Dodaj do ulubionych

Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe

19.06.08, 13:56
Mam nadzieję, że nie dubluję. Znacie tę książkę?
www.instytutksiazki.pl/pl,kd,site,29,0,21001.php
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 19.06.08, 14:08
      Zniekształciłam potwornie imię i nazwisko autora. Powinno być SVEIN
      NYHUS. Przepraszam.
    • i2h2 Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 19.06.08, 14:09
      Słyszałam o niej :-)
      A co do zniekształcenia, to zgadnij, jak to napisali w Merlinie ;-P
    • i2h2 Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 19.06.08, 14:17
      W niedzielę w Gdańsku-Oliwie też będzie zabawa z tą książką, więc
      może jakiś szpieg się wybierze ;-)
      www.centrumedward.pl/
      • abepe Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 19.06.08, 14:28
        Na mnie proszę nie wskazywać (z różnych powodów:(
    • zawsze_wolna_nilka Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 22.07.08, 21:51
      Kupiłam- podoba mi się. Najbardziej dlatego, że przypomina mi, jak dziecko myśli o ojcu.
      O tęsknocie i o tym, że tato zawsze jest, mimo że go nie ma...
      • deleine Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 12:55
        czy ta książka nadaje się dla dziecka wychowującego się bez ojca czy tylko
        niepotrzebnie rozdrapuje rany? mam dylemat czy kupić...
        • i2h2 Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 13:53
          Nilka właśnie również pod takim kontem rozpatrywała tę książkę.
          Możesz zaufać jej zachwytowi.
        • zawsze_wolna_nilka Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 14:25
          O ile jesteś w stanie bez przekąsu i wywracania oczyma przeczytać dziecku, ze
          jego tata to supergość, to kup:-) Ja dość długo przymierzałam się do lektury,
          zanim udało mi się przeczytać ją neutralnym tonem;-)
          Dobre wyobrażenie o nieobecnym ojcu raczej wzmocni dziecko, niż zrani.
          • abepe Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 22:18
            Właśnie przeczytałam w Tygodniku recenzję P. Kubisińskiej, że to o
            ojcu, który umarł. Musze wreszci przeczytać, na razie tylko
            oglądałam (z przyjemnością).
            • abepe Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 23:13
              Przepraszam Panią Kubisiowską za Kubisińską z poprzdniego posta!
          • deleine Re: Tato!- Svein Nyhus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 22:34
            czyli taka książka do samodzielnej lektury ;)
    • katrio_na Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 07.11.08, 22:33
      A dla mnie to historyjka o chlopcu, ktory nie zna swojego Taty
      (czyli np. albo umarl gdy ten byl bardzo maly albo rodzice sie
      rozwiedli a ten powyzszy sie dzieckiem nie interesuje).
      Z tym, ze w tym drugim przypadku wymaga NAPRAWDE duzego wysilku
      Matki w kupnie i czytaniu takiej ksiazki potomkowi.
    • zawsze_wolna_nilka Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 08.11.08, 10:35
      To prawda, że z naszego punktu widzenia, najbardziej na rolę głównego bohatera
      tej książki zasługują ojcowie, którzy nie przebywają z dzieckiem przyczyn
      wyższych- ciężko i długo pracują, wyjeżdżają, albo- umarli.
      Sęk w tym, ze w sercu każdego dziecka jest miejsce dla ojca- i nawet jeśli ten
      od dawna o tym nie pamięta, tym razem DZIECKO zasługuje na wypełnienie tej pustki.

      Maluchy tworzą sobie w wyobraźni pozytywny obraz ojca, tylko nie przyznają się
      do tego przed mamą, ponieważ czują jej negatywne lub obojętne emocje. Ta książka
      sprawia, ze odczuwają ulgę, wiedząc, że mogą głośno wyrazić swoją tęsknotę za
      ojcem i marzenia o nim.

      To oczywiście tylko moja subiektywna opinia. Na pewno nie stosowałabym takiej
      terapii dla dzieci, które ucierpiały na skutek przemocy ze strony ojca.

      Na pewno "Tato" nadaje się dla każdej "udanej" rodziny- ot, kiedy ten tata
      jeszcze w pracy, a chciałoby się o nim pogadać:-)
      Ilustracje są czarujące.
      • steffa Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 09.11.08, 22:23
        Każdy może sobie dopowiedzieć, co też z tym ojcem się dzieje. Nie ma go na
        chwilę lub na całe życie, nie ma znaczenia. Lubię tę ksiażkę, bo za każdym
        razem gdy ją czytam, słyszę swojego syna. I choć jego ojciec jest tym dostępnym
        - najukochańszą przytulanką, to i tak czasem wyjeżdża, a wtedy syn rozpacza,
        jakby ojciec zniknął na zawsze - taki etap. Myślę, że każdemu dziecku na dobre
        wyjdzie taki wszechmocny obraz ojca. A ciekawe, bo myślałam, że z dziewczynką
        też ją można czytać.
        • abepe Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 19.11.08, 21:52
          Wysłuchali tej książki obaj moi synowie - starszy zachwycony, że
          samodzielnie przeczytał tytuł, młodszy zadowolony powtarzał "tato,
          tato" (to jedno z niewielu słów, które mówi:) i wpatrywał się
          zauroczony w ilustracje.
          Starszy stwierdził, że ten tata jest w niebie, ale nie wiem, czy to
          nie pod wpływem "Esbena", które przeczytaliśmy chwilę wcześniej. A
          może dlatego, że on nie zna sytuacji, gdy taty przez dłuższy czas
          nie ma - częściej już ja wychodzę do pracy, mąż pracuje w domu.
          A potem starszy zaczął analizować wygląd i opisy zachowań taty i
          stwierdził, że przecież tata nie może być duży jak olbrzym i
          pozwalać dziecku na bawienie się w nocy. Resztę chyba uznał za
          prawdopodobną:))
          • abepe Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 24.11.08, 22:10
            Starszy dziś stwierdził, że nie chce mieć tej książki z biblioteki,
            jak teraz, ale z księgarni.

            Mąż jest nieco zaniepokojny, od razu wyczuł tam śmierć i nie podoba
            mu sie ta wizja (w przeciwieństwie do książki).

            A jak tatowie Waszych dzieci?
            • i2h2 Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 24.11.08, 22:56
              A może być nie z księgarni, a ze spotkania autorskiego?
              Zajrzyj na brombę ;-P
              • abepe Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 24.11.08, 23:06
                Dostałam rano wiadomość z prawie pierwszej ręki:))
                Myślę, że się G. nie obrazi jak mu tata kupi i o autograf autora
                poprosi:))
                (mama w pracy:()
    • alistar1 Re: Tato!- Sveiny Nygus, wyd. Eneduerabe 14.01.09, 07:45
      Cieszę się nią od wczoraj. Podoba mi się, że jest to jedna z tych
      ksiażek, które każdy czytelnik, także ten dorosły, może przeżyć po
      swojemu, w zależności od tego, co wcześniej doświadczył. Stąd dla
      jednych będzie to książka o śmierci, dla innych o rozwodzie, a
      jeszcze dla innych, tu w swej najprostszej, najmniej skomplikowanej
      wersji, o organicznej, głębokiej tęsknocie za rodzicem, za tatą,
      którego akurat nie ma w domu (bo na przykład wyjechał). Pomimo
      ukrytego między wierszami możliwego kontekstu, książką można się
      wspaniale pocieszyć, ukoić siebie i dziecko. Wspaniała książka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka