Dodaj do ulubionych

Książka bez tekstu

29.04.08, 14:12
Co jakiś czas wspominamy tu o takiej, zachwycamy się. Było o "Zoom",
teraz ja przywiozłam "L'onda", gdańszczanki pewnie pamiętają taką
piękną malarska, prezentowaną przez Pawła Pawlaka.
Jak myślicie, czy nasz odbiorca jest na takie książki gotowy? Czy
jesteśmy już na tyle wyedukowani, że nie wrzucimy takiej książki do
wora z nalepką "Dla maluchów"?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 14:19
      Książek zupełnie bez tekstu, za to dla poważnego odbiorcy, znam
      rzeczywiście niewiele, ale takich, gdzie tekstu jest w ilości
      szczątkowej- kilka. Mało (lub wcale) tekstu niekoniecznie wskazuje
      niemowlę jako odbiorcę. "Małotekstowymi" były choćby "Kiedyś" i "A
      ja czekam", a treści tam w mojej opinii naprawdę sporo. Więc, czemu
      nie?
    • mama_kasia Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 14:42
      Może być różnie, jak to z odbiorcami.
      Szczerze wyznam, że nie kupuję książek bez tekstu. Nie dlatego, że
      nie lubię. Lubię bardzo. Świat obrazu, ilustracji jest mi bardzo
      bliski. Nie kupuję, bo jeśli już mam pieniądze na książkę, to
      wolę wydać ja na taką z tekstem, i to z dużą ilością tekstu,
      nawet dla mniejszego dziecka. Tak, żeby książka nie skończyła
      się zbyt szybko.
    • bea-sjf Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 14:50

      Mój mąż gotowy nie jest ;( , "Wielkie pytanie" nadal nie zakupione ,
      oglądam podczas wizyt w księgarni ,w ostatnim podejściu "zamiast"
      dostałam "O Astrid..." .Muszę zacząć sama zarabiać na ksiązki , ot
      co !
      BTW :
      Co to była za ksiązka - podobna do "Zoom" tylko inna ;)?
      • i2h2 Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 14:57
        "X":
        www.orecchioacerbo.com/editore/books/x.html
        Obejrzyj sobie, mnie zachwyca (zresztą nie tylko mnie, dowiedziałam
        się o niej od Nikkori)
        • mama_kasia Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 18:05
          > www.orecchioacerbo.com/editore/books/x.html

          Klikam i mam ...białe Nic ;-))) - też piękne ;-)
          • i2h2 Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 18:08
            U mnie wchodzi normalnie strona, a potem można sobie pdf-a z całą
            książką obejrzeć. Może zamiast klikać przekopiuj, to zadziała.
            • mama_kasia Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 09:15
              Zmieniłam przeglądarkę i udało mi się :)
              ...Ciekawe, zaskakujące, ale jednak nie kupiłabym. Jak dla
              mnie - do obejrzenia na jeden raz.
              • alistar1 Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 09:22
                No właśnie! Chyba trudno doszukać się w tych ilustracjach znacząco
                głębokich treści (bez obrazy dla autora), poza ciekawymi dla oka
                skojarzeniami.
                • i2h2 Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 11:03
                  A czyż nie jest to artystyczne rozwinięcie przestrogi, że często
                  rzeczy nie są tym, czym się być wydają? Gdybym się uparła, to można
                  sie filozofią platońską podeprzeć, jaskinią itp. ;-)
                  Ale przyznaję, że w wątku chodziło mi raczej o ten drugi nurt
                  książki namalowanej/narysowanej, który reprezentuje np. L'onda.
                  Tylko nie znalazłam jeszcze jakiegoś stosownego linku, a sama na
                  pewno nie zamieszczę na stronie skanów :-(
                  • alistar1 Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 11:15
                    i2h2 napisała:

                    > A czyż nie jest to artystyczne rozwinięcie przestrogi, że często
                    > rzeczy nie są tym, czym się być wydają?

                    Zupełnie się zgadzam. Ale czy dzieci odbiorą to w ten sposób?
                    Czy "przeczytają" to właściwie?
        • alistar1 Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 07:52
          Ha, fajne to to! Ale to raczej zabawa formą, rysunkiem,
          skojarzeniem. Choć ubrane w książkowe ubranko;-) Czy ktoś coś
          podobnego testował na dzieciach? Jak reagowały?
      • lucapuka Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 16:13
        bea-sjf napisała:


        > Co to była za ksiązka - podobna do "Zoom" tylko inna ;)?

        Może "Rezoom" - to samo tylko odwrotnie: zbliżanie - oddalanie. Z
        tego co wiem Istvan Banyai zrobił kilka wersji tych książek.
        • lucapuka Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 16:19
          Książka bez tekstu nie musi kończyć się zbyt szybko :) Zoom i Rezoom
          można oglądać godzinami. Podobnie inne...np. autorstwa Davida
          Wiesnera laureata Medalu Caldecotta ( jury medalu za najlepszą
          książkę odważnie przyznało medal autorowi książki bez tekstu) za
          książkę Flotsam. Te i inne książki obrazkowe Wiesnera ( np. słynną
          Tuesday - również bez tekstu) można zobaczyć tu
          www.houghtonmifflinbooks.com/authors/wiesner/home.html
      • abepe Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 11:41
        bea-sjf napisała:

        Muszę zacząć sama zarabiać na ksiązki , ot
        > co !

        Beatko, mam pomysł - załóż przedszkole. Z Twoimi pomysłami i
        doświadczeniami- koniecznie!!!Przedszkole Pod Książkowym Regałem:))
    • dominikjandomin Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 16:28
      i2h2 napisała:


      > Jak myślicie, czy nasz odbiorca jest na takie książki gotowy? Czy
      > jesteśmy już na tyle wyedukowani, że nie wrzucimy takiej książki do
      > wora z nalepką "Dla maluchów"?

      No właśnie. Czy to jest książka, czy album z obrazkami?

      Lubię obrazki i albumy. Ale jakoś nie nazywałbym tego książkami, mimo formy
      zszytych arkuszy.
      • i2h2 Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 16:33
        A czy album opowiada jakąś spójną historię? Raczej rzadko, są tam po
        prostu osobne obrazy. Te książki opowiadają, często bardzo
        konkretnie i dla mnie to byłoby głównym kryterium rozróżnienia.
        • dominikjandomin Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 16:39
          i2h2 napisała:

          > A czy album opowiada jakąś spójną historię? Raczej rzadko, są tam po
          > prostu osobne obrazy. Te książki opowiadają, często bardzo
          > konkretnie i dla mnie to byłoby głównym kryterium rozróżnienia.

          Hm... z dostępnych źródeł w necie nie odróżnia się to od albumu. A w
          księgarniach jakoś mi te dzieła w łapki nie wpadły.

          Natomiast - jaką historię to opowiada? Może ja czegoś nie rozumiem, ale to inne
          medium. Tekst i obrazek... To jak uboga wersja filmu niemego... Albo jak
          średniowieczne malunki na ścianach świątyń, dla nie umiejących czytać. Rewelacja
          i ciekawe, ale jednak nie książka, choć niby "Biblia pauperum"

          Chętnie bym dorwał takie coś w swoje łapy, może bym zmienił nastawienie. Może.
          • i2h2 Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 18:11
            dominikjandomin napisał:
            > Chętnie bym dorwał takie coś w swoje łapy, może bym zmienił
            >nastawienie. Może.

            Zapraszam na spotkanie forumowe, jeśliś z Warszawy ;-) Dostarczę
            materiał do dorwania.
            • mamalilki Re: Książka bez tekstu 29.04.08, 22:54
              Ja jestem gotowa :-)
              I moje dzieci tez. Jedna z najukochanszych naszych ksiazek to japonska
              ksiazeczka (tytulu nie podam bo mam na okladce po japonsku :-) malarska,
              opowiadajaca o misiu, ktory nie mogl wyjsc z domu bo padal deszcz a potem sam
              sobie skonstruowal parasol. Jest przepiekna, dzieci zawsze wymysla jakas nowa
              historie, albo zauwaza jeszcze jakis szczegol. Podobnie ksiegi wyd. Gerstenberg.
              L'onda jest ogladana u nas codziennie.
              Mysle, ze gdyby bylo u nas wiecej takich ksiazek, na podobnym poziomie co L'onda
              albo ten moj mis to moznaby oswajac ludzi z tym, ze nie wszystko musi miec
              tekst. Prawie bez tekstu byla "Gaska Balbinka" a wiele osob pisalo, ze to u nich
              hit. A jak uczy opowiadania calymi, barwnymi zdaniami! Bajka.
              • lucapuka Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 09:20
                Bez watpienia KSIĄŻKĄ jest "The Arrival" Shauna Tana, obsypana
                nagrodami w wielu krajach, łącznie z zeszłoroczną nagrodą bolońską.
                Książka jest duża i gruba, nie pada w niej ani jedno słowo a każdy
                kto ją pożycza (bo niestety jest w naszym miłym kraju niedostępna)-
                oddaje ze łzami w oczach, mówiąc, że dawno nie widział i NIE CZYTAŁ
                tak wzruszającej książki i chciałby miećją na własność. Potęga
                obrazu jest w niej niewiarygodna, uruchamia w odbiorcy talent
                pisarski, każdy ma okazję zinterpretować tę historię po swojemu i na
                pewno nie jest to książka dla maluchów, chociaż maluch również może
                się nią zachwycić ( pojawiają się tam fantastyczne zwierzątka :)
                Ponadto nawiązując do wątku "eksportowego": książka ta jest
                australijskim towarem eksportowym, przyswajalnym na całym świecie (
                nie musi być tłumaczona na inne języki).
                Tutaj trochę
                opisu:www.nytimes.com/2007/11/11/books/review/Yang-t.html
                a tu książka www.amazon.com/Arrival-Shaun-Tan/dp/0439895294
                • bongos1985 Re: Książka bez tekstu 29.05.08, 11:45
                  witam!
                  mam pytanie do autora tekstu: czy książka/komiks Arrival jest całkowicie
                  pozbawiony tekstu czy występuje on w niewielkiej ilości?? z góry dziękuję za
                  odpowiedz.
                  pozdrawiam!
                  • lucapuka Odp :) 29.05.08, 12:15
                    bongos1985 napisał:

                    > witam!
                    > mam pytanie do autora tekstu: czy książka/komiks Arrival jest
                    całkowicie
                    > pozbawiony tekstu czy występuje on w niewielkiej ilości?? z góry
                    dziękuję za
                    > odpowiedz.
                    > pozdrawiam!
                    Owszem, jest CAŁKOWICIE bez tekstu. Również pozdrawiam.
          • i2h2 Re: Książka bez tekstu 30.04.08, 11:09
            dominikjandomin napisał:
            > Natomiast - jaką historię to opowiada? Może ja czegoś nie
            rozumiem, ale to inne
            > medium. Tekst i obrazek... To jak uboga wersja filmu niemego...
            Albo jak
            > średniowieczne malunki na ścianach świątyń, dla nie umiejących
            czytać. Rewelacj
            > a
            > i ciekawe, ale jednak nie książka, choć niby "Biblia pauperum"
            Nie, to jednak co innego,bo w średniowiecznych polichromiach,
            freskach czy jak je zwał, występowały konkretne symbole, które każdy
            czytał tak samo. Tutaj książka daje swobodę: w zależności od
            interpretującego można odczytać różne historie, choćby skupiając się
            na innym szczególe. Muszę poszukać jakiegoś fragmentu takiej książki
            w necie, bo taka dyskusja bez przykładu jest trochę bez sensu :-)
    • lunatica Ja! Ja! Ja jestem gotowa... 30.04.08, 12:02
      ...ale J. jeszcze za mały na te bez tekstu, ale jednak historią. Z historią,
      którą chciałabym usłyszeć od niego :-) "L'onda" mnie urzekła i będę na nią
      polować :-)

      Podrzucam:
      "The red book" Barbary Lehman tiny.pl/n9fc
    • lunatica I jeszcze kilka z przechowalni :-) 30.04.08, 12:15
      Pancakes for Breakfast tiny.pl/n9fj
      Little Star tiny.pl/n9fp
      Museum Trip tiny.pl/n9fl
      Dancing Boy tiny.pl/n9f4
      Rain tiny.pl/n9fn
      The Grey Lady and the Strawberry Snatcher tiny.pl/n9f2
    • bea-sjf Re: Książka bez tekstu 01.05.08, 22:45
      Przypomniałam sobie serię książeczek o myszy Filipie -Hanne Turk ,
      kupowaliśmy w czasach "przeddzieciowych" i nadal kilka mamy , to
      właśnie historyjki obrazkowe ,którym można dodać
      słowa ,mysli ,uczucia bohatera .
      aukcja.onet.pl/show_item.php?item=338930255
      • abepe Re: Książka bez tekstu 01.05.08, 22:59
        Mój G co jakiś czas robi przegląd swoich książek - siedzi i w ciszy
        je studiuje nie domagając się czytania. Myślę, że łyknąłby książkę
        bez tekstu.
        • kotpstrot Re: Książka bez tekstu 02.05.08, 15:46
          u nas też L'onda cały czas na topie. Codziennie "czytamy" :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka