Rymowanie - wątek marudny

28.12.08, 17:16
Macie tak czasem, że rymowany tekst skutecznie zniechęca Was, mimo
że sama opowieść mogłaby być ciekawa?
Czytaliśmy ostatnio "Zimowy dzień" M. Butler, z bardzo ładymi
ilustracjami z dodatkową atrakcją w postaci szalika i czapki z
jakiegoś miłego materiału. Bohater i fabuła ok, ale kiedy dochodzę
do rymów w tekście zasadniczo pisanym prozą: "Nie jestem pilotem i
nigdy w życiu nie latałem samolotem", albo "...Powiedziała Sarna, że
pogoda jest marna", "do Borsuka jest blisko, ale uważaj, bo tam jest
górka i może być ślisko", to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Podobne rymy doprowadzły mnie do płaczu przy czytaniu Martynek.
Dodam, że wiersze poetki W. Chotomskiej lubię, ale czy zawsze trzeba
choćby dwa zdania na stronę prozą jakimś ohydnym rymem okrasić?
Może to zbieg okoliczności w przypadku tej tłumaczki. Ale i innym
zdarza się jakby na siłę rymować - muszą koniecznie? Nieraz dzięki
temu psują mi i historię, i ilustracje - nawet kiedyś przez to nie
kupiłam fajnej z założenia książki.
Też Was czasem wnerwia rymowanie bez sensu?
    • bbkk Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 17:26
      Przyznam szczerze że też tego nie lubię.
      • lucapuka Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 18:38
        "Galopem" - zepsuta książka. Rymy w oryginale też są obecne ale nie
        tak nachalne i przesadzone. Nie możemy tego czytać. Autorka tekstu
        (bo nie można tego nazwać tłumaczeniem) chciała być bardziej
        widoczna niż autor koncepcji plastycznej tej genialnej książki.
        Niestety. Poza tym skład tekstu przytłacza treść i sens. Okropne.
    • mamalgosia Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 19:25
      Tak! Tak!
      My to w ogóle niewierszowani. Klasyka Brzechwy i Tuwima - to jeszcze
      przeszło gdy Chłopcy mieli po 2-3 lata. Teraz już nic
      • zona_mi Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 19:34
        My nie aż tak - czytamy/słuchamy sporo wierszy, poetyckich
        słuchowisk itd. Ale DOBRA poezja to nie to samo co zawiązywanie
        wyrazom kozich rymów (skąd ja znam to określenie?)
        A czasem właśnie mam wrażenie, że autor miał migrenę, ból zęba i
        parcie na rymowanie na raz - po cóż się tak męczyć?

        No i skoro całość tekstu jest prozą, to po co wstawki z marną-Sarną,
        czy kwiatkami z Martynek?
        Nie wspomnę o innych, kiedy cała książka zepsuta jest przez kiepskie
        rymy.
        • mamalgosia Re: Rymowanie - wątek marudny 29.12.08, 20:38
          Nigdy nie słyszałam o kozich rymach:)

    • steffa Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 20:34
      "Do borsuka jest blisko, ale tam jest ślisko".
      :-D
      Powiedziałaś w zasadzie już wszystko: jest poezja i kozie rymy.
      A odpowiadając na pytanie: też wolę tekst pisany (czystą) prozą.
    • alistar1 Re: Rymowanie - wątek marudny 28.12.08, 20:35
      Przechodziłam katusze, męcząc się nad rymami w kolekcji Dziecka. Ne
      jestem wielką znawczynią tychże, ale po prostu omijałam. Bełkot, ze
      szkodą dla książki.
      • anials Re: Rymowanie - wątek marudny 29.12.08, 12:14
        Bardzo lubię dziecięce rymowanie, czasem nawet pogadujemy sobie z
        synkiem do rymu (co pewnie nie jest najwyższych lotów poezją ;), ale
        towary mieszane zdecydowanie mi się nie podobają - albo czysta,
        jasna proza, albo tylko wiersz do rymu i do rytmu!
    • nobullshit Re: Rymowanie - wątek marudny 30.12.08, 02:44
      Ja też pomarudzę, bo właśnie wiążę te rymy jak kozie ogony. :)
      W dodatku przerabiając prozę na "poezję", bo Wydawca uznał, że cała "ta" seria
      będzie lepsza i bardziej odpowiednia dla dzieci, jeśli tekst będzie wierszowany.
      Jest dość częsta praktyka, takie przeróbki. Czasem ma to sens, na ogół nie. W
      tym przypadku na pewno nie. Bajka jest głupia na dzień dobry, między
      ilustracjami mam za mało miejsca na tekst i w ogóle, tylko się zastrzelić.
      A potem jeszcze napiszecie na Forum, że Was zniechęca. :) Ciężki bywa los
      tłumacza...
      • zona_mi Re: Rymowanie - wątek marudny 30.12.08, 08:53
        Ha - czytelnika los takoż...
        Tośmy sobie pomarudziły :)
      • abepe Re: Rymowanie - wątek marudny 30.12.08, 14:02
        nobullshit napisała:

        > Ja też pomarudzę, bo właśnie wiążę te rymy jak kozie ogony. :)
        > W dodatku przerabiając prozę na "poezję", bo Wydawca uznał, że
        cała "ta" seria
        > będzie lepsza i bardziej odpowiednia dla dzieci, jeśli tekst
        będzie wierszowany
        > .
        > Jest dość częsta praktyka, takie przeróbki. Czasem ma to sens, na
        ogół nie. W
        > tym przypadku na pewno nie. Bajka jest głupia na dzień dobry,
        między
        > ilustracjami mam za mało miejsca na tekst i w ogóle, tylko się
        zastrzelić.
        > A potem jeszcze napiszecie na Forum, że Was zniechęca. :) Ciężki
        bywa los
        > tłumacza...

        O matko, po coś się dała wrobić w taką robotę?????? Daj znać, jak
        wyjdzie, postaramy się znaleźć jakieś pozytywy:)))))

        Właśnie znalazłam dla męża druga książkę dziecięcą do tłumaczenia, i
        też ma przerobić prozę na wiersz, ale tylko na użytek domowy, dla
        zabawy:))
        • nobullshit Re: Rymowanie - wątek marudny 30.12.08, 16:43
          abepe napisała:
          > O matko, po coś się dała wrobić w taką robotę??????
          Nie zawsze jest Dzień Dziecka. Większość tytułów wybieram sama, ale czasem muszę
          coś wziąć, bo robią kocie oczy i proszą. Przy stałej współpracy z wydawnictwem
          wolny zawód przestaje być taki wolny.

          >Daj znać, jak wyjdzie,
          Ani mi się śni! Skłonności samobójcze wykazuję tylko w życiu prywatnym, nie w
          zawodowym. :)

          > postaramy się znaleźć jakieś pozytywy:)))))
          Jedyny ewentualny pozytyw - ktoś inny mógłby to zrobić jeszcze gorzej...

          >Właśnie znalazłam dla męża druga książkę dziecięcą do tłumaczenia, i
          > też ma przerobić prozę na wiersz, ale tylko na użytek domowy, dla
          > zabawy:))
          Rynek nie nadąża czy nie podoba Wam się istniejące tłumaczenie?
          Pewnie nie powiesz co to.

          A propos nienadążającego rynku, Olivia wyjdzie dopiero jesienią, tak JESIENIĄ -
          i na razie tylko dwa tytuły. :(
          • abepe Re: Rymowanie - wątek marudny 30.12.08, 17:30
            nobullshit napisała:

            Większość tytułów wybieram sama, ale czasem musz
            > ę
            > coś wziąć, bo robią kocie oczy i proszą. Przy stałej współpracy z
            wydawnictwem
            > wolny zawód przestaje być taki wolny.

            Dobrze, że proszą, nie grożą:)) BTW, chyba mało kogo stać na zupełną
            wolność.


            > >Daj znać, jak wyjdzie,
            > Ani mi się śni! Skłonności samobójcze wykazuję tylko w życiu
            prywatnym, nie w
            > zawodowym. :)

            AAAAaaaaa,myślisz, że nie wyśledzimy?????

            > > postaramy się znaleźć jakieś pozytywy:)))))
            > Jedyny ewentualny pozytyw - ktoś inny mógłby to zrobić jeszcze
            gorzej...
            >

            :)))))))))))))))))))))))))))))))))To się nazywa doceniać swoją
            robotę:))))))))))))))))

            > Rynek nie nadąża czy nie podoba Wam się istniejące tłumaczenie?
            > Pewnie nie powiesz co to.

            Jedna to taka nieźle zilustrowana i ciekawie podana historia ziemi
            dla dzieci, za trudna dla mnie do tłumaczenia na bieżąco -
            słownictwo geologiczno-paleontologiczne i wyrazy dźwiękonaśladowcze
            zbyt zaawansowane. Mąż za nią przepada, lubi Grzesiowi czytać, tylko
            już z 1,5 roku wziąć się za poważne tłumaczenie nie może:(( Na razie
            utknęła u znajomej i dojechać odebrać nie możemy.
            Faktycznie chyba tytułu nie podam, bo może jednak przetłumaczy i
            wydamy;)Paru osobom już zachwalałam.

            Druga to Dicka Bruny "Snuffy and the fire". Po angielsku jest bez
            rymów, mały patrzy zdziwony, jak mu czytam, więc zaproponowałam
            zabawę w rymowanie a la Miffy:))

            > A propos nienadążającego rynku, Olivia wyjdzie dopiero jesienią,
            tak JESIENIĄ -
            > i na razie tylko dwa tytuły. :(
            >
            Wow! Dobrze więc, że mamy swoje domowe tłumaczenie:))
            • nashle Re: Rymowanie - wątek marudny 18.01.09, 17:09
              trochę odbiegnę, a w zasadzie wrócę do wątku marudzeniowego, można?
              Otóż rymy w "Puk,puk, Panie Kłapie" są po prostu
              obezwładniające...Na siłę, za dużo, zły rytm, czytać na głos nie
              można. Zawsze wybucham śmiechem, kiedy muszę akcentować zaRAZ na
              drugiej sylabie ( "Panie Kłapie, czy już czas? Powiedz nam to
              zaraz!), uh.
              Przy czym inny Pan Kłap jest bez rymów i inna osoba tłumaczyła, więc
              jednak można...
              • nobullshit Re: Rymowanie - wątek marudny 18.01.09, 20:33
                nashle napisała:
                > Zawsze wybucham śmiechem, kiedy muszę akcentować zaRAZ na
                > drugiej sylabie ( "Panie Kłapie, czy już czas? Powiedz nam to
                > zaraz!), uh.

                A to rzeczywiście durne. Tak na szybko, bez znajomości reszty:
                "Panie Kłapie, czy już czas?
                Powiedz nam to, trzy, dwa, raz!"
                Przynajmniej rytm i akcent się zgadzają, no i odlicza się w ten sposób, dając
                sygnał do zrobienia czegoś.
    • irmeline Re: Rymowanie - wątek marudny 28.01.09, 23:44
      Też nie lubię tych częstochowskich rymów, których niestety sporo w książkach dla
      dzieci. I mimo że bardzo lubię czytać córce wiersze Chotomskiej, to jej rymowane
      tłumaczenia w ogóle mi nie odpowiadają i często kończy się tak, że opowiadam
      tekst z książki, zamiast czytać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja