mw50
06.05.16, 09:40
Pod koniec stycznia ekipa programu telewizyjnego „Nasz Nowy Dom” odwiedziła Jamielnik. Jego emisja odbyła się w połowie kwietnia w telewizji Polsat. Podczas niej poznaliśmy pana Piotra oraz jego dzieci, a także zobaczyliśmy jak zmienił się ich dom.
Los ich nie oszczędza
Katarzyna Dowbor wraz z architekt Martyną Kupczyk oraz ekipą budowlaną postanowiła pomóc panu Piotrowi z Jamielnika, który samotnie wychowuje syna oraz trzy córki. - Musiałem wyjeżdżać w celach zarobkowych, aby utrzymać rodzinę. Żona coraz częściej zaczęła wychodzić z domu, spożywała alkohol, zostawiała dzieci i wracała po nocach – opowiadał pan Piotr. Po sześciu latach rozwiedli się, bohater programu został sam z dziećmi. Mieszkaniec Jamielnika jest kowalem i w tym zawodzenie pracuje. Kuje balustrady, ogrodzenia, miecze czy topory. Niestety trafił na dwóch zleceniodawców-bankrutów i aktualnie boryka się z dużymi problemami finansowymi. – Musiałem zaciągnąć pożyczkę by spłacić hurtownie, z których wziąłem materiały. Nie mogę wyjechać za granicę, ponieważ nie mam z kim zostawić dzieci – opowiadał. Los nie oszczędził ani jego, ani dzieci. Czternastoletni syn Paweł, świetnie zapowiadający się kajakarz, który zdobył wicemistrzostwo Polski, uległ wypadkowi. - Jechałem na rozpoczęcie roku szkolnego i wpadłem pod samochód – opowiadał Paweł. W wyniku uderzenia miał martwicę kolana. Czy to wykluczy go z dalszego uprawniania sportu, tego jeszcze nie wiadomo. Kontuzji doznał też pan Piotr, który uszkodził mięśnie brzucha, co eliminuje go teraz z wykonywania niektórych prac.
Cały artykuł w najbliższym numerze "TD"