Dodaj do ulubionych

nieslubne dziecko i...chrzest

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 18:51
w ktorym kosciele nie robia problemow?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mama Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: 213.25.24.* 01.10.09, 18:56
      Wszędzie, jeśli dobrze zapłacisz ;) A tak poważnie to polecam parafię pod
      wezwaniem św. Alberta i świetnego proboszcza G. Normalny człowiek idzie się z
      nim dogadać w każdej kwestii.
      • Gość: XYZ Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: *.ptvk.pl 01.10.09, 19:23
        a w którym kościele byłaś i robili problemy?
        • Gość: zuza Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 20:32
          nie do konca robili problemy...poprostu matka chrzestna tez zyje bez
          slubu i wg ksiedza nie moze byc chrzestna skoro my nie mozemy
          przyjac komuni to chociaz chrzestni musza
          • kocur_zalogowany I po co ten cyrk? 01.10.09, 20:38
            Wy macie w głębokim poważaniu nauki kościoła, wasi znajomi też (potencjalna
            matka chrzestna), to po jaką cholerę bawicie się w jakieś chrzty? Gdybyś
            wierzyła w Boga i nauki zawarte w Biblii, to nie miałabyś nieślubnego dziecka,
            nie żyłabyś z facetem na kocią łapę itd.
            Nie masz co z pieniędzmi robić? Uważasz, że dziecko bez chrztu będzie kalekie
            fizycznie lub psychicznie? Robisz to ze strachu przed opinią publiczną, przed
            ciotkami, przed dewotkami z pracy?
            • Gość: zuza Re: I po co ten cyrk? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 21:45
              Tak sie sklada,ze wierze
              Nie wezme slubu koscielnego bo juz jeden mialam
              to wg.ciebie przekresla moja wiare w Boga?
              zalosna gadka
              • kocur_zalogowany Nie wiem w co wierzysz, 01.10.09, 22:26
                ale na pewno nie kierujesz się zaleceniami kościoła katolickiego, więc tak
                naprawdę nie jesteś jego członkiem - skoro nie przestrzegasz zasad w nim
                obowiązujących, to sama stawiasz się poza nim.
                Wiara w Boga nie ma żadnego związku z obrzędami i szamańskimi sztuczkami.
                Myślisz, że jak ksiądz poleje ci dziecko wodą, to cokolwiek to zmieni? Już
                Ciebie i twojego męża kropił przed ołtarzem woda, powoływaliście się na Boga
                przysięgając sobie wierność i co? Macie to głęboko w d.... Teraz nagle wierzysz,
                że Bóg, którego obraziłaś zrywając przysięgę małżeńską potrzebuje, żeby Twoje
                dziecko ktoś oblewał wodą? Uważasz, że jak zaoszczędzisz dziecku tej imprezy, to
                twój miłosierny, nieskończenie dobry Bóg go wtrąci na wieki do piekieł?

            • Gość: czytelnik Re: I po co ten cyrk? IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 08:41
              Piszesz nie na temat. Pytanie dotyczyło, który kościół udziela chrztu
              nieślubnemu dziecku.
              Jej wybór. Jest matką i ona decyduje o losach dziecka. Jest katoliczką więc
              pewnie chce żeby jej dziecko też było.

              Poza tym przyjęcie chrztu oznacza, że człowiek staje się chrześcijaninem i może
              przyjmować inne sakramenty.
    • kocur_zalogowany A dlaczego koniecznie 01.10.09, 18:59
      chcesz chrzcić to dziecko? Niech dorośnie i dokona świadomego wyboru. Zechce się
      ochrzcić, to się ochrzci, nie zechce, jego sprawa.
      • Gość: Ojojoj Re: A dlaczego koniecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 22:21
        "chcesz chrzcić to dziecko? Niech dorośnie i dokona świadomego
        wyboru. Zechce się ochrzcić, to się ochrzci, nie zechce, jego
        sprawa. "

        Oj, p.ierdolicie, Panie Hipolicie! ;)
        W tym kraju, w którym "czarni" są faktyczną władza (współwładzą?),
        chrzest jest niezykle ważny!!!
        Różne bywają w życiu sytuacje, nieważne czy ochrzczony będzie
        wierzył w "Naszego" Boga w przyszłości, czy też nie. Ważne, że
        będzie posiadał kwit! TO w przyszłości może mu "uratować
        życie".
        Przecież, to takie oczywiste, Kocurze...
        Czyżbyś w innej rzeczywistości funkcjonował..???
        • Gość: jobrave Re: A dlaczego koniecznie IP: *.range86-141.btcentralplus.com 01.10.09, 23:24
          Świstek poświadczający przyjęcie chrztu, komunii, bierzmowania zaczyna pełnić w
          Rzeczpospolitej Wolsce taką rolę, jak niegdyś legitymacja partyjna, a brak
          takiego świstka, to jak by ktoś za komuny miał w rodzinie akowca lub ciotkę w
          NRF, czy Kanadzie. Jeśli nie masz katolickiego kwitu, to po prostu cię nie ma,
          nie istniejesz.
          • Gość: Fanka Re: Na przykład gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 23:49
            Żyję w tym kraju kilka lat, ale nie przypominam sobie, aby ktokolwiek,
            kiedykolwiek podobnego ŚWISTKA ode mnie wymagał...a może Wam, na emigracji
            celowo wmawiają jakieś brednie o Polsce, w stylu urbanowych dobranocek z przed
            lat?;)
            • Gość: darek Re: Na przykład gdzie? IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 02:21
              wymaga, na religii przed maturą
            • Gość: errata Re: Na przykład gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 02:45
              Mam Cię!
              sprzed :-)
            • kocur_zalogowany Wiadomo, że formalnego wymogu 02.10.09, 07:56
              nie ma.
              Ale katecheta w szkole ma pozycję taką jak kiedyś sekretarz partii w zakładzie.
              Niewierzący nauczyciel musi w czasie rekolekcji zaiwaniać ze swoją klasą do
              kościoła.
              Opinia proboszcza w małych środowiskach ma decydujące znaczenia i może łatwo
              złamać karierę niewierzącemu.
              Owszem, znacznie często więcej w tym winy zdewociałego społeczeństwa niż
              funkcjonariuszy kościoła. Oni po prostu korzystają z tego, co dostają - grzechem
              byłoby nie korzystać z przywilejów.
              A że ludzie są jacy są to trudno. W prywatnych rozmowach narzekają na
              wszechwładze kościoła, ale jak przychodzi co do czego, to stają na rzęsach, żeby
              ochrzcić dziecko lub posłać je do komunii, mimo, że sami kościół omijają z
              daleka - po prostu tak na wszelki wypadek. I tak się to kręci. I wychowują
              dzieci w zakłamaniu.

              Moim zdaniem ksiądz ma rację odmawiając chrztu w takiej sytuacji jak jest Zuza.
              Jeśli rodzice oraz rodzice chrzestni są niewierzący, to jak mogą wychować
              dziecko na chrześcijanina? Przecież trzeba dawać mu przykład swoim życiem.
              I niech mi nikt nie wmawia, że człowiek, który notorycznie łamie przykazania
              jest wierzący. Wierzący w Boga człowiek powinien być tak opętany strachem przed
              ogniem piekielnym, że nie miałby odwagi zgrzeszyć. Jeśli groźba więzienia
              powstrzymuje ludzi przed kradzieżą czy innymi przestępstwami, to jak działa
              strach przed wiecznym potępieniem? Jeśli człowiek cały czas grzeszy (tak, tak,
              zaraz usłyszę slogany o wolnej woli i słabym człowieku), to nie ma szans, żeby
              wierzył w to co mu ksiądz mówi o Bogu i karach i nagrodach po śmierci. Czyli po
              prostu nie wierzy w istnienie Boga.
              • Gość: Fanka Re: Hihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 08:04
                kocur_zalogowany napisał: Wierzący w Boga człowiek powinien być tak opętany
                strachem przed
                > ogniem piekielnym, że nie miałby odwagi zgrzeszyć

                Komedia z OPĘTANYM kotem w tle!;)
                • kocur_zalogowany Tak niestety wygląda wiara ludzi - 02.10.09, 08:45
                  w deklaracjach przeważająca większość w Polsce to wierzący, ale jak zapytać w co
                  wierzą, to się okazuje, że nikt nie potrafi jasno odpowiedzieć.
                  To nie jest wiara, tylko przywiązanie do tradycji, do zwyczajów, obrzędów.
                  Niech sobie taki wierzący napisze credo i po kolei, punkt, po punkcie zastanowi
                  się czy wierzy w to co tam jest napisane.
                  Później można przejść do Biblii i analizy tego co się z niej akceptuje, a czego nie.
                  Później można iść dalej i zająć się przykazaniami kościelnymi, żeby sprawdzić,
                  na ile człowiek jest katolikiem.
                  Gdyby tak każdy szczerze zrobił sobie test, to okazałoby się, że wierzących
                  zostałaby garstka.
                  • Gość: darek Re: Tak niestety wygląda wiara ludzi - IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 09:44
                    "Moim zdaniem ksiądz ma rację odmawiając chrztu w takiej sytuacji jak jest Zuza. Jeśli rodzice oraz rodzice chrzestni są niewierzący, to jak mogą wychować dziecko na chrześcijanina?"
                    A gdzie zuza napisała, że jest niewierząca?
                    • kocur_zalogowany Nie napisała, ale ja wywnioskowałem 02.10.09, 10:18
                      z jej zachowania, napisałem przecież.
              • Gość: zuza Re: Wiadomo, że formalnego wymogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 09:08
                Nikt mi nie odmowil chrztu tylko poprosil o zmiane matki
                chrzestnej:)
                • kocur_zalogowany No tak, wymieni się 02.10.09, 09:50
                  rodziców, rodziców chrzestnych i dziecko się ochrzci :)
                  A zastanawiałaś się nad swoją wiarą? Czy ty naprawdę jesteś osobą wierzącą?
                  Jakie znaczenie ma dla ciebie sakrament chrztu? Czy naprawdę uważasz, że dziecku
                  to jest do szczęścia potrzebne? Ty żyjesz bez sakramentów i nic się nie dzieje,
                  dlaczego dziecku sakrament jest potrzebny?
                  • Gość: zuza Re: No tak, wymieni się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 09:54
                    Ja zyje bez sakramentow???
                    Jestem ochrzczona,przyjelam komunie,bylam bierzmowana.Tak jestem
                    wierzaca i zawsze bede.Pijesz do mnie bo nie mam slubu z obecnym
                    partnerem? Jak juz pisalam wzielam juz raz slub w kosciele i mialo
                    byc pieknie ale nie bylo i to wg ciebie przekresla moja wiare w
                    Boga???
                    • Gość: zuza albo myslisz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 09:56
                      ze jak juz sie wzielo slub w kosciele to trzeba byc z danym
                      czlowiekiem do grobowej deski bo sie przysiegalo??Jak przysiegalam
                      to nie wiedzialam,ze maz okaze sie damskim bokserem i awanturnikiem
                      Nie wkurzaj juz mnie kocurze
                      • kocur_zalogowany Ja jestem ateistą 02.10.09, 10:10
                        ale ty podobno jesteś osobą wierzącą.
                        Czy pamiętasz treść swojej przysięgi w kościele? Coś tam było o zdrowiu i
                        chorobie, o dobrym i złym itd. A wiesz co Jezus mówił o nierozerwalności małżeństwa?
                        Ja cię rozumiem jako człowieka, ale nie wciskaj mi kitu, że wierzysz w słowa
                        Jezusa, bo gdybyś wierzyła, to nie cudzołożyłabyś teraz, tylko z pokorą niosła
                        swój krzyż.
                        • Gość: darek Re: Ja jestem ateistą IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 10:18
                          Kocur, ciekawi mnie co ty wiesz o tym co Jezus powiedział o nierozerwalności małżeństwa? I wskaż źródło
                          • kocur_zalogowany Naprawdę potrzebujesz linków 02.10.09, 10:25
                            do Pisma Świętego? Myślałem, że jako katolik znasz je niemal na pamięć.
                            Pierwszy z brzegu: Mt 5,32
                            online.biblia.pl/rozdzial.php?id=248
                            • Gość: darek Re: Naprawdę potrzebujesz linków IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 11:46
                              Jako katolik/niekatolik nadal w podanym linku nie widzę odpowiedzi na pytanie "co Jezus powiedział o nierozerwalności małżeństwa?"
                              • kocur_zalogowany Podałem ci link do pierwszego miejsca 02.10.09, 12:02
                                w Piśmie Świętym, w którym Jezus zabrania rozwodów. Jeśli ci się zechce
                                przeczytać uwagi na marginesie i poklikać w dalsze odsyłacze to się dowiesz
                                więcej. Jak ci się nie chce, to twoja sprawa, ale nie wymagaj ode mnie wykładów
                                teologicznych. Nie chciało ci się uważać na religii, to masz pecha, ja w
                                misjonarza nie będę się bawił.
                                • Gość: darek Re: Podałem ci link do pierwszego miejsca IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 13:42
                                  Szóste przykazanie: "A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa". To jest taki bełkot, że zadziwia mnie jak ludzie mogą się takimi tekstami podniecać. Aczkolwiek, nie widzę tu związku z rozwodem tylko raczej z niezaspokajaniem potrzeb seksualnych żony. A na marginesie, o którym kocur wspominasz, są słowa typu "pewnie chodzi o" lub "prawdopodobnie należy tak rozumieć". Ciekawe. Prawdopodobnie chyba jest to prawda albo fałsz? A na religii nudziłem się tak jak 98% dzieci, które zamiast słuchać rzeczowych rozmów to musiały kolorować bozię w niebie (jakby kto go widział) i pisać do zeszytu wymyślone bzdury typu: dlaczego Jezus kocha ludzi? (łatwniej byłoby napisać : dlaczego Michael kochał dzieci?). Zresztą, składając ewangelię kilkaset lat po śmierci Jezusa co można powiedzieć o tym co J. miał na myśli? Sobory dokonały kolenych spustoszeń.
                                  A tak naprawdę zuzi(e) chodziło tylko o to gdzie chrzczą nieślubne dzieci z nieślubnymi chrzestnymi. Otóż odpowiem, że w klasztorze Bernardynów robią to bez żadnego problemu, tyle, że w Przemyślu takiego klasztoru nie ma. Karmelici też nie powinni robić problemów, a Franciszkanie też mogą być pomocni. Zostaje również dusza-proboszcz w Katedrze.
                        • Gość: zuza Re: Ja jestem ateistą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 10:55
                          kocur_zalogowany napisał:

                          > ale ty podobno jesteś osobą wierzącą.
                          > Czy pamiętasz treść swojej przysięgi w kościele? Coś tam było o
                          zdrowiu i
                          > chorobie, o dobrym i złym itd. A wiesz co Jezus mówił o
                          nierozerwalności małżeń
                          > stwa?
                          > Ja cię rozumiem jako człowieka, ale nie wciskaj mi kitu, że
                          wierzysz w słowa
                          > Jezusa, bo gdybyś wierzyła, to nie cudzołożyłabyś teraz, tylko z
                          pokorą niosła
                          > swój krzyż.


                          czyli Jezus by wolal,zebym znosila baty i obelgi ktorych swiadkiem
                          bylo dziecko tak?
                          Nie sadze,zeby Jezus tego chcial
                          Po kilkunastu latach udalo mi sie wyrwac i sadze,ze to wlasnie Bog
                          dal mi sile i wiare,ze moze byc lepiej:)Dla mnie jako osoby
                          wierzacej wazne jest by moje dziecko bylo ochrzczone.Wierze w slowa
                          Jezusa ale nie wierze by Jezus chcial bym cierpiala
                          tyle
                          • kocur_zalogowany Czyli wierzysz, że Jezus coś powiedział, 02.10.09, 11:20
                            ale nie wierzysz, że mówił to poważnie?
                            Ciekawe podejście.
                            • Gość: zuza Re: Czyli wierzysz, że Jezus coś powiedział, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 11:34
                              mozna by dlugo debatowac w tym temacie...
                              Jak juz powiedzialam moja wiara jest szczera i prawdziwa i w wierze
                              wychowuje moje dzieci
                              Nie patrzmy na wszystko co jest napisane w pismie swietym bo kiedys
                              sporo o tym czytalam i wiem,ze ktos cos tam kiedys pozmienial;)
                              Jak juz mowilam nie sadze by Jezus chcial bym cierpiala ja i moje
                              dziecko.Mamy prawo do szczescia i spokoju
                              Ja tu zadalam jedno pytanie a ty drazysz i szukasz dziury w calym
                              ty masz swoje przekonania ja swoje i tego sie trzymajmy
                              • kocur_zalogowany A co mówisz dzieciom, jak pytają 02.10.09, 11:52
                                dlaczego nie przystępujesz do komunii? Mówisz im, że żyjesz w grzechu z ich
                                ojcem? A może kiedyś wierzyłaś, że życie z mężczyzną bez ślubu kościelnego jest
                                grzechem, a teraz już w to nie wierzysz?
                                A do spowiedzi chodzisz? Mówiłaś księdzu, że nie wierzysz w to co jest napisane
                                w Piśmie Świętym?
                                A wiesz dokładnie, co zostało zmienione, a co jest prawdziwe? Może to co o
                                chrzcie napisano to też bajka napisana przez księży, żeby kasę od owieczek
                                wyciągać? Może żaden chrzest nie jest potrzebny? Na czym opierasz swoją wiarę,
                                skoro nie dowierzasz najświętszej księdze chrześcijan?
                                Nie mogę tego zrozumieć - po co na siłę pchać się do organizacji, której zasady
                                nam nie odpowiadają?
    • Gość: xxx Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: 79.139.104.* 02.10.09, 10:33
      nie do konca robili problemy...poprostu matka chrzestna tez zyje
      bez slubu i wg ksiedza nie moze byc chrzestna skoro my nie mozemy
      przyjac komuni to chociaz chrzestni musza


      ksiądz ma rację. sakramentu nie odmówił, bo dziecko niczemu nie jest
      winne, ale wybór rodziców chrzestnych to druga sprawa. rodzice
      chrzestni odpowiadają za wychowanie dziecka w wierze, więc siłą
      rzeczy nie mogą być niewierzący, zyć bez ślubu kościelnego i tak
      dalej - czyli musza być po prostu prawowitymi katolikami,
      praktykującymi i bez graniczeń jak chodzi o przyjmowanie
      skaramentów.

      rzeczywiście, trochę przeczysz sama sobie. chcesz chrztu, ale nie
      uznajesz zasad wyboru chrzestnych. chrzestnych sie nie wybirea po
      to, żeby nie urazic rodziny albo po to, żeby sypnęli kasą na
      komunię. chrzestni mają inną rolę, której osoba przez Ciebie wybrana
      nie spełni, bo żyje bez ślubu, czyli nie po katolicku. proste.

      ale jeśli sie uprzesz akurat na tę osobę, pozostaje Ci jeszcze
      instytucja świadka chrztu. poczytaj na ten temat.
      • kocur_zalogowany W pierwszej odpowiedzi Mama podała 02.10.09, 10:42
        rozwiązanie - stosowne "co łaska" rozwiązuje wszelkie problemy.
        • Gość: mieszkanka do zuzy IP: *.ptvk.pl 02.10.09, 11:47
          nie ma powodu aby kwestionować wiarę zuzy, gdy ona pyta o coś zupełnie innego.ma rację, ze chce dziecko ochrzcić. do zuzy: zapytaj na Błoniach. ja na Twoim miejscu jeszcze rozważyłabym chrzestnych, tylko dlatego, żeby być konsekwentną i doprowadzić do chrztu należytego od początku do końca. na swoją sytuację już wpływu nie masz, ale na dobór chrzestnych zdaje się, ze tak.
          • Gość: Fanka Re: do zuzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:52
            Odradzam dyskusje z kotem, Torquemada będzie z niego dumny, jak się spotkają.
            Sadyści mają takie pseudo-religijne schizy.

            A dla Ciebie gratulacje i życzenia dobrego zdrowia i szczęścia dla dzidziusia:)
            • kocur_zalogowany Ja nie mam szans na spotkanie 02.10.09, 13:11
              z Torquemadą, ponieważ wiem, że mnie parę lat po śmierci już nie będzie (kobiety
              statystycznie żyją dłużej, więc kto wie, może kiedyś pijąc szklankę wody
              wypijesz jakieś atomy z mojego ciała?). Ty masz większe szanse, bo wierzysz, że
              po śmierci coś niematerialnego po tobie zostanie i może te ulotne szczątki
              spotkają się z takimi pozostałościami Torquemady (on podobno też wierzył, a
              wiara czyni cuda).
              • Gość: darek Re: Ja nie mam szans na spotkanie IP: *.ptvk.pl 05.10.09, 18:17
                To po co się doskonalisz w wiedzy jak i tak góó... będziesz z tego miał? Nie lepiej pić ze znajomymi browca niż siedzieć tu na forum?
    • Gość: armagedon Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.09, 13:44
      ultrakatolicy się rozwodzą, którzy przedtem pieprzyli o wartościach
      rodzinnych i katolickich. W dupie mają pismo święte i nauczanie
      Papieża. Obłuda nie zna granic. Dlatego nie warto się przejmować
      czarnymi funkcjonariuszami. Trzeba żyć i dawać żyć innym.amen.
    • Gość: spokojny Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 13:51
      dyskusja jest pouczajaca dla zauroczonej sobą latorośli. Jak życie
      może być skomplikowane gdy emocje wezmą górę nad rozumem...-dużo
      szczęścia dla najmniejszego oby nie musiał mieć takich dylematów!

      • Gość: wiki9 Re: nieslubne dziecko i...chrzest do kocura IP: 82.160.78.* 03.10.09, 13:35
        co sie czepiles kobiety ,która epiej żeje z pewnośćią z obecnym
        partnerem ,niż z sadystą ,który ma odwagę skakać do bicia do kobiet
        a nie do równych sobie.Popatrz na to ona przysięgała przed Bogiem ,a
        on co nie przysięgał że ją będzie szanował????poza tym co jest
        gorsze przysięganie przed Bogiem ,czy samemu Bogu jak to robią
        świeżo wyświęceni księża ,gżmoca się z z kobietami na prawo i
        lewo ,jest ciche przyzwolenie na to ,nie mówiąc już o
        homoseksualiźmie ,facet sam się nie oszuka ,myslisz że jak nie mają
        partnerów to nie jada 100km do burdelu ?nie onanizują się?mają życ w
        ubóstwie ,widziałes ksiżdza jeżdżącego maluchem?
        • kocur_zalogowany Ja osobiście nic do kobiety nie mam, 03.10.09, 13:48
          życzę jej wszystkiego najlepszego.
          Zastanawiam się tylko po co miesza do swojego życia osobistego i swojej rodziny
          czarną mafie.
          Próbowałem wykazać, że tak naprawdę ani sama, ani jej znajomi nie przejmują się
          naukami moralnymi kościoła, ale na siłę pchają się do tej sekty. Gdzie tu sens i
          logika?
          Jej postępowanie mnie ani ziębi ani grzeje, jeśli chodzi o nią i jej rodzinę.
          Ale umacnia to władzę kościoła, który może cały czas się powoływać na poparcie
          społeczne. A to już mnie wkurza.
        • Gość: Fanka Re: nieslubne dziecko i...chrzest do Wiki;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 14:31
          Z psychologicznego punktu widzenia, jest to przypadek patologiczny(ale nie
          jedyny na tym forum), ponieważ przeciętny ateista/agnostyk jest zwykle
          człowiekiem niezwykle tolerancyjnym w kwestii wiary/wyznania i jest mu dokładnie
          "the same thing", czy ktoś bierze ślub i gdzie, czy zaniesie swoje dziecko do
          kościoła, synagogi, czy meczetu itp

          Chroniczna nienawiść do wszystkiego co wiąże się religią, jej praktykowaniem
          oraz instytucją kościoła wynika z głębokich zaburzeń osobowości, fobii
          młodzieńczych i charakterystycznej dla tego osobnika ogólnej nienawiści do ludzi.
          Ja osobiście , głęboko mu współczuję.
          • Gość: pedro_paulo Re: nieslubne dziecko i...chrzest do Wiki;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 15:28
            Onegdaj ludzi, którzy odrzucali komunizm także uważano za
            niepełnosprawnych psychicznie. Natura nie znosi jednak próżni......
            • Gość: Fanka Re: nieslubne dziecko i...chrzest do Wiki;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 16:13
              Argumentacja wyjątkowo nietrafna, niestety.
              Czym innym jest indywidualny sprzeciw jednostki wobec systemu politycznego,
              wyjątkowo absurdalnego i niesprawiedliwego, nawiasem mówiąc. A czym innym
              quasijezuickie "nawracanie" osób trzecich, "po co ci chrzest?", "powinnaś się
              dać zabić/wykończyć swojemu ślubnemu" i powalające "człowiek wierzący powinien
              być opętany strachem przed ogniem piekielnym"(!). Hihihi
              • kocur_zalogowany Wydawałoby sie, że jako nauczycielka 03.10.09, 16:28
                powinnaś umieć czytać ze zrozumieniem.
                Ja nie każę dać się zabić przez męża, nie straszę ogniem piekielnym, zwracam
                tylko uwagę na nielogiczność wierzeń i brak konsekwencji w postępowaniu. To
                przecież kościół katolicki zabrania cudzołóstwa, to kościół straszy ogniem
                piekielnym za grzechy. Jeśli ktoś mówi, że w coś wierzy, a jednocześnie robi
                wszystko wbrew tej wierze, to coś jest nie tak. I ja tylko wyrażam zdziwienie i
                usiłuję zrozumieć swoim małym rozumkiem o co w tym chodzi.


                • Gość: darek Re: Wydawałoby sie, że jako nauczycielka IP: *.ptvk.pl 05.10.09, 18:19
                  Jeżeli prawo zabrania się bić to nadstawisz policzek bandycie na ulicy czy mu przypier_olisz?
                  • kocur_zalogowany Moje prawo nie zabrania mi 06.10.09, 07:19
                    bronić się. Ale moje prawo zostało wymyślone przez ludzi dla ludzi i ma ułatwiać
                    życie w społeczeństwie.
                    Prawa katolików zostały wymyślone też przez ludzi, ale służą utrzymywaniu ludzi
                    w zastraszeniu i posłuszeństwie. Co prawda i tak tych praw nie stosują. Dziesięć
                    przykazań? Idea słuszna, ale bez przesady, to przeżytek, nie ma co się tym tak
                    bardzo przejmować. Ważne, żeby ludzie mieli wrażenie, że jestem wierzący. W
                    niedzielę (ale bez przesady, nie w każdą) do kościoła, dziecko do chrztu i
                    komunii. Jestem katolik? Jestem.
                    • Gość: kazik Re: Moje prawo nie zabrania mi IP: 96.18.162.* 07.10.09, 00:20
                      a co na to wszystko Biblia?ktora usunieto na bok i nie daje Jej sie
                      pierszenstwa w zyciu?i to przede wszystkim przez tzw.religie
                      chrzescijanskie,ktore z prawdziwym chrystianizmem opartym na Biblii
                      nic ale to nic wspolnego nie maja.10 przykazan przezytkiem?
                      bynajmniej.Jezus je ujal w 2,milosi do Boga i do bliznich[wszystkich
                      bez wzgledu na ich pozycje spoleczna i wykrztalcenie].do nas
                      wszystkich nalezy i jest obowiazkiem abysmy wzrastali w poznawaniu
                      Boga i w poznawaniu tego,ktorego ten Bog poslal na ziemie,czyli
                      Jezusa[ew.Jana 17:3].czytajac Biblie,rozmyslajac nad tym,dowiemy sie
                      dlaczego na swiecie jest tak jak jest i dlaczego oraz do czego w
                      koncu na ziemi dojdzie i jaka jest nasza w tym rola.do roznych
                      kosciolow
                      ludzie chodza i co wiedza o Krolestwie Bozym?kompletnie nic!!!a
                      przeciez temat tego Krolestwa jest najwazniejszym tematem calej
                      Biblii od samego Jej poczatku.warto sie nad tym zastanowic.bo od tego
                      zalezy nasza przyszlosc i znasze zycie.a temat tego watku,chrzest
                      odgrywa tutaj ogromna role.tylko kto o to dba?za duzo w czlowieku
                      pychy,zarozumialstwa i samolobstwa.lecz Bogu mily jest ten z kazdego
                      narodu i jezyka,ktory ma szczere serce wobec Niego.nasmiewcy miejsca
                      nie zaznaja,warto wiec poznac prawde,jaka Bog nam wszystkim podaje w
                      swym osobistym liscie do calej ludzkosci,Biblii.
          • kocur_zalogowany Coś mi sie wydaje, 03.10.09, 16:19
            że w przyszłorocznych wyborach na prezydenta miasta nie będę mógł liczyć na twój
            głos, mimo, ze jeszcze niedawno mnie solennie zapewniałaś, że na mnie zagłosujesz :(
            • Gość: Fanka Re: Coś mi sie wydaje, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 16:24
              Ze swoją chorą , komunistyczną mentalnością możesz kandydować najwyżej na I-go
              sekretarza Rady Wielkiej kołchozu.

              P.S. "Niedawno" zdewaluowałeś się do poziomu moralnego zera , jako mężczyzna i
              jako człowiek.
              • Gość: jobrave Re: Coś mi sie wydaje, IP: *.range86-134.btcentralplus.com 03.10.09, 18:14
                Rozumowanie Kocura nie ma żadnych słabych punktów, bo rzeczywiście, jeśli ktoś
                uważa się za chrześcijanina, powinien bezwarunkowo przestrzegać zasad, których -
                w tym przypadku Kościół kat. - nakazuje przestrzegać. Jedną z owych zasad jest
                też naśladowanie Chrystusa. Chrystus wybrał krzyż, choć mógł nadal cieszyć się
                życiem, tymczasem Zuzanna, która deklaruje się tu jako wierząca i praktykująca
                katoliczka ów krzyż, a raczej krzyżyk, odrzuca. A czymże jest podbite od czasu
                do czasu oko, wybity ząb, złamana noga, czy wyrwane włosy w porównaniu z mękami
                na krzyżu? Jeśli jesteś małej wiary i nie wierzysz, ze Twoje cierpienie, tylko
                przybliża Cię do zbawienia, to daj sobie z tym wszystkim spokój. A zreztą po co
                ci jakiś chrzest, jakaś komunia, czy inne sakramenty, możesz przecież żyć jak
                chrześcijanka nie będąc nią formalnie. Wystarczy, że będziesz sie kierować w
                życiu nauka Chrystusa, że będziesz żyć zgodnie z tym co on głosił.
                • Gość: Fanka Re: Do J....z uśmiechem politowania;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 18:25
                  "Rozumowanie" Kocura jest zbieżne z "rozumowaniem" Analityka, Rydzyka,
                  Stalina,Hitlera i innych oszołomów.
                  Szkoda tylko, że ostatnio z Twoim rozumowaniem coś nie teges..;(
                  • kocur_zalogowany Coraz niżej upadasz. 03.10.09, 18:33
                    Nie stać cie na merytoryczną dyskusję, zostały ci jedynie inwektywy?
                    • Gość: jobrave Re: Coraz niżej upadasz. IP: *.range86-134.btcentralplus.com 03.10.09, 19:24
                      "Gdyby nie było zasad nie można byłoby ich nie mieć"
                      • Gość: Fanka Re: Do JB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 19:37
                        Naczelną zasadą chrześcijaństwa jest "kochaj bliźniego swego, jak siebie
                        samego", bez niej na nic modły, różańce i kadzidła.

                        Zdrowego rozsądku życzę i odrobiny miłości do ludzi;)
                    • Gość: pysio Re: Coraz niżej upadasz. IP: 213.25.24.* 03.10.09, 19:50
                      Ta cała religia to kanony narzucone przez kościół. Szkoda ze nikogo nie
                      interesuje ewolucja religii bo wiedział by że te uciążliwości kiedyś były
                      inaczej interpretowane i inaczej wcielane w życie. Była inkwizycja i to ona
                      sprawiła że do dzisiaj ludzie mają stracha przed czarnymi. Chrystus miał koło
                      trzydziestki gdy był chrzczony. Przypominam o tym bo to jeden z kanonów
                      zmienionych przez kościół. tak naprawdę to nie ma o co kopii kruszyć. Wiara jaka
                      by nie była jest pewnym ludziom niezbędna do życia.
                      Na marginesie powiem że jesteś odważna dziewczyna bo życie z gnojkiem z
                      wydumanych przyczyn jest piekłem ale tym prawdziwym a nie z opowiadań czarnych!
                      • Gość: Fanka Re: Pysio....;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 20:14
                        Ty też jesteś niewierzący?

                        Miasto kościołów....hmmmm
                        • Gość: pysio Re: Pysio....;) IP: 213.25.24.* 03.10.09, 20:30
                          Jestem niewierzący od dziecka. To właśnie księża wyleczyli mnie z naiwności i
                          pozbawili złudzeń. Jestem im za to wdzięczny bo mam zdrowe kolana i nie żyję w
                          strachu.
                          • Gość: Fanka Re: Pysio....;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 20:38
                            Gość portalu: pysio napisał(a): Jestem im za to wdzięczny bo mam zdrowe kolana i
                            nie żyję w
                            > strachu.

                            To tak jak i ja....kolana w świetnym stanie i zero powodu do strachu.
                            Ale ja nie tylko wierzę w opiekę i pomoc Boga. Ja jej DOŚWIADCZAM.

                            P.S. Przesympatyczny i bardzo mądry człowiek, jakim jest obecny proboszcz od
                            Franciszkanów, niedawno podczas kazania stwierdził "za komuny byli ludzie
                            "wierzący a nie praktykujący" , a teraz mamy nowy gatunek "praktykujący , a nie
                            wierzący";)
                      • Gość: jobrave Re: Coraz niżej upadasz. IP: *.range86-134.btcentralplus.com 03.10.09, 20:42
                        Autorka wątku Zuzanna, szuka księdza,"który nie będzie robił problemów", czyli
                        przymknie oczy na pewne wymogi formalne. Sama przyznaje, że jest osobą wierzącą
                        i praktykującą katoliczką. Kanony ustanowione dla wiernych winny być
                        przestrzegane bez żadnych wyjątków, jeśli więc chce się być jego członkiem,
                        należy ich bezwzględnie przestrzegać, ponieważ wszelkie odstępstwo jest
                        grzechem. Większość polskich katolików rzadko przestrzega większości kanonów,
                        kombinują lewe zaświadczenia dot. spowiedzi, współżyją przed ślubem, mają
                        kochanki, lub kochanków, nienawidzą, kradną, oszukują, nie wybaczają bliźnim,
                        biorą tabletki anty-, pieprzą się przez gumki, jeżdżą bez biletów i piją alohol
                        podczas imprezy komunijnej, czy nie lepiej byłoby dokonać apostazji i nie żyć w
                        hipokryzji?
                        • Gość: Fanka Re: Coraz bliżej Ci do faryzeuszy;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 20:45
                          Więcej miłości do świata i ludzi;)
                          No i mniej poszukiwań drzazg z cudzych oczach, na korzyść wyjmowania belek z
                          własnych.
                        • Gość: pysio Re: Coraz niżej upadasz. IP: 213.25.24.* 03.10.09, 21:07
                          Widzisz sama fanka że wiele rzeczy można osiągnąć samemu a nie przy pomocy
                          instytucji. Ja po prostu nie cierpię gdy ktoś próbuje mi narzucić jakiś styl
                          życia, wepchnąć w kanał czy zmusić do jakichś rytuałów. Jeśli biorę w czymś
                          udział to muszę być przekonany o jego celowości i o tym że nie zostanę
                          wykorzystany jak ostatni głupek. Raz się dałem wrobić bo poniosła mnie fala.
                          Teraz o "Solidarności" nawet nie chcę słyszeć. Sądząc z ilości solidaruchów to
                          więcej ludzi ma to samo przekonanie co ja.
                          Ascetyczny sposób wyznawania religii dobrze jej nie wróży. poczytaj Jo co się
                          działo np. w Szwajcarii gdy wprowadzono luteranizm. Normalny obóz pracy. Kto się
                          będzie godził dobrowolnie na takie życie? Żadna religia nie ma szans na masowość
                          gdyby miała przestrzegać dokładnie zasad.
                          • Gość: Fanka Re: Do Pysia;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:12
                            Pysiu....czy Ty czytasz, co piszę?
                            Religia to nie ZASADY tylko MIŁOŚĆ.
                • Gość: zuza Re: Coś mi sie wydaje, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:22
                  ok gdybym byla sama to moze i nioslabym ten krzyz ale moje dziecko
                  nie mialo obowiazku go dzwigac
                  • Gość: Fanka Re: Do Zuzy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:26
                    Ty też nie miałaś obowiązku znosić upokorzenia i obelgi(!)
                    Ja kiedyś podjęłam podobną decyzję i nigdy jej nie żałowałam.
                    Powodzenia:)
                    • Gość: pysio Re: Do Zuzy:) IP: 213.25.24.* 03.10.09, 21:37
                      Fanka co ty wypisujesz za bzdury? nie słyszałaś o mordach rytualnych, inkwizycji
                      czy poniżaniu ludzi? Może coś wiesz o Canossie? gdzie Ty tu widzisz miejsce na
                      miłość? Gdyby bogowie tylko i wyłącznie tolerowali ludzi to urządzili by to
                      życie żnośnym i choćby tylko dla przyzwoitości nie karali nas jakimiś politykami
                      czy zboczkami lub wredziami nie mówiąc o obleśnych kapitalistach. Podejrzewam że
                      Ty nie wiesz co oznacza słowo miłość.Chyba że masz na myśli jakąś swoiście
                      podejrzaną.
                      • Gość: Fanka Re: Do Pysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 21:50
                        Wybacz Pysio, ale tak się składa , że w tym wątku bzdury piszą wyłącznie
                        mężczyźni....w dodatku zdeklarowani ateiści i "po przejściach".

                        Znam historię wystarczająco dobrze, aby nie identyfikować sadyzmu i patologii z
                        rzeczywistą wiarą w Boga i zaznałam w życiu wystarczająco wiele zła, aby umieć
                        je odróżnić je od , dobra, prawdy i miłości.
                        • Gość: pysio Re: Do Pysia IP: 213.25.24.* 03.10.09, 22:10
                          bo w mężczyznach jest więcej realizmu. Dawne przysłowie mówi 'długi włos ,
                          krótki rozum". Ciekawe kto ta patologię stosował w praktyce. Po lekcji "miłości"
                          lekcja sadyzmu.Torquemada ma na sumieniu blisko 30 000 ludzi! a nie był
                          osamotniony.Jeśli w działalności koscioła jakiegokolwiek na świecie dostrzegasz
                          tylko cechy pozytywne to jesteś albo zdeklarowaną fanatyczką i dyskusja jest
                          bezcelowa albo masz jakieś wąty a to dobrze wróży na przyszłość.Nie ma na
                          świecie takiej religii która by nie miała na swoim sumieniu świństw.
                          • Gość: Fanka Re: Do Pysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:22
                            Pysio, nie powtarzaj truizmów, bo to bez sensu i nie rozwija dyskusji.
                            Wyjaśniłam Ci już, że zło można czynić na świecie pod różnym sztandarem, a
                            posługiwanie się religią w tym celu nie jest ani monopolem chrześcijaństwa, ani
                            też nie pojawiło się wraz z nim.

                            Poza tym, widzę , że jesteś mizoginem, o co Ciebie akurat nie podejrzewałam i
                            prawdę mówiąc, przykro mi, że masz taką fatalną opinię o kobietach...:(
                            • Gość: pysio Re: Do Pysia IP: 213.25.24.* 03.10.09, 22:35
                              Jeśli chodzi o ścisłość to Ty zaczęłaś z tymi mężczyznami dlatego to porównanie
                              aby wyrównać rachunki.Bilans musi wyjść na zero. Jeśli chodzi o kobiety z
                              wyłączeniem kobiet polityków to ja je kocham wszystkie tak jak ty
                              boga.Przynajmniej mam jakiś real.
                              • Gość: Fanka Re: Do Pysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:41
                                Ja nie zarzucałam mężczyznom rozumu na miarę długości włosów;) i nie
                                kwestionowałam ich opinii ze względu na płeć , tylko na obłudny faryzeizm, jakim
                                się wykazali.
                                Ja też mam JAKIŚ real;)

                                P.S. Nie można kogoś kochać i nie okazywać mu szacunku.
                                P.S.S. Z tym "bilansem" zdemaskowałeś swoja mściwość(!) będę uważać na Ciebie:)
                      • Gość: jobrave Re: Do Zuzy:) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 03.10.09, 22:06
                        Droga Fanko, odniosłem wrażenie, iż uważasz, że Bóg jest katolikiem, sądząc
                        jednak z jego zachowania nie przepada za nimi, spychając co jakiś czas
                        pielgrzymki w przepaść, czy do rowu. Gnębi też katolickie kraje różnymi plagami
                        - najbardziej katolicki kraj Wszechświata tkwi od kilkuset lat w permanentnym
                        kryzysie, a kiedy papieżem został Polak w PRL nastąpił kryzys zakończony stanem
                        wojennym, po śmierci papieża Polaka sytuacja zaczęła się poprawiać i obecnie,
                        jako jedyni w Europie mamy wzrost PKB, choć nadal jesteśmy jednym z
                        najbiedniejszych krajów Europy, podobnie jak wcześniej w bloku sowieckim. Jednym
                        słowem Bóg niezbyt katolikom sprzyja i to zarówno obrządku łac. jak i
                        wschodniego. Przeszedłem podobna drogę jak Pysio, z tą jednak różnicą, że nie
                        jestem ateistą, ale jestem równie daleki od Kościoła kat., jak i pozostałych
                        sekt. Poza tym Zuzanno, posiadanie zaświadczenia chrztu nie jest warunkiem
                        zbawienia podobnie jak wszelkie inne rytuały, sakramenty i inne srania w banię,
                        wystarczy czynienie dobra i modlitwa, czyli medytacja. Ani Tobie, ani Twojemu
                        dziecku nie są do tego potrzebne żadne islamy, świadkowie kogoś tam, katolicyzmy
                        itp. Z kolei brak wiary nie jest grzechem, a jeśli jest, to przecież
                        nieskończenie miłosierny Bóg wybaczy i powie takiemu podczas Sądu Ostatecznego:
                        - No i co, teraz wierzysz? - i uśmiechnie się, a do Zuzy powie, że niepotrzebnie
                        przejmowała się tym kwitem.
                        • Gość: Fanka Re: Do JB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:16
                          Podejrzewam, że Zuza nie "przejmuje się kwitem", tylko chce wychować własne
                          dziecko w wierze, którą sama wyznaje i ma do tego pełne prawo, którego żaden Kot
                          nie ma prawa kwestionować(!)

                          Po drugie , sorry, ale prezentujesz typowo katolicką;) mentalność życzeniową,
                          chcąc stworzyć Boga na obraz i podobieństwo człowieka, i traktując Go , jako
                          oddział specjalny ABW i pogotowie ratunkowe w jednym. Temat rzeka i jeśli kiedyś
                          rzeczywiście zechcesz o tym podyskutować, bardzo proszę.
                          • Gość: pysio Re: Do JB IP: 213.25.24.* 03.10.09, 22:47
                            Coś mi się wydaje że zbyt na serio jak to bywa w zwyczaju fanatyczek podchodzisz
                            do tematu. Koniec dyskusji. Fanatycy zawsze widzą to co chcą i to bez względu na
                            długość włosów.
                            • Gość: Fanka Re: Do P;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 22:50
                              No tak, zwłaszcza , że długość włosów Fanki-fanatyczki jest porównywalna do
                              Jobrave;)
                          • Gość: jobrave Re: Do JB IP: *.range86-134.btcentralplus.com 03.10.09, 22:57
                            Gdyby Zuzie nie chodziło o kwit, to nie poszukiwałaby księdza, który jej ten
                            kwit wyda, lecz poprzestałaby na wychowaniu dziecka w duchu chrześcijańskim,
                            Chrystus od nikogo nie wymagał autografu proboszcza na glinianej tabliczce,
                            baraniej skórze, czy papirusie, tak więc wychowywanie w wierze takiej, czy innej
                            nie ma nic wspólnego z biurokracją.
                            Jeśli chodzi o moje wyobrażenie Boga, to nawet jeśli wyobrażam go sobie, jako
                            mikst ABW z pogotowiem ratunkowym, to nie ma w tym nic złego, rzecz jednak w
                            tym, że etap kiedy materializowałem sobie Boga minął bardzo dawno temu i
                            bezpowrotnie. W tamtych czasach miałem do niego pretensje, że wymyślił Piekło i
                            kościoły, katechezy, nudne msze (poza tymi które odprawiał ks. Józef Węgrzynek),
                            ministrantury, które musiałem wkuwać, dźwiganie chorągwi i sztandarów, to, że
                            zamiast roweru dostałem na I komunię zegarek, ale później, jak juz zacząłem
                            nieco kumać, to obiekt pretensji zmieniłem. Gdybyśmy Fanko zaczęli dyskusję na
                            temat mojego pojmowania Boga, to uprzedzam, że jest ono - delikatnie mówiąc -
                            kontrowersyjne i nie wiem, czy w tej kwestii osiągnęlibyśmy konsens, ale
                            spróbować nie zawadzi, a nuż uda mi się Ciebie nawrócić :)
                            • Gość: Fanka Re: Do JB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 23:18
                              Nie mam ambicji misjonarskich, ani też kwalifikacji do "nawracania" kogokolwiek,
                              a wszystko, co piszę tutaj wynika wyłącznie z moich indywidualnych przekonań ,
                              których nie musisz podzielać , aby zasługiwać na moją głęboką sympatię, którą
                              masz gratis;)
                              A dyskutować warto zawsze, ilekroć czujemy taką potrzebę, bo tajemnica życia
                              sprowadza się do ludzi, których dane jest nam spotkać na swojej drodze i tego,
                              czym mogą nas obdarować, albo z czego mogą obrabować.

                              Wszystkie ceremonie, które wymieniłeś nie zostały wymyślone ani przez Absolut,
                              ani też przez Jezusa, który hołdował prostocie i skromności.

                              P.S. Dla człowieka wierzącego, chrzest dziecka wynika z wiary w grzech
                              pierworodny i jest otwarciem mu drogi do zbawienia. Z tego powodu, umierające
                              dzieci mają prawo chrzcić ludzie świeccy.
                              Człowiek niewierzący ma prawo odrzucać konieczność chrztu, ale nie może
                              kwestionować innym prawa do ochrzczenia własnego dziecka.
                              • hermenegildo Re: Do JB 04.10.09, 04:09
                                A propos tajemnicy życia:
                                www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,1280.html?print=1
                                • Gość: kazik Re: Do JB IP: 96.18.162.* 05.10.09, 18:28
                                  a wogole,to czy zastanawiacie sie nad samym pojeciem chrzest?czym
                                  jest?
                                  takze,kto moze go przyjmowac? otoz w Biblii jest wyraznie napisane,ze
                                  chrzest ma byc przyjety swiadomie i dobrowolnie.wiec logika
                                  podpowiada,ze nie moze to byc niemowle.chrzescijanscy rodzice pierwej
                                  sami powinni byc ta sama droga ochrzczeni i wychowywac w tym samym
                                  duchu swe dziecko.by,jak bedzie w stanie zrozumiec i zaakceptowac
                                  wole Boza zanotowana w Slowie Bozym,Biblii,przyjac chrzest
                                  dobrowolnie,bo przyjecie chrztu jest niczym innym,jak oddanie sie na
                                  czynienie woli Bozej od tego momentu az do smierci.taki w tym temacie
                                  przyklad dal wszystkim ludziom Bog w swym Synu,Jezusie.i chrzest to
                                  dopiero poczatek drogi czlowieka w tym postanowieniu,ma dalej
                                  poglegiac wiedze o Bogu i Jego Synu[czyt.ew.Jana 17:3].i zadne
                                  pozwolenia,pieniadze nie wchodza tu w rachube.tu nalezy wziasc sie za
                                  poznanie prawdy o naszym Stworcy,ktory w swej milosci pragnie kazdego
                                  czlowieka szczescia,wlacznie z zyciem wiecznym[czyt.2 list Piotra
                                  3:9,10].Bog pragnie by kazdy czlowiek nie byl nominalnym
                                  chrzescijaninem,ale by mial w swym sercu i umysle prawdziwy
                                  chrystianizm oparty na Slowie Bozym[liscie od Boga do ludzi],Biblii.
                                • lechowski51 Re: Do JB 05.10.09, 19:16
                                  Podziwiam fanka Twoja cierpliwosc i wytrwalosc w "ewangelizowaniu" pysiow
                                  ,kocurow i innych antykatolickich opluwaczy.O czym chcesz rozmawiac z pysiem?.O
                                  tym ze 30 tys ofiar Sw.Inkwizycji to bujda na resorach,ze zaden powazny historyk
                                  takiego glupstwa nie napisze!?
                                  Przeciez dla nich nieistotne sa fakty,dobro tej dziewczyny,ktora chce ochrzcic
                                  dziecko.Oni czekaja tylko na kolejna okazje by dowalic "czarnej mafii",by pokpic
                                  sobie z "katoli" ktorzy sacieraja sobie kolana padajac przed "bozkami".
                                  Poczytaj lepiej Wyznania Sw.Augustyna,biskupa ktory mial nieslubne dziecko a
                                  zostal Swietym i jednym z Ojcow teologii naszego kosciola.
                                  • Gość: darek dla znawców IP: *.ptvk.pl 05.10.09, 20:38
                                    czas płynie więc temat także...

                                    "Jeśli ktoś mówi, że musisz stać się doskonały, strzeż się go – to twój wróg. Nie pozwól mu zatruć twojego życia. Nie pozwól mu ciebie zniszczyć. Nie próbuj być doskonały, gdyż wpadniesz wtedy w martwy schemat przygotowań, przygotowań, przygotowań...
                                    I zniszczysz TEN moment dla innego momentu, który nigdy nie nadejdzie. I zniszczysz TO życie dla jakiegoś innego, które w ogóle nie istnieje. I zniszczysz TEN świat dla jakiegoś innego świata, dla jakiegoś raju, dla jakiejś nirwany. Poświęcając teraźniejszość dla przyszłości wpadasz w sidła śmierci."
                                    • Gość: Fanka Re: A źródło?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 20:41
                                      Cytat świetny dla islamskich terrorystów-samobójców.
                                      • Gość: jobrave Re: A źródło?;) IP: *.range86-132.btcentralplus.com 05.10.09, 21:07
                                        Muzułamnie akurat wierzą, że po śmierci czeka ich islamski Raj, a samobójcy ,
                                        którzy gina z imieniem Allacha na ustach, szczególnie. Jeśli chodzi słowa które
                                        zacytował Darek, powinny kojarzyć się raczej z manifestem ateisty. dodam jeszcze
                                        do tego cytat zer starych ksiąg hinduskich: "Nie szukaj w życiu niepewnego, bo
                                        stracisz to co pewne, a niepewnego i tak nie zyskasz."
                                        • Gość: Fanka Re: A źródło?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 21:08
                                          A masz coś PEWNEGO oprócz śmierci?:)
                                          • hermenegildo Re: A źródło?;) 05.10.09, 23:02
                                            Podatki:)
                                            • Gość: Fanka Re: A źródło?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 23:06
                                              Ale to nie ich utraty obawia się kolega powyżej?:)
                                              • Gość: darek Re: A źródło?;) IP: *.ptvk.pl 05.10.09, 23:21
                                                "Cytat świetny dla islamskich terrorystów-samobójców."
                                                Przyznam, że to chyba po raz pierwszy, ale niedoczytałaś zbyt dokładnie?
                                              • Gość: Fanka Re: A na marginesie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 23:27
                                                ...i całkiem poważnie.
                                                Poprzedni cytat , powinien stanowić aneks do Koranu, chroniąc przynajmniej
                                                część straceńców przed nieodwracalnym efektem prania ich mózgów.
                                                Kolejny, krępuje i zniewala, wyklucza wszelki postęp i rozwój, sprzyja
                                                niewolnictwu i asekuranctwu.
                                                Krótko mówiąc, gdyby wszyscy brali sobie do serca takie buddyjskie mądrości,
                                                siedzielibyśmy w jaskiniach, a nie przed monitorami;)
                                  • Gość: jobrave Re: Do JB IP: *.range86-132.btcentralplus.com 05.10.09, 20:56
                                    Bądź łąskaw odpowiedzieć dlaczego katolicy , choć to pytanie nie tylko ich
                                    dotyczy - nie naśladują Chrystusa i tych, których ogłosili świętymi? Dlaczego
                                    nie potrafisz, podobnie jak Twoi guru w sutannach, zmierzyć się z niezbyt
                                    chwalebnymi osiągnięciami instytucji, która tak bezkrytycznie wielbisz? Ani ja,
                                    ani inni Twoi oponenci nie kpimy z prawdziwych wartości chrześcijańskich, a
                                    jeśli krytykujemy, to zabobon, ciemnotę, dewocję itp., czyli wszystko to z czym
                                    walczył Chrystus i co jest niemiłe Bogu. Potępiam instytucję, która wieki temu
                                    zapomniała komu i czemu ma służyć przeradzając się w korporację pasożytów, ale
                                    mam szacunek do wielu duchownych, którzy próbują zmienić ten wizerunek.
                                    • Gość: kazik Re: Do JB IP: 96.18.162.* 09.10.09, 02:01
                                      a i ci tzw.dobrzy duchowni nie zmienia wizerunku,puki,puty nie
                                      dostosuja swej wiedzy i dzialan do woli Stworcy,ktora w calosci jest
                                      zanotowana w Jego liscie osobistym do ludzkosci i kazdego z nas
                                      osobno,Slowie,Biblii,ktora ludzie raczej wola trzymac zakurzona na
                                      polkach niz czerpac z Niej wiedze,ktora potem moga swobodnie
                                      wykorzystywac na codzien w zyciu.nie byloby wtedy takich idiotycznych
                                      zapytan o gdzie ochrzcic,poniewaz czlowiek z wiedza biblijna,wiedzial
                                      sam by dobrze,co to chrzest jest,kiedy i jak go przyjac i po co.nawet
                                      w rzadzie by nie bylo balaganu,kiedy by wole Boza,zanotowana w
                                      Biblii,stosowano wlasciwie w zyciu codziennym.
                                      • Gość: jobrave Re: Do JB IP: *.range86-132.btcentralplus.com 09.10.09, 02:18
                                        Oj Kazik, Kazik, czy Ty nie rozumiesz, że w Polsce żaden Bóg, żadna Biblia nie
                                        jest nikomu potrzebna, Polacy mają przcież Matkę Boską Częstochowską i kilkaset
                                        innych lokalnych matek boskich, oraz Papieża Polaka. Polacy nie potrzebuję Boga
                                        i Biblii, tylko chrztu, I komunii, ślubu kościelnego, świąt Bożego Narodzenie,
                                        Wielkanocnych, Żielonych, Trzech Króli itp. Boga nie widać, więc nie wiadomo,
                                        czy istnieje a Matkę Boską możesz zobaczyć w kazdym kościele, w każdym domu, na
                                        ścianie, na telewizorze, w meblościance, Matka Boska pojawia się też na szybach,
                                        czasami wyrasta na drzewach. Chrzest komunię czy ślub również można zobaczyć a
                                        Boga nie.
    • Gość: GOŚĆ Re: nieslubne dziecko i...chrzest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.09, 08:37
      Wiarę stworzył Jezus a całą resztę dopisali ludzie. Każdy ma prawo
      przyjść do Boga i nie jest jego winą, że życie pisze inne
      scenariusze niż my chcielibyśmy i pewnie Twórca naszej wiary
      zamierzał. Wszyscy chcieli by byc piękni młodzi i święci ale
      ponieważ tak nie jest On ma otwarte ramiona dla wszystkich i nasze
      dywagacje na temat tego czy matka ma prawo ochrzcić swoje dziecko
      mimo, że według naszej oceny nie powinna nic nie znaczy. Proponuję
      pojechać na Kalwarię tam przyjmują wszystkich . życzę szczęścia
      • kocur_zalogowany A ja widziałem taka książkę 09.10.09, 11:32
        gdzie pisano coś o Abrahamie, Mojżeszu i innych Żydach. To nie miało nic
        wspólnego z wiarą? Bo akcja rozgrywała się tysiąc lat przed Jezusem.
        • Gość: darek Re: A ja widziałem taka książkę IP: *.ptvk.pl 09.10.09, 18:58
          nie bluźnij bracie, bo mówiąc o Abrahamie jako ojcu chrześcijaństwa będziesz musiał wspomnieć, że buchnął swojej służącej dziecko, a żona nie mogąc tego znieść kazała mu wyrzucić ją z dzieckiem z chałupy. Dlatego, dla uproszczenia, to Jezus wymyślił wiarę. Ciekawe tylko czy on o tym cokolwiek wie?
          • Gość: kazik Re: A ja widziałem taka książkę IP: 96.18.162.* 10.10.09, 00:07
            w swej inteligencji i kulturze jestescie tak madrzy,jak wasz
            nauczyciel,czyli Diabel,ktoremu bardzo zalezy na lekcewazeniu Biblii,
            bo jest Slowem Boga i Jego listem do nas wszystkich.nie chce by
            ktokolwiek interesowal sie glownym tematem calej Biblii,czyli
            nadchodzacym Krolestwie Bozym.bo potraci ludzi,a tego nie chce.takze
            wszystkie informacje zanotowane w Biblii,tak z dawnych czasow,czy tez
            zaraz po Chrystusie,maja swa wymowe i znaczenie[2 Tym.3:16,17 Obj.1:1
            2 Sam.23:1,2 Izaj.22:15 ew.Jana 17:3].
            • Gość: zuza jutro chrzest:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 00:30
              jestem szczesliwa:)
              dziekuje wszystkim za odpowiedzi
              a szczegolne podziekowania dla fanki:)
            • Gość: darek Re: A ja widziałem taka książkę IP: *.ptvk.pl 10.10.09, 09:46
              Prawie się ... ze strachu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka