abepe
15.10.08, 00:45
Awantura była dziś u nas przy śniadaniu. Najczęściej w porze naszego
śniadania - w "dwójce" Zamachowski czyta "Szwejka". Mój mąż go
szczerze nie cierpi, zwłaszcza wszytkich okołoklozetowych historii.
Dziś było o wszach wystrząsanach spod pachy, ściszyłam, ale nasz
pięciolatek poszedł się przytulić uchem do głośnika. I strasznie
ryczał, gdy przełączyłam na "trójkę". Ciekawe, co go tak rusza w
Szwejku? Nie wiem, czy właściwie mąż mu tłumaczy, że to żenująca
lektura;)? W końcu klasyka:))