:00
            Kasi to mi szkoda - biedne, zaniedbane dziecko...
            • abepe Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 23:06
              Mnie bardzo denerwuje przemądrzały dobranockowy Miś Uszatek, do tego
              stopnia, że nie sięgnęłam po książkowego i nie wiem, czy jest równie
              wkurzający!
              • bea-sjf Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 23:12
                Mąż z córką dziś sobie podśmiewajki z Uszatka urządzali za plecami
                ogladających bajkę chłopców ,przegoniłam prześmiewców precz do
                kuchni .Książka inna jest w klimacie ;)
              • andziulindzia Re: Wnerwiający bohater 19.04.08, 23:03
                W książce Uszatek jest raczej głupawy i to jemu wszystko trzeba
                tłumaczyć. Ale ja już wolę bajkę niż książkę. Niektórych z opowiadań
                na tyle nie trawię, ze omijam jak dziewczynki nie zauważą.
              • anials Och nie! 24.04.08, 12:41
                Książkowy Miś to zupełnie inny miś - żadne tam przedszkola
                zwierzątkowe, morały na dobranoc i ciocie Chrum-Chrum. To miś,
                którego przygoda gna po świecie, odwiedza wieś, las, przedszkole
                dziecięce i dalej w drogę...
    • mma_ramotswe Karlsson z dachu 17.04.08, 15:48
      nie cierpię go
      • mma_ramotswe Re: Karlsson z dachu 17.04.08, 15:50
        dopiero teraz przeczytałam inne wypowiedzi i widzę, że bynajmniej
        nie ejstem osamotniona:) Może jakiś AntyFanClub?
        • abepe Re: Karlsson z dachu 17.04.08, 23:04
          Ja bym Karlssona nie spisywała na straty. Podejrzewam, że Astrid
          miała jakis cel we wprowadzeniu go w życie Braciszka. Czy ktoś zna
          ten cel (tzn. nie pisał ktoś o tym w jakiejś mądrej książce)?
          Wkurzający jest, ale dlaczego?
          • karanissa Re: Karlsson z dachu 18.04.08, 08:30
            Poniewaz ostatnio z Karlssonem jestem na biezaco (za sprawa mojego
            czterolatka), to powiem tak: wobec niego mam uczucia ambiwalentne.

            Gdy jako dziecko czytalam te ksiazke, to pamietam, ze wydawal mi sie
            fajny, mily i taki niezwykly. Dopiero gdy teraz czytam ja synkowi,
            to widze, ze w niektorych scenach Karlsson jest po prostu nie do
            zniesienia. Przechwala sie i sciemnia ("jestem najlepszym na swiecie
            kims-tam", "mam w domu tysiace maszyn parowych" itd.). No kurde, kto
            by takiego lubil!

            A juz to, jak pod pozorem swojej "choroby" wyludzil od Braciszka
            wszystkie slodycze... skandal. Az posluzylo to jako tlo do powaznej
            rozmowy z synkiem, jak to wstretnie ten Karlsson postapil. I jak
            rzucil sie na tort urodzinowy Braciszka. Wstretny lakomczuch.

            Ale wydaje mi sie, ze Braciszek go lubi, bo jest wlasnie taki
            niezwykly i inny. Mozna zatem przymknac oko na te jego przywary.
            • trup.w.szafie Re: Karlsson z dachu 23.01.14, 18:28
              u mnie było dokładnie tak samo: jako dziecko bardzo lubiłąm karlssona i kiedy trafiliśmy na niego w bibliotece natychmiast go wypożyczyłam. czytamy, czytamy i - halo - co to za wredny typek? rozwala braciszkowi maszynę parową, wyżera słodycze i w kółko strzela focha:) a potem sobie pomyślałam, że karlsson robi dokładnie to, o czym marzy siedmiolatek: SAM uruchamia maszynę parową (co było niebezpieczne i robił to tylko tata lub starszy brat), je słodycze ile wlezie i rzecz jasna chodzi po dachach:) pesonifikacja marzeń samotnego dzieciaka. i jak sobie to uświadomiłam, to z powrotem polubiłąm karlssona:)))

              Trup w szafie
              • bruy-ere Re: Karlsson z dachu 24.01.14, 13:24
                > cz jasna chodzi po dachach:) pesonifikacja marzeń samotnego dzieciaka. i jak so
                > bie to uświadomiłam, to z powrotem polubiłąm karlssona:)))

                Bardzo ciekawe spostrzeżenia :-)
    • bea-sjf Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 23:10
      Koszmarny Karolek i Doskonały Damianek , wrrrr , sytuacja rodzinna w
      ich domu doprowadza mnie do szewskiej pasji .
      Wyznałam , trochę mi lżej ;)
    • anndelumester Re: Wnerwiający bohater 17.04.08, 23:25
      Sama nie wiem która bardziej Polyanna czy Gabrysia Borejkówna - obie
      rownie nawiedzone i zawsze szczesliwe jak po przedawkowaniu
      prozaku..wrr....
      Z Ania mam problem , bo to wazna dla mnie seria, ale Ania swoim
      egzaltowaniem tez doprowadzała mnie do szału.
      A z bohaterow ksiazek mojego dziecka - wkurza mnie chyba najbardziej
      Franklin.
    • silije.amj Re: Wnerwiający bohater 18.04.08, 09:50
      Najgorszy jest Kopciuszek!
      Jak można być do tego stopnia pozbawionym asertywności??????
      • anndelumester Re: Wnerwiający bohater 18.04.08, 10:03
        Racja!!! Mnie tez te wszystkie ucisnione sieroty z bajek (czy
        Kopciuszek, czy ta od braci miesiecy, czy od wpadania do studni)
        strasznie irytowały i rodzice mieli problem z moimi komentarzami do
        bajek. A teraz ja mam problem ze swoim dzieckiem.
        • mamalilki Re: Wnerwiający bohater 18.04.08, 14:30
          Z Kopciuszkiem jest inny problem: jak mozna miec tylko dwa cele w zyciu: piekna
          suknia i taniec z ksieciem???!!! Kopciuszek moglby cale zycie zmywac gary i
          uslugiwac siostrom jezeli spelniloby sie to marzenie.
          Kasia (Z Oto jest Kasia) to jest z patologicznej rodziny, wiec o co tu do
          dziecka miec zal? Naturalne reakcje miala :-)
          Ja nie znosilam Mery Lennox i malego lorda i nigdy nie wierzylam w ich
          przemiane. Wstretne, rozpuszczone, samolubne bachory!!!
          • zona_mi Re: Wnerwiający bohater 18.04.08, 20:40
            Rozpuszczonym bachorem była też Ruth Sonnenbruch z "Niemców".
            Przy czym wnerwiała mnie nie tyle ona, co moja ówczesna polonistka,
            z uporem wmawiająca nam, że Ruth miała dobre serduszko, skłonne do
            poświęceń.
    • zona_mi Zaczęłam czytać "Dziki ogień" 23.04.08, 11:04
      Lucy nadal mnie wnerwia - nie wiem, czy nie bardziej...
      • maskot_1 Bartuś z "Co to znaczy"... 24.04.08, 18:12
        Przepraszam - tuman kompletny. Niby chodzi do 4 klasy, a nie rozumie
        podstawowych zwrotów i zachowuje się jak przedszkolak... Nie cierpię "Co to
        znaczy" (obu części) - w przeciwieństwie do mojego syna (4 l.), który wałkuje to
        (z moim aktywnym udziałem, rzecz jasna) już po raz trzeci :/
    • lis888 Calineczka 03.10.08, 18:40
      Calineczka - czytam synbkowi bajeczke o niej i az nóż mi sie w
      kieszeni otwiera, jak mozna byc taką ciemięgą i popychadłem.
      Kopciuszka tez nie cierpię, ale jako osoba dorosła, jak byłam mała
      to uwielbiałam te bajkę (miałam chrapke na te sukienki a zwłaszcza
      na buciki kryształowe;P)
      Nie znosze wszystkich pozytywnych bohaterów z Jeżycjady, Ignacego
      Borejke udusiłabym własnymi rekami za te afere ze zmywarka.
      Nie wiem czy pamiętacie i czytaliście "Dittę", tez jej
      nienawidziałam za zyciowa niezaradnośc i obwiniałam o to samo co
      powyżej (czyli totalny brak asertywności)
    • agisek Re: Wnerwiający bohater 03.10.08, 20:13
      Myślę, myślę i nikt mi nie przychodzi do głowy!
      Anię uwielbiam, właśnie taką egzaltowaną, ta normalniejsza z późniejszych części
      nie budzi już moich uczuć.
      Bohaterowie Ożogowskiej? Ci, których pamiętam, są świetni! Kostek i Marcin z
      "Głowy na tranzystorach" przede wszystkim.
      Karlsson z dachu? Ma na swoim koncie sporo dobrych uczynków. Na przykład
      wyuczenie rodziców niemowlęcia, że nie wolno zostawiać dziecka samego w domu!

      Ostatnio rozjuszyła mnie tylko Magda z serii książek Marty Fox. Perfekcjonistka
      i samotnica z nadkontrolą o skłonnościach anorektycznych. Może dlatego, że jest
      moim całkowitym przeciwieństwem?
    • effie1980 Re: Wnerwiający bohater 24.01.14, 11:18
      Nusia! taka wylekniona z rozrosnietym ego... no wyjatkowo mnie denerwuje.
    • monique_alt Re: Wnerwiający bohater 24.01.14, 15:29
      Och wątek dla mnie.
      Ostatnio własnie dzieci zmuszają mnie do czytania ksiązki której bohaterowie wyjątkowo mnie wkurzają.

      Mowa o całej czwórce dzieci z "Pięcioro dzieci i coś".
      Nosz dlaczego te dzieci takie durne? Jeszcze żeby miały po 5 lat to może bym, zrozumiała ale kilkunastolatki? Kradną pastorowi jedzenie po czym zasypiają na czubku wieży kościoła? Mają możliwość wyczarowania praktycznie wszystkiego i za każdym razem wpędzają się w kłopoty? I ciągle myslą tylko o sobie - żadne z życzeń nie dotyczy pomocy komuś obcemu. Do tego tłumaczenie jakieś kulawe. Och okropna książka ...

      A dzieci każą czytać ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka