Dodaj do ulubionych

Szwejk do śniadania dla pięciolatka?

15.10.08, 00:45
Awantura była dziś u nas przy śniadaniu. Najczęściej w porze naszego
śniadania - w "dwójce" Zamachowski czyta "Szwejka". Mój mąż go
szczerze nie cierpi, zwłaszcza wszytkich okołoklozetowych historii.
Dziś było o wszach wystrząsanach spod pachy, ściszyłam, ale nasz
pięciolatek poszedł się przytulić uchem do głośnika. I strasznie
ryczał, gdy przełączyłam na "trójkę". Ciekawe, co go tak rusza w
Szwejku? Nie wiem, czy właściwie mąż mu tłumaczy, że to żenująca
lektura;)? W końcu klasyka:))
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 09:25
      Żenujaca lektura? Szwejk? Jedna z najlepszych książek w swiatowej
      literaturze????
      Fakt, ze nie dla pięciolatka. Ale obawiam się, ze Twoj mąż niewiele
      ze Szwejka zrozumiał...
    • zuzannao Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 09:37
      Na szczęście już od dzisiaj macie "Ziemię obiecaną":-)
    • ash3 Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 10:42
      Od dziś jest "Ziemia obiecana":-) No, nie wiem, czy odpowiedniejsza, ale inna.
      A odpowiadając na pytanie, to też czasem zastanawiałam się nad tym, ile ze
      szwejka (i co) zrozumie moja prawie trzylatka, rzadko miała okazję słuchać, ale
      zdarzało się. Nie ściszałam, nawet przy wrzaskach por. Lukasa;-)
      • abepe Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 11:26
        Teściowa też próbowała męża przekonywać, że to dobra książka, ja się
        podśmiewuję. A jemu taki typ literatury, dowcipu nie odpowiada i
        już:))Nie czytał, a jak słucha jednym uchem przy śniadaniu będąc
        myślami (i drugim uchem w pracy) to docierają do niego chyba tylko
        denerwujęce go tematy:)) Zamachowski też nie do końca
        ze swoją interpreatcją mi odpowiada, faktycznie w jego wykonaniu
        tekst robi się dośc wulgarny.

        Też się ucieszyłam z zapowiedzi "Ziemi obiecanej", ale nie widziałam
        reakcji, bo musiałam wyjśc z domu.

        Cheche, Ash, ja też najczęściej nie ściszam, ale wszy spod pachy do
        śniadania;)?
        • abepe Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 11:32
          Najlepsze jest to, że mąż, szczerze nie cierpiąc Szwejka bardzo dużo
          ma radości z Monty Pytona, a to chwilami ten sam poziom dowcipu:))
          Chociaż, może u MT więcej seksu a u Sz klozetu;)
        • ash3 Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 11:45
          No dobra, my już jestesmy po śniadaniu, a właściwie nawet starsza w przedszkolu
          (teraz), a ja specjalnie się cieszę, że w spokoju będę mogła posłuchać. Tak,
          jednym uchem to nie to.
          Zamachowski mi się podobał, uważam, że to co tragiczne w tej książce wybija się
          może prawem kontrastu czy raczej absurdu. Hmm, treść jest wystarczająco mocna,
          Zamachowski świetnie przykuwa uwagę do charakterów.
        • senseeko Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 19.10.08, 11:16
          abepe napisała:


          > Zamachowski też nie do końca
          > ze swoją interpreatcją mi odpowiada, faktycznie w jego wykonaniu
          > tekst robi się dośc wulgarny.
          >
          Nie "robi się", tekst JEST wulgarny.
          Niektórzy chyba za bardzo patrzą przez pryzmat filmu, a książka do filmu się nie
          umywa. Film to ciepła komedia a książka to wulgarne czytadło. Może Hasek napisał
          ją jako rodzaj autoterapii po służbie wojskowej?
    • siostraheli Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 14:50
      Ciekawostka. Po raz pierwszy spotkałam się z określeniem Szwejka żenującą lekturą. Bez komentarza.
      • uccello Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 17:34
        Nie no, ważny był w tej opowieści kontekst- że owego zdrowego,
        żołnierskiego humoru zaznali przy śniadaniu. Ja też Szwejka mogę
        przyjmować do organizmu, tylko przy wyjątkowym harcie ducha.
        • abepe Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 15.10.08, 23:35
          O rety, widzę, że straszliwie źle mój mąż wypadł. Dodam jeszcze, że
          wyłacza "dwójkę" także, gdy słyszy operowe arie:)) Nie przepada też
          za Chopinem i generalnie muzykę romantyczną określa jako "nudne i
          patetyczne plim-plam"! Tragiczny przypadek:)))


          A wracając do słuchania książek w "dwójce" - przypomniało mi się,
          jak wyłaczyliśmy przed uchem wtedy chyba trzylatkowi "Pana
          Wołodyjowskiego", bo akurat Gajos krwiście czytał opis rzezi:))
          Dziecko było bardzo zawiedzione, bo dobrze wyczuło nastrój grozy i
          wyraźnie było podekscytowane, wtedy obyło się bez komentarza,
          wystarczyło "to nie dla dzieci".

          Zaczynam dochodzić do wniosku, ze mój mąż dobrze przekazał
          pięciolatkowi, że tekst "Szwejka" jest żenujący - nie chodziło
          generalnie o tekst, choć i on nie musi każdego pociągać i mój mąż
          najwyraźniej do tej grupy należy, ale o naładowanie go słownictwem
          niekoniecznie wartym używania.

          Dziękuję, Siostroheli za brak komentarza, wyobrażam sobie, co by
          zawierał:)))))
          • siostraheli Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 17.10.08, 00:37
            Bez komentarza, bo słów mi zabrakło;-) Kocham Szwejka. I babę Pajzlerkę.
          • ash3 OT 17.10.08, 10:15
            Ja nie trawię dźwięku klawesynu i organów (na ogół).

            Patetyczne plim-plam podoba mi się:-)
            • abepe Re: OT 17.10.08, 10:36
              Właśnie dają w "dwójce" piękny klawesyn:)) Ash - sio!;)
              Nam się nie udaje G. zaciagnąć do katedry oliwskiej na koncert, za
              głośno mu i już!
              Mnie plim-plam czasem pasuje, byle nie w nadmiarze.
              Mąż woli patos w muzyce dawnej. Romantyzm go nie rusza przez
              prostotę harmoniczną, woli większą komplikację:))

              Tak to bywa, że nie wszystko, co uznane wszystkim się podoba:))

              G. wczoraj z zainteresowaniem wysłuchał opisu fabryki. Dziś na
              szczęście przy "Ziemi obiecanej" był już po śniadaniu u słuchał u
              siebie Muminków. Historia z urwaną głową robotnika
              chyba nie na małe uszy:))

              "Dwójka" na szczęście przy kolacji daje nam filharmonię:))


              Siostroheli - Tobie Szwejk chyba pasuje też geograficznie, nie mylę
              się? Czy Janosh dla dorosłych już wyszedł?
              • siostraheli Re: OT 17.10.08, 20:31
                Chyba tak jest, jak piszesz. Nam, Ślązakom, bliżej mentalnie do Czechów. Ale w "Cholonku" jest dużo więcej klozetu niż w "Szwejku". To powieść o życiu śląskiego lumpenploretariatu, z którego zresztą Janosch się wywodzi. Nic wzniosłego. Janosch się chyba tłumaczy, bo jedyne wydanie, które wyszło w latach 70-tych było bardzo okrojone przez cenzurę. Niezbyt fajnie było się przyznać, jak się Ślązaków po wojnie traktowało;-) Ale to raczej pytania do Znaku, a nie do mnie.
                PS. Nie wszyscy w mojej rodzinie lubią Szwejka.
                • abepe Re: OT 17.10.08, 21:33
                  Ja klozet lepiej znoszę, niż mąż, więc "Cholonka" chętnie
                  przeczytam;)

                  Będę Znak sprawdzać:)Ale nie widziałam z zapowiedziach a zaglądam
                  regularnie, skąd masz wieści, że ma wyjść?
                  • siostraheli Re: OT 19.10.08, 00:56
                    Pewnie jeszcze nie jest na etapie zapowiedzi. Zapewne wyjdzie mniej więcej w tym samym czasie, co film. A film chyba też w powijakach. Nie wiem skąd wiem. Z rozmów różnych, z prasy, od agencji obsługującej pisarza. Mówią na mieście;-)
    • senseeko Re: Szwejk do śniadania dla pięciolatka? 19.10.08, 11:12
      Szwejka najpierw poznałam w wersji filmowej. I to jest jeden z tych nielicznych przypadków gdzie film jest lepszy od książki (genialna rola Rudolfa Hrusinskiego).
      Potem sięgnęłam po książkę i baaardzo się rozczarowałam. A do tego ten antypolonizm...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka