Dodaj do ulubionych

Binta-kompletna porazka!

16.06.09, 23:02
Zachecona zachwytami kupilam to "cudo" dla naszego 22 miesieczniaka.
No i porazka na calej linii! On w ogole nei zainteresowany (bo i czym???) ja
rozczarowana....
Fabula zalosna, o co chodzi?, w tytule jest wymieniona Binta, a w ksiazeczce
jest jakos na drugim planie (tata jest chyab na pierwszym).
Zupelnie bez sensu, ilustracje fajne, ale tekst to porazka, spodziewalam sie
jakiegos fenomenu.
To juz nam pospolity Kamyczek lepiej "wchodzi", z sensem od poczatku do konca.

Szukamy dalej:)
Obserwuj wątek
    • abepe Re: Binta-kompletna porazka! 16.06.09, 23:29
      Ja bardzo lubię Bintę, ale czytaliśmy ją na początku z maluchem rok
      młodszym od Twojego. Dla niego fabuła była idealna. Ale starszy,
      wtedy pięciolatek, właściwie też był bardzo zainteresowany. Urok
      Binty nie wynika z fabuły, tylko z nastroju.
      • abepe Re: Binta-kompletna porazka! 16.06.09, 23:33
        abepe napisała:

        Urok
        > Binty nie wynika z fabuły, tylko z nastroju.

        Miałam na myśli to, że fabuła jest prościutka na tyle, żeby maluszek
        mógł zrozumieć a starszemu podoba się opisany i namalowany
        świąteczno-taneczny klimat.
    • lunatica Re: Binta-kompletna porazka! 16.06.09, 23:53
      ap77 napisała:

      > Zachecona zachwytami kupilam to "cudo" dla naszego 22 miesieczniaka.
      > No i porazka na calej linii! On w ogole nei zainteresowany (bo i czym???) ja
      > rozczarowana....
      > Fabula zalosna, o co chodzi?, w tytule jest wymieniona Binta, a w ksiazeczce
      > jest jakos na drugim planie (tata jest chyab na pierwszym).
      > Zupelnie bez sensu, ilustracje fajne, ale tekst to porazka, spodziewalam sie
      > jakiegos fenomenu.
      > To juz nam pospolity Kamyczek lepiej "wchodzi", z sensem od poczatku do konca.
      >
      >
      > Szukamy dalej:)

      Szukaj!
      My uwielbiamy Bintę, a teraz czekamy na Lalo. A co do Kamyczka, na szczęście
      moje dziecko nie miało go nigdy w rękach. Bo ja nie trawię. Tak więc, co dom, to
      książka. A tak na marginesie, prawie3latek dziś kategorycznie zażądał czytania
      wszystkich posiadanych części Maksa i turlał się ze śmiechu, że aż miło :-) choć
      programowo za stary na taką lekturę <LOL>
      • cipcipkurka Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 10:42
        Za stary trzylatek?!
        Młodszy (4,5) zna Maksa na pamięć i czasem upiera się, żeby zabrać
        wszystkie części do przedszkola, bo chce pokazać innym dzieciom.
        A i starszy lubi poczytać sobie albo i bratu (jak zasłuży ;-))
        A Bintę najbardziej lubię ja, Lalo też sobie kupię :)
        • lunatica CCK, 17.06.09, 10:48
          cipcipkurka napisała:

          > Za stary trzylatek?!
          > Młodszy (4,5) zna Maksa na pamięć i czasem upiera się, żeby zabrać
          > wszystkie części do przedszkola, bo chce pokazać innym dzieciom.
          > A i starszy lubi poczytać sobie albo i bratu (jak zasłuży ;-))
          > A Bintę najbardziej lubię ja, Lalo też sobie kupię :)

          Nominalnie za stary. Niby. Ale kto by się tym przejmował? <LOL>
          • cipcipkurka Re: CCK, 17.06.09, 10:57
            No ja się zastanowię, bo może już czas Gombrowicza dzieciom
            podsunąć, a nie Maksy jakieś dla maluchów ;-)
            • abepe Re: CCK, 17.06.09, 11:03
              Złośliwcy, złośliwcy!!!
              Ale - wczoraj odebrałam od koleżanki pożyczone jej rok temu książki
              dla maluchów (młodszy do nich dorósł) i dziś od rana prawie
              sześciolatek chce czytać amberkową serię o Piotrusiu:)
            • lunatica Re: CCK, 17.06.09, 11:07
              cipcipkurka napisała:

              > No ja się zastanowię, bo może już czas Gombrowicza dzieciom
              > podsunąć, a nie Maksy jakieś dla maluchów ;-)

              Zastanawiać się będziesz? Dopiero? IMO zaprzepaściłaś szansę na rozwój
              młodszego, o starszym nie wspominając <LOL> Nadzieja w najmłodszej. Oczywiście
              pod warunkiem, że nie będziesz się zbyt długo zastanawiała. Czas goni. TIK TAK...
    • agisek Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 08:21
      Fakt, "Binta" jest mocno niekonwencjonalna i to jest właśnie w niej urocze :-)
      Nie będę pisać o "fabule", bo najświetniej o tej książeczce napisała alistar w
      brombowej recenzji. Ładniej chyba nie można było powiedzieć o tym, co w Bincie
      tak urzeka.

      Moje dzieci miały trochę ponad rok, gdy trafiła do naszego domu. I przez wiele
      miesięcy była hitem numer jeden - i dla nich, i dla nas. Wyliśmy do księżyca,
      biliśmy w bęben (mamy brzuch na przykład ;-) ) i kręciliśmy pupami. :-)

      A "Kamyczki"... kupiłam trzy, ale przeszła tylko: "Moja mama". "odkrycia" już
      wydałam, bo nikt się tym u nas nie interesował, a "Kamyczek. U lekarza", który
      miał pomóc dziecięciu znosić nielubiane wizyty, tak nudzi, że gdy tylko go
      wyciągam, dziecię wstaje i demonstracyjnie chwyta autko :-).
    • agisek Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 09:19
      I jeszcze coś. Dawno temu zauważyłam, że na to jak moje dzieci przyjmują daną
      książkę, wpływ ma nie tylko to, jaka jest ta książka, ale jaki ja mam pomysł na
      jej czytanie. Na pewno w przypadku starszych dzieci jest inaczej, ale moim
      maluszkom nie wystarczało samo słuchanie tekstu. Zawsze musiały mieć atrakcje
      dodatkowe: śmieszne miny, wydawanie odgłosów, pokazywanie czegoś, naśladowanie
      gestów, albo przytupy i inne potańcówki ;-). W przypadku
      kilkunastomiesięczniaków to zawsze była bardziej zabawa niż lektura... I właśnie
      "Binta" daje możliwość wielkiego kreatywnego szaleństwa w tej materii :-).
    • lunatica OT - Binta 17.06.09, 09:53
      Przypomniałam sobie, że to właśnie Binta była pierwszym wpisem na moim blogu :-)
      W małym czerwonymdomku :-)
    • aniam123 Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 10:10
      ha, jeszcze kilka dni temu nie wypowiadałabym się w tym wątku. Pół roku temu
      wysłałam Bintę mojej, rocznej wtedy, siostrzenicy. Siostra mówiła, że książeczka
      bardzo się małej podoba, ale o tym co to znaczy przekonałam się wczoraj
      (dziewczyny właśnie do nas przyleciały - Binta też :-)). Mała gdy tylko widzi
      okładkę już się chichra a tańce pupy wywołują u niej "salwy" śmiechu. Nie
      kupiłam Binty dla mojego trzylatka bo uznałam, że jest na nią zbyt duży -
      wczoraj kazał ją sobie czytać chyba z 10 razy a wieczorem zapytał - "kupisz mi
      taką też?". Podobnie było u nas z gąsienicą - kupiłam dla małej Hani a synek nie
      chciał jej oddać. Również uważam, że dużo w tej książce zależy od przekazu i
      zaangażowania czytającego, trzeba wciągnąć dziecko do zabawy. Myślę, że te
      wszystkie wypowiedzi skłonią Cię do "ruszenia pupy" :-)) a za jakiś czas
      pobiegniecie do ksiągarni po "Lalo gra na bębnie" (ja właśnie dzisiaj się idę na
      poszukiwania).
    • a_beatle Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 22:12
      I moja opinia nie będzie odosobniona:-) Binta jest z nami od kilku miesięcy,
      Maja ma prawie 2 lata i ją UWIELBIA. Za prostotę, za "łałę" i "kaka", za tatę
      bijącego w bęben, za tańce. Nie mówi jeszcze, tzn. mówi, ale bardziej po
      swojemu, a przy Bincie się rozgaduje:-)
      Piękne ilustracje, a tekst? To tylko pretekst;-)))
      • donkaczka Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 22:18
        moje dziewczyny tez kochaja
        starsza miala 2,5 roku gdy binta u nas zawitala, nie rozstawala sie z nia
        mlodsza tez juz zaskoczyla, zasmiewaja sie gdy czytamy :)
        a kamyczki mi srednio pasuja i tez szalu nie ma..
        • ap77 Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 22:39
          macie racje, ze duzo zalezy od interpretacji, moze synek wyczul, ze mi sie ta
          ksiazka nie podoba i tez ja hmmmm "olal"
          Zauwazylanm, ze jednak w jego wieku zaczynaja go juz interesowac fabuly
          (wiersze, opowiastki z sensem, takie blizej zycia...a nie tylko tata bebniacy na
          bebnie;)

          Woli po stokroc "pospolita" Lokomotywe i Rzepke z ilustracjami Szancera, niz
          jakies wydumowanki

          Ale to kwestia gustu, ja tez nie lubie literatury skandynawskiej
          • abepe Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 22:53
            ap77 napisała:

            > Zauwazylanm, ze jednak w jego wieku zaczynaja go juz interesowac
            fabuly
            > (wiersze, opowiastki z sensem, takie blizej zycia...a nie tylko
            tata bebniacy n
            > a
            > bebnie;)
            >
            > Woli po stokroc "pospolita" Lokomotywe i Rzepke z ilustracjami
            Szancera, niz
            > jakies wydumowanki

            Mam wrażenie, że "Binta" jest "bliżej życia" niż "Rzepka"
            czy "Lokomotywa":)) Poza tym tata bębniący na bębnie, żeby spędzić
            czas z rodziną nie zasługuje na określenie "tylko tata". Na
            przykładzie tej rodziny można dziecku pokazać jak, dzięki prostemu
            wspólnemu spędzaniu czasu rodzina może być szczęśliwa.
            Zostaw "Bintę" na później, możecie jeszcze do niej wrócić.
            >
            > Ale to kwestia gustu, ja tez nie lubie literatury skandynawskiej.

            Szkoda, Twoje dziecko wkracza w wiek, gdy wszystkie zakamarkowe i
            podobne książki zaczynają być niezwykle atrakcyjne. Patrzę na
            biblioteczkę mojego młodszego syna i porównuję z tym, co czytaliśmy
            ze starszym, gdy miał 2 lata. Teraz jest o wiele ciekawiej.
            • ap77 Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 23:04
              Jest wielu fajnych polskich tworcow (ktorych na tym forum jest niestety malo:(
              Zawodowo jestem zwiazana z rynkiem wydwawniczym, wiec wiem co mowie:)
              (aktulanie na dluuugim wychowawczym:)

              Np. Jajunciek! Bromba! caly Brykczynski, czy ostatnio kompletnie tutaj nie
              poruszana seria M. Niemyckiego! (KAPITALNE ILUSTRACJE!!!)

              jednym slowem TERAZ POLSKA:)
              • abepe Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 23:12
                Jeżeli uważasz, że na forum za mało mówi się o polskich twórcach -
                pisz o nich. Uważam, że piszemy, gdy coś wartościowego się pokazuje,
                ale można pisać więcej:)

                BTW - "Bromba" dla dwulatka? Muszę spróbować:)(czekam na "Wieczór
                autorski Bromby i Fikandra":))
              • donkaczka Re: Binta-kompletna porazka! 17.06.09, 23:41
                o nie, o jajuncku i brykczynskim sie na forum pisalo, stad mam te pozycje
                mnie sie jajunciek podoba, ale trzylatka mi kartki przerzuca, a "jak tata
                pokazal mi wszechswiat" kaze mi czytac 2-3 razy pod rzad..
                ile dzieci tyle gustow

                ps ja uwielbiam skandynawska literature, a i moja mama tez, imie mam po
                bohaterce ksiazki
              • a_beatle Re: Binta-kompletna porazka! 18.06.09, 09:13
                Ależ i polskich autorów doceniamy i kochamy. Nie umniejszam wartości i urody
                klasyków, po nowych z przyjemnością sięgam (wczoraj trafił do nas Wilkoń z kocią
                kołysanką):-)
                Ale wiesz, literatura skandynawska nie była mi znana wcześniej (nie licząc A.
                Lindgren), może dlatego ją z radością odkrywam? Mnie prostota tych książek
                urzeka, ich dowcip, lekkość. W naszym przypadku mało tekstu to zaleta, bo
                prowokuje (mnie i dziecko) do tworzenia własnych opowieści:-) Dlaczego nie
                pograć tak po prostu na bębnie, nie potańczyć? Byle razem...:-)
          • lunatica Ap77 17.06.09, 22:57
            ap77 napisała:

            > macie racje, ze duzo zalezy od interpretacji, moze synek wyczul, ze mi sie ta
            > ksiazka nie podoba i tez ja hmmmm "olal"
            > Zauwazylanm, ze jednak w jego wieku zaczynaja go juz interesowac fabuly
            > (wiersze, opowiastki z sensem, takie blizej zycia...a nie tylko tata bebniacy n
            > a
            > bebnie;)
            >
            > Woli po stokroc "pospolita" Lokomotywe i Rzepke z ilustracjami Szancera, niz
            > jakies wydumowanki
            >
            > Ale to kwestia gustu, ja tez nie lubie literatury skandynawskiej
            >

            Wybacz, ale mam wrażenie, że delikatnie mówiąc ślizgasz się po Bincie,
            traktujesz zbyt powierzchownie. A może Twój syn jest na nią jeszcze za mały?
            Choć do nas Binta trafiła w okolicy 2 urodzin i wpadliśmy po uszy! Może taka
            nasza uroda, że lubimy to, co skandynawskie. Muszę kończyć i wracać do Mankella,
            żeby dowiedzieć się, kto zabił? A tak BTW, dziś kupiłam Lalo :-)
            • ap77 Re: Ap77 17.06.09, 23:07
              lobby skandynawskie czy co?;)))
              A ja jednek bede promowac polskich tworcow

              Ostatnio namietnie czytamy-ogladamy Wilkonia!
              • abepe Re: Ap77 17.06.09, 23:14
                ap77 napisała:

                > lobby skandynawskie czy co?;)))
                > A ja jednek bede promowac polskich tworcow
                >
                > Ostatnio namietnie czytamy-ogladamy Wilkonia!

                Hmmmmmmmmm, zarzucasz forumowiczom, że nie lubią Wilkonia? Przejrzyj
                wątki dokładniej.
                • donkaczka Re: Ap77 17.06.09, 23:46
                  to prawda ze oferta zakamarkow sie tu czesto przewija, ale oni ciagle cos nowego
                  wypuszczaja

                  przyznam, ze robiac zakupy szperam po opiniach na forum i stad mam ksiazki:
                  kasdepke, wilkonia, frączek, brykczyńskiego, onichimowskiej, bardijewskich
                  (rodzenstwo? malzenstwo?), strzałkowskiej i dlugo by jeszcze mozna
                  jak tak luknelam okiem w baze danych, to spokojnie fifty/fifty jest miedzy
                  polskimi i zagranicznymi autorami
                  • mamalina donkaczko, to ojciec i córka 20.06.09, 22:36
                    mowa, rzecz jasna, o Bardijewskich

                    fajny wątek, przypomniał mi, że nie mamy jeszcze Lalo!
                    • donkaczka Re: donkaczko, to ojciec i córka 21.06.09, 09:26
                      mamlina, dziekuje :) to tez mi przyszlo do glowy :) w koncu talent po rodzinie idzie
                      lalo juz lezy mi w koszyku, ale znow nastukalam straszna ilosc ksiazek i trawie,
                      co moze poczekac, a co absolutnie natychmiast musze miec..
                      majatek mam w ksiazkach, niestety takie minusy mieszkania za granica, bibliotek
                      niet, trzeba swoja konstruowac
                      • agisek Re: donkaczko, to ojciec i córka 21.06.09, 12:15
                        A tu coś więcej na temat pokrewieństwa Bardijewskich :-):
                        www.qlturka.pl/czytelnia,literatura,czy_talenty_sa_dziedziczne__rozmowa,668.html
                • ap77 Re: Ap77 18.06.09, 20:40
                  o matko jakie serio jestescie!

                  Nie kazdemu moze sie podobac to co Wam!
                  Prawda?;)
                  • abepe Re: Ap77 18.06.09, 22:31
                    Zarzuciłaś nam (mam nadzieję, że nie uważasz nas za jedno ciało,
                    każdy z nas ma swoje, przypadkiem podobnie pozytywne, zdanie na
                    temat tej książki)że kierując się naszymi zachwytami kupiłaś
                    wątpliwej jakości "cudo". Nie dziw się, że bronimy swoich zdań.
                    Oczywiście, że "Binta" nie musi Tobie ani Twojemu dziecku się
                    podobać, ale można z Twoimi zarzutami dyskutować. Większość osób,
                    które się wypowiadały starały się odnieść sensownie do Twoich
                    argumentów (złośliwości też były, już to zaznaczyłam). Dlaczego
                    ucinasz dyskusję w ten sposób, starając się wmówić nam jakiś spisek?
                    • ap77 Spisek???? 18.06.09, 23:34
                      nie zauwazasz znaku ";)" przy moich wypowiedziach
                      • abepe Re: Spisek???? 19.06.09, 00:17
                        ap77 napisała:

                        > nie zauwazasz znaku ";)" przy moich wypowiedziach

                        Zauważyłam wreszcie:))
              • lunatica Re: Ap77 17.06.09, 23:43
                ap77 napisała:

                > lobby skandynawskie czy co?;)))

                Najwyraźniej!
                Chyba pora złożyć papiery do IKEA albo VOLVO <LOL>
                • donkaczka Re: Ap77 17.06.09, 23:48
                  hehe
                  to juz wiem, czemu sie na volvo upieralam gdy maz za audi lobbowal :)
                  i siedze na ektorpie :D

                  ale mi z kolei nusia nie weszla, dziecko lubi i czytac kaze, a mnie drazni
                  narracja w czasie terazniejszym
                  • bazia8 Re: Ap77 18.06.09, 12:39
                    Bintę przeczytałam kilka miesięcy temu mojej dwuletniej Córce,
                    spodobała się bardzo, do tej pory od czasu do czasu mówi: Mamo,
                    pokaż jak tańczy Twoja pupa:)

                    Binta ma jeszcze tę zaletę, że teraz Młoda "czyta" ją mnie:)


    • irmeline Re: Binta-kompletna porazka! 19.06.09, 09:38
      Po przeczytaniu wszystkich postów w tym wątku z radością zdjęłam
      Bintę z półki i sobie czytałyśmy z moją trzyipółlatką kolejny raz
      (kupiłysmy rok temu), a ja obserwowałam co ją (i mnie) tak urzeka w
      tej książce. Oczywiście klimat radosnej zabawy, rodzinnego bycia
      razem. Tekst jest tylko zarysem, sugestią, duzo dodaję od siebie.
      Córka uwielbia ilustrację, na której mama czesze Lalo - on ma tam
      taką wykrzywioną buzię, ja zawsze wtedy jęczę: "Aaaauuu, boli, boli,
      ciągniesz mnie" - a moje dziecko pokłada się ze śmiechu, bo sama nie
      znosi się czesać i cieszy ją niesamowicie, że ktoś też tak ma ;-)
      No i ilustracja na końcu, Binta śpi wtulona w psa, a świetlisty
      wieczór rozbrzmiewa muzyką i tańcem, bo tata wciąż gra i reszta
      rodzinki śmieje się i podskakuje w tańcu. Gdy wypowiadam te słowa i
      patrzę na zachwycopną minę Zuzy, wręcz słyszę ten bęben i gwar i
      inne odgłosy letniego wieczoru. Wspaniałe jest w Bincie własnie to
      pole dla wyobraźni.
    • bbkk Re: Binta-kompletna porazka! 23.06.09, 00:36
      heh
      piszesz jak moja mama która pierwszy raz zobaczyła Bintę
      ale moja Gocha ją uwielbia i Binta jest codziennie czytana kilka razy
      i starszak też przyłazi jak ją czytamy (chociaż on przyłącza się do czytania
      wszystkiego ;-))
      i mama też już ją polubiła ;-)
    • steffa Re: Binta-kompletna porazka! 26.06.09, 23:08
      Moją uwagę przyciągnęło 'z sensem od początku do końca'. Toż to nie literatura
      pozytywistyczna! Czasem czyta się dla przyjemności wynikającej z połączenia
      czystego dźwięku mowy, szelestu przewracanych kartek i (oczywiście) obcowania z
      udanymi ilustracjami.
      Mój prawie siedmiolatek lubi Maksa ;) Wyrywa młodszej siostrze. Bintę też
      lubi. Młodsza siostra jeszcze niedopuszczona, bo powyrywałaby kartki. Che che.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka