pszczolamaja
23.11.08, 23:34
I tak jest teraz właśnie. Po okresie intensywnego czytania razem i osobno mamy
przestój. O ile dla Tomka, lat 8, jakoś łatwiej mi zawsze coś znaleźć, bo on
jest w klimacie przygodowo-detektywistyczno-humorystycznym (ostatni zachwyt -
jajeczna seria NK), o tyle wybór lektury dla Mai to prawdziwe wyzwanie. Ona
jakoś nie może sobie znaleźć literackiego świata, z którym by się mogła w
pełni utożsamić. Ma bujną fantazję, podatną na takie wymysły rodem z
koszmarnych, pokemonowych animacji (w ogóle nie ogląda, ale okruchy z
otoczenia zbiera). Jest wrażliwa na krzywdę, ale raczej "diagnozuje" niż
współodczuwa stany bohaterów. Myślę, że jest trochę wyobcowana ze świata. Co
ja jej mogę czytać, żeby to naprawdę "przybiło do brzegu w kraju serca"?
Lindgren przerabiamy na bieżąco, w miarę ukazywania się kolejnych pozycji i
rzeczywiście to Maja lubi (albo raczej docenia - mam takie wrażenie). Ale ja
tęsknię za zachwytem w jej oczach :-) I chciałabym, żeby znalazła książkę, w
której się "zadomowi". I żeby to nie były disnejowskie księżniczki...Czy ja za
dużo chcę?